Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Fabryka Prądu
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Grzałka elektryczna w CO.

Neo_30 12 Lip 2017 15:52 17581 116
  • #61
    Xantix
    Poziom 40  
    wnoto napisał:
    Bardzo chętnie dowiem się o tych obostrzeniach. I o możliwościach ich wprowadzenia. Tu brak mi wiedzy. Myślę, że i innym się przyda aby wyrobić sobie własne zdanie.

    Chociażby planowane jest, że nie będzie wolno stosować prądu w taniej taryfie do celów innych niż grzewcze - to spowoduje konieczność instalacji dwóch liczników (jeden specjalny w rozdzielnicy i jeden na kotle), no i pewnie skończy się plombami na niektórych gniazdkach. Oprócz tego rozważany jest nakaz demontażu dotychczasowego kotła na paliwo stałe.
    Już po tym widać, że atrakcyjność tej taryfy będzie dyskusyjna. A co jeszcze mogą wymyślić? Tego nie wiadomo. Materiał na ten temat jest dostępny w serwisie cire.pl - niestety objęty jest subskrypcją. Ale linka wrzucę:
    http://www.cire.pl/item,138511,1,33,38,0,3014...otacje-do-kotlow-elektrycznych.html#komentarz

    wnoto napisał:
    To nie są straszne kwoty bo mimo drogiej taryfy trwa to chwilę.

    Liczy się ilość pobranej energii a nie czas grzania. Przecież ugotowanie zupy na w kuchence o mocy 0,5 kW w godzinę albo w thermomixie o mocy 2 kW w czasie 15 minut niesie to samo zużycie energii - i tu i tu mamy 1 kWh. A płaci się za zużytą energię a nie za czas poboru mocy.

    wnoto napisał:
    Coraz więcej fajnego sprzętu jest na prąd. [...]

    I o tym mówiłem - celowo zwiększasz konsumpcję prądu, żeby zachować ekonomikę taryfy.

    wnoto napisał:
    Elektronika oprócz telewizor często pracuje 24h na dobę bo to racjonalne (router, laptop (stale podłaczony do prądu), satelita i kilka jeszcze urządzeń .
    U mnie w tej taryfie w tygodniu jest więc j godzin tanich niż drogich - tak więc one same oszczędzają.

    Właśnie to jest nieracjonalne - po co laptop czy telewizor ma być w trybie czuwania, skoro w nocy i tak nikt z tego nie korzysta? Tak samo router i inne rzeczy? Skoro tryb standby w takim TV kosztuje rocznie kilkadziesiąt złotych to czy aby nie byłoby tak, że wyłaczanie tych sprzętów z gniazdka nie dałoby takich samych oszczędności co przejście na tańszą taryfę?
    Jak dla mnie to takie oszczędzanie "na około".

    wnoto napisał:
    Jak sam zauważyłeś sporo zużywam w tanich godzinach. Co się dzieje wtedy w PSE i elektrowniach ? NADWYŻKI produkcji.
    Może dzieki mi :) nie muszą tak obniżać produkcji - czyli automatycznie pracują na lepszej sprawności !! Lekkie nadużycie - ale wszyscy chcą aby przesunąć zużycie ze szczytów energetycznych w doliny.

    Oczywiście, że pomagasz systemowi energetycznemu dociążając go poza szczytem, jednak problem jest szerszy i znacznie głębszy.

    wnoto napisał:
    I pytanie kto nie szanuje energii .... Ty grzejąc wodę na gazie ? Czy ja grzejąc ją w czajniku elektrycznym ?

    Oczywiście, że Ty jej nie szanujesz. :) Spójrz tylko na polski mix energetyczny - większość prądu generowane jest w elektrowniach cieplnych kondensacyjnych. Typowa polska elektrownia ma sprawność 35% (a są też stare wyeksploatowane bloki - mają coś koło 30%). Do tego w trakcie przesyłu się trochę traci (powiedzmy że sprawność przesyłu to jakieś 90%). No i czajnik elektryczny mimo iż ma wysoką sprawność to ideałem nie jest - można przyjąć jakieś 95% sprawności. Sumarycznie zatem masz sprawność wykorzystania energii pierwotnej na poziomie 30%. Czyli na 1 część energii zużytej do grzania wody ty 2 części energii wypuszczasz do atmosfery. :)
    Natomiast kuchenka gazowa z palnikiem dobranym do rozmiarów czajnika ma sumaryczną sprawność dochodzącą do 40% -
    Grzałka elektryczna w CO.

    Zatem to ja mam lepszy wskaźnik wykorzystania energii niż Ty mimo iż kuchenka gazowa ma niższą sprawność niż Twój czajnik elektryczny. A więc to ja oszczędzam energię.

    wnoto napisał:
    Co robisz z ogrzanym niepotrzebnie dziś powietrzem ?

    Wypuszczam przez okno. A Ty wypuszczasz przez chłodnię kominową w elektrowni. Taka między nami różnica. Przy czym twoje grzanie prądem ma jeszcze jedną konsekwencję - przenosisz emisję CO2 z obszaru wolnego do ewidencjowanego. Ja grzejąc na gazie nie dokładam się do całkowitej emisji CO2 przez Polskę, natomiast Ty - tak. To powoduje, że kraj musi wykupić więcej pozwoleń na emisję CO2, energetyka musi więcej zapłacić (a koszty przerzuca na klientów), polska będzie musiała zapłacić dodatkowe kary za zwiększenie emisji zamiast ją zmniejszać i zwiększą się koszty subsydiowania górnictwa i energetyki. Jednym słowem Ty zaoszczędzisz na rachunku za energię, ale za to pobiorą ci więcej kasy z podatków. Finalnie wyjdziesz na zero, albo nawet stracisz. :( To takie trochę filozoficzne rozważania, ale tak to w istocie wygląda - dopóki polski mix energetyczny będzie w UE traktowany jak zło dopóty prąd u nas atrakcyjnym medium w skali globalnej nie będzie.

    wnoto napisał:
    U mnie klima dzięki temu pracuje na mniejszych obrotach aby wyrównać temperaturę spowodowaną zagrzaniem wody i gotowaniem innych elementów na gazie.

    A u mnie klimy nie ma, więc nie muszę leczyć jednej choroby drugą...
  • Fabryka Prądu
  • #62
    wnoto
    Poziom 32  
    Xantix napisał:
    Właśnie to jest nieracjonalne - po co laptop czy telewizor ma być w trybie czuwania, skoro w nocy i tak nikt z tego nie korzysta? Tak samo router i inne rzeczy? Skoro tryb standby w takim TV kosztuje rocznie kilkadziesiąt złotych to czy aby nie byłoby tak, że wyłaczanie tych sprzętów z gniazdka nie dałoby takich samych oszczędności co przejście na tańszą taryfę?


    Podstawowe założenie. Nie mam być niewolnikiem taryfy. Wyłączanie sprzetu na noc ?
    np. Ja spię a małżonka nie może spać i włącza tablet .... a następnie mnie po głowie dlaczego internet nie działa !!!! nigdy. Jakbym mieszkał sam to ...... może ... ale bardziej z nudów bym to robił. Nie przesadzajmy z oszczędnością.. Trzeba racjonalnie podejść gdzie warto oszczędzać a gdzie to już skrajność.
  • Fabryka Prądu
  • #63
    Xantix
    Poziom 40  
    wnoto napisał:
    Podstawowe założenie. Nie mam być niewolnikiem taryfy.

    Przecież właśnie nim jesteś... ;) Musisz konsumować jak najwięcej energii aby było to dla ciebie opłacalne. Jesteś niewolnikiem konsumpcji prądu... ;)

    wnoto napisał:
    Wyłączanie sprzetu na noc ?

    A co to jakaś ujma? Bardzo dobra droga do oszczędności.

    wnoto napisał:
    np. Ja spię a małżonka nie może spać i włącza tablet .... a następnie mnie po głowie dlaczego internet nie działa !!!! nigdy. Jakbym mieszkał sam to ...... może ... ale bardziej z nudów bym to robił.

    Kurcze sam mówiłeś ile to fajnych sprzętów jest ostatnio na prąd. Fascynujesz się np. takim thermomixem, mówisz o automatach itd a nie zauważasz, że w kwestii wyłączania zbędnych sprzętów nocą nie ma problemu. Przecież już od dawna są dostępnie gniazdka na pilota:
    https://www.castorama.pl/produkty/instalacja/...da-elektryczne-na-pilota-dpm-solid-3-szt.html
    Idziesz spać - klikasz przycisk i odłączasz sprzęt od sieci. Rano wstajesz - znowu klikasz - i masz podłączony do sieci. Nawet z łóżka wstawać nie trzeba a "wtyczka" wyciągnięta. Idealne rozwiązanie. Nie powiesz chyba, że takiego gniazdka na pilota nie byłby w stanie obsłużyć nikt w domu poza Tobą?

    wnoto napisał:
    Nie przesadzajmy z oszczędnością..

    No właśnie. Dla mnie taką przesadą oszczędności jest budowanie dwóch systemów grzania wody na gaz i prad osobno ( jakby był wegiel i prąd to bym się zgodził).

    wnoto napisał:
    Trzeba racjonalnie podejść gdzie warto oszczędzać a gdzie to już skrajność.

