Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Spadki i wzrosty napięcia w instalacji 180-270 V blisko trafa

22 Lis 2011 10:27 12042 31
  • Poziom 14  
    Witam. Na początku powiem, że niby po którejś tam szkole jestem z zawodu elektrykiem, więc z jednej strony proste instalacje nie są mi obce, ale z drugiej to bardziej robiłem z elektroniką, a teraz z komputerami. I w nietypowych sprawach - a o taką się aktualnie potykam - nie mam doświadczenia.
    Dom 20-letni, instalacja 3-fazowa. Bez wyłącznika różnicowoprądowego, uziemienie doprowadzone jak zeznał właściciel "tam gdzie kazali", czyli niestety tylko do łazienki i kuchni. Druty w puszkach skręcane, kostek brak.
    Mam dwa problemy - na pierwszy z nich energetyka ponoć zamontowała na krótki okres jakieś urządzenie monitorujące napięcie na wejściu do budynku (napowietrzne), ale nie wykryli problem. I nie mogli, bo:
    1) Napięcie wzrasta z ok. 230V do 278V, głównie w godzinach wieczornych. W dzień tak się nie dzieje. Owszem, skacze z 228 do 255V tak sobie, w zależności od mocy włączanych urządzeń. Ale załóżmy, że to jakaś norma.
    Z tym że trafo jest dosłownie za płotem.
    (W innym mieszkaniu też jest trafo za płotem, ale jak byk sztywno cały czas stoi 240-242V, cokolwiek by się nie włączało. Mimo że cały blok podłączony.)
    A tutaj napięcie wzrasta do blisko 280V na max. 1-2 min. Energetyka twierdzi, że ich urządzenie ma interwał ok. 15 min., więc NIE MOGŁO tego wykryć z zasady!

    2) Ostatnio pojawił się inny problem. Gdzie mogę zmieniam połączenia w puszkach na kostki, wymieniam puszki, ale to proces długotrwały i zwykle kosztowny (no bo coś przy okazji zawsze trzeba wyremontować).
    Podłączyłem istniejącą instalację w 2 pokojach (gniazdka) pod 1 z faz podłączonych nowym kablem biegnącym bezpośrednio od bezpieczników, które jednocześnie zasilają kuchenkę elektryczną (3fazową, ale można ją też podłączyć pod 1fazę/32A. Z tym że podpięta jest pod trzy fazy!). No i jak włączę jeden z palników, to napięcie w pokojach spada do... 170-180V ! I tak zostaje, do momentu wyłączenia palnika, czy to w sensie dosłownym, czy to w sensie takim, że on nie idzie cały czas, tylko z natury zapala się i gaśnie (impulsowo działa).
    Problem ze spadkiem m.in. pojawia się również jak włączam tv (w momencie włączania). Czyli wtedy jak chwilowo czy nie występuje duży pobór mocy.

    Przewód 2,5 mm2 na każdą z faz, więc raczej nie jest źle - z obliczeń moich wynika, że na 16A to spokojnie i 1,5 mm2 wystarczy. Doprowadziłem własnym sumptem uziemienie (niby ponoć wpada gdzieś do ziemi, ale przy okazji chyba dotyka gdzieś przy ziemi ściany, bo jest zamocowane do obudowy gniazd 3faz w garażu).
    Aha! Jak w pokoju dotknę jednocześnie kaloryfera żeliwnego i radiatora w subwooferze z kompa, to kopie. W pokoju nie ma doprowadzonego uziemienia.

