Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Transformator sieciowy INDEL - grzeje sie

25 Lis 2011 09:30 7235 33
  • Poziom 37  
    Witam,
    buduje właśnie wzmacniacz lampowy i do jego zasilania wykorzystałem transformator Indela TSL70/001 który daje 6.3V 3.15A oraz 250V 180mA. Podczas prob okazalo sie ze transformator silnie sie grzeje juz po 5min osiąga temperaturę na granicy możliwości dotknięcia. Obciazenia sa co prawda bliskie maksymalnym bo zazenie ma 3.15A a anodowe 140mA przy max wysterowaniu może dojsc do 180mA. Podczas prob wzmacniacz nie byl wysterowany nawet w 10% jako ze były to testy.
    Czy miał może ktoś podobne problemy ?
    Pozdrawiam

    Proszę poprawić pisownię [Futrzaczek]
  • Poziom 31  
    Zmierz dokładnie temperaturę bo na granicy dotknięcia to może być około 50 stopni. Zmierz także pobór prądu jałowego bo może ma zwarte zwoje albo mało żelaza.
  • Poziom 12  
    Pomierz oporność uzwojeń może któreś ma zwarcie.Podłącz uzwojenie pierwotne w szereg z żarówką i porównaj prąd jałowy jak i prąd pod obciążeniem.Jeżeli będzie sie grzał bez żarówki to ma zamało zwoi na pierwotnym

    Proszę poprawić pisownię [Futrzaczek]
  • Poziom 37  
    Witam,
    dziekuje za sugestie, "granica dotkniecia" jak to ujalem oznacza ze nie da sie na nim trzymac reki dluzej niz sekunde, temperature pomierze. Nigdy nie mialem takiego zachowania sie transformatora (sprawnego), chyba ze Indel cos pomylil i dal za malo zwoi czy rdzenia - korpus jest pelen wiec to chyba odpada. Napiecia pod nominalnym obciazeniem sa takie jak podaje katalog wiec zwarcia tez bym odrzucil. Bieg jalowy nie wykazuje grzania sie.
    Wyglada na to ze drut dali zly i nie ma on tych 70VA. Trace zaufanie do Indela, kiedys probowalem zamowic u nich trafa glosnikowe ale obsluga klienta, czas realizacji i koszty mnie zniechecily.
    Pozdrawiam.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 12  
    Przeliczyłem w międzyczasie moc jaką podałeś, i sprawność transformatora wychodzi mi 78va czyli więcej niż moc tego transformatora. Jedyne wyjście to zmniejszyć pobór prądu.Skontroluj też stopień końcowy czy prąd spoczynkowe lamp nie jest za duży , czy nie ma zwarć szczególnie na zasilaniu żarzenia lamp.Przy tym poborze prądu moc transformatora to minimum 100va.

    Proszę poprawić pisownię [Futrzaczek]
  • Poziom 32  
    zgryzliwy napisał:
    Przeliczylem w miedzyczasie moc jaka podales,uwzgledniajac sprawnosc trafa wychdzi mi 78va czyli wiecej niz moc tego trafa jedyne wyjscie to zmniejszyc pobor pradu.Sprawdz tez stopien koncowy czy prad spoczynkowe lamp nie jest za duzy lub niema zwarc szczegolnie na zasilaniu zarzenia lamp.Przy tym poborze pradu moc trafa to minimum 100va.

