Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Large Hadron Collider, co się dzieje?

PeterBernard314 04 Sie 2012 12:56 16097 140
  • #61
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Nic z tego - pole elektromagnetyczne ma wyższą symetrię, niż elektron, on wraca do tego samego
    po dwóch obrotach, a dowolnej konfiguracji pola wystarcza na to jeden obrót - więc z pola elektronu
    nie zrobisz. I to pasuje do tego, że koniec linii fotonu oddziałuje z elektronem, który potrzebuje mieć
    w tym oddziaływaniu dwie linie - bez tego nie pasowałyby do siebie symetrią.
    A co do konfiguracji pola w elektronie, to przecież było w szkole: elektron ma ładunek elektryczny
    i dipol magnetyczny. Tak się składa, że takie ich połączenie tworzy moment pędu. Ale neutrino
    nie ma ładunku, ani momentu magnetycznego, a moment pędu ma taki sam, jak elektron.
  • IGE-XAO
  • #62
    saskia
    Poziom 38  
    Jta , tak dla scislosci , czy moglbys podac liste tych "czasteteczek", bo juz sie gubie w tych nazwach i zdrobnieniach.
  • #63
    NeoQubit
    Poziom 12  
    Motto: Coraz więcej pól własności w naturze, jak bogów różnej mocy w starożytnej kulturze.

    Na stronie [ http://pl.wikipedia.org/wiki/Bozon_Higgsa ] widać w prezentacji po prawej stronie [cząstki elementarne Modelu Standardowego] jak układa się symetrycznie przesłanka - to jest to - cząstka czyniąca masę. Gdy się już całkiem narodzi, to zapewne przez długi czas doskonalenia tej idei [wstecz] granty będę tylko na Model Standardowy.

    Za przesłankę powiadam Wam z rodzaju ruchu światła* są wszystkie własności materii [ładunku + , - , 0 , i masy, ...]. Niestety dziś w nauce wszystko temu zaprzecza. W pierwszych dekadach XX wieku akurat nic z tego, co było w szkole, nie przydało się do sukcesu, kariery naukowej i zdobycia Nagrody Nobla. Dziś jednak jeszcze się przydaje [co tak pięknie widać w postach _jta_]. Czy to będzie już trwałe splątanie wiedzy w czasie? Czas pokaże. Z kubitu czterech starożytnych żywiołów helleńskich [ http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBywio%C5%82y ] to wszystko się wywodzi i do kubitu czterech nowożytnych żywiołów dojdzie, wówczas zrozumiały będzie kubit światła cząstek materii {neutron, proton, elektron, neutrino} oraz ich tzw. antycząstki, jak również splątanie czterech zasad DNA {AGCT, http://pl.wikipedia.org/wiki/DNA }.

    * - sukces fotonu przekształcono w idei na "niższe" struktury materii, a tym samym wprowadzono tam "ducha własności fizycznych światła". Anomalie to kiedyś ujawnią, co jest przekształconą ideą, a co fizyką.

    _jta_ napisał:
    #61 ... elektron ma ładunek elektryczny ...


    A to skąd wiadomym jest? Słyszałem, że materia ma masę i z tego powodu czarna dziura zakrzywia tor ruchu światła, bo światło nie ma masy spoczynkowej, ale ma masę ruchu [niespoczynkową], zatem światłem można widzieć grawitację, niestety zapomniałem o przykładzie zakrzywienia toru ruchu światła przez ładunek elektryczny. Stąd to szkolne pytanie.
  • #65
    NeoQubit
    Poziom 12  
    Motto: Jakie idee takie odkrycia.

    _jta_. Ok. Masz rację. W tej chwili nie mam więcej pytań. Poszukam sobie z czasem jak ładunek elektryczny zakrzywia tor ruchu światła. Wielkie podwójne dzięki za szybkie i nieskomplikowane wskazanie dlaczego materia nie może być tym samym co światło, ale inaczej w ruchu zaburzenia pola elektromagnetycznego. Masa materii nie jest zatem własnością światła.
  • #66
    atto
    Warunkowo odblokowany
    Oj facet, nie istnieje trajektoria fotonu.

    Jest jeszcze gorzej - same fotony nie są zachowane w danym zjawisku, co znaczy że nie można policzyć fotonów emitowanych przez ciało.

    Problem maksimum w promieniowaniu Plancka, albo jaki kolor ma ciało nagrzane?
    Zależy jak to sobie wyliczymy:
    Słońce ma maksimum w zielonym (500nm), ale gdy liczymy średnią po długościach fal;
    natomiast po częstotliwościach najwięcej wychodzi podczerwonych.

    Prawdopodobnie wynik z fal jest poprawny - nie przypadkiem ludzie, i zwierzęta chyba też (przynajmniej te lądowe i naziemne), mają w środku zakresu widzenia akurat zielony.

    A gdy policzymy maksimum z fotonów?
    Raczej nie da rady tego zrobić, ponieważ liczba fotonów nie jest zachowana.
    Chociaż często można spotkać takie obliczenia, np. niektórzy próbują wyznaczyć liczbę fotonów w promieniowaniu tła kosmicznego.

    Foton jest pojęciem teoretycznym - takie uproszczenie, które pozwala niekiedy coś łatwo obliczyć.
    Interakcje z fotonami, kolizje fotonów itd. to czysta fikcja - nic takiego nie ma tu miejsca.

    A ponadto: jedynie pełna analiza front falowego pozwala poprawnie wyznaczyć te promienie światła - linie geodezyjne.
    Zgadywanie, rysowanie od razu prostych kresek, prowadzi zwykle do błędnych wyników i teorii.

    Teoria Względności właśnie tak powstała.
    Wyliczali z domniemanych promieni, otrzymali błędne wyniki - niezgodne z eksperymentami, więc sobie to korygowali - obłędnymi hipotezami skracania przestrzeni i dylatacji czasu.

    Dodano po 4 [godziny] 35 [minuty]:

    A neutrina mają obecnie moment magnetyczny.
    Teoretyczny, ale konieczny dla podtrzymania hipotezy syntezy jądrowej w Słońcu.
    Bez tego momentu nie byłoby możliwe przekręcanie tych neutrin - z elektronowych na mionowe, itd. którym próbują tłumaczyć z 3 krotny deficyt przewidywany neutrin.
    A tych innych, po hipotetycznym przekręceniu, chyba też nie rejestrują... co byłoby zupełnie zgodnie z tradycjami naukowymi, rzecz jasna: zatwierdzone oficjalnie urojenia są ważniejsze od faktów.
  • #67
    NeoQubit
    Poziom 12  
    Motto: Paradygmat fotonu.