    Dla mnie taką skrajnością jest zwiększanie konsumpcji prądu byleby się opłacało używać II strefowej taryfy. Zobacz tutaj:
    http://jakoszczedzacpieniadze.pl/tryb-standby-ile-pradu-zuzywa-tryb-czuwania
    Gość świetnie podliczył wszystkie sprawy. I zobacz co mu wyszło. Że urządzenia w trybie czuwania zżerają ponad 50% tego co w trakcie pracy użytecznej. Innymi słowy - gość kupuje 5 kompletow w/w gniazdek sterowanych za 350 PLN. Oszczędza rocznie blisko 250 PLN - czyli inwestycja zwraca mu się po 1,5 roku. Bez zmiany taryfy, bez dokładania bojlerów cwu, dogrzewania się prądem, wymiany czajnika na elektryczny i dokupywania na siłę sprzętów elektrycznych co by jak najwięcej prądu "zjeść". A należy wziąć pod uwagę, że dzisiaj byle toster czy czajnik elektryczny potrafi mieć mikroprocesor i podkradać prąd w trakcie czuwania. Zresztą potrafią być takie kwiatki jak wypasione dekodery DVB-T co "ciągną" w czuwaniu nawet 25 W! Toż to tak jakby przez większą część doby świeciła się w domu mała żarówka. A takich sprzętów dużo pobierających w trakcie "snu" przybywa i bezsensowna konsumpcja energii się zwiększa. Jeśli zatem wyciągnie wtyczek z gniazda nazywasz przesadną oszczędnością to jak nazwać budowanie 2 zestawów co aby oszczędzić może 1 gr/kWh?
    IMHO taka konstrukcja II taryfy jakby przeczyła idei "efektywności energetycznej" jaka jest ostatnio silnie w UE promowana. Choć z drugiej strony znając UE to pewnie ta "efektywność" ma polegać na okresowej wymianie sprzętu z klasy A+ na klasę A z kolejnym plusem. Przy czym im więcej "plusów" ten sprzęt ma, tym szybciej kończy się jego żywot...
  • #64
    wnoto
    Poziom 32  
    Xantix napisał:
    wnoto napisał:
    Podstawowe założenie. Nie mam być niewolnikiem taryfy.


    Przecież właśnie nim jesteś... ;) Musisz konsumować jak najwięcej energii aby było to dla ciebie opłacalne. Jesteś niewolnikiem konsumpcji prądu... ;)


    Konsumuje tyle ile potrzebuje. Cześć energii z gazu zamieniam na prąd przykładowo. Myślę, że patrząc przez pryzmat kWh (czy to z gazu czy z prądu) to ta ilość dzięki przejściu na prąd spadła w moim domu !!!
    Dodano po 1 [minuty]:
    Xantix napisał:
    wnoto napisał:
    Wyłączanie sprzetu na noc ?


    A co to jakaś ujma? Bardzo dobra droga do oszczędności.


    Nie ujma ... ale dla mnie to jest forma "niewolnictwa" . Muszę wyłaczyć coś ręcznie (specjalnie/dodatkowo) aby zaoszczędzić. Nie wynika to z trybu używania urządzenia
    Dodano po 6 [minuty]:
    Xantix napisał:
    wnoto napisał:
    np. Ja spię a małżonka nie może spać i włącza tablet .... a następnie mnie po głowie dlaczego internet nie działa !!!! nigdy. Jakbym mieszkał sam to ...... może ... ale bardziej z nudów bym to robił.


    Kurcze sam mówiłeś ile to fajnych sprzętów jest ostatnio na prąd. Fascynujesz się np. takim thermomixem, mówisz o automatach itd a nie zauważasz, że w kwestii wyłączania zbędnych sprzętów nocą nie ma problemu. Przecież już od dawna są dostępnie gniazdka na pilota:
    https://www.castorama.pl/produkty/instalacja/...da-elektryczne-na-pilota-dpm-solid-3-szt.html
    Idziesz spać - klikasz przycisk i odłączasz sprzęt od sieci. Rano wstajesz - znowu klikasz - i masz podłączony do sieci. Nawet z łóżka wstawać nie trzeba a "wtyczka" wyciągnięta. Idealne rozwiązanie. Nie powiesz chyba, że takiego gniazdka na pilota nie byłby w stanie obsłużyć nikt w domu poza Tobą?


    Mam takie urządzenie !!! :)
    Ale jest "nieoszczędne" :( Stale włożone do gniazdka pobiera prąd :( - moje około 3 W (na godzinę) przez 24h na dobę (piszę z pamięci). Dodatkowo wymaga baterii do pilota i to tych na 12V - które są strasznie drogie :( Muszą obsługiwać naprawdę spore moce aby ich zakup i eksploatacja byla opłacalna dla mnie. Nie wspomnę o złym pomyśle noszenia pilota ze sobą aby móc z łóżka włączyć router w drugim pokoju. Ile to razy ten pilot się zapodział bo ktoś z domowników odłożył go nie na miejsce - tym bardziej nosząc go sobą. Oszczędzać trzeba z głową a nie na siłę.
    Dodano po 7 [minuty]:
    Xantix napisał:
    wnoto napisał:
    Nie przesadzajmy z oszczędnością..


    No właśnie. Dla mnie taką przesadą oszczędności jest budowanie dwóch systemów grzania wody na gaz i prad osobno ( jakby był wegiel i prąd to bym się zgodził).


    Oczywiście że budowanie równolegle 2 systemów na raz nie jest racjonalne. Ja do tego nigdzie nie przekonuję. (choć w sumie to zrobiłem bo .... od dewelopera dostałem dom z gazem (piecem). Dołożyłem kozę (to już drugi system). Dołożyłem klimę (to już trzeci). Dołożyłem farelkę w łazience (to czwarty) .
    Ale każdy z tych elementów jest po to aby obniżyć sumaryczne rachunki za grzanie w domu.

    Ale sporo osób ma gaz lub węgiel w domu ..... i czasami można zoptymalizować to, poprzez grzanie wykorzystując G12w
    Dodano po 30 [minuty]:
    Xantix napisał:
    Gość świetnie podliczył wszystkie sprawy. I zobacz co mu wyszło. Że urządzenia w trybie czuwania zżerają ponad 50% tego co w trakcie pracy użytecznej. Innymi słowy - gość kupuje 5 kompletow w/w gniazdek sterowanych za 350 PLN. Oszczędza rocznie blisko 250 PLN - czyli inwestycja zwraca mu się po 1,5 roku


    No tu już poziom "niewolnictwa" moim zdaniem jest b.wysoki.
    W przytoczonym przez Ciebie linku jest tabelka. Takie działania to ja już dawno zrobiłem i z tego powodu zostałem "gadzeciaciem" który kupuje nowe rozwiązania (np. coś ala termomix (oryginał jest za drogi)) ... zastępując nimi te bardziej energochłonne. Ale żeby codziennie wyłaczać i właczać (po ile razy dziennie ?)
    Dodano po 11 [minuty]:
    Xantix napisał:
    Jeśli zatem wyciągnie wtyczek z gniazda nazywasz przesadną oszczędnością to jak nazwać budowanie 2 zestawów co aby oszczędzić może 1 gr/kWh?

    Z prostego powodu. Z matematyki 1 gr x 10 000kWh = 100 zł. A przy klimie (26 gr z gazu na 8 gr za kWh z prądu) zysk 18 gr na kWh. Przy taryfie G11 nie byłoby takich oszczędności.
    Dodano po 36 [minuty]:
    Xantix napisał:
    Ja grzejąc na gazie nie dokładam się do całkowitej emisji CO2 przez Polskę, natomiast Ty - tak. To powoduje, że kraj musi wykupić więcej pozwoleń na emisję CO2, energetyka musi więcej zapłacić (a koszty przerzuca na klientów), polska będzie musiała zapłacić dodatkowe kary za zwiększenie emisji zamiast ją zmniejszać i zwiększą się koszty subsydiowania górnictwa i energetyki. Jednym słowem Ty zaoszczędzisz na rachunku za energię, ale za to pobiorą ci więcej kasy z podatków. Finalnie wyjdziesz na zero, albo nawet stracisz. :(


    A może tak. Ja wykorzystuję prąd z polskiego węgla. To daje pracę ludziom. Którzy płaca podatki i nie muszę ich utrzymywać poprzez opiekę społeczną. Ty wykorzystujesz gaz sprowadzany z zagranicy. Moje pieniądze pozostaną w kraju (w większości) , Twoje pójdą w przerażającej większości na wschód ? Kto bardziej z nas dba o kraj i współrodaków ? Nie wiem. Tylko pytam. Tak mnie naszło po przeczytaniu twojego patriotycznego tekstu :) W sumie to bardzo ciekawy wątek w sprawie. Nigdy wcześniej nie myślałem o mojej G12w w takim kontekście ... natchnąłeś mnie.
  • #65
    Xantix
    Poziom 40  
    wnoto napisał:
    Konsumuje tyle ile potrzebuje. Cześć energii z gazu zamieniam na prąd przykładowo. Myślę, że patrząc przez pryzmat kWh (czy to z gazu czy z prądu) to ta ilość dzięki przejściu na prąd spadła w moim domu !!!

    Ależ oczywiście... Każda reklama smartfona innego gadżetu także mówi "potrzebujesz tego". I ludzie myślą naprawdę że tego potrzebują.

    wnoto napisał:
    Nie ujma ... ale dla mnie to jest forma "niewolnictwa" . Muszę wyłaczyć coś ręcznie (specjalnie/dodatkowo) aby zaoszczędzić. Nie wynika to z trybu używania urządzenia

    A dla mnie większą formą niewolnictwa jest kupowanie co rusz "nowych" gadżetów, żeby oszczędzić po kilka PLN rocznie. Problem w tym, że inaczej na to patrzymy i tego nie przeskoczymy.

    wnoto napisał:
    Oszczędzać trzeba z głową a nie na siłę.

    Jak dla mnie to Ty robisz to na siłę.

    wnoto napisał:
    Z prostego powodu. Z matematyki 1 gr x 10 000kWh = 100 zł.

    A 100 000 kWh x 1 gr = 1000 PLN. Tylko że taka informacja nie niesie żadnego konkretnego przesłania. Liczy się stopa zwrotu inwestycji w porównaniu do konsumpcji. IMHO jeśli miałbyś wykorzystywać 2 równoległe instalacje grzewcze, to 100 PLN rocznie na pewno nie zaoszczędzisz.

    wnoto napisał:
    A może tak. Ja wykorzystuję prąd z polskiego węgla.