    Skoro producent podał że uzwojenia można obciążyć takim to a takim prądem - to tak ma być i już! Z uwzględnieniem sprawności transformatora, która wcale nie ma powodu być na poziomie 60% tak jak oczekujesz, lecz przy prawidlowym wykonaniu będzie zdecydowanie większa.
    Powodem grzania się transformatora (przy założeniu że nie jest uszkodzony) może być natomiast obciążenie uzwojenia anodowego prądem znacznie odbiegającym od sinusoidalnego, dla jakiego byłl liczony transformator. Tak się dzieje gdy uzwojenie anodowe obciąży się prostownikiem krzemowym pracującym bezpośrednio na kondenastor filtracyjny o znacznej pojemności (np. 470µF 350V) i nie zastosuje rezystora przeciwudarowego szeregowo z uzwojeniem wtórnym lub między prostownikiem a elektrolitem (można go w tym ostatnim przypadku włączyć od strony masy i wykorzystywać jako opór "ogólnego minusa"). Prąd w uzwojeniach transformatora (zarówno anodowym jak i pierwotnym) przyjmuje wóaczas postać krótkich ale bardzo silnych impulsów, i mimo że wartość średnia wyprostowana prądu w uzwojeniu (równa natężeniu prądu stałego po prostowniku) nie przekracza wartości dopuszczalnej, to wartość skuteczna (decydująca o mocy wydzielanej w rezystancjach uzwojeń) przekracza ją bardzo znacznie. O wiele gorsza jest sytuacja w przypadku zastosowania prostownika półokresowego w miejsce mostkowego: wówczas dochodzi jeszcze dodatkowy wzrost mocy strat wskutek nasycania się rdzenia składową stałą jaka pojawia się w uzwojeniu anodowym. Czy mostek nie ma przypadkiem przerwy?
  • Poziom 31  
    Kolego viayner, możesz napisać jaki wzmacniacz chcesz zasilać tym transformatorem? Po mojemu może to być co najwyżej monofoniczny 12-15W PP na dwóch EL84.
    W zamierzchłych czasach na rdzeniu EI84/28 produkowano transformatory sieciowe o mocy 40VA a tu proszę Indel próbuje nawijać 70VA. Nic dziwnego, że się grzeje ;)

    P.S. przeanalizuj słuszne uwagi Tomka Janiszewskiego.
  • Poziom 33  
    Nawiń 10zw DNE bez rozbierania transformatora.. Zasil napięciem np 1V i pomierz napięcia na wszystkich uzwojeniach. Obliczysz sobie ile zwojów na volt przewidziano w tym transformatorze.
    Powinny być zbliżone (uwzględniając poprawki -5% na pierwotnym i +5% na wtórnym). Jeżeli na pierwotnym wyjdzie dużo mniej , to albo źle nawinięty, albo zwoje zwarte.
  • Poziom 12  
    Kolega Tomek napisał "skoro producent tak podał to tak ma być" mocy pobieranej z transformatora nie można zwiększać w nieskończoność, zwiększenie strumienia w rdzeniu powoduje grzanie sie transformatora a dane katalogowe często prowadzą w błąd.Wykonałem sporo transformatorów i coś o tym wiem.Problem z kondensatorem może wystąpić przy utracie jego pojemności na skutek zwarcia . Kondensator sprawny nawet o takiej pojemności nie rozładowuje się nigdy do zera stąd prąd pobierany z prostownika i transformatora osiąga maksimum w chwili włączenia.Transformator prawidłowo dobrany powinien mieć zapas mocy, a indukcja w rdzeniu powinna być na rozsądnym poziomie inaczej są z nim problemy nie tylko z grzaniem ale i z polem magnetycznym. P.S . przepraszam za kłopoty z polskimi znakami.
    Proszę poprawić pisownię [Futrzaczek]
  • Warunkowo odblokowany
    viayner napisał:
    Witam,
    buduje właśnie wzmacniacz lampowy i do jego zasilania wykorzystałem transformator Indela TSL70/001 który daje 6.3V 3.15A oraz 250V 180mA. Podczas prob okazalo sie ze transformator silnie sie grzeje juz po 5min osiąga temperaturę na granicy możliwości dotknięcia. Obciazenia sa co prawda bliskie maksymalnym bo zazenie ma 3.15A a anodowe 140mA przy max wysterowaniu może dojsc do 180mA.


    Nic dziwnego, że transformator się przegrzewa, skoro go przeciążasz...
  • Poziom 32  
    zgryzliwy napisał:
    Kolega Tomek napisał "skoro producent tak podał to tak ma być" mocy pobieranej z transformatora nie można zwiększać w nieskończoność, zwiększenie strumienia w rdzeniu powoduje grzanie sie transformatora

    Błąd merytoryczny: strumień w rdzeniu nie zależy od prądu obciążenia uzwojenia transformatora (zwiększenie prądu po stronie wtórnej jest kompensowane zwiększeniem prądu po stronie pierwotnej) lecz jedynie od napięcia zasilającego uzwojenie pierwotne (i od częstotliwości: przy 230V 60Hz strumień będzie mniejszy). Większe grzanie się transformarota przy większym prądzie obciążenia pochodzi od strat omowych w uzwojeniach.
    Cytat:
    a dane katalogowe często prowadzą w błąd.