    Albert Einstein [ http://pl.wikipedia.org/wiki/Albert_Einstein ] otrzymał Nagrodę Nobla za wyjaśnienie efektu fotoelektrycznego [ http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_fotoelektryczny ]. Idea fotonu posiada miarę kwantu i umożliwia stosowanie nie tylko fizyczno-matematyczne, ale i praktyczne [technologiczne]. Jednak nie to wprowadziło foton na salony nauki, ale nowa formuła zasady zachowania energii. W tym siedzi paradygmat fotonu.

    Wolfgang Pauli [ http://pl.wikipedia.org/wiki/Wolfgang_Pauli ] autor idei spinu, kiedyś po raz pierwszy wprowadził do fizyki ideę neutrino [ http://pl.wikipedia.org/wiki/Neutrino ] w/z relacji do zasady zachowania energii.

    Nośnikiem idei fotonu i neutrino w nauce jest zasada zachowania energii. Dlatego raczej należałoby przyjąć [i tak zapewne przjymuje się], że kto występuje przeciw idei fotonu i neutrino, to występuje przeciw zasadzie zachowania energii, chyba że użyje innej idei i jej miary zgodnej z zasadą zachowania energii. Inspiracje do tego można by tu napisać [napiszę szkic, może uda Wam się ująć to bardziej realnie ku mierze (ale powyżej na tym forum już wskazano, że to ślepa droga)]:

    Test idei - efekt fotoelektryczny:

    1. Jest tak...:
    foton -> materia -> elektrony z elementarnym ładunkiem elektrycznym [Ek1]

    2. ... i dlatego tak nie może być:
    światło -> materia -> elektrony rodzajem ruchu zaburzenia pola elektromagnetycznego [Ek2]

    Jaki rodzaj ruchu zaburzenia pola elektromagnetycznego w formie geometrii bytu elektronu spełnia równoważność efektu fotoelektrycznego w metodzie i eksperymencie 1 i 2, czyli warunek równoważności [warunek symetryczności metody]: Ek1=Ek2?

    - - - -

    Idea spojrzenia na formułę ruchu: dp/dt, gdzie p oznacza pęd [p = mv, m to masa, v to prędkość] a t to czas, przy czym v = dr/dt, gdzie r to wektor położenia. Zatem są trzy idee: masa, czas, przestrzeń. I każda ma jednostkę: 1kg [kilogram], 1s [sekunda], 1m [metr]. Każda jednostka jest wyborem wzorca. Nie wiem co to jest masa, ale wiem ile razy trzeba dodać jednostkę masy wzorca, aby umownie zmierzyć 60 kg. Nie wiem co to jest czas, ale wiem ile razy trzeba dodać jednostkę wzorca, aby umownie zmierzyć 60 sekund [pomiar czasu: zegar musi rytmicznie wskazać 60 razy, a nie tylko 60 razy (jak w idei jednostki masy), zatem jednostka czasu jest jednostką rytmu]. Nie wiem co to jest przestrzeń, ale wiem ile razy trzeba dodać jednostkę wzorca, aby umownie wskazać odległość. Wielkość fizyczna wybranej jednostki nie jest istotna. Istotne są razy [dodawania] i trzeba umieć liczyć, zatem dochodzi matematyka. Nic nie wiem, jednostki są wybraniem zdolności rozróżniania, tu i tam, przed i po, w jednej ręce [szalki] bardziej ciągnie w dół, niż w drugiej. I co z tego, że nic nie wiem? Mam relacje zmyślonych idei i ich jednostek oraz formułę matematyczną. Czy matematyka jest tu istotna? Może inne idee, wielkości, wzorce, dałyby inną matematyczną, równoważną formułę dla dp/dt? Nie wiem co to jest masa, nie wiem co to jest czas, nie wiem co to jest przestrzeń, ale umiem policzyć ruch. Sukces. Hipotez zatem nie czynię. Nie mniej i nie więcej. Prawda, czy fałsz?

    - - - -

    Motto: Gdy nauka poznała ruch zwany Wszechświatem, to kosmolog uznał, że to co zaistniało fizycznie, stało się logicznie.

    Nie jestem do końca przekonany, czy człowiek może cokolwiek wiedzieć, wydaje się, że jedynie co może, to tylko nauczyć się obliczać ruch i tworzyć ruch.

    Tylko światło może być rodzajem ruchu zaburzenia pola elektromagnetycznego i więcej, jest to jedyny tego rodzaju rodzaj zaburzenia we Wszechświecie.

    - - - -

    A swoją drogą dlaczego te formuły są podobne: G*Mm/R^2 i k*eq/r^2 ? Masa i ładunek elektryczny mają totalną odmienność wszechidei i jej miary. Nie mają prawa ukazywać jakiekolwiek podobieństwa, nawet w modelowych uogólnieniach, czy jakoby podobny cień w formułach. Elektron ładunek ma, a masę nabywa.

    - - - -

    Po prawej stronie na dole strony jest pokaz jak światło ukazuje grawitację czarnej dziury poprzez zakrzywienie rodzaju ruchu zaburzenia pola elektromagnetycznego w formie światła: http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_dziura

    - - - -

    Niels Bohr [ http://pl.wikipedia.org/wiki/Niels_Bohr ] poszukując rozwiązania ruchu w atomie przeglądał księgi i żadne w nich idee i ich miary nie prowadziły do kontynuacji. Zatem wprowadził nieciągły ruch, ruch kwantowy. Jednak najważniejsze okazało się to, że taki ruch spełnia zasadę zachowania energii.

    - - - -

    Pytania:

    Czy nieoznaczoność Heisenberga [ http://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_nieoznaczono%C5%9Bci ] wynika z tego, że materia [elektron] ma naturę światła i stąd trudno jest badać światło światłem?

    Czy względność [życia bliźniaków] wynika z tego, że materia ma naturę światła, rodzaju ruchu zaburzenia pola elektromagnetycznego?

    Czy elektron w ruchu w atomie odczuwa ruch kwarków, ruch kwarków, a nie ładunek elektryczny jądra?

    Czy istnieje jakiekolwiek znane zjawisko lub własność bytów, które byłoby lepiej wyjaśnione, gdyby założyć, że elektron [materia] jest rodzajem ruchu zaburzenia pola elektromagnetycznego?