    Ja też - niestety w mniejszym stopniu jak ty, ale także. Co więcej sam jestem zwolennikiem wykorzystania tego rodzimego czarnego złota. Ale nie tak jak się to robi dzisiaj.

    wnoto napisał:
    To daje pracę ludziom. Którzy płaca podatki i nie muszę ich utrzymywać poprzez opiekę społeczną.

    Jasne... Wiesz ile miliardów rocznie idzie na subsydiowanie górnictwa? http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/art...-dostaje-miliardy-wsparcia,234,0,1670634.html
    Zobacz, płacisz co roku prawie 1900 PLN z podatków aby utrzymać górników. Ile za to miałbyś kWh do zmarnowania w swojej taniej taryfie? Widzisz jakby Ci ludzie poszli do opieki społecznej to by dostali po 1000 PLN zasiłku i szlus. A oni mają po kilka tysięcy pensji, 13 i 14 pensje, deputaty i dodatki. W lwiej części z naszych podatków. Jak dla mnie to utrzymujesz tych ludzi tylko nie przez opiekę społeczną lecz inną drogą - znacznie gorszą dla naszych kieszeni.
    wnoto napisał:
    Ty wykorzystujesz gaz sprowadzany z zagranicy.

    Następny mit. Bardzo dużo (blisko 1/3) gazu to krajowe wydobycie.
    wnoto napisał:
    Moje pieniądze pozostaną w kraju (w większości) , Twoje pójdą w przerażającej większości na wschód ?

    Jasne... Jakby górnicy nie robili zakupów w niemieckich marketach, nie kupowali angielskich samochodów i chińskich ciuchów to twoje stwierdzenie byłoby prawdziwe. Niestety ale w Polsce każda konsumpcja dóbr powszechny powoduje gigantyczny transfer pieniędzy za granicę. Niewiele z tego zostanie. Oprócz tego, że zapewnisz godziwy byt kilkudziesięciu tysiącom ludzi, którzy mają takie pensje, że się nie muszą głowić jak Ty czy ja jak tu oszczędzić trochę grosza na energii. :)
    A na dodatek każdy wzrost emisji CO2 z elektrowni węglowych (do którego się przyczyniasz) powoduje konieczność wykupienia dodatkowych pozwoleń CO2 zza granicy - więc znowu pieniązki uciekają z kraju. No i jeśli nie wypełnimy celów OZE (a wiele wskazuje, że nam się to nie uda) a jednocześnie zwiększymy konsumpcję prądu to bedzie trzeba więcej "zielonego" prądu kupić np. od Niemców i słono im za to zapłacić (bo tanio to go na pewno nie sprzedadzą). Czyli kolejne pieniążki uciekną za granicę. Jak widzisz nie jest to takie oczywiste jak by się mogło zdawać.

    wnoto napisał:
    Dołożyłem farelkę w łazience (to czwarty) .

    A co na to przepisy ochrony przeciwporażeniowej...?
  • #66
    wnoto
    Poziom 32  
    Xantix napisał:
    wnoto napisał:
    Ty wykorzystujesz gaz sprowadzany z zagranicy.


    Następny mit. Bardzo dużo (blisko 1/3) gazu to krajowe wydobycie.


    Jeki mit ? 2/3 jest z zagranicy (a nawet wiecej) . To mało czy dużo ? A i podobno z Ameryki chcemy kupić droższy ? Kto za to zapłaci ?
    Dodano po 3 [minuty]:
    Xantix napisał:
    A co na to przepisy ochrony przeciwporażeniowej...?
    Xantix napisał:
    wnoto napisał:
    Dołożyłem farelkę w łazience (to czwarty) .


    A co na to przepisy ochrony przeciwporażeniowej...?

    słuszna uwaga. chyba . są strefy. Farelka leży na półce ok 1 m od wejścia do prysznica (na przeciwległej ścianie). Czy podwieszenie go pod sufit (taki był plan aby nie zajmował półki) lub wymiana na promiennik podczerwieni spełni przepisy ?
    Dodano po 2 [minuty]:
    Xantix napisał:
    wnoto napisał:
    Konsumuje tyle ile potrzebuje. Cześć energii z gazu zamieniam na prąd przykładowo. Myślę, że patrząc przez pryzmat kWh (czy to z gazu czy z prądu) to ta ilość dzięki przejściu na prąd spadła w moim domu !!!


    Ależ oczywiście... Każda reklama smartfona innego gadżetu także mówi "potrzebujesz tego". I ludzie myślą naprawdę że tego potrzebują.


    Nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Ja dzięki "inwestycjom" zmniejszyłem ilość kWh pochłanianych przez dom. To źle czy dobrze ?
    Dodano po 6 [minuty]:
    Xantix napisał:
    wnoto napisał:
    Nie ujma ... ale dla mnie to jest forma "niewolnictwa" . Muszę wyłaczyć coś ręcznie (specjalnie/dodatkowo) aby zaoszczędzić. Nie wynika to z trybu używania urządzenia


    A dla mnie większą formą niewolnictwa jest kupowanie co rusz "nowych" gadżetów, żeby oszczędzić po kilka PLN rocznie. Problem w tym, że inaczej na to patrzymy i tego nie przeskoczymy.

    Co znaczy co rusz ? 1 klima, 1 ala termomix, 1 czajnik elektryczny , 2-3 czasomierze do kontaktów, 2 farelki (druga w garażu) , 1 grzejnik olejowy. Może o czymś zapomniałem. Kuchenke mikrofalową miałem od początku (też w taryfie G11).
    Ty proponujesz codzienne kilkukrotne wyłączenia listwy czy to pilota. Co jest większym niewolnictwem ?
    Dodano po 24 [minuty]:
    Xantix napisał:
    wnoto napisał:
    Z prostego powodu. Z matematyki 1 gr x 10 000kWh = 100 zł.


    A 100 000 kWh x 1 gr = 1000 PLN. Tylko że taka informacja nie niesie żadnego konkretnego przesłania. Liczy się stopa zwrotu inwestycji w porównaniu do konsumpcji. IMHO jeśli miałbyś wykorzystywać 2 równoległe instalacje grzewcze, to 100 PLN rocznie na pewno nie zaoszczędzisz.

    3 lata temu grzałem gazem po 26gr za kWh. Dziś uruchomiłem kolejną instalację grzewczą w postaci klimy. i mam kWh z niej (w określonych godzinach) po 8 gr. Oszczędzam czy nie ?
    100 zł / 16 gr = 625 / 2,5 kW (moc klimy) = 250 godzin. 1 weekend w jesień to 56 godzin taniej taryfy. a weekendów w roku jest sporo + pozostałe godziny tanie w ciągu tygodnia. I to wszystko automat mi ogarnia.
    Czego nie dogrzeje klima to dogrzeje piec gazowy z termostatem na grzejniku w salonie. Klima ma wyższy priorytet

    Oszczędzam sporo więcej w stosunku do gazu na tej klimie niż te wskazane 100 zł. Myślę że po 4 latach eksploatacji zwróci mi się jej zakup.
  • #67
    Xantix
    Poziom 40  
    wnoto napisał:
    Jeki mit ? 2/3 jest z zagranicy (a nawet wiecej) .

    Ano taki sam jak twoje przeświadczenie, że węgiel jest wyłącznie polski. Tymczasem importujemy jakieś 16% ogółu zużycia węgla. A w przeliczeniu na energię będzie to nawet więcej, bo importujemy tylko kamienny a on ma parę razy większą wartość energetyczną niż brunatny, który wykorzystujemy. Czyli import stanowi znaczny udział w energii z węgla. Jak widzisz ty także sponsorujesz braci ze wschodu. :)

    wnoto napisał:
    To mało czy dużo ?

    Nie wiem. Ale dzięki temu, że 1/3 zużycia gazu to źródła krajowe, możemy w znacznej mierze łagodzić i tak wysokie ceny gazu ze Wschodu.

    wnoto napisał:
    A i podobno z Ameryki chcemy kupić droższy ? Kto za to zapłaci ?

    "Podobno" to chłop w szpitalu zmarł. Na razie to nic nie wiadomo czy ten gaz będzie tańszy czy droższy - no chyba, że posiadasz wyliczenia, że jest inaczej. Ale na pewno, gdybyśmy podpisali umowę jamalską do 2038 r. w kształcie jaki nam "wynegocjował" wicepremier Pawlak to ten LNG z USA byłby w takiej sytuacji tańszy niż z Rosji.

    wnoto napisał:
    słuszna uwaga. chyba . są strefy. Farelka leży na półce ok 1 m od wejścia do prysznica (na przeciwległej ścianie). Czy podwieszenie go pod sufit (taki był plan aby nie zajmował półki) lub wymiana na promiennik podczerwieni spełni przepisy ?

    To już pytanie do elektryków zawodowych. Ja te przepisy znam pobieżnie, więc nie chcę nikogo w błąd wprowadzić.

    wnoto napisał:
    Nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Ja dzięki "inwestycjom" zmniejszyłem ilość kWh pochłanianych przez dom. To źle czy dobrze ?

    To ja nie rozumiem. Zmniejszyć zapotrzebowanie domu na kWh to można docieplając go, zmniejszając zużycie cwu, ograniczając używanie sprzętów elektrycznych. Ale nie zmniejąc taryfę prądu na tańszą. BTW. W innym wątku napisałeś, że po przejściu na taryfę G12w ilość kWh konsumowanych wręcz wzrosła u Ciebie.

    wnoto napisał:
    Ty proponujesz codzienne kilkukrotne wyłączenia listwy czy to pilota. Co jest większym niewolnictwem ?

    Jak już powiedziałem my się w tej sprawie nie dogadamy, bo mamy inny punkt widzenia.
  • #68
    wnoto
    Poziom 32  
    Xantix napisał:
    Zobacz, płacisz co roku prawie 1900 PLN z podatków aby utrzymać górników.