    Masa uszkodzona? Inne styki?
    Co robić, bo mam jeszcze pomysły, ale powoli mi się kończą, a wymieniać instalację w kilkukondygnacyjnych budynku, gdzie ani nikt nie pamięta ani nie ma żadnych planów gdzie i jak co pociągnięte (dosłownie! nikt nic nie wie!), to póki co niemożliwe :(
    Problem przychodzi z zewnątrz czy tkwi wewnątrz budynku?
    Bardzo proszę o pomoc! Szukajki używałem wiele razy, dużo poczytałem, ale nigdzie takiego problemu nie znalazłem - więc uprzejmie proszę o pomoc i zrozumienie.
  • Poziom 20  
    tymoteuszek napisał:
    Witam. Na początku powiem, że niby po którejś tam szkole jestem z zawodu elektrykiem, więc z jednej strony proste instalacje nie są mi obce, ale z drugiej to bardziej robiłem z elektroniką, a teraz z komputerami. I w nietypowych sprawach - a o taką się aktualnie potykam - nie mam doświadczenia.

    To weź kogoś, kto ma.


    tymoteuszek napisał:

    Mam dwa problemy - na pierwszy z nich energetyka ponoć zamontowała na krótki okres jakieś urządzenie monitorujące napięcie na wejściu do budynku (napowietrzne), ale nie wykryli problem. I nie mogli, bo:
    1) Napięcie wzrasta z ok. 230V do 278V, głównie w godzinach wieczornych. W dzień tak się nie dzieje. Owszem, skacze z 228 do 255V tak sobie, w zależności od mocy włączanych urządzeń. Ale załóżmy, że to jakaś norma.
    Z tym że trafo jest dosłownie za płotem.
    (W innym mieszkaniu też jest trafo za płotem, ale jak byk sztywno cały czas stoi 240-242V, cokolwiek by się nie włączało. Mimo że cały blok podłączony.)
    A tutaj napięcie wzrasta do blisko 280V na max. 1-2 min. Energetyka twierdzi, że ich urządzenie ma interwał ok. 15 min., więc NIE MOGŁO tego wykryć z zasady!

    Są na to przepisy. Ale uśrednia przedziały 15 minutowe i daje jeden wynik. I osobne trafa do każdego mieszkania???

    tymoteuszek napisał:


    Podłączyłem istniejącą instalację w 2 pokojach (gniazdka) pod 1 z faz podłączonych nowym kablem biegnącym bezpośrednio od bezpieczników, które jednocześnie zasilają kuchenkę elektryczną (3fazową, ale można ją też podłączyć pod 1fazę/32A. Z tym że podpięta jest pod trzy fazy!). No i jak włączę jeden z palników, to napięcie w pokojach spada do... 170-180V ! I tak zostaje, do momentu wyłączenia palnika, czy to w sensie dosłownym, czy to w sensie takim, że on nie idzie cały czas, tylko z natury zapala się i gaśnie (impulsowo działa).
    Problem ze spadkiem m.in. pojawia się również jak włączam tv (w momencie włączania). Czyli wtedy jak chwilowo czy nie występuje duży pobór mocy.

    I prawidłowo - moc palników rozłożona symetrycznie, kazdy pod inna fazę.

    Są to typowe symptomy "upalenia zera".
    Jak jesteś "niby po którejś tam szkole z zawodu elektrykiem", to narysuj sonie gwiazdę - końce napięć są sztywne, a punkt neutralny pływa, bo nie jest skutecznie uziemiony.
    W godz. wieczornych, bo w blokach mieszkalnych ludziska przychodzą i żarcie sobie robią - obciążenie wzrasta. ZE nie wykryło, bo pewnie problem występuje już w środku, a nie na trafie.
    Niech elektryk zajrzy do rozdzielni głównej, na zacisk PEN i po kolei we wszystkich lokalach. I zmierzy impedancje pętli zwarcia i uziemienie budynku.

    Cytat:
    Aha! Jak w pokoju dotknę jednocześnie kaloryfera żeliwnego i radiatora w subwooferze z kompa, to kopie. W pokoju nie ma doprowadzonego uziemienia.

    Nie martw się, kogoś zabije, to się odnajdą plany i wiedza co zrobić, jak zrobić itd. Prokurator wszystko wytłumaczy. A jak nie zabije, to cud.
    Konrad
  • Poziom 30  
    Przewód zerowy na bank. Jak masz kogoś z kamerką na podczerwień to łatwiej będzie znaleźć. Zacząć od przyłącza przy liczniku.