    - - - -

    W tej idei jeżeli nie jest możliwy do spełnienia powyższy warunek równoważności dla efektu fotoelektrycznego, to te pytania są poezją bez rymu, a pozostałe zapisy ewentualnie tylko do poprawy jakości. Czasu jest mało, poród maleństwa z mocą czynienia masy ma być jeszcze w tym roku.
  • IGE-XAO
  • #68
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda
    NeoQubit: w ilu tematach i na ilu forach wkleisz jeszcze ten sam tekst? Przestrzegam: kolejne wklejenie tego samego tekstu w jakimkolwiek temacie naszego forum spowoduje wyciągnięcie konsekwencji regulaminowych.
  • #69
    NeoQubit
    Poziom 12  
    jankolo napisał:
    NeoQubit: w ilu tematach i na ilu forach wkleisz jeszcze ten sam tekst? Przestrzegam: kolejne wklejenie tego samego tekstu w jakimkolwiek temacie naszego forum spowoduje wyciągnięcie konsekwencji regulaminowych.


    W związku z odbieraniem uwagi jako niejasnej w kontekście merytorycznym dyskusji tu i tam, uprzejmie proszę o wyjaśnienie podjętej interpretacji. Czy uważasz, że w miejscu tego tekstu powinien być link do innego wątku, w którym ten tekst jest? Mam tu zamiast tego tekstu podać link? Wówczas tak będzie właściwie jak należy? Wykonanie tego nie stanowi dla mnie trudności. Uważam, że wykazałem się pewną troską o nurt dyskusji, a zostało to uznane za czynność negatywną.
  • #70
    saskia
    Poziom 38  
    atto napisał:


    Teoria Względności właśnie tak powstała.
    Wyliczali z domniemanych promieni, otrzymali błędne wyniki - niezgodne z eksperymentami, więc sobie to korygowali - obłędnymi hipotezami skracania przestrzeni i dylatacji czasu.

    Dodano po 4 [godziny] 35 [minuty]:

    A neutrina mają obecnie moment magnetyczny.
    Teoretyczny, ale konieczny dla podtrzymania hipotezy syntezy jądrowej w Słońcu.
    Bez tego momentu nie byłoby możliwe przekręcanie tych neutrin - z elektronowych na mionowe, itd. którym próbują tłumaczyć z 3 krotny deficyt przewidywany neutrin.
    A tych innych, po hipotetycznym przekręceniu, chyba też nie rejestrują... co byłoby zupełnie zgodnie z tradycjami naukowymi, rzecz jasna: zatwierdzone oficjalnie urojenia są ważniejsze od faktów.


    Tu wlasnie jest "pies pogrzebany" zwlaszcza w tym ostatnim zdaniu.
    Wlasnie przejzalem liste czastek z linku jta i wszelkie dane maja tylko 90% dokladnosci, ale sadze ze tez prawdopodobienstwa.
    Liczby wygladaja na przypadkowe, a sens ich jest tlumaczony coraz to innymi prawami i zasadami.
  • #71
    atto
    Warunkowo odblokowany
    Foton jest po prostu takim jednym grzbietem zasuwającej fali, który dobrze widać w przypadku tsunami.

    Taka nacierająca fala czołowa występuje jedynie w dwóch możliwych wariantach: wgłębienie albo wybrzuszenie, podciśnienie/nadciśnienie.
    Faza pi albo 0.

    I stąd tylko dwie możliwe polaryzacje fotonów: góra albo dół.
    Zatem polaryzacja fotonu to w istocie ta faza natarcia fali - 0 albo pi.

    I dalej:
    dwa splątane kwantowo fotony to właśnie dwie takie fale: jedna dół a druga góra, które powstają zwykle w jednym miejscu; one razem tworzą jeden pełny okres 2pi.

    Takie coś można łatwo wytworzyć makroskopowo:
    zanurzamy końcówkę deski w wodzie i przesuwamy szybko, powiedzmy w prawo.
    Wówczas w prawo poleci takie spiętrzenie - wybrzuszenie wody, natomiast w lewo pójdzie wgłębienie.

    I teraz dobrze widać dlaczego te fotony nie mogą być zachowane - można sobie policzyć takie półokresy fali, ale po interferencji to się przecież nie utrzyma - ilość nowo utworzonych półokresów będzie zwykle już inna.

    dwa zbiory cząstek: a + b = c.
    półokresy fal: a interferuje z b <> c = a+b.

    I to przy okazji wyjaśnia różne tzw. paradoksy kwantowe, w tym EPR (pomysł Einsteina i jego kumpli): fotony nie są zachowywane (w procesie interferencji), no jest oczywiste, że finalne statystyki muszą być inne - niezgodnie ze statystykami rzeczywistych cząstek, których ilość jest przecież zachowana (przynajmniej w tym przypadku).

    Po prostu traktują najpierw fotony jak zwyczajne cząstki, a potem już jak fale, i stąd różnica: korelacja klasyczna a potem falowa - kwantowa (niemożliwa dla cząstek).

    Dodano po 4 [godziny] 38 [minuty]:

    Rzut okiem na wyprowadzenie prawa Plancka:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Planck%27s_law#Derivation

    I tam otrzymują dwa razy za mało, więc sobie zaraz mnożą przez 2, bez żadnego racjonalnego uzasadnienia, jedynie komentując:

    Cytat:
    "For every vector n with integer components larger than or equal to zero, there are two photon states. This means that the number of photon states in a certain region of n-space is twice the volume of that region."

    Po prostu należy policzyć połówki okresu fali, a nie całe i stąd ten mnożnik 2.

    Cała szuka polega tu na wyliczeniu średniej energii:
    E_śr = hf/(exp(hf/kT) - 1), którą potem tylko przemnażamy przez liczbę tych stanów, czyli faktycznie półokresów (w jednostce objętości).

    Sama średnia jest sumą szeregu typu:
    hf * (x + x^2 + x^3 + ...) = hf *(1/x-1);
    gdzie: x = exp(-hf/kT) => x^n = exp(-nhf/kT)

    Czyli x jest tu prawdopodobieństwem jednego fotonu;
    natomiast x^n nie jest prawdopodobieństwem n-razy większego fotonu: nhf, lecz serii fotonów n po hf, co razem i tak daje nhf.