    Owszem nieraz prowadzą. Zdarza się że jakiś np. TS40 ma z czterdziestoma watami tylko tyle wspólnego, że inny TS40 na tym samym rdzeniu i z identycznym uzwojeniem sieciowym rzeczywiście osiąga wydajność 40W po stronie wtórnej, podczas gdy on sam tyle nie osiąga, ponieważ ma uzwojenie wtórne o mniejszej liczbie zwojów lub o mniejszym przekroju drutu, nie wykorzystujące w pełni miejsca na karkasie jakie jest do dyspozycji. Mimo to ma oznaczenie TS40, w nawiązaniu do podstawowych elementów konstrukcyjnych. Natomiast po to są dane katalogowe takie jak napięcie wtórne przy danym prądzie obciążenia, aby użytkownik miał prawo ich oczekiwać. Niedasie wytłumaczyć niedomagań tym że producent może pisać dane sobie a muzom.
    Cytat:
    Problem z kondensatorem może być przyczyną przy utraćie jego pojemności. Kondensator sprawny nawet o takiej pojemności nie rozładowuje się nigdy do zera stąd prąd pobierany z prostownika i transformatora osiąga maksimum w chwili włączenia.

    To akurat w zakresie tych mocy jakie mamy do czynienia nie stanowi żadnego problemu. Prostowniki półprzewodnikowe są bardzo wytrzymałe na takie udary prądowe (IFSM). Natomiast powtarzalne impulsy prądowe powstające wskutek doładowywania się kondensatora w każdym półokresie, mimo że znacznie słabsze - mogą przyczyniać się do przegrzania transformatora. Najlepiej sprawdzić go przy obciążeniu rezystancyjnym, np żarówkami (połączonymi po 2 w szereg aby ich nie przepalić), czy i wtedy będzie się grzał przy prądzie obciążenia zbliżonym do katalogowego.
    Cytat:

    Transformator prawidłowo dobrany powinien mieć zapas mocy,

    Wystarczy taki zapas aby w żadnych okolicznościach nie pzekroczyć mocy dopuszczalnej. Chyba że zakładamy pracę w podwyższonej temperaturze otoczenia.
    Cytat:
    a indukcja w rdzeniu powinna być na rozsądnym poziomie inaczej są z nim problemy nie tylko z grzaniem ale i z polem magnetycznym.

    Ale to już zależy od producenta transformatora, a nie od jego użytkownika. Chyba że uzwojenie sieciowe ma odczepy, np. na 220 i 240V; gdy załączymy napięcie sieci na końcówkę 240V - indukcja będzie mniejsza niż w pierwszym przypadku.

    Dodano po 1 [minuty]:

    AnTech napisał:
    W zamierzchłych czasach na rdzeniu EI84/28 produkowano transformatory sieciowe o mocy 40VA a tu proszę Indel próbuje nawijać 70VA. Nic dziwnego, że się grzeje ;)

    Teoretycznie jeszcze może być tak że Indel ma do dyspozycji lepsze materiały na rdzeń niż to było w czasach radia CALYPSO.
  • Poziom 37  
    Witam,
    Dziękuje za wypowiedzi.
    Z pomiarów i badan wyszło mi ze ten transformator ma "problem" na uzwojeniach zazenia. Gdy wymagam katalogowych 3.15A grzeje sie dosc silnie ale pracuje stabilnie (napięcia sa stabilne) chociaż nieco za niskie bo zazenie osiąga 5.8V zamiast katalogowych 6.3V.
    Proszę poszukać w katalogu Indel robi na tym samym rdzeniu TS100/002 który ma mieć 98VA.
    Ja tylko wymagam tego za co zapłaciłem. Zaplacilem za 70VA to powinno byc 70VA
    Pozdrawiam
  • Poziom 32  
    viayner napisał:
    Z pomiarów i badan wyszło mi ze ten transformator ma "problem" na uzwojeniach zazenia. Gdy wymagam katalogowych 3.15A grzeje sie dosc silnie ale pracuje stabilnie (napięcia sa stabilne)

    Nie spotkałem się nigdy dotąd ze zjawiskiem niestabilnej pracy transformatora w wyniku przeciążenia, wyrażającej się w niestabilności napięć. Cosik mi się widzi że zgryźliwy nieźle zaciemnił.
    Cytat:
    chociaż nieco za niskie bo zazenie osiąga 5.8V zamiast katalogowych 6.3V.