    Cytat:

    Cytat:
    Aha! Jak w pokoju dotknę jednocześnie kaloryfera żeliwnego i radiatora w subwooferze z kompa, to kopie. W pokoju nie ma doprowadzonego uziemienia.

    Nie martw się, kogoś zabije, to się odnajdą plany i wiedza co zrobić, jak zrobić itd. Prokurator wszystko wytłumaczy. A jak nie zabije, to cud.
    Konrad


    Eee, nie przesadzajmy. Kompy nieuziemione kopią z definicji, takie lekkie mrowienio-kłócie.

    ps. Czasami ktoś kto twierdzi że się zna ma słaby dzień. Robota elektryka:
    Spadki i wzrosty napięcia w instalacji 180-270 V blisko trafa
  • Poziom 14  
    Dziękuję za odzew! :)
    Kamerki na podczerwień nie mam :(
    A napięcie lata NIE w bloku - blok był pozytywnym przykładem, tutaj chodzi o dom.
    A jak zero upalone, to co - po kolei mam iść od licznika i wszystkie puszki sprawdzać?
    Co da kamera na podczerwień dokładnie - wiem, że wykryje większą temp., gdzie ten przewód będzie się upalać, ale co: po puszkach zaglądać, bo pod tynkiem chyba nie?
  • Poziom 20  
    Tak, elektryk ma znaleźć gdzie jeszcze jest , a gdzie już nie ma. I tam m.in. szukać usterki. A uziom domku to jak się czuje? A sieć jaka? TT,TNC,TNS?
  • Poziom 14  
    KonradGatek napisał:
    Tak, elektryk ma znaleźć gdzie jeszcze jest , a gdzie już nie ma. I tam m.in. szukać usterki. A uziom domku to jak się czuje? A sieć jaka? TT,TNC,TNS?


    Znaczy - ma znaleźć gdzie jeszcze jest zero a gdzie nie? Kamerą czy jak? Bo na prosty rozum, jak zera nie ma, to niby napięcia też nie - gdzieś by nie było prądu, a wszędzie jest? Rozumiem, ale nie do końca ;)
    Uziom to taki kabel jak pisałem kiedyś ktoś go puścił do ziemi. Niby są dwa (podobno). Jeden widzę w garażu przy wtyczce 3faz - zapięty do jej obudowy, ale widzę, że dotyka też muru. Drugi... ponoć jest ale i jak nie wiem.
    Sieć PONOĆ TNS - jak mówię "ponoć" to tak mi zostało przekazane, ale widzę po tej osobie, że nie jest pewna co mówi, niestety. Generalnie myślę, że to mocno prawdopodobne, że TNS, bo uziemienie jak pisałem jest tylko w łazienkach i kuchniach. Ale to uziemienie nie ma nic wspólnego z tym, co ja widzę przy ww. wtyczce.
    Dzwoniłem po elektrykach - terminy takie, że ho, ho... Ja nie wiem czy jest faktycznie tyle pracy, czy mają to pracę w głębokim poważaniu.
    Ale wychodzi, że prędzej sam rozbiorę instalację niż przyjedzie dobry elektryk.
    A jakby tak odciąć całą instalację (przy bezpiecznikach?) i zostawił tylko pociągnięty przeze mnie kabel 3faz i sprawdził?
    Ostatnio był wymieniany licznik z 1taryfowego na 2taryfowy, więc zakładam, że połączenia te wykonane są dobre.
    Aha - jeszcze jak teraz oglądnąłem, to widzę, że na pewnym odcinku ten kabel, do którego się podłączyłem jest cieńszy: 1,5 mm2. Choć akurat nie sądzę, żeby to miało znaczenie w tym przypadku - bezpiecznik jest 16A, a prąd pobierany jest mniejszy. Ale jak coś widzę, to staram się napisać.
  • Poziom 20  
    tymoteuszek napisał:
    Znaczy - ma znaleźć gdzie jeszcze jest zero a gdzie nie? Kamerą czy jak?