    To jest oczywiste: jeśli prawdopodobieństwo zdarzenia wynosi p, wówczas szansa losowej serii długości n wynosi p*p*p ... = p^n; jak w rzucie monetą: szansa wyrzucenia orła 1/2, więc 7 orłów pod rząd: 1/2^7 = 1/128.

    Jak widać jest to zupełnie zwyczajna statystyka pewnych serii zdarzeń, a nie jakaś specyficzna, nieklasyczna - kwantowa Bosego-Einsteina dla nierozróżnialnych bozonów.

    Takie fikcyjne twory i ich statystyki są zupełnie zbyteczna, podobnie jak te pomysły z teorii względności, którymi próbowano korygować wadliwe obliczenia Michelsona... zresztą powielane do dziś w podręcznikach i w całej sieci.
  • #72
    NeoQubit
    Poziom 12  
    atto napisał:
    #71. Foton jest po prostu takim jednym grzbietem zasuwającej fali, który dobrze widać w przypadku tsunami...


    Co się wydarzy jeżeli fala tsunami trafi na wir wody? Czy przejdzie przez wir, czy go opłynie? Czy trajektoria fali zależna będzie od jej szybkości postępowej względem szybkości obrotowej wiru, a może od innych własności fali wody i wiru wody? Może też od tego, czy dojdzie górą, czy dołem wody? Jeżeli średnica wiru będzie dłuższa niż długość grzbietu fali tsunami, to jak ułoży się jej ruch wobec wiru?
  • #73
    atto
    Warunkowo odblokowany
    Nie wiem. Możliwości jest pełno.
    W szczególności taka fala może powlec za sobą wir, ale wtedy sama osłabnie, i zmieni jakoś kierunek... a i odwrotna sytuacja też jest możliwa.

    Ale w przypadku fotonów o dużej częstotliwości - gamma, mamy prawdopodobnie nie pojedyncze sztuki, lecz właśnie serie fal:
    nhf = h(nf) = hf'; f' = nf, seria z n sztuk.
    Poza tym tu są fale w 3D, a fale morskie są jedynie 2D - powierzchniowe.
  • #74
    NeoQubit
    Poziom 12  
    atto napisał:
    ... przypadku fotonów o dużej częstotliwości - gamma, mamy prawdopodobnie nie pojedyncze sztuki, lecz właśnie serie fal:
    nhf = h(nf) = hf'; f' = nf, seria z n sztuk...



    Motto: Nie ma masy.

    PeterBernard314 interesuje "Large Hadron Collider, co się dzieje?". Musimy w tym kierunku zakręcić.

    Fala wodna jest z cząsteczek wody i wir wodny jest z cząsteczek wody. Zapene jest możliwość dokonywania symulacji komputerowych zderzenia tych rodzajów ruchu. W przypadku ingerencji ruchu zaburzenia pola elektromagnetycznego w ruch elektronów w materii, czy też jest oddziaływanie rodzaju ruch wielu z rodzajem ruchu wielu? Czy może pojedynczy elektron musi stawić czoła fali, jak w przypadku atomu wodoru?

    Zaplanowane odkrycie w LHC, potwierdzające mechanizm "umasowienia" jest w tej idei obecnie w stanie jakby "kota Schrödingera", w tym ujęciu, że chyba kot zamiałczał i jest w pudełku, niebawem ma być otwarcie. I co wówczas? Albo jest albo go nie ma?

    Jeżeli jest, to są sugestie, że nastanie koniec nauki, pewnie z tego powodu rozwinie się inżynieria we wszystkich dziedzinach, budowa urządzeń obserwacyjnych w kosmosie [z czasem na Księżycu], może Chińczycy podejmą budowę jeszcze większego "zderzacza" oraz podejmie się wyprawę załogową na Marsa. Jeżeli nie ma bozonowego bobaska, to... nic nie ma poza historią i wynalazkami [?].

    Świadomość potencjalnej nieuchronności, że jednak jest indywidualny sprawca masy, przejawia się chyba w tym, że poszukuje się "nowego spojrzenia" na naturę w nauce, nowej metody opisu poznanej przyrody i Wszechświata w eksperymentach i obserwacjach. W tym nurcie NeoQubit nie ma jakiegoś "nawiedzenia", to pewien przypadek, zresztą majstrowanie ideą elektromagnetyczną było i jest czynione.

    I dalej, w tej idei w LHC rozstrzyga się relacja dwóch formuł energii: E = mc^2 [materii] i E = hv [fali]? I jeszcze odpowiedź na pytanie: skąd się bierze masa? Pośrednia odpowiedź jest raczej znana: z ruchu i z oddziaływania.

    A gdyby tak spróbować pozbyć się tego wiekowego ciężaru masy w umyśle? Tylko jak to uczynić? Trzeba by to dokonać za pomocą tych relacji mc^2 i hv.

    Tak to powyżej ująłem, aby dość tu do napisania o gęstości zmian kwantowych. Internet idea jest taka:

    (1.) mc^2 = hv, przesłanka - masy możemy pozbyć się na dwa sposoby: 1.1. fizycznie [to się zdarzy w LHC, gdy ciąża jest urojona] i 1.2. w idei [intelektualnie], wybieram dalej wersję drugą,

    (2.) c i h są stałymi, tu raczej byłoby nazbyt fantastycznie coś majstrować,

    (3.) v - pozostaje częstotliwość,

    (4.) zatem zamieńmy wyrażenie częstotliwość na gęstość zmian, a w kontekście h, na gęstość zmian kwantowych,

    (5.) z 1. otrzymujemy m ~ h/c^2*v, gdzie v - gęstość zmian kwantowych, a nie częstotliwość [stąd ~ zamiast =], składnik: h/c^2 [albo dla p=mc, h/c], wskazuje na objętość z relacji idei: masa/objętość = gęstość => masa = objętość * gęstość,

    (6.) masa jest ideą gęstości zmian kwantowych w stałej objętości wyznaczonej przez h i c,

    (7.) w tej idei nie ma masy, jest gęstość zmian kwantowych, a przynajmniej jeszcze tak można by w internecie rozważać do czasu rozwiązania w LHC.

    Mnie serie fal atto kojarzą się z gęstością zmian kwantowych. Internet idea kubitu i anihilacja [anihilacja pary elektron–pozyton, w wyniku której powstają dwa fotony gamma], np. tak: {11, 10, 01, 00} {foton, elektron, pozyton, foton} - liczba kwantowa gęstości zmian kwantowych 4 ? [dwie pary], a wartość gęstości zmian kwantowych charakteryzuje to zjawisko przemiany [rodzaju ruchu zaburzenia pola elektromagnetycznego].