    Czy będę grzał prądem czy gazem dalej będę płacił na ich utrzymanie. W przypadku prądu trochę mniej niż gdybym grzał gazem bez prądu.
  • #69
    Xantix
    Poziom 40  
    wnoto napisał:
    3 lata temu grzałem gazem po 26gr za kWh. Dziś uruchomiłem kolejną instalację grzewczą w postaci klimy. i mam kWh z niej (w określonych godzinach) po 8 gr. Oszczędzam czy nie ?
    100 zł / 16 gr = 625 / 2,5 kW (moc klimy) = 250 godzin. 1 weekend w jesień to 56 godzin taniej taryfy. a weekendów w roku jest sporo + pozostałe godziny tanie w ciągu tygodnia. I to wszystko automat mi ogarnia.
    Czego nie dogrzeje klima to dogrzeje piec gazowy z termostatem na grzejniku w salonie. Klima ma wyższy priorytet

    Oszczędzam sporo więcej w stosunku do gazu na tej klimie niż te wskazane 100 zł. Myślę że po 4 latach eksploatacji zwróci mi się jej zakup.

    Po kiego grzyba wpieprzasz tu jeszcze pompę ciepła? Wątek ma tytuł "Grzałka elektryczna w CO" a jak wiesz klimatyzacja działa na "nieco" innej zasadzie. Więc daruj sobie te konfabulacje bo to przypomina argument typu "A u was Murzynów biją".

    Dodano po 1 [minuty]:

    wnoto napisał:
    Czy będę grzał prądem czy gazem dalej będę płacił na ich utrzymanie. W przypadku prądu trochę mniej niż gdybym grzał gazem bez prądu.

    A co ma jedno do drugiego? Napisałeś tak jakby oni sami się utrzymywali, dzięki temu, że kupujesz od nich prąd. A to guzik prawda. Więc znowu rozwadniasz argumenty.
  • #70
    wnoto
    Poziom 32  
    Xantix napisał:
    wnoto napisał:
    Nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Ja dzięki "inwestycjom" zmniejszyłem ilość kWh pochłanianych przez dom. To źle czy dobrze ?


    To ja nie rozumiem. Zmniejszyć zapotrzebowanie domu na kWh to można docieplając go, zmniejszając zużycie cwu, ograniczając używanie sprzętów elektrycznych. Ale nie zmniejąc taryfę prądu na tańszą. BTW. W innym wątku napisałeś, że po przejściu na taryfę G12w ilość kWh konsumowanych wręcz wzrosła u Ciebie.


    G12w spowodowała u mnie zwiększenie ilości kWh pobieranych z elektrowni. Istotnie.
    G12w spowodowała że uruchomiłem m.in klimę i czajnik elektryczny. Dzięki temu ilość kWh z gazowni Istotnie spadła. Ten spadek w gazowni był sporo większy niż wzrost w elektrowni. Bilans wyszedł na ogólny spadek.
    Zapisałem to tak: " Cześć energii z gazu zamieniam na prąd przykładowo. Myślę, że patrząc przez pryzmat kWh (czy to z gazu czy z prądu) to ta ilość dzięki przejściu na prąd spadła w moim domu !!! "

    Dodano po 12 [minuty]:
    Xantix napisał:
    Po kiego grzyba wpieprzasz tu jeszcze pompę ciepła? Wątek ma tytuł "Grzałka elektryczna w CO" a jak wiesz klimatyzacja działa na "nieco" innej zasadzie. Więc daruj sobie te konfabulacje bo to przypomina argument typu "A u was Murzynów biją".

    Dawno odbiegliśmy od głównego wątku :) :) Prawie naturalnie przeszliśmy do kolejnego etapu oszczędzania na G12w lepszym niż grzałka w układzie CO. To chyba dobrze że można jeszcze lepiej wykorzystać prąd z korzyścią dla portfela i środowiska.
    Dodano po 4 [minuty]:
    Xantix napisał:
    Napisałeś tak jakby oni sami się utrzymywali, dzięki temu, że kupujesz od nich prąd. A to guzik prawda.
    erpetowałeś

    A może to Ty zinterpretowałeś tak moją wypowiedź , mimo że Ja nie to miałem na myśli ?
    Przy okazji prąd który kupuje to jest nie tylko z węgla. Kupuję też dotowany prąd z OZE.
  • #71
    W.Wojtek
    Specjalista od telefonów
    Patrzę i patrzę..
    i z tego dialogu dwóch panów nic a nic nie wynika.
    Może lepiej aby poszli na piwo i tam sobie pogadali do świtu??
  • #72
    Xantix
    Poziom 40  
    W.Wojtek napisał:
    i z tego dialogu dwóch panów nic a nic nie wynika.

    A co ma niby wynikać? Mamy Amerykę odkryć czy co?

    W.Wojtek napisał:
    Może lepiej aby poszli na piwo i tam sobie pogadali do świtu??

    Niestety jestem abstynentem. :(
  • #73
    BUCKS
    Poziom 34  
    Z mojego punktu widzenia problem tego wątku jest taki, że każdy z kolegów widzi wyższość swojego rozwiązania nad drugim.

    Moim zdaniem ogrzewanie na prąd ma tylko sens w dobrze ocieplonych budynkach i wtedy można powiedzieć, że mamy wybór pomiędzy gazem, a prądem jako "czystymi" sposobami ogrzewania.
    Z kolei przy nieocieplonych budynkach nie ma specjalnego wyboru, bo prąd jest zwyczajnie nieopłacalny, a ewentualne piece akumulacyjne musiałyby być olbrzymie, aby były w stanie zgromadzić na tyle dużo energii w okresie "taniego" prądu, aby potem mogły ją oddawać w okresie "drogiego" prądu.

    Każdy przypadek należy traktować indywidualnie ale patrząc na nasze polskie realia, gdzie stosunkowo niewiele osób może sobie pozwolić na zakup nowego mieszkania, czy budowę nowego energooszczędnego domu to można przyjąć tezę, że ogrzewanie na prąd jest drogie.

    Z drugiej strony podejście do oszczędzania energii też może być różne.
    Z tego co widzę to kolega wnoto nie oszczędza, bo ma "tani" prąd dlatego nie wyłącza sprzętu z trybu standby, gdy go już nie potrzebuje.
    Ja uważam, że jeśli nie potrzebuję czegoś to po co mam marnować zasoby nawet jeśli są one stosunkowo tanie lub za darmo.
    Podobny paradoks widzę po zastosowaniu energooszczędnych źródeł światła i ludzie nie mają tendencji do gaszenia świateł, które są już zbędne. Za czasów żarowych źródeł światła większość ludzi gasiła zbędne światło, bo szkoda było prądu.
    Dlatego uważam, że większość ludzi mówi o oszczędzaniu tylko w kontekście kasy, czyli oszczędzamy jeśli przynosi to wymierne korzyści finansowe, w przeciwnym wypadku oszczędność to fanaberia, którą mało kto zaprząta sobie głowę.
  • #74
    wnoto
    Poziom 32  
    BUCKS napisał:
    Z tego co widzę to kolega wnoto nie oszczędza, bo ma "tani" prąd dlatego nie wyłącza sprzętu z trybu standby, gdy go już nie potrzebuje.


    :)
    Wyłączenie sprzętu to tez praca i energia ... tyle że moja :) ze zjedzonego schabowego.
    Staram się zachować rozsądek i oszczędzać tam lub tak gdzie to ma sens.
    Przykładowo, po co wyłączać telewizor biorący 2W prądu w standby. Dziennie 20h to 40W prądu - koszt 0,04 kWh * ,5 zł = 2gr. Wymiana wyłącznika w tv po 2 latach pstrykania to większa kwota.
    Dodatkowa listwa - nie daj boże pasująca do wystroju salonu .... to chyba nigdy się nie zwróci.

    Dodano po 3 [minuty]:

    BUCKS napisał:

    Każdy przypadek należy traktować indywidualnie ale patrząc na nasze polskie realia, gdzie stosunkowo niewiele osób może sobie pozwolić na zakup nowego mieszkania, czy budowę nowego energooszczędnego domu to można przyjąć tezę, że ogrzewanie na prąd jest drogie.


    Podchodząc w ten sposób do sprawy nigdy nie przejdziemy na inne technologie - bo zawsze będzie uogólniać.
    Niejako uważam, że "trzeba" pokazywać ludziom inne możliwości i to najlepiej z cyframi aby mogli wybrać .... a nie np. " gazem zawsze będzie taniej"
    Oczywiście cyfry mogą potwierdzać w wielu przypadku że prądem jest drogo - ale proszę nie uogólniajmy bo zabijamy na wejściu nowe koncepcje.

    Dodano po 1 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    Z tego co widzę to kolega wnoto nie oszczędza, bo ma "tani" prąd dlatego nie wyłącza sprzętu z trybu standby, gdy go już nie potrzebuje.


    Nie do końca tak jest że mam tani prąd. Mam go po 26 lub 69 groszy w zależności od godzinyy

    Dodano po 4 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    Podobny paradoks widzę po zastosowaniu energooszczędnych źródeł światła i ludzie nie mają tendencji do gaszenia świateł, które są już zbędne. Za czasów żarowych źródeł światła większość ludzi gasiła zbędne światło, bo szkoda było prądu.

    Mam enegooszczędne żarówki i ...
    w toalecie gaszę światło po skorzystaniu bo tam rzadko wchodzę.
    Ale już przykładowo w kuchni nie ... bo czesto tam wchodzę i szkoda mi czasu na gaszenie światła. Tym bardziej że często ręce mam zajęte wynoszonym jedzeniem .... a wracam z pustym talerzem w jednej ręce i kubkiem w drugiej. Policz ile więcej pracy wymagałaby taka operacja w przypadku jakbym gasił i włączał światło w kuchni.
    Generalizowanie odnośnie wyłączania światła - uważam za złe.

    Dodano po 2 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    Dlatego uważam, że większość ludzi mówi o oszczędzaniu tylko w kontekście kasy, czyli oszczędzamy jeśli przynosi to wymierne korzyści finansowe, w przeciwnym wypadku oszczędność to fanaberia, którą mało kto zaprząta sobie głowę.