    Z znaleźć okiem lub miernikiem, np. mozem.

    tymoteuszek napisał:
    Bo na prosty rozum, jak zera nie ma, to niby napięcia też nie - gdzieś by nie było prądu, a wszędzie jest? Rozumiem, ale nie do końca ;)

    Nie dość, że nie do końca, to nie prawidłowo. Na prostszy rozum jak nie ma zera, to nie ma napięcia, na fazie neonówka się jarzy, a żarówka już nie chce. Ale przecież "napięcie jest, bo neonówka się świeci". A to nie tak. Prąd "sobie wraca pozostałymi dwoma fazami". I dlatego masz czasami koło 300V.

    tymoteuszek napisał:

    Znaczy - ma znaleźć gdzie jeszcze jest zero a gdzie nie? Kamerą czy jak? Bo na prosty rozum, jak zera nie ma, to niby napięcia też nie - gdzieś by nie było prądu, a wszędzie jest? Rozumiem, ale nie do końca ;)
    Uziom to taki kabel jak pisałem kiedyś ktoś go puścił do ziemi. Niby są dwa (podobno). Jeden widzę w garażu przy wtyczce 3faz - zapięty do jej obudowy, ale widzę, że dotyka też muru. Drugi... ponoć jest ale i jak nie wiem.
    Sieć PONOĆ TNS - jak mówię "ponoć" to tak mi zostało przekazane, ale widzę po tej osobie, że nie jest pewna co mówi, niestety. Generalnie myślę, że to mocno prawdopodobne, że TNS, bo uziemienie jak pisałem jest tylko w łazienkach i kuchniach. Ale to uziemienie nie ma nic wspólnego z tym, co ja widzę przy ww. wtyczce.

    Bo to pewnie nie tns.

    tymoteuszek napisał:
    Dzwoniłem po elektrykach - terminy takie, że ho, ho... Ja nie wiem czy jest faktycznie tyle pracy, czy mają to pracę w głębokim poważaniu.

    Pracy trochę jest, ale trzeba być kumatym i spostrzegawczym, a wiedza kosztuje. A każdy chciałby, żeby było zrobione za "napiwo" lub za darmo. Trzeba dojechać, pochodzić, pomierzyć, fakturę wystawić... i może być tak, że dokręcić jedną śrubkę. I co? za dokręcenie śrubki 200 zł??? Człowiek kosztuje, wiedza kosztuje, mierniki kosztują....

    Konrad.

    PS.
    Facetowi zepsuł się maluch. Poszedł do mechanika, ale tamten pogrzebał cały dzień, wziął kasę i nie naprawił. Poszedł do drugiego - tamten grzebał dwa dni i kasy wziął jak za trzy dni. Ale nie naprawił. Poszedł do trzeciego. Tamten stuknął na miejscu młotkiem i maluch naprawiony. I chce kasy jak za tamtych dwóch razem.
    Czy byś zapłacił i ile?
  • Poziom 14  
    KonradGatek - doskonale wiem, że wiedza kosztuje. Też mam usługi, też płacą ludzie za wiedzę, a nawet młotkiem nie stuknę, tylko w klawiaturę poklikam ;)
    Ale jak ktoś dzwoni, to jadę tego samego dnia lub jak klient sobie życzy, to kolejnego. A tutaj jest problem z tym, dlatego póki co staram się sobie radzić sam (na razie).
    A jest możliwość, że to problem z daną fazą? Czy na bank z zerem?
    I co z tym moim pytaniem, jakbym odciął resztę instalacji...?
  • Poziom 20  
    Niestety przez klikanie w klawiaturę Ci nie dam rozwiązania. A "na bank" to tym bardziej. Trzeba fizycznie jechać zobaczyć i zrobić.
    konrad.
  • Poziom 30  
    Jedyny powód wzrostu napięcia do przewód zerowy. Spadek jeszcze może być problem z fazą ale wzrost nigdy. Weź śrubokręt i od licznika dokręcaj wszystko co znajdziesz. Lecz w przódy fizycznie odłącz wszystko w domu i odłącz napięcie głównym wyłącznikiem. Jak skończysz to zanim coś podłączysz do gniazdek, sprawdź napięcia na wszystkich fazach bo 400V niektóre urządzenia mogły by nie przetrwać. Albowiem może się zdarzyć, że grzebiąc przy zaciskach to zero całkiem wypadnie.
  • Specjalista elektryk
    Witam.
    tymoteuszek napisał:
    A jest możliwość, że to problem z daną fazą? Czy na bank z zerem?
    I co z tym moim pytaniem, jakbym odciął resztę instalacji...?

