Witam
Sprzęt grał bez jakichkolwiek problemów 4 lata. Przewody głośnikowe były bezpośrednio podpięte poprzez zaciski głośnik-amplituner.
Podczas remontu pokoju zmieniłem przewody głośnikowe oraz pomontowałem puszki w scianie i gniazdka głośnikowe z elektroplastu-nasielsk. Przewody głośnikowe na fronty kupiłem grube chyba 2,0mm2 dałem 22zł/m, na centralny i tył poszły te co miałem wcześniej ok.1,5mm2.
Połączenie wygląda tak że przy amplitunerze i głośnikach mam wyprowadzone gniazdka głośnikowe.
Łączenie przewodów jakie jest to:
przy gniazdku głośnikowym od frontowej strony - zaciśnięcie poprzez skręcenie nakręcanej końcówki, w puszcze są polutowane do zacisków
Efekt:
1. Wzmacniacz w ciągu 5-10min przy mocy około -25db zagrzał się do tego stopnia że się wyłączył i pulsowała czerwona dioda przycisku standby.
2. Po wyłączeniu zupełnie zasilania można go włączyć i sprzęt urachamia się poprawnie jednak ponownie się wyłacza.
Gdzie szukać problemu?
- złe przewody?
- gdzieś jest jakieś zwarcie?
- luźny, źle polutowany przewód?
Może przelutować wszystkie luty w puszkach jeszcze raz?
Prosze o rady i z góry dziekuje
Sprzęt grał bez jakichkolwiek problemów 4 lata. Przewody głośnikowe były bezpośrednio podpięte poprzez zaciski głośnik-amplituner.
Podczas remontu pokoju zmieniłem przewody głośnikowe oraz pomontowałem puszki w scianie i gniazdka głośnikowe z elektroplastu-nasielsk. Przewody głośnikowe na fronty kupiłem grube chyba 2,0mm2 dałem 22zł/m, na centralny i tył poszły te co miałem wcześniej ok.1,5mm2.
Połączenie wygląda tak że przy amplitunerze i głośnikach mam wyprowadzone gniazdka głośnikowe.
Łączenie przewodów jakie jest to:
przy gniazdku głośnikowym od frontowej strony - zaciśnięcie poprzez skręcenie nakręcanej końcówki, w puszcze są polutowane do zacisków
Efekt:
1. Wzmacniacz w ciągu 5-10min przy mocy około -25db zagrzał się do tego stopnia że się wyłączył i pulsowała czerwona dioda przycisku standby.
2. Po wyłączeniu zupełnie zasilania można go włączyć i sprzęt urachamia się poprawnie jednak ponownie się wyłacza.
Gdzie szukać problemu?
- złe przewody?
- gdzieś jest jakieś zwarcie?
- luźny, źle polutowany przewód?
Może przelutować wszystkie luty w puszkach jeszcze raz?
Prosze o rady i z góry dziekuje