    Za śmieci płacę określoną z góry stawkę. Mimo tego trawę wrzucam do kompostownika bo to realnie oszczedza np. koszty paliwa firmy transportującej i przetwarzającej śmieci. Nie zużywam worków na zielone odpady. To taki przykład oszczędności "poza materialnej"
  • #75
    BUCKS
    Poziom 34  
    wnoto napisał:
    Wyłączenie sprzętu to tez praca i energia ... tyle że moja :) ze zjedzonego schabowego.

    argument śmieszny także dalsza polemika nic nie wnosi.
    Ciesz się swoim prądem i korzystaj z niego wedle uznania i równocześnie pozwól innym cieszyć się gazem i prądem też wedle swojego uznania :)
    W skali kraju śmiem twierdzić, że ogrzewanie elektryczne będzie opłacalne w niewielkim procencie, bo niestety mamy mało nowoczesnych mieszkań, więc Twoje zaklinanie rzeczywistości nic nie da.
    Notabene u mnie wszyscy Ci co mieli ogrzewanie akumulacyjne przeszli na gaz ziemny.
    Zapewne wg Ciebie są idiotami, którzy się nie znają na technologii i zrobili największą głupotę życia, bo przecież prąd jest najlepszym źródłem energii.
    Tam gdzie ogrzewanie na prąd ma sens i inwestor ma wybór to super ale jeśli prąd nie ma racji bytu to nie ma sensu go promować za wszelką cenę.

    wnoto napisał:
    Sąsiad wydał prawie 10 000 tys za extra piec kondensacyjny aby mieć oszczędności na rachunkach (sporo gazu zużywał). Instalator zachwalał itp. po instalacji - chyba z 10% mniej zapłacił za sezon. Spodziewał się 30% :(

    Jak ktoś wierzy w 30% i jest przekonany, że im droższy kocioł zamontuje to tym większe oszczędności uzyska to nie dziwię się, że jest rozczarowany? Naiwniaków nie brakuje na tym świecie. Podobne efekty mógł uzyskać z kotłem kondensacyjnym za 3500zł, byłoby taniej i mniejsze rozczarowanie.
    System ogrzewania to całość, a nie tylko kocioł. W praktyce problemy jakie najczęściej widzę to:
    - kocioł znacznie przewymiarowany względem faktycznego zapotrzebowania na moc cieplną (za duża moc minimalna)
    - niedopasowanie grzejników do faktycznego zapotrzebowania na ciepło (zbyt małe grzejniki)
    - niedopasowane średnice rur (za małe) do realnych potrzeb
    - brak serwisowania kotła i instalacji c.o. i w efekcie spadek sprawności całej instalacji tj. grzejników jak i samego kotła.

    Wymiana kotła na nowy kondensacyjny, w dodatku drogi nie rozwiąże problemu np. zanieczyszczonej osadami instalacji c.o. Co więcej wymiana kotła na nowy powinna być poprzedzona obowiązkowym czyszczeniem instalacji ale jak pytałem się wśród znajomych to nikt nigdy nie czyścił instalacji, bo przecież działa to po co ją czyścić i tracić kasę na "drogą" chemię czyszczącą, wg nich to zwykłe wyrzucanie kasy w błoto.

    wnoto napisał:
    Teraz uwzględnimy sprawność NOWEGO kotła atmosferycznego 80%

    Mój kilkunastoletni kocioł Vaillant tzw. atmosferyk na tabliczce znamionowej ma podany parametr n= 93%, więc bliżej mu do 90 niż do 80%. Jest po gruntownym czyszczeniu z osadów, więc aktualnie mogę przyjąć, że ma sprawność zbliżoną do fabrycznej.
  • #76
    wnoto
    Poziom 32  
    BUCKS napisał:
    Notabene u mnie wszyscy Ci co mieli ogrzewanie akumulacyjne przeszli na gaz ziemny.
    Zapewne wg Ciebie są idiotami, którzy się nie znają na technologii i zrobili największą głupotę życia, bo przecież prąd jest najlepszym źródłem energii.


    W ŻADNYM wypadku !!! szanuje decyzje innych i raczej nie potępiam. Mylisz mnie z kimś innym.
    Widocznie mieli ku temu powody (do zmiany na gaz). Mogli źle sterować systemem grzania, mogli miec duże zapotrzebowanie na ciepło co dyskwalifikuje prąd, mogli mieć drogi prąd mimo taniej taryfy (ja okazuję się że mam jedna z tańszych).
    Ale nie potępiam ... bardziej pokazuję alternatywy i zostawiam autora z decyzją.

    Dodano po 4 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    wnoto napisał:
    Sąsiad wydał prawie 10 000 tys za extra piec kondensacyjny aby mieć oszczędności na rachunkach (sporo gazu zużywał). Instalator zachwalał itp. po instalacji - chyba z 10% mniej zapłacił za sezon. Spodziewał się 30% :(

    Jak ktoś wierzy w 30% i jest przekonany, że im droższy kocioł zamontuje to tym większe oszczędności uzyska to nie dziwię się, że jest rozczarowany? Naiwniaków nie brakuje na tym świecie. Podobne efekty mógł uzyskać z kotłem kondensacyjnym za 3500zł, byłoby taniej i mniejsze rozczarowanie.
    System ogrzewania to całość, a nie tylko kocioł. W praktyce problemy jakie najczęściej widzę to:
    - kocioł znacznie przewymiarowany względem faktycznego zapotrzebowania na moc cieplną (za duża moc minimalna)
    - niedopasowanie grzejników do faktycznego zapotrzebowania na ciepło (zbyt małe grzejniki)
    - niedopasowane średnice rur (za małe) do realnych potrzeb
    - brak serwisowania kotła i instalacji c.o. i w efekcie spadek sprawności całej instalacji tj. grzejników jak i samego kotła.

    Wymiana kotła na nowy kondensacyjny, w dodatku drogi nie rozwiąże problemu np. zanieczyszczonej osadami instalacji c.o. Co więcej wymiana kotła na nowy powinna być poprzedzona obowiązkowym czyszczeniem instalacji ale jak pytałem się wśród znajomych to nikt nigdy nie czyścił instalacji, bo przecież działa to po co ją czyścić i tracić kasę na "drogą" chemię czyszczącą, wg nich to zwykłe wyrzucanie kasy w błoto.


    On nie podjął decyzji w oparciu o własna wiedzę. Podjął ja w oparciu o wiedze swojego serwisanta pieca gazowego. To on mu potwierdzał te 30%, polecał piec który niby miał szybciej dawać ciepłą wodę ale nie zwrócił uwagi że łazienka jest 10m od pieca.
    Nie proponował (przynajmniej ja nie słyszałem od niego) o propozycji czyszczenia instalacji, założył tylko filtry, których wczesniej nie było.
    Zauważ że okazuje się wiele w gazie zależy od serwisanta. A Ci jak każda inna grupa składa z dobrych i lepszych ludzi. W prądzie moim zdaniem mniej jest fuszerek i łatwiej je zidentyfikować.

    Dodano po 8 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    wnoto napisał:
    Wyłączenie sprzętu to tez praca i energia ... tyle że moja :) ze zjedzonego schabowego.

    argument śmieszny także dalsza polemika nic nie wnosi.


    Dlaczego nic nie wnosi. Przykładowo możesz mieć prąd za darmo jeśli będziesz jak chomik biegał i napędzał prądnice ( to ostro skrajny przykład ale pokazujący że nie ma nic za darmo). Trzeba z rozsądkiem podejść do tematu. Być "niewolnikiem" wyłączania aby zaoszczędzić kilka groszy ? (w zimie ciepło generowane przez urządzenia obniża dodatkowo zapotrzebowanie na ciepło z pieca :)) tak wiec oszczędności są poza sezonem grzewczym (aczkolwiek prąd w drogiej taryfie do ogrzewania to przesada - ale może jak się wszystko uwzględni to czy warto męczyć się i wyłączać ? Każdy sam powinien odpowiedzieć sobie na to pytanie.
    Bardziej może adekwatny to poprzednie świetlówki zapłonowe. Wyłączanie ich to aby oszczędzić kilka groszy (na prądzie) ma sens jeśli ich trwałość zależy od ilości włączeń a jeszcze się rozpalają przez 30sek i po włączeniu przez kilka sekund czekasz aż się rozpalą ? Każdy przypadek trzeba rozważyć indywidualnie.
    Zdrowy rozsądek jest wskazany.

    Dodano po 3 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    Mój kilkunastoletni kocioł Vaillant tzw. atmosferyk na tabliczce znamionowej ma podany parametr n= 93%, więc bliżej mu do 90 niż do 80%. Jest po gruntownym czyszczeniu z osadów, więc aktualnie mogę przyjąć, że ma sprawność zbliżoną do fabrycznej.

    Podaj proszę dokładniej jaki to model.

    Dodano po 14 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    Wymiana kotła na nowy kondensacyjny, w dodatku drogi nie rozwiąże problemu np. zanieczyszczonej osadami instalacji c.o. Co więcej wymiana kotła na nowy powinna być poprzedzona obowiązkowym czyszczeniem instalacji ale jak pytałem się wśród znajomych to nikt nigdy nie czyścił instalacji, bo przecież działa to po co ją czyścić i tracić kasę na "drogą" chemię czyszczącą, wg nich to zwykłe wyrzucanie kasy w błoto.


    Wytłumacz mi skąd tyle osadów w układzie CO się zbiera. Przykładowo ten sąsiad miał 10 letni układ, którego oczywiście nie płukał przed założeniem kondensacyjnego ?
    Dlaczego obowiązek ? Dlaczego tak uważasz ?
  • #77
    BUCKS
    Poziom 34  
    wnoto napisał:
    W ŻADNYM wypadku !!! szanuje decyzje innych i raczej nie potępiam. Mylisz mnie z kimś innym.