    To by wskazywało na to że jednak jest przeciążony, choć wcale nie jest powiedziane że na żarzeniu. Jak przeciążyć anodowe - spada i napięcie na uzwojeniu żarzenia, w wyniku spadku napięcia na oporze uzwojenia pierwotnego. Powtarzam, po raz kolejny: sprawdź transformator przy rezystancyjnym obciążeniu uzwojenia anodowego (i oczywiscie żarzeniowego). Jeśli przestanie się grzać a napięcia wrócą do normy - popróbuj z kolei z prostownikiem wyposażonym w opór przeciwudarowy na wejściu.
    Cytat:
    Ja tylko wymagam tego za co zapłaciłem. Zaplacilem za 70VA to powinno byc 70VA

    To owszem uzasadnione oczekiwanie. Zwłaszcza że producent oprócz mocy (który to parametr miewa niekiedy znaczenie tylko formalne - patrz wyżej) podal także napięcia wtorne przy określonych prądach obciążenia. I te parametry mają być spełnione.

    Tomek Janiszewski
  • Poziom 12  
    Kolego , żeby rozwiązać twój problem powinieneś podać grubość pakietu kształtek EI84 twojego transformatora.Ja dokonałem obliczeń wg.programu produkcji Uniwersytetu Gdańskiego.Przekrój rdzenia 11 cm,grubość pakietu 4 cm. Uzwojenie pierwotne-230 V 1000 zwoi drut DNE 0.45 mm. uzwojenie wtórne 250V-1200 zwoi DNE 0.34mm.uzwojenie wtórne 6.3 V 30 zwoi DNE 1.4mm.Indukcja w rdzeniu 10000Gs lub 1 T tesla.Okno w rdzeniu minimum 6 cm kwadratowych.Ja obliczyłem Ty porównaj ze swoim transformatorem.Jeśli jest zbliżony do tego co ci napisałem to przyczyna nie jest transformator .Jeśli napisałem o stabilnej pracy,to chodziło mi nie o sam transformator,a o zasilacz jako całość.Jeżeli chodzi o strumień magnetyczny to jak widać z tego przykładu jest założony z góry przy projektowaniu transformatora.Przy maksymalnym obciążeniu transformatora nie powinien przekroczyć wartości założonej.

    Proszę poprawić pisownię [Futrzaczek]
  • Poziom 32  
    zgryzliwy napisał:
    Jeśli chodzi o strumień magnetyczny to jak widać z tego przykładu jest założony z góry przy projektowaniu transformatora
    .
    Ale bezpośrednim wynikiem takiego założenia (oraz załozenia konkretnego przekroju rdzenia) jest liczba zwojów na wolt a nie moc transformatora! Prawo indukcji elektromagnetycznej: napięcie na pojednyczym zwoju jest proporcjonalne do iloczynu indukcji i przekroju (czyli strumienia magnetycznego). Moc transformatora będzie natomiast zależała także od prądu jaki można przepuścić przez uzwojenia. Jeśli przekrój rdzenia pozostawimy niezmieniony, za to zwiekszymy przekrój przewodu (do tego niezbędne byłoby zwiększenie powierzchni okien) to moc transformatora się zwiększy, mimo że przekrój (i liczba zwojów na wolt) została niezmieniona.
    Cytat:
    Przy maksymalnym obciążeniu transformatora nie powinien przekroczyć wartości założonej