    Można wykonać w ten sposób :
    mając rozeznaną instalację wyłączać po kolei DWIE fazy na raz i sprawdzać napięcia tam, gdzie dzieją się te dziwne rzeczy z jego wartością.
    Neonówka może świecić, ale już miernik czy zwykła żarówka nie pokaże napięcia.
    Proszę posłuchać rad kolegów Konrada i michcior.
  • Poziom 14  
    Czyli jak spadki mam na fazie-1, to wyłączam fazę 2 i 3 i badam czy dalej są spadki? A jak są czy nie ma, to jak to interpretować?
  • Pomocny post
    Specjalista elektryk
    Witam.

    To nie tak
    Jeżeli jest upalone tzw. "zero", nie będzie napięcia pomiędzy jakąkolwiek fazą, a drugim przewodem (neutralnym, "zerowym") w części instalacji odbiorczej jednofazowej,
    przy zasilaniu 3-fazowym, w przypadku odłączonych pozostałych faz.
    Prościej się nie da wytłumaczyć. Groźne zjaisko "pływającego zera" koledzy już wyjaśnili, ja mogę dodać, że jest to b. niebezpieczna sytuacja dla urządzeń odbiorczych, szczególnie 1-fazowych, które mogą ulec uszkodzeniu.
    Obwód zamyka się poprzez szynę, listwę neutralną (zerową) w miejscu, gdzie instalacja "rozchodzi " się na 1-fazowe odgałęzienia, przy braku zasilania "zerem" tej szyny (listwy) właśnie.
    Podpowiedziałem sposób szukania, inni podpowiedzieli możliwość usterki.
  • Moderator
    Kolego, tematów o podobnych zjawiskach jest tu dziesiątki. Może tak zechciałbyś poszukać?
  • Poziom 14  
    No więc tak - zidentyfikowałem która faza dokładnie "lata" w napięciu. Jak te same odbiorniki podłączę pod inną fazę, to jest OK! Napięcie nie spada. No może nie do końca jest OK, bo na innych fazach co prawda napięcie nie spada do 180V po włączeniu 1 palnika kuchenki, ale... rośnie do 250V (z ok. 225V). I tak zostaje do wyłączenia.
    Czy to coś mi daje, że wiem która to faza, bo rozumiem, że i tak i tak problem jest z zerem, tak?
    Jeśli dobrze rozumuję, to uszkodzenie zera jest gdzieś na instalacji tej fazy "uszkodzonej" - dobrze wnioskuję?:)
    Z góry przepraszam za ciągnięcie tematu i dziękuję za wyrozumiałość :)