    Mam Ciebie za fanatyka energii elektrycznej ale może jednak nie jesteś aż takim fanatykiem za którego Ciebie brałem :)

    wnoto napisał:
    mogli miec duże zapotrzebowanie na ciepło co dyskwalifikuje prąd

    dokładnie tak jest u mnie, a możliwości akumulowania energii są ograniczone i w zasadzie nie masz szans na uniknięcie dogrzewania w okresie drogiego prądu.
    Ogrzewanie elektryczne byłoby alternatywą dla gazu na szeroką skalę gdyby cena prądu na cele grzewcze przez całą dobę wynosiła te niecałe 0,27zł brutto/kWh.

    wnoto napisał:
    ale nie zwrócił uwagi że łazienka jest 10m od pieca

    W takim wypadku cyrkulacja c.w.u. to niemal obowiązek, bo inaczej nici z komfortu używania c.w.u. U mnie remont był 20 lat temu i wtedy cyrkulacja była dla mnie jak science-fiction, teraz wiem co to jest i bez zająknięcia bym to montował.

    wnoto napisał:
    W prądzie moim zdaniem mniej jest fuszerek i łatwiej je zidentyfikować

    Wszędzie są samozwańczy specjaliści i elektrykę też idzie spieprzyć.
    Zawsze pojawia się to samo, że dopiero po remoncie klient ma wiedzę pozwalającą mu zacząć ten remont ;)

    wnoto napisał:
    Być "niewolnikiem" wyłączania aby zaoszczędzić kilka groszy ?[...]
    Zdrowy rozsądek jest wskazany.

    Dla Ciebie to tylko kilka groszy, być może gdyby było to kilka złotych to może by Ci się chciało.
    Dla mnie to marnowanie zasobów niezależnie od ich kosztów, bo to efekt lenistwa, a nie realnej potrzeby.
    Zdrowy rozsądek jest wszędzie wskazany tylko zwykle to towar deficytowy ;)

    wnoto napisał:
    Podaj proszę dokładniej jaki to model.

    VUW 240/2-5

    wnoto napisał:
    Wytłumacz mi skąd tyle osadów w układzie CO się zbiera. Przykładowo ten sąsiad miał 10 letni układ, którego oczywiście nie płukał przed założeniem kondensacyjnego ?
    Dlaczego obowiązek ? Dlaczego tak uważasz ?

    Skąd i dlaczego to nie wiem, aby Ci tłumaczyć. Wiem tylko, że procesy korozyjne trwają nonstop. Jak poczytasz co może być w instalacji c.o. do której wlewasz tylko pitną wodę wodociągową to można się zdziwić.
    Płukałem instalację po 10 latach samą wodą to widziałem jakie syfy wylatują. Nawet jak potem leci już "czysta" woda to instalacja może być ciągle brudna, więc wskazane jest użycie odpowiedniej chemii do rozpuszczenia osadów. Po czyszczeniu chemicznym znowu leciała brudna, a stare grzejniki grzeją zauważalnie lepiej.

    Dodając nowy kocioł do starej instalacji uważam, że należy ją wcześniej wyczyścić, aby nowego kotła nie zabrudzić od razu starymi osadami, przyśpieszając w ten sposób spadek sprawność nowego kotła.
    Niestety my Polacy mamy kompleks skąpca i wiele osób nie serwisuje i nie czyści sprzętu do ogrzewania, ani nie czyści instalacji c.o., bo szkoda na to kasy. Jeśli nie widać brudu z zewnątrz to nie znaczy, że on nie istnieje. Osady w rurkach, w grzejnikach, w kotle, w wymiennikach to wszystko działa na naszą szkodę obniżając sprawność grzania, komfort cieplny i podnosząc koszty zużytej energii.
  • #78
    wnoto
    Poziom 32  
    BUCKS napisał:
    Ogrzewanie elektryczne byłoby alternatywą dla gazu na szeroką skalę gdyby cena prądu na cele grzewcze przez całą dobę wynosiła te niecałe 0,27zł brutto/kWh.

    Proponowane są akumulatory energii ... drogie i moim zdaniem nieefektywne dla całego systemu energetycznego.
    Ale już akumulatory ciepła dlaczego nie !!! Uważam że są wspaniałe. (czytaj boiler)
    Jak myślisz ile osób by się zdecydowało na bojlery gdyby ktoś wystawił taryfę typu od północy do 5:00 prąd po 5 gr (tylko 5 godziny na dobe) a w pozostałych godzinach po 60gr ? Myślę, że przy dobrej informacji sprzedaż bojlerów ruszyłaby na potęgę.
    Oczywiście to skrajny przykład. Ale wystarczy o kilka groszy obniżyć cenę prądu w taniej taryfie aby niezaprzeczalnie był tańszy niż ciepło z gazu. Po prostu trzeba umiejętnie wykorzystać możliwości , które daje taryfa.

    Dodano po 13 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    Płukałem instalację po 10 latach samą wodą to widziałem jakie syfy wylatują.

    Dlaczego w sprawnej instalacji CO mają zachodzić procesy korozyjne ? Przeciez wszystkie elementy były produkowane do pracy w CO pokrywane warstwami odpowiednimi lub budowane z elementów nierdzewnych.
    U mnie tez po 10latach były jakieś czarne farfocle w instalacji - ale nie odczułem żadnej różnicy po ich usunięciu. (Oczywiście nie pisze o starych żeliwnych grzejnikach i innych starych rozwiązaniach , które projektowane były do innej pracy i najczęściej nie gazowej)
  • #79
    BUCKS
    Poziom 34  
    wnoto napisał:
    Jak myślisz ile osób by się zdecydowało na bojlery gdyby ktoś wystawił taryfę typu od północy do 5:00 prąd po 5 gr (tylko 5 godziny na dobe) a w pozostałych godzinach po 60gr ?

    Przy założeniu, że to taryfa tylko i wyłącznie do bojlera to miałoby to szanse bytu ale jeśli to taryfa na całe mieszkanie to można polemizować na ile to atrakcyjna oferta. Moje zużycie jest w znacznym stopniu w ciągu dnia, w nocy jest niewielkie i to bez bojlera.
  • #80
    wnoto
    Poziom 32  
    BUCKS napisał:
    wnoto napisał:
    Teraz uwzględnimy sprawność NOWEGO kotła atmosferycznego 80%


    Mój kilkunastoletni kocioł Vaillant tzw. atmosferyk na tabliczce znamionowej ma podany parametr n= 93%, więc bliżej mu do 90 niż do 80%. Jest po gruntownym czyszczeniu z osadów, więc aktualnie mogę przyjąć, że ma sprawność zbliżoną do fabrycznej.


    Trochę wyrwałeś to z kontekstu .. ale niech tam. Jeszcze raz ...
    Byłeś Ty, ja równiez wcześniej mamiony jakąś sprawnością. co to jest podany przez Ciebie parametr. Przyrównałbym go do katalogowego minimalnego zuzycia benzyny w samochodzie. Nieosiągalne dla większości.
    Ponieważ Twój piec jest stary to nie ma etykiety energetycznej w której juz TRUDNIEJ robić klienta w bambooko.
    Wezmy za przykład Junkersa Ceraklass. Nie wiem czy porównywalny do Twojego (klasą) ale tez z otwartą komora spalania. Nowy.
    Link do parametrów technicznych według nowej specyfikacji:
    https://www.junkers.pl/produkty/kotly/kotly-konwencjonalne/ceraclass.html
    I co tam mamy :)
    klasa grzania CO TYLKO C (a dlaczego nie A+ jak na lodówkach :))
    CWU tylko B.
    Ale co tam literki.... lepsze są cyfry:
    Sezonowa efektywność energetyczna ogrzewania pomieszczeń [ηS] [%] 75

    I teraz mając tą wiedzę jaki procent byś podstawił pod obliczenia dla atmosferyka kilkuletniego ... bliżej 80% czy 90% ?
  • #81
    BUCKS
    Poziom 34  
    wnoto napisał:
    rochę wyrwałeś to z kontekstu .. ale niech tam. Jeszcze raz ...
    Byłeś Ty, ja równiez wcześniej mamiony jakąś sprawnością. co to jest podany przez Ciebie parametr. Przyrównałbym go do katalogowego minimalnego zuzycia benzyny w samochodzie. Nieosiągalne dla większości.

    Sam gdzieś dałeś linka do Leroy Merlin podając sprawność kotła chyba 79,5% jak pamiętam, choć pod podanym linkiem nie widziałem tej sprawności to podałem Tobie wartość jaką ma mój kocioł.
    Rzeczywista sprawność to inna para kaloszy i w amatorskich warunkach nie jesteś w stanie tego samodzielnie wyliczyć.
    Najlepszą sprawność kocioł z otwartą komorą będzie miał przy mocy nominalnej, a z taką mocą kocioł rzadko pracuje.

    Kondensaty najlepszą sprawność mają przy temperaturze powrotu ok. 30 stopni. Największą moc grzejnik uzyska przy delcie t=20 dlatego podają najwyższą sprawność dla 50/30 ale w praktyce rzadko kto uzyska owe delta t=20, bo to wymaga świadomego i celowego dopasowania instalacji c.o. do danego kotła i do danych warunków, a jak wiadomo warunki pogodowe są zmienne, a nie stałe, więc sprawność też będzie zmienna, a nie stała.

    Mam wystarczającą wiedzę, aby dojść do wniosku, że u mnie ogrzewanie na prąd nie ma racji bytu, choćbym nie wiem jak bardzo chciał.
    Za to czyszczenie kotła i instalacji z osadów daje odczuwalną różnicę na plus dlatego uważam, że odpowiednia konserwacja jest bardzo ważna jeśli chcemy zachować możliwie jak najwyższą sprawność przez cały okres eksploatacji. Zaniedbania w tej mierze powodują, że nasz sprzęt pracuje tylko na ułamek swoich możliwości.