    Jeśli strumień nie przekroczy wartości założonej przy biegu jałowym - to nie przekroczy jej także przy dowolnym obciążeniu, nawet przekraczającym wartość dopuszczalną. Tylko moc tracona w uzwojeniach a tym samym temperatura zostaną w tym drugim wypadku przekroczone.
  • Poziom 12  
    Kolego strumień magnetyczny w transformatorze przyjmuje się w momencie projektowania dla konkretnego transformatora.Jeżeli zmienimy liczbę zwoi średnicę drutu i nawiniemy na identyczny rdzeń to mamy już inny transformator którego moc może przekroczyć dopuszczalną dla danego rdzenia .Dlatego jego wielkość określa się dla obciążenia konkretnego transformatora.Inna będzie dla rdzeni EI ,inna dla rdzeni zwijanych. Zastosowanie grubszego drutu pociąga za sobą wzrost mocy przeliczeniowej co skutkuje zwiększeniem mocy uzwojenia .Rdzeń jest tym co w uproszczeniu przy pomocy strumienia przenosi nam moc z uzwojenia pierwotnego na wtórne im większa moc tym większy rdzeń.Musimy jednak poczekać na odpowiedz jaki rdzeń ma kolega w swoim transformatorze,bo my dyskutujemy o teorii a nie o konkretnym transformatorze.

    Moderowany przez Futrzaczek:

    Więcej prosić nie będę, wszystko ma swoje granice.
    Ostrzeżenie #1 za łamanie elementarnych zasad pisowni.

  • Poziom 37  
    Witam,
    odświeżam temat.
    Teraz na warsztacie mam Indel TSL40/001 : 235V/75mA oraz 2x3.15V/2x3A jak podaje producent.
    Prostownik 4x1N4007 + 220uF + 1k + 220u z uzwojenia 235V oraz 4x1N5407 2200u + 0.5ohm + 2200u z 2x3,15 połączone szeregowo.
    Z 6,3V jest 5.2V na pierwszym kondensatorze oraz 4,4V po rezystorze, prąd jaki pobieram to 1.65A (3x5670 + 2xE180F). Z "anodowego" pobieram max 15mA typowo 5mA.
    Trafo jest gorące "granica dotknięcia" po około 10min.
    Oba wspomniane trafa z Indela maja problem z mocą - czy ja cos pokręciłem. Pierwszy raz mam taki problem, nigdy nic tak mi sie nie zachowywało, nawet wykonane samodzielnie trafa.
    Pozdrawiam
  • Poziom 38  
    Co rozgrzewa się szybciej uzwojenie czy rdzeń :?:

    Nic dziwnego że masz niższe napięcie (5,2V) po prostowniku, ponieważ na pierwszy kondensator trafia napięcie pomniejszone o spadek napięcia na diodach ~0,7V na każdą diodę czyli w sumie dwie i każda połówka sinusoidy ma o ~1,4V niższe napięcie, plus spadek napięcia na oporniku 0,5Ω i masz to co zmierzyłeś na oporniku. Kondensatory o wiele za małe więc tętnienia będą na poziomie ~2V. Maksymalny prąd impulsów płynących przez uzwojenie żarzenia ~6A ale impulsy są na tyle krótkie (~5ms) że prąd skuteczny nie przekroczy 1,65A.
  • Poziom 32  
    viayner napisał:
    Oba wspomniane trafa z Indela maja problem z mocą - czy ja cos pokręciłem