    Tak w tej idei cały Wszechświat jest "eterem" o gęstości zmian kwantowych kubitarnego rodzaju ruchu zaburzenia pola elektromagnetycznego. Może w inflacji zaszło rozdzielenie światła na materię i antymaterię [próżnię fizyczną], stąd rozszerzanie zawirowało się [coś jakoby odwrotnie do wspomnianego tu na forum zawirowania powietrza, gdy pęknie bańka z próżnią, tylko zamiast pęknięcia powstawała próżnia fizyczna, gdy jednocześnie powstawała materia -> atto #8]?

    Wróćmy jednak z idei do miary - test idei - po przełożeniu [o ile jest możliwe], czy elektroniką można by mierzyć gęstość zmian kwantowych? Pędy fotonu i elektronu byłyby w relacji do gęstości zmian kwantowych fali uderzeniowej [światła] w gęstości zmian kwantowych wiru [światła] w elektronie na orbicie w atomie.

    Internet kontra LHC:
    Dwie wielkie maszyny, w LHC wiele cząstek materii, w Internecie wiele idei [jak kojarzenie elektronu jako wirowanie strukturą zaburzenia pola elektromagnetycznego albo 'kojarzeniem z pierwiastkiem kwadratowym na płaszczyźnie zespolonej' albo inne wskazania jak atto i wiele innych...]. Kto uzyska lepszą miarę dla idei masy? Na arenę niebawem wychodzi z LHC sumobozon wagi ciężkiej i ubierać będzie w garniturek z masy.

    Kto wie, może zderzenia w LHC to tylko zjawisko w idei domeny gęstości zmian kwantowych?
  • #75
    atto
    Warunkowo odblokowany
    Ja już kiedyś chyba tu mówiłem czym prawdopodobnie jest masa.
    Sama stała G o tym mówi (co zresztą dawno Maxwell zauważył):

    Produkt GM ma wymiar L^3/T^2, znaczy m^3/s^2.

    czyli to jest jakieś przyspieszenie wolumetryczne;
    dV/dt [m3/s] - prędkość, czyli szybkość zmian objętości, a przyspieszenie to druga pochodna.

    Przykładem takiego przyspieszenia jest zwyczajna drgająca radialnie sfera - balonik,
    znaczy puchnie i kurczy się systematycznie z pewną częstością i amplitudą.

    Taka sfera generuje dookoła fale sferyczne - fale ciśnień.
    Gdy ustawić kilka takich sfer obok siebie (najlepiej pod wodą)
    one będą właśnie się przyciągać, i dokładnie zgodnie z prawem Newtona -
    proporcjonalnie do 1/r^2.

    Słońce oscyluje radialnie?
    Podobno tak, ale to bardzo trudno zmierzyć.
    Okres oscylacji wynosi 160 minut, a amplituda chyba z 3 km, zaledwie.

    Gdy z tego obliczymy to przyspieszenie objętościowe, otrzymamy około GM/25000.
    Za mało?
    Niekoniecznie, ponieważ Słońce jest pełną kulą, a nie cieniutką sferą.
    Pewnie gdy posumować jakoś warstwami otrzymamy znacznie więcej - być może dokładnie GM.

    Ziemia również oscyluje - okres krótszy, chyba 40 minut, amplituda pewnie znacznie mniejsza - w centymetrach?

    W przypadku atomów, czy raczej protonów, jest podobnie - one właśnie tak pulsują... no ale generują fale e/m, czyli tu tym sposobem wyliczymy nie GM, lecz z 10^36 razy więcej - siły elektryczne.

    Ale sytuacja jest raczej bardziej złożona: te oscylacje własne ciał, zwłaszcza gwiazd, jedynie nieco zwiększają tradycyjną grawitację, a sama grawitacja jest pewnie dziełem głównie oscylacji atomów - taki uboczny efekt kolektywny (atomy drgają, więc w skupiskach muszą się synchronizować, co prowadzi do przyciągania).

    No, ale to było głównie o grawitacji... sama masa, ta bezwładna, jest powiązana z tymi oscylatorami natury elektrycznej, znaczy w skali... atto.
  • #76
    saskia
    Poziom 38  
    NeoQubit napisał:
    atto napisał:
    ... przypadku fotonów o dużej częstotliwości - gamma, mamy prawdopodobnie nie pojedyncze sztuki, lecz właśnie serie fal:
    nhf = h(nf) = hf'; f' = nf, seria z n sztuk...



    Motto: Nie ma masy.

    PeterBernard314 interesuje "Large Hadron Collider, co się dzieje?". Musimy w tym kierunku zakręcić.

    Fala wodna jest z cząsteczek wody i wir wodny jest z cząsteczek wody. Zapene jest możliwość dokonywania symulacji komputerowych zderzenia tych rodzajów ruchu. W przypadku ingerencji ruchu zaburzenia pola elektromagnetycznego w ruch elektronów w materii, czy też jest oddziaływanie rodzaju ruch wielu z rodzajem ruchu wielu? Czy może pojedynczy elektron musi stawić czoła fali, jak w przypadku atomu wodoru?

    Zaplanowane odkrycie w LHC, potwierdzające mechanizm "umasowienia" jest w tej idei obecnie w stanie jakby "kota Schrödingera", w tym ujęciu, że chyba kot zamiałczał i jest w pudełku, niebawem ma być otwarcie. I co wówczas? Albo jest albo go nie ma?

    Jeżeli jest, to są sugestie, że nastanie koniec nauki, pewnie z tego powodu rozwinie się inżynieria we wszystkich dziedzinach, budowa urządzeń obserwacyjnych w kosmosie [z czasem na Księżycu], może Chińczycy podejmą budowę jeszcze większego "zderzacza" oraz podejmie się wyprawę załogową na Marsa. Jeżeli nie ma bozonowego bobaska, to... nic nie ma poza historią i wynalazkami [?].

    Świadomość potencjalnej nieuchronności, że jednak jest indywidualny sprawca masy, przejawia się chyba w tym, że poszukuje się "nowego spojrzenia" na naturę w nauce, nowej metody opisu poznanej przyrody i Wszechświata w eksperymentach i obserwacjach. W tym nurcie NeoQubit nie ma jakiegoś "nawiedzenia", to pewien przypadek, zresztą majstrowanie ideą elektromagnetyczną było i jest czynione.