    Z kolei w przypadku c.w.u. to na kotle gazowym mam ustawione ok. 37 stopni, czyli ciepłej wody nie mieszam z zimną i wytrącanie się kamienia jest niewielkie. Przy elektrycznym bojlerze każdy grzeje do wyższej temperaturze i potem miesza ciepłą z zimną, aby uzyskać pożądany komfort ale to zwiększa wydzielanie kamienia, więc bojlery elektryczne tym bardziej powinny być konserwowane. Praktyka jest taka, że właściciel bojlera zagląda do niego dopiero jak się zepsuje, a ja osobiście przynajmniej raz do roku rozebrałbym grzałkę i zrobił odkamienianie bojlera, aby utrzymywać możliwie najwyższą sprawność przez cały okres eksploatacji i wydłużyć czas pomiędzy wymianami.
    Problem kamienia pokazuje dobitnie czajnik elektryczny ale tam grzejemy wodę do 100 stopni, więc w bojlerze panują bardziej przyjazne warunki. Polecam ze stoperem w ręki sprawdzić czas zagotowania pełnego i zimnego czajnika przez odkamienieniem i po odkamienieniu. Ja odnotowałem różnicę rzędu 15-20 sek. na korzyść czajnika bez kamienia.

    wnoto napisał:
    Dlaczego w sprawnej instalacji CO mają zachodzić procesy korozyjne ? Przeciez wszystkie elementy były produkowane do pracy w CO pokrywane warstwami odpowiednimi lub budowane z elementów nierdzewnych.

    Bo zawsze w instalacji będziesz miał powietrze, czy tego chcesz, czy nie więc procesu korozji nie unikniesz, możesz co najwyżej go opóźniać i zmniejszać jego skutki.
  • #82
    wnoto
    Poziom 32  
    BUCKS napisał:
    wnoto napisał:
    rochę wyrwałeś to z kontekstu .. ale niech tam. Jeszcze raz ...
    Byłeś Ty, ja również wcześniej mamiony jakąś sprawnością. co to jest podany przez Ciebie parametr. Przyrównałbym go do katalogowego minimalnego zuzycia benzyny w samochodzie. Nieosiągalne dla większości.

    Sam gdzieś dałeś linka do Leroy Merlin podając sprawność kotła chyba 79,5% jak pamiętam, choć pod podanym linkiem nie widziałem tej sprawności to podałem Tobie wartość jaką ma mój kocioł.
    Rzeczywista sprawność to inna para kaloszy i w amatorskich warunkach nie jesteś w stanie tego samodzielnie wyliczyć.
    Najlepszą sprawność kocioł z otwartą komorą będzie miał przy mocy nominalnej, a z taką mocą kocioł rzadko pracuje.


    Tak dawałem taką informację - niestety ją usunęli.
    Sam nie jestem w stanie sprawdzić sprawności .... ale właśnie nowe etykiety to pokazują ... i obnażyły prawdę o piecach CO.
    Ty podawałeś wartość podrasowaną (najlepszy punkt pracy !!!) - ja zbliżona do rzeczywistej. tzw, sezonową. Jak myślisz jaka byłaby dla Twojego kotła ?

    Dodano po 1 [minuty]:

    wnoto napisał:
    I teraz mając tą wiedzę jaki procent byś podstawił pod obliczenia dla atmosferyka kilkuletniego ... bliżej 80% czy 90% ?

    ? I jaką wartość wybierasz ?

    Dodano po 1 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    Rzeczywista sprawność to inna para kaloszy i w amatorskich warunkach nie jesteś w stanie tego samodzielnie wyliczyć.


    Etykieta właśnie symuluje to (wylicza, być może na praktycznych testach - nie znam dokładnie metodologii) ... i dosyć dobrze moim zdaniem to obrazuje i pokazuje uśredniona rzeczywistą sprawność.

    Dodano po 8 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    Praktyka jest taka, że właściciel bojlera zagląda do niego dopiero jak się zepsuje, a ja osobiście przynajmniej raz do roku rozebrałbym grzałkę i zrobił odkamienianie bojlera, aby utrzymywać możliwie najwyższą sprawność przez cały okres eksploatacji i wydłużyć czas pomiędzy wymianami.
    Problem kamienia pokazuje dobitnie czajnik elektryczny ale tam grzejemy wodę do 100 stopni, więc w bojlerze panują bardziej przyjazne warunki. Polecam ze stoperem w ręki sprawdzić czas zagotowania pełnego i zimnego czajnika przez odkamienieniem i po odkamienieniu. Ja odnotowałem różnicę rzędu 15-20 sek. na korzyść czajnika bez kamienia.


    Kompletnie nie trafione porównanie. Boiler elektryczny grzałko wy prawie zawsze pracuje ze 100% sprawnością !
    Przy gazie właśnie tego nie ma !!!
  • #83
    BUCKS
    Poziom 34  
    wnoto napisał:
    Ty podawałeś wartość podrasowaną (najlepszy punkt pracy !!!) - ja zbliżona do rzeczywistej. tzw, sezonową. Jak myślisz jaka byłaby dla Twojego kotła ?

    To nie wynikało z Twojego postu, więc założyłem, że skoro piszesz o atmosferyku to też podajesz jakieś suche dane techniczne.

    Średnia sprawność będzie w tym wypadku niższa, jaka to nie wiem.
    Z racji, że mam kocioł przewymiarowany moduluje realnie od ok. 9,5kW to realna sprawność będzie u mnie gorsza, bo bez taktowania nie da rady. Tylko kondensacyjne są w stanie zaoferować 2-3kW odpowiednie dla mojego mieszkania, bo w energooszczędnych mieszkaniach to nawet 2-3kW też będzie za dużo.

    wnoto napisał:
    Kompletnie nie trafione porównanie. Boiler elektryczny grzałko wy prawie zawsze pracuje ze 100% sprawnością !

    tak, zwłaszcza ten pokryty kamieniem, nie pisz bzdur i nie powtarzaj utartych frazesów.
  • #84
    wnoto
    Poziom 32  
    Podawałem taką wartość jaka była w linku. Czyli według obecnych wymogów. Czyli zbliżona do rzeczywistej.
    Ty (sorry za określenie) chyba dalej żyjesz w sprawnościach podawanych kilka lat temu.

    Jeśli normalny/średni/nowy piec atmosferyk ma średnioroczną sprawność ok. 75% ... to ile może mieć twój obarczony dodatkowym problemem taktowania ? (nie wiem czy w obecnej metodologii uwzględnia się przewymiarowanie kotła).

    Dodano po 5 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    wnoto napisał:
    Kompletnie nie trafione porównanie. Boiler elektryczny grzałko wy prawie zawsze pracuje ze 100% sprawnością !

    tak, zwłaszcza ten pokryty kamieniem, nie pisz bzdur i nie powtarzaj utartych frazesów.


    Jeśli grzałka będzie pokryta kamieniem i grzałka pobierze 2kWh prądu ... to gdzie to ciepło się znajduje ?
    Jaką ma szansę (ciepło) aby uciec z bojlera ?

    Moim zdaniem mylisz sprawność liczoną jaką ilość uzyskanego ciepła do dostarczonego z możliwością przekazania ciepła do wody.

    ZAKAMIENIONA grzałka będzie pobierać mniej prądu bo nie będzie go w stanie przekazywać ale nie oznacza to jej niższej sprawności. Po prostu woda się w nim będzie nagrzewać wolniej.
    A w czajniku w Twoim przykładzie kamień spowoduje że ciepło omija wodę w czajniku i rozprasza się w powietrzu..... czego w bojlerze nie ma (bo tam ciepło może uciekać w zasadzie tylko poprzez wodę) !!!!
  • #85
    BUCKS
    Poziom 34  
    wnoto napisał:
    Podawałem taką wartość jaka była w linku. Czyli według obecnych wymogów. Czyli zbliżona do rzeczywistej.
    Ty (sorry za określenie) chyba dalej żyjesz w sprawnościach podawanych kilka lat temu.

    Na stronie Leroy Merlin nie widziałem żadnej wartości dot. sprawności 79,5%, taką podałeś argumentując linkiem do LM, a wtedy pisałeś o sprawności atmosferyka rzędu 80% na co dostałeś sprawność mojego. Podejrzewałem Ciebie, że celowo manipulujesz liczbami, aby wyszło, że prąd jest lepszy.
    Dopiero dzisiaj dałeś linka do strony Junkersa, gdzie opierasz się na parametrze 75%, jako średniej sprawności na sezon grzewczy, więc nie mieszaj i nie odwracaj kota ogonem.

    wnoto napisał:
    Jeśli normalny piec atmosferyk ma średnioroczną sprawność ok. 75% ... to ile może mieć twój obarczony dodatkowym problemem taktowania ? (nie wiem czy w obecnej metodologii uwzględnia się przewymiarowanie kotła).

    Cytując ze strony Junkersa "Klasyfikacja pokazująca efektywność energetyczną konkretnego systemu. Klasyfikacja innych systemów może różnić się od podanej."
    Nie wiem co to jest wg Junkersa ich konkretny system, na mój system ich kocioł też byłby przewymiarowany, więc tę wartość też możesz traktować jako fikcyjną wartość jak średnie spalanie samochodu ;)
    Natomiast niezależnie od sprawności spalania to u mnie kocioł na gaz ziemny będzie tańszy i bardziej funkcjonalny niż akumulacyjne na prąd.

    wnoto napisał:
    Jeśli grzałka będzie pokryta kamieniem i grzałka pobierze 2kWh prądu ... to gdzie to ciepło się znajduje ?Jaką ma szansę (ciepło) aby uciec z bojlera ?

    Masz rację w przypadku c.w.u. ciepło nie ma gdzie uciekać, bo bojler ma izolację, najwyżej będziesz cierpiał na chłodną, niedogrzaną wodę w kranie i szybciej grzałka ulegnie uszkodzeniu.
    Kamień kosztów specjalnie nie podniesie, najwyżej obniży komfort i zwiększy częstotliwość wymiany grzałki na nową. Nie wiem, czy kamień może mieć jeszcze inne bardziej poważne konsekwencje ale te wcześniejsze są dla mnie wystarczające, aby zrobić raz do roku przegląd i czyszczenie bojlera.
  • #86
    wnoto
    Poziom 32  
    BUCKS napisał:
    wnoto napisał:
    Podawałem taką wartość jaka była w linku. Czyli według obecnych wymogów. Czyli zbliżona do rzeczywistej.
    Ty (sorry za określenie) chyba dalej żyjesz w sprawnościach podawanych kilka lat temu.