    P.S. retrofood - naprawdę przepraszam. Szukałem, czytałem. Dużo się dowiedziałem, a że piszę, to wybacz proszę - każdy problem czasami może być inny. Z góry przepraszam!
  • Moderator - Elektryka
    Miernik IPZ prawdę Ci powie.
    Masz trafo za płotem to IPZ powinna być niewielka, rzędu 0,1Ω
    Upalanie się czy to fazy czy zera to wzrost IPZ do kilku omów, lub więcej.
    Przykładając miernik na połączeniach "przed i za" szybko znajdziesz wadliwe połączenie.
  • Poziom 24  
    Dodam tylko nieśmiało, że jeżeli coś się upala, to zacznie się dopalać i upali. A jak się upali, to pewnie większość urządzeń tam podłączona będzie... spalona. Także warto zrobić to szybciej niż wolniej, co nie znaczy na już. Należy to zrobić dobrze!
  • Poziom 14  
    Drodzy Szanowni Drodzy.
    Problem rozwiązany, dzięki wielu pomiarom, szukaniu, a nade i przede wszystkim WIELKIEJ POMOCY Kolegi ELE_PP - za co wielce i przeogromnie dziękuję!! :)
    Problem rzeczywiście był z zerem, ale nie w budynku. Nie na przyłączu. Ale na słupie dalej! Tam gdzie podłączali monitoring kilka m-cy temu!
    Zęby zacisku w ogóle nie przebiły przewodu zera.
    Na wejściu do budynku napięcie było: 202/216/282V - co ciekawe, jak podłączyło się zero własne budynku, to napięcie się stabilizowało na ok. 230V. Ale jak się czymkolwiek obciążyło sieć - to następowały cyrki: 168-280V. I to fałszowało wyniki, bo zera nie odpinałem przy wcześniejszych pomiarach, więc nawet przy bezpiecznikach głównych było pozornie dobrze.
    Usterkę naprawiło pogotowie energetyczne. Byli mocno zdziwieni, bo ewidentnie to wina jakichś ich kolegów.
    Dobrze, że tylko tak się skończył - na wejściu mam teraz 235-236V, pod obciążeniem spada o 2-3V. Idealnie ;)

    Jeszcze raz wielkie podziękowania dla Kolegi ELE_PP! :) Dziękuję bardzo!!
  • Specjalista elektryk
    Witam.

    A tam. Jaka to pomoc ? Na odległość ?
    tymoteuszek napisał:
    Na wejściu do budynku napięcie było: 202/216/282V - co ciekawe, jak podłączyło się zero własne budynku, to napięcie się stabilizowało na ok. 230V. Ale jak się czymkolwiek obciążyło sieć - to następowały cyrki: 168-280V. I to fałszowało wyniki, bo zera nie odpinałem przy wcześniejszych pomiarach, więc nawet przy bezpiecznikach głównych było pozornie dobrze.
    Ale dzięki temu zostały uratowane urządzenia odbiorcze jednofazowe przed spaleniem/uszkodzeniem.
    Ci, którzy nie są przekonani do uziomów własnych budynku wreszcie może zrozumieją, czym ono jest.
  • Poziom 14  
    Wielki szacunek i ukłony dla wiedzy kkas - dla ele_pp też, co wyraziłem wyżej.
    Dodam (dla potomnych czytających w przyszłości ten wątek), że uziemienie było liche. Pociągnięte tylko w łazienkach i kuchniach (bo "siakiś elektryk kazał 20 lat temu), poskręcane, ale... było! Nie było go w pokojach, gdzie są tv, komputery (te akurat przez UPS, więc niby pół biedy), nie było w innych pomieszczeniach.
    Ale po przyłączeniu zera (samego tylko 1 kabla - zera), napięcie się wyrównywało z 202/216/282V do mniej więcej 230V. Inna sprawa, że po włączeniu czegokolwiek były cyrki - ale nic nikomu nie spaliło.
    Wychodzi, że uziemienie liche jest jak F126p: lepsze takie auto, niż iść pieszo albo jechać autobusem. Dużo lepsze! ;)
    Dziękuję raz jeszcze ele_pp :)
  • Specjalista elektryk
    Witam.