    I dalej, w tej idei w LHC rozstrzyga się relacja dwóch formuł energii: E = mc^2 [materii] i E = hv [fali]? I jeszcze odpowiedź na pytanie: skąd się bierze masa? Pośrednia odpowiedź jest raczej znana: z ruchu i z oddziaływania.

    A gdyby tak spróbować pozbyć się tego wiekowego ciężaru masy w umyśle? Tylko jak to uczynić? Trzeba by to dokonać za pomocą tych relacji mc^2 i hv.

    Tak to powyżej ująłem, aby dość tu do napisania o gęstości zmian kwantowych. Internet idea jest taka:

    (1.) mc^2 = hv, przesłanka - masy możemy pozbyć się na dwa sposoby: 1.1. fizycznie [to się zdarzy w LHC, gdy ciąża jest urojona] i 1.2. w idei [intelektualnie], wybieram dalej wersję drugą,

    (2.) c i h są stałymi, tu raczej byłoby nazbyt fantastycznie coś majstrować,

    (3.) v - pozostaje częstotliwość,

    (4.) zatem zamieńmy wyrażenie częstotliwość na gęstość zmian, a w kontekście h, na gęstość zmian kwantowych,

    (5.) z 1. otrzymujemy m ~ h/c^2*v, gdzie v - gęstość zmian kwantowych, a nie częstotliwość [stąd ~ zamiast =], składnik: h/c^2 [albo dla p=mc, h/c], wskazuje na objętość z relacji idei: masa/objętość = gęstość => masa = objętość * gęstość,

    (6.) masa jest ideą gęstości zmian kwantowych w stałej objętości wyznaczonej przez h i c,

    (7.) w tej idei nie ma masy, jest gęstość zmian kwantowych, a przynajmniej jeszcze tak można by w internecie rozważać do czasu rozwiązania w LHC.

    Mnie serie fal atto kojarzą się z gęstością zmian kwantowych. Internet idea kubitu i anihilacja [anihilacja pary elektron–pozyton, w wyniku której powstają dwa fotony gamma], np. tak: {11, 10, 01, 00} {foton, elektron, pozyton, foton} - liczba kwantowa gęstości zmian kwantowych 4 ? [dwie pary], a wartość gęstości zmian kwantowych charakteryzuje to zjawisko przemiany [rodzaju ruchu zaburzenia pola elektromagnetycznego].

    Tak w tej idei cały Wszechświat jest "eterem" o gęstości zmian kwantowych kubitarnego rodzaju ruchu zaburzenia pola elektromagnetycznego. Może w inflacji zaszło rozdzielenie światła na materię i antymaterię [próżnię fizyczną], stąd rozszerzanie zawirowało się [coś jakoby odwrotnie do wspomnianego tu na forum zawirowania powietrza, gdy pęknie bańka z próżnią, tylko zamiast pęknięcia powstawała próżnia fizyczna, gdy jednocześnie powstawała materia -> atto #8]?

    Wróćmy jednak z idei do miary - test idei - po przełożeniu [o ile jest możliwe], czy elektroniką można by mierzyć gęstość zmian kwantowych? Pędy fotonu i elektronu byłyby w relacji do gęstości zmian kwantowych fali uderzeniowej [światła] w gęstości zmian kwantowych wiru [światła] w elektronie na orbicie w atomie.

    Internet kontra LHC:
    Dwie wielkie maszyny, w LHC wiele cząstek materii, w Internecie wiele idei [jak kojarzenie elektronu jako wirowanie strukturą zaburzenia pola elektromagnetycznego albo 'kojarzeniem z pierwiastkiem kwadratowym na płaszczyźnie zespolonej' albo inne wskazania jak atto i wiele innych...]. Kto uzyska lepszą miarę dla idei masy? Na arenę niebawem wychodzi z LHC sumobozon wagi ciężkiej i ubierać będzie w garniturek z masy.

    Kto wie, może zderzenia w LHC to tylko zjawisko w idei domeny gęstości zmian kwantowych?


    Tu az sie prosi aby wspomniec o zjawisku zyroskopowym ktore wszedzie w badaniach jest pomijane jako niewazne.
  • #77
    NeoQubit
    Poziom 12  
    Motto: Za dnia i nocy Ziemia w przyszłość się toczy, ciągle jednak powracając do tego samego miejsca.

    Wielki Wybuch w swej idei rozszerza Wszechświat, tak się głosi na Ziemi, a Ziemia wiruje. Kiedy zatem Wszechświat lub coś w nim zaczęło się kręcić? Wraz z postępem rozszerzania, mogły się zmieniać własności, ale ruch był w idei wszystkiego wzdłuż promienia. I dalej, jeżeli z bezruchu [lub z niczego albo z jakiejś formy innego stanu własności] wyłonił się ruch rozszerzania, to czy ruch wirowania "zabrał" część ruchu [energii] ruchowi rozszerzania, czy może również powstał z niczego [lub ze stanu własności w ruchu rozszerzania]? W tej drugiej kolejności każdy z ruchów dodawałby Wszechświatowi ruchu?

    Czy suma wszystkich własności Wszechświata jest, czy powinna lub czy musi być równa zero? W istocie swej natury chodzi o zero fizyczne, a nie matematyczne. Jeżeli suma wszystkich własności fizycznych Wszechświata (Sf) wynosi zero [fizyczne], to on jest, ale poza nim go nie ma, nie ma takiej własności poza nim, która by była poza nim możliwa do zmierzenia. Taki Wszechświat powstał z niczego, w tej idei, że to z czego powstał, posiadało również sumę swych własności fizycznych równą zero. Między istniejącym Wszechświatem o Sf=0, a NIC o Sf = 0 nie ma różnicy. Jeżeli Wszechświat wiruje, to jego Sf nie jest równa zero. Jakoś tak.

    Zmiany jakie zachodzą w ciele/układzie, aby się poruszało [jego części i całość] muszą być zmianami kwantowymi, zatem efekt żyroskopowy jest wynikiem ruchu zaburzenia gęstości zmian kwantowych. Zatrzymując wirujący na patyku talerz kuchenny albo kulę z neutronów, wygaszam [pochłaniam] ruch [zaburzenie] gęstości zmian kwantowych [ale nie gęstość zmian kwantowych]. Nie ma masy bezwładnej, jest ruch [zaburzenia] gęstości zmian kwantowych.
  • #78
    Chris_W
    Poziom 37  
    Dajcie spokój z tym mędrkowaniem.
  • #79
    NeoQubit
    Poziom 12  
    Motto: Presja ruchu antymaterii.