    Na stronie Leroy Merlin nie widziałem żadnej wartości dot. sprawności 79,5%, taką podałeś argumentując linkiem do LM, a wtedy pisałeś o sprawności atmosferyka rzędu 80% na co dostałeś sprawność mojego. Podejrzewałem Ciebie, że celowo manipulujesz liczbami, aby wyszło, że prąd jest lepszy.
    Dopiero dzisiaj dałeś linka do strony Junkersa, gdzie opierasz się na parametrze 75%, jako średniej sprawności na sezon grzewczy, więc nie mieszaj i nie odwracaj kota ogonem.


    W momencie kiedy podawałem linka była pod tym linkiem zawarta taka sprawność o jakiej pisałem !!!!! Po to podałem wartość i linka. LM (w międzyczasie !!!) zmienił stronę opisową produktu !!!
    Dlatego podałem nowego linka do strony junkersa. Jak junkers zmieni stronę to też zarzucisz mi kłamstwo ?

    Dodano po 4 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    Nie wiem co to jest wg Junkersa ich konkretny system, na mój system ich kocioł też byłby przewymiarowany, więc tę wartość też możesz traktować jako fikcyjną wartość jak średnie spalanie samochodu ;)


    Ale to dalej twierdzisz że "Twoje" 93% jest bardziej prawdziwe niż "moje" 80% ? (dla atmosferyka)

    Cieszę się że zaktualizowałeś swoja wiedze o nowe etykiety. Jak rozumiem musisz się jeszcze z nimi przespać - bo trochę zmieniają widzenie "gazowego" świata. (nagle 93% okazuje się 80% :))
  • #87
    BUCKS
    Poziom 34  
    wnoto napisał:
    W momencie kiedy podawałem linka była pod tym linkiem zawarta taka sprawność o jakiej pisałem !!!!! Po to podałem wartość i linka. LM (w międzyczasie !!!) zmienił stronę opisową produktu !!!
    Dlatego podałem nowego linka do strony junkersa. Jak junkers zmieni stronę to też zarzucisz mi kłamstwo ?

    Przeskakujesz z 80 na 75 bez jakiegokolwiek komentarza choć do porównań posługujesz się tym samym kotłem. Jak dla mnie dane są stałe, chyba, że wchodzi nowy model.

    Wystarczy tylko trochę chęci i już zaczyna się wszystko układać w logiczną całość, że raz brałeś pod uwagę sprawność użytkową, a potem sezonową efektywność.
    Wybrany przez Ciebie Junkers ma:
    Sezonowa efektywność energetyczna ogrzewania pomieszczeń 75%
    Sprawność użytkowa przy znamionowej mocy cieplnej i w reżimie wysokotemperaturowym n4=79,8%

    Dla porównania Termet MiniMax Elegance 24kW
    Sprawność użyteczna kotła dla mocy znamionowej 93,1%
    Sezonowa efektywność energetyczna ogrzewania pomieszczeń 77%
    Sprawność użytkowa n4 = 81,4%

    Co prawda mój kocioł jest starej daty, więc nie ma on tej etykiety dot. sprawności sezonowej, użytkowej itd. ale patrząc na sprawność użyteczną dla mocy znamionowej to Termet może służyć jako orientacyjny punkt odniesienia.

    wnoto napisał:
    Ale to dalej twierdzisz że "Twoje" 93% jest bardziej prawdziwe niż "moje" 80% ? (dla atmosferyka)

    Nic takiego nie twierdzę to jest już Twój wymysł.
    Nie podajesz konkretnie jaki parametr podajesz, co więcej mylisz parametry, a potem udajesz, że nic się nie stało, więcej rzetelności.

    wnoto napisał:
    Cieszę się że zaktualizowałeś swoja wiedze o nowe etykiety. Jak rozumiem musisz się jeszcze z nimi przespać - bo trochę zmieniają widzenie "gazowego" świata.
    (nagle 93% okazuje się 80% :))

    Etykiety znam od dawna choć nie sugeruję się nimi, bo dla mnie są one bezwartościowe, gdyż dla mnie nie mają w swoim przekazie nic przydatnego. Jestem świadom, że realna sprawność mojego kilkunastoletniego atmosferyka jest niższa niż podawane na tabliczce znamionowej 93%.
    O ile sprawności są podobne przy kotłach gazowych tego samego typu, więc nie ma większego sensu na nie patrzeć o tyle istotna jest moc minimalna kotła jeśli ma on służyć do grzania mieszkania lub energooszczędnego domu i to jest element na który powinien zwracać uwagę świadomy klient. Etykiety traktował bym jako mydlenie oczu naiwnym klientom, którzy podniecają się na widok literki A ;)

    Ogrzewanie gazowe choćby z kotłem o sprawności realnej 70% jest u mnie zdecydowanie tańsze i bardziej komfortowe niż ogrzewanie elektryczne z piecami o sprawności w teorii bliskiej 100%. Elektryczne ogrzewania wymaga gromadzenia ciepła w okresie taniego prądu, aby je potem oddawać w okresie drogiego prądu i to jest największa wada ogrzewania elektrycznego. Przy energochłonnych mieszkaniach piec akumulacyjny musiałby być olbrzymi, ciężki i zabierałby cenne miejsce w pomieszczeniach, wymagałby dodatkowego remontu instalacji elektrycznej. W moim przypadku ogrzewanie elektryczne ma w zasadzie same wady i żadnej zalety nie widzę.
  • #88
    wnoto
    Poziom 32  
    BUCKS napisał:

    wnoto napisał:
    W momencie kiedy podawałem linka była pod tym linkiem zawarta taka sprawność o jakiej pisałem !!!!! Po to podałem wartość i linka. LM (w międzyczasie !!!) zmienił stronę opisową produktu !!!
    Dlatego podałem nowego linka do strony junkersa. Jak junkers zmieni stronę to też zarzucisz mi kłamstwo ?

    Przeskakujesz z 80 na 75 bez jakiegokolwiek komentarza choć do porównań posługujesz się tym samym kotłem. Jak dla mnie dane są stałe, chyba, że wchodzi nowy model.


    Na stronie LM nie było takiego opisu - była podana informacja w rodzaju
    "sprawność cieplna - 79,x%" bez opisu - nie pamiętam obecnie dokładnych wartości.
    Teraz podając stronę Junkersa wskazuję na lepsze dane które uzyskałem później. Na tym polega zdobywanie wiedzy - nie zawsze od razu się udaje dotrzeć do najlepszego źródła.

    Po to m.in. dyskutujemy :)

    Dodano po 7 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    Etykiety traktował bym jako mydlenie oczu naiwnym klientom, którzy podniecają się na widok literki A ;)


    To właśnie te Twoje 93% z tabliczki to jest mydlenie oczu. Bo jest to wartość nieosiągalna w domu (chyba).
    a litera jest dobrym i szybkim wskaźnikiem do porównania kotłów ze sobą bo operuje na bardziej rzeczywistych danych.

    Odnośnie LM to śmiem twierdzić że usunęli ta wartość liczbową bo za bardzo nie zgadzała się z mentalnością klientów. Przykładowo: ktoś ma taki kocioł jak Ty. Patrzy ma 93%. Idzie do LM i patrzy 79%. Chlam mówi i idzie do innego sklepu :)
    Bo dlaczego usunęli ? Ale jest literka C (zamiast A) :( (pewnie musi być zgodnie z nowym prawem)

    I dobrze.
  • #89
    BUCKS
    Poziom 34  
    wnoto napisał:
    a litera jest dobrym i szybkim wskaźnikiem do porównania kotłów ze sobą bo operuje na bardziej rzeczywistych danych.

    chyba nie wierzysz w to co piszesz, a jeśli tak to jesteś przedstawicielem naiwnych klientów podniecającymi się literkami, nie ważne A, czy C na etykiecie, czy wartościami procentowymi.

    Kotły tego samego rodzaju będą miały podobną sprawność, chyba, że to jakiś szajs, więc porównywanie etykiet jest bez sensu.
    Już pisałem na co będzie zwracał uwagę świadomy klient, a dla laików są właśnie te etykiety, bo operują na środowisku testowym, którego Ty nie znasz, a na 99,99% jest ono zdecydowanie odmienne od tego jakie panuje w większości naszych mieszkań.

    Dla przykładu kocioł kondensacyjny ACV Prestige 24 Excellence ma sprawność sezonową 93% ale moduluje od 4,3kW.
    Z kolei Termet Silver 20kW ma sprawność sezonową 91% ale moduluje od 2,7kW.
    Laik powie wybieram ACV, bo ma o 2% lepszą sprawność, więc będzie grzał lepiej.
    Nic bardziej mylnego, np. u mnie średnie zapotrzebowanie na ciepło wynosi ok. 3kW, więc kocioł modulujący od 2,7kW będzie oferował lepszy komfort cieplny niż kocioł mający 4,3kW.
    Porównywanie etykiet ma jakiś sens ale tylko w odniesieniu do kotłów mających tę samą moc.
  • #90
    wnoto
    Poziom 32  
    BUCKS napisał:
    wnoto napisał:
    a litera jest dobrym i szybkim wskaźnikiem do porównania kotłów ze sobą bo operuje na bardziej rzeczywistych danych.


    chyba nie wierzysz w to co piszesz, a jeśli tak to jesteś przedstawicielem naiwnych klientów podniecającymi się literkami, nie ważne A, czy C na etykiecie, czy wartościami procentowymi.


    Tak jestem. Taka etykieta podaje mi informację jak dobry jest sprzęt.
    Uważasz że poprzednie podawane procenty są lepsze ? Te wspomniane 93% ?