To nie wina elektroniki ani osprzętu.
Przerabiałem ten temat.
Straciłem masę pieniędzy, czasu i nerwów.
Poznałem większość mechaników w moim mieście.
Jedyny plus całej tej historii to taki że bardzo dokładnie poznałem konstrukcje oraz rozwiązania w aucie.
A co najlepsze w bardzo prosty sposób można złapać trop.
Wystarczy kupić na allegro manometr za ok 70zł i sprawdzić ciśnienie sprężania w cylindrach na gorącym silniku oraz wtedy gdy auto stało przynajmniej 10 godzin i jest wychłodzone do temp zero lub poniżej zera.
Ewentualnie zlecić bardzo łatwy pomiar kompresji - cena od 40 do 60zł.
Jeżeli zimny silnik będzie miał niskie ciśnienie sprężania lub zerowe to trzeba ściągnąć głowicę i sprawdzić co się dzieje.
Mogą być wypalone gniazda zaworowe lub zawory.
Lekko zatarte prowadnice - gdy silnik ciepły w prowadnicach powstaje luz na skutek rozszerzalności cieplnej wtedy zawory lekko poruszają się i silnik będzie zapalać normalnie. (Wystarczy że silnik będzie miał kilka stopni a prowadnice się zluzują).
Jeżeli silnik jest zimny wszystko się kurczy a zawory zacierają się w prowadnicach z powodu braku luzu. Zawory mają inną rozszerzalność cieplną i kurczą się inaczej.
W tej sytuacji zawory po prostu nie domykają się do końca, są otwarte, wystarczy 0,5mm lub mniej i nie będzie odpowiedniej kompresji.
Efekt.
Zimny silnik bardzo nierówno pracuje, trzęsie całym samochodem i wyraźnie czuć że nie pracują jakieś cylindry, obroty skaczą, początkowo auto słabe dusi się, czuć też niespalone paliwo.
Komputer zgłasza wypadanie zapłonów, raz na wszystkich cylindrach a raz na pojedynczych.
Mechanicy/elektrycy szukają problemu w przewodach WN lub świecach, cewkach WN, sterowniku, przepływomierzu powietrza,w filtrze paliwa i listwie wtryskowej oraz w regulatorze ciśnienia paliwa, szukają problemu w odpowietrzeniu zbiornika paliwa oraz w filtrze węglowym i zaworku sterującym, jak również w czujniku wału korbowego i rozrządu i zaworze DISA, silniku krokowym oraz potencjometrze położenia przepustnicy itd.
Nie jeden mechanik rozkłada ręce.
Wystarczy po prostu sprawdzić kompresję zimnego silnika a naprawa potrwa nie dłużej niż tydzień a przy okazji zaoszczędzi się sporo pieniędzy.