    Badanie własności w domenie Modelu Standardowego [ http://pl.wikipedia.org/wiki/Model_Standardowy ] to jest front idei w LHC, a idea masy celem wiodącym. Jednak presją wysiłku jest podobno coś innego, to widać tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Anihilacja . Pozyton ma ruch wstecz w czasie. I to jest to coś. Nie mniej i nie więcej. Prawda, czy fałsz?

    Chris_W napisał:
    Dajcie spokój z tym mędrkowaniem.


    Dobrze.
  • #80
    JohnRing
    Poziom 14  
    NeoQubit napisał:
    Motto: Presja ruchu antymaterii.

    Badanie własności w domenie Modelu Standardowego [ http://pl.wikipedia.org/wiki/Model_Standardowy ] to jest front idei w LHC, a idea masy celem wiodącym. Jednak presją wysiłku jest podobno coś innego, to widać tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Anihilacja . Pozyton ma ruch wstecz w czasie. I to jest to coś. Nie mniej i nie więcej. Prawda, czy fałsz?

    Chris_W napisał:
    Dajcie spokój z tym mędrkowaniem.


    Dobrze.


    Oficjalna nauka zakamuflowała tak tzw. antymaterię, aby ciężko się było w tym połapać.
    Trzeba na początku wyjść z założenia, że podana oficjalnie struktura budowy atomu jest błędna. W skrócie, Atom przypomina w swej strukturze zwinięty na kształt ślimaka lej trąby powietrznej ( z w tym przypadku jądrem lub czarną dziurą przy ziemi). W tej budowie mielibyśmy dwa stożki ruchu wirującej materii; stożek zewnętrzny charakteryzujący się ruchem materii od jądra atomu (ziemi) na zewnątrz (do góry). Ten stożek przez fizyków nazwany jest chmurą elektronowa. I drugi stożek wewnątrz pierwszego z jego ruchem materii w kierunku jądra atomu (ziemi). Zwroty wirów materii (przez naukę zwane elektron i pozyton) są jednakowe lecz posiadają przeciwne kierunki.
    Zaprezentowany przeze mnie układ tłumaczył by intuicyjnie inne zjawiska np. nadciekłość; wystarczy odebrać układowi energię (przez schłodzenie) aby wir będący zewnętrznym stożkiem zrównał się z wewnętrznym i mamy dwa nie kolidujące ruchy w przeciwne strony.

    Komu zależy aby gmatwać proste rzeczy?
  • #81
    biopteron
    Poziom 13  
    JohnRing napisał:
    Trzeba na początku wyjść z założenia, że podana oficjalnie struktura budowy atomu jest błędna. W skrócie, Atom przypomina w swej strukturze zwinięty na kształt ślimaka lej trąby powietrznej ( z w tym przypadku jądrem lub czarną dziurą przy ziemi). W tej budowie mielibyśmy dwa stożki ruchu wirującej materii; stożek zewnętrzny charakteryzujący się ruchem materii od jądra atomu (ziemi) na zewnątrz (do góry). Ten stożek przez fizyków nazwany jest chmurą elektronowa. I drugi stożek wewnątrz pierwszego z jego ruchem materii w kierunku jądra atomu (ziemi).


    Przydałaby się jakaś grafika czy szkic , żeby lepiej zobrazować to o co Ci chodzi .

    JohnRing napisał:
    Zwroty wirów materii (przez naukę zwane elektron i pozyton) są jednakowe lecz posiadają przeciwne kierunki.


    Mnie to już o wielu lat zastanawia gdzie są i co robią te pozytony .
    Niejako wiem że pozyton to to samo co elektron tylko z tym że kręci się w przeciwnym kierunku .
    Biorąc za przykład układ rezonansowy (pierścień z przewodnika + kondensator) z wzbudzonym prądem zmiennym , to niejako mówi się tylko o elektronach , a co robią w tym czasie pozytony ? .
    Kręcą się w przeciwnym kierunku niż elektrony a zwrot generowanego przez nie pola elektromagnetycznego jest w którym kierunku ?
    Pokrywa się z polem generowanym przez elektrony ?
  • #82
    JohnRing
    Poziom 14  
    biopteron napisał:

    Przydałaby się jakaś grafika czy szkic , żeby lepiej zobrazować to o co Ci chodzi .

    Proszę bardzo:
    Large Hadron Collider, co się dzieje?

    Nie ma tu uwidocznionych wyraźnie stożków, ale od czego jest nasza wyobraźnia.

    Pytasz co robią pozytony. Każdy pozyton stanowi nierozłączną parę z elektronem razem ze swoim centrum w jądrze atomu lub poza jego obszarem. W pokrętny sposób próbuje tłumaczyć to Wikipedia Link.
    Takie spojrzenie wyjaśnia jednocześnie korpuskularną i falową naturę elektronu, co zresztą widać w doświadczeniu z siatką dyfrakcyjną.
  • #83
    NeoQubit
    Poziom 12  
    JohnRing napisał:
    #82 ... od czego jest nasza wyobraźnia...


    Niemożliwym jest wymyślenie fizyki rzeczy niemożliwych.
  • #84
    JohnRing
    Poziom 14  
    NeoQubit napisał:
    JohnRing napisał:
    #82 ... od czego jest nasza wyobraźnia...


    Niemożliwym jest wymyślenie fizyki rzeczy niemożliwych.


    Pisząc "nasza wyobraźnia" miałem jedynie na myśli posiłkowanie się wyobraźnią celem zobrazowania przedstawionego modelu.

    Natomiast to co podałem nie jest niczyim wyobrażeniem lecz stanem faktycznym.

    Napisz co uważasz za niemożliwe w zaprezentowanym opisie.
  • #85
    biopteron
    Poziom 13  
    JohnRing napisał:
    Proszę bardzo:

    Nie ma tu uwidocznionych wyraźnie stożków, ale od czego jest nasza wyobraźnia.


    (bez zdjęcia)

    Czyli chcesz przez to powiedzieć że w atomie jest swego rodzaju zapętlona ekspansja
    wraz z opadającymi schłodzonymi .....(czymś) ?? .

    Bardziej to pasuje do modelu planetarnego .
    Ale czy w ogóle pasuje do czego kolwiek ??

    Za skromno się wypowiedziałeś .