    Teraz wyobraźcie sobie koledzy taką sytuację, gdy zostaje zerwany przewód PEN linii napowietrznej przed budynkiem kolegi tymoteuszek od strony
    zasilania, a za tym budynkiem znajdują się inne, nie mające jakiegokolwiek uziemienia własnego budynki.
    Co się dzieje ?
  • Poziom 15  
    Jak to co?
    Sieć w układzie TNC, ma robione uziemienia co kilka slupów - przynajmniej tak powinno być. Sieć będzie pracować prawidłowo bez szkody dla odbiorców.


    Jeśli koledze chodzi o przypadek ze akurat pech chciał i zerwało ze wszystkich stron te PEN-y miedzy kilkoma domami i żaden z nich nie miał uziomu to u kolegi tymoteuszek spali się drut PEN/PE powstanie asymetria napięć i pewnie spali sprzęt w domu. Sąsiedzi też zapewne będą mieli uszkodzone urządzenia.
  • Specjalista elektryk
    Witam.

    No to tylko się modlić, by Energetyka utrzymywała swoją sieć w takim stanie technicznym, żeby nie zaistniała taka sytuacja podbramkowa dla budynków.
    Jak jest - bywa różnie, a ponieważ pracownicy Energetyki nie muszą odnawiać świadectw, to i nie muszą umieć łączyć linii za pomocą zacisków np. SPIN.
  • Moderator - Elektryka
    ele_pp napisał:
    pracownicy Energetyki nie muszą odnawiać świadectw

    Muszą! Co pięć lat.
  • Specjalista elektryk
    Pewnie art. 54 Prawa Energetycznego to potwierdza. :|
  • Moderator - Elektryka
    Nie potwierdza. Ale wiem ze źródła, że w Energa-Operator egzaminy co pięć lat mają.
  • Specjalista elektryk
    W dniu 15 lipca 2011 r. podczas 96. posiedzenia Sejmu RP została przegłosowana nowelizacja ustawy Prawo energetyczne.
    Spośród wielu wprowadzonych zmian zatwierdzono poprawkę art. 54 stanowiącą o wyłączeniu z obowiązku okresowości ważności świadectw kwalifikacyjnych pracowników dużych przedsiębiorstw.
    W głosowaniu udział wzięło 414. posłów, 277. głosowało za przyjęciem, 7. przeciw, a 130. wstrzymało się od głosu.
    Tego samego dnia ustawę przekazano Prezydentowi RP i Marszałkowi Senatu RP.
    Cytat:
    Nie potwierdza. Ale wiem ze źródła, że w Energa-Operator egzaminy co pięć lat mają.
    Mogą mieć nawet co trzy tygodnie, jeżeli szef firmy stwierdzi, że są niedouczeni :D
  • Poziom 30  
    Wszystko się zgadza, jednak poprawka ta nie tylko dotyczy pracowników ZE.
    Muszę przyznać ze na moim terenie ZE ostro inwestuje już od kilku lat. Są prowadzone naprawdę wielkie inwestycje i remonty kapitalne wszystkiego co się da.
    Co do uziomów to od kilkunastu lat jest spory nacisk na uziomy, na wykonywanie nowych i sprawdzanie starych.
  • Moderator - Elektryka
    masonry napisał:
    Muszę przyznać ze na moim terenie ZE ostro inwestuje już od kilku lat. Są prowadzone naprawdę wielkie inwestycje i remonty kapitalne wszystkiego co się da. Co do uziomów to od kilkunastu lat jest spory nacisk na uziomy, na wykonywanie nowych i sprawdzanie starych.

    Potwierdzam. Także w mojej okolicy sieć energetyczna od wielu lat jest systematycznie modernizowana.

    Ale podobnie jak kol. masonry piszę z północnej Polski (Energa, Enea). Obserwując to forum z przykrością zauważam, że większość krytycznych uwag odnośnie jakości sieci dystrybucyjnej jak i kwalifikacji personelu, wypływa z południowych regionów kraju, głównie z obszaru działania Vattenfalla... Zatem coś jest na rzeczy :|