    JohnRing napisał:
    W pokrętny sposób próbuje tłumaczyć to Wikipedia Link.


    No pokrętne to to jest , albo nie dla mnie .

    Link - Wikipedia :
    Cytat:
    Tak np. elektronowi, który jest fermionem, powinien towarzyszyć hipotetyczny bozon o tym samym ładunku który nazywamy selektronem. Podobnie fotonowi, który jest bozonem, powinien towarzyszyć fermion fotino.


    elektron który jest fermionem
    bozon który jest selektronem
    foton który jest bozonem

    (a bozon pewnie jest pozytonem ?)
  • #86
    NeoQubit
    Poziom 12  
    Motto: Wszystkie prawa natury są już w umyśle człowieka.

    JohnRing napisał:
    #80...drugi stożek wewnątrz pierwszego...

    Dodaj ten sam rysunek obrócony o 180 stopni.
    Po wyobrażeniu - wymyślaj i pisz albo narysuj.
  • #87
    JohnRing
    Poziom 14  
    Może teraz będzie jaśniej: Large Hadron Collider, co się dzieje?
    Przed rozwinięciem wygląda mniej więcej tak: Large Hadron Collider, co się dzieje?
    Z kolei atom na żywo w swojej pełnej krasie wygląda między innymi tak: Large Hadron Collider, co się dzieje?
    Celowo wybrałem zdjęcie zawierające dwie galaktyki (atomy). Astrolodzy nazwą to kolizją galaktyk, a chemicy cząsteczką czyli związkiem chemicznym.
    Innymi słowy, zasady mechaniki klasycznej obejmują jednakowo makro i mikro świat. Zmyślenia fizyków kwantowych są wprowadzone po to, aby człowiek nie zakminił w jak łatwy sposób dobrać się do energii pobudzonych atomów. Bo wiedzieć należy , że łatwiej rozkołysać huśtawkę znając okres jej drgań niż miało by się ją szarpać na "chybił trafił".
    Owocnych przemyśleń życzę.
  • #88
    NeoQubit
    Poziom 12  
    Motto: Co było pierwsze - ruch wirowania, czy ruch rozszerzania Wszechświata?

    Stożek trąby powietrza widzę jako precesję osi obrotu wokół linii pola grawitacyjnego warstw dyskowych powietrza [ruchu zaburzenia gęstości zmian kwantowych]. Obrócony o 180 stopni rysunek trąby powietrza jest w tej idei [JohnRinga] możliwy z uwagi na to, że model odnosi się w swej istocie rzeczy do [ruchu] ładunku elektrycznego, a nie [ruchu] zimnego i gorącego powietrza. Zatem mamy w idei rodzaje "geometrii" ruchu takie jak [?]:

    1]. dwa wiry w ułożeniu wir w wirze i zwinięte w ślimaka,
    2]. dwa wiry w ułożeniu wir w wirze i rotujące w latarnię,
    3]. dwa wiry "stykające się kwantowo" zwężeniami,
    4]. dwa wiry "stykające się kwantowo" rozszerzeniami.

    W geometrii muszli i galaktyki widzę ruch wirowo falowy, czyli grawitację, tak jak w helisie DNA. Gdzieś widziałem podobieństwo ułożenia obrazu neuronów do rozkładu galaktyk albo świateł miasta widzianego nocą z góry. Obrazy ukazywały jakby były bardziej efektem ruchu rozszerzania. Może są odmiany ułożenia wynikające bardziej z ruchu rozszerzania i bardziej z ruchu wirowania oraz ich równoważonej ilości? Skąd zatem jest wir pierwotny we Wszechświecie rozszerzającym się? Ze stanu własności w chwili efektu powstania atomu wodoru, czy wcześniej? Być może z efektu upakowania [informacji, kubitu] gęstości zmian kwantowych ilości i rodzaju ruchu w czasoprzestrzeni? Zachowanie pozycji osi obrotu być może związane jest z trwałością i nietrwałością cząstek?
  • #89
    JohnRing
    Poziom 14  
    @NeoQubit
    Punkt widzenia zależy często od miejsca siedzenia.
    Oficjalna nauka przemilcza, przeinacza, nie dopowiada istotne fakty.
    Mówi się o ucieczce galaktyk i ekspansji wszechświata po wielkim wybuchu. To tylko część faktów.
    Załóżmy, że nasza Droga Mleczna wraz z miliardami sąsiadujących z nami galaktyk znajduje się na zewnętrznym stożku (wirze) materii zaprezentowanego na rysunku. To w istocie, oddalając się od centrum jądra, materia się rozrzedza, lecz dochodzi do momentu w którym materia zacznie być zasysana w kierunku centrum wszechświata (czarnej dziury, jądra atomu, czy jak go zwał). W istocie rzeczy "wielki wybuch" trwa nieustannie cały czas, czy to w atomach, czy galaktykach (jedno i drugie to to samo). Wyobraźmy sobie zaprezentowaną na fotce galaktykę obracającą się zawrotną prędkością w trzech płaszczyznach XYZ, dla naukowców widnieje piękna chmura elektronów z zagęszczeniem przy jądrze :-).
    A zabawa z przełamaniem istniejącej grawitacji przy takim modelu, to tak zwana bułka z masłem. Kumaty programista DDS-ów z przesuwnikiem fazy nie miał by z tym tematem większych problemów. No ale nie będę odkrywał wszystkich moich kart :-).
  • #90
    NeoQubit
    Poziom 12  
    JohnRing napisał:
    #89... zabawa z przełamaniem istniejącej grawitacji przy takim modelu, to tak zwana bułka z masłem...


    Motto: Światło przemienia ruch w myśl, myśl przemienia ruch w czyn.

    W Internecie wskazuje się, że ścieżka rozwoju wiedzy/nauki [do LHC] to również, m.in.:
    - ograniczone w zakresie stosowania modele,
    - niewłaściwe ułożenie struktury formuły opisującej,
    - pomyłki albo nawet błędy w obliczeniach,
    - wstawianie okazyjnych wyrażeń lub wartości,
    - nie uwzględnianie własności, przemilczanie faktów,
    - wybór łatwych i tanich rozwiązań [interpretacji],
    - ingerencja czynników pozanaukowych.

    Miarą wszelkiej idei jest ruch, zatem jest wielka przyszłość dla elektroniki i w elektronice. Ile elektroniki jest w LHC?

    ps. Internet idea ruchu materii i informacji.

    Korekta 18.08.2012r.