    Oczywiście że pokręciłeś: po grzyba uparłeś się na prostowanie napięcia żarzenia? Jakaś audiofilska maniera, innymi słowy sztuka dla sztuki! Zwłaszcza że masz tu podaną na talerzu symetryzację z której należało skorzystać: łącząc środkowy odczep uzwojenia żarzeniowego z masą. Zadnych dodatkowych elementów w obwodzie żarzenia, tylko kable. Prostownik z filtrem pojemnościowym mocno obciąża uzwojenie impulsami prądowymi, których tu producent najpewniej nie przewidywał. Jeśli już gdzieś stosuje się żarzenie prądem wyprostwanym - to tylko w pierwszych, czułych na przydźwięk stopniach (zwłaszcza wzmacniaczy mikrofonowych lub korekcyjnych do adaptera magnetycznego), nigdy do lamp mocy pobierających prądy żarzenia liczone w amperach. Wywal zatem precz prostownik żarzeniowy, a w anodowym wstaw rezystor szeregowo z uzwojeniem wtórnym dobrany tak aby pod obciążeniem otrzymać żądane napięcie.
  • Poziom 37  
    Witam,
    dziękuję za wypowiedzi,
    Odpowiedziałeś sobie sam, ten układ na drugim transformatorze zasila właśnie przedwzmacniacz korekcyjny i układy regulacyjne dlatego zazenie prądem stałym. Lampy pobierają w sumie "tylko" 1.6A (3x5670 po 350mA i 2xE180F po 300mA).
    Całkowita srednia moc pobierana wynosi tylko 37% maksymalnej tego transformatora.
    Jezeli chodzi o spadki napiec to raczej uzwojenie ma za duża rezystancje wewnętrzna bo na pierwszym kondensatorze powinno byc ponad 8V po wyprostowaniu, no uwzgledniajac diody 7.0-7.5V.
    Pozdrawiam
  • Poziom 22  
    Witam. zastosowalem trafo Indela TSL40/001 i obciążenie we wzmcniaczu ok 12W było ok 80%. Po ok 10 min. trafo miało temp. ok 80 st, mierzoną miernikiem. To oznacza, że firma nie stosuje podstawowych zasad przy projektowaniu i proszę poczytać w ich fimowym katalogu, jakie durne napiecia mają trafa do lampiaków!!! Mieszkam w Warszawie i Indel ma na bazarze Wolumen sklep firmowy. Rozmowa z kierownikiem nic nie dała a załoga patrzyła na mnie, jak na kosmitę, który spadł z nieba i ma jakieś pretensje. Nie było kilku sztuk danego typu w sklepie i trzeba było czekać ok 2 tyg. na odbiór trafa. Po mojej interwencji w dyrekcji firmy, trafa są w większości dostępne od ręki. Radzę poszukać innego producenta np:Audio-Design tel:012 341 43 64 i 888 25 00 19, można zamawiać trafa w/g podanych napięć. Telto się obsunęło, bo za zamówione trafo, za które płaciłem przedtem ok 160 zł z przesyłką <w/g podanych napieć> zyczyli sobie 225 zł, przysyłając je bez potwierdzenia ceny, co wcześniej zawsze było. Pozdrawiam-Zygmunt.
  • Poziom 38  
    viayner napisał:
    Jezeli chodzi o spadki napiec to raczej uzwojenie ma za duża rezystancje wewnętrzna bo na pierwszym kondensatorze powinno byc ponad 8V po wyprostowaniu, no uwzgledniajac diody 7.0-7.5V.
    Takie napięcia by były jeśli kondensatory miały by odpowiednią do oporności obciążenia pojemność, lecz są o z byt małej pojemności. Jaką pojemność mieć powinny wyjaśni Ci ta publikacja Kondensator wygładzający w zasilaczu sieciowym. Co prawda u Ciebie jest filtr RC typu Π ale i tak pojemności kondensatorów są zbyt małe. Lecz nawet jeśli pierwszy kondensator dałbyś o dużo większej pojemności niż pojemność wynikająca ze wzoru i tak nie osiągniesz zakładanego napięcia, z powodu mniejszej oporności włókien żarzenia niedożarzonych lamp. Przy żarzeniu 6,3V i prądzie 1,6A oporność włókien ma 3,9375Ω i wydzieli się 11,2W, (mają odpowiednią temperaturę). Jeśli będą mieć niższe napięcie pomimo że płynie prąd 1,6A będą miały mniejszą oporność. Załóżmy że dodając 10x większe pojemności kondensatorów (22mF) i na pierwszym kondensatorze otrzymasz 7V. Spadek napięcia na oporniku 1Ω jest wprost proporcjonalny do prądu więc przy prądzie 1,6A spadek napięcia wyniesie 1,6V wiec 7-1,6=5,4V. Aby popłynął prąd 1,6A musi być oporność 4,375Ω, ale masz opornik 1Ω więc włókna żarzenia mają oporność 3,375Ω. Wtedy na włóknach zarżenia wydzieli się 8,64W. Czyli w pewnym stopniu lampy będą niedożarzone, które i jakim stopniu trudno powiedzieć. Ponieważ trzeba by znać charakterystyki nagrzewania się włókien poszczególnych typów lamp. Reasumując przy 6,3V z uzwojenia nie ma szans na uzyskanie właściwego napięcia żarzenia z kondensatorami i opornikiem 1Ω. Można spróbować z diodami schottkiego, kondensatorami o dużo większej pojemności oraz opornikiem 0,5Ω. Ewentualnie rozdzielić żarzenie i część żarzyć prądem zmiennym a lampy wejściowe napięciem stałym wygładzonym na odpowiednio obliczonym filtrze RC. Tylko zastanawiam się po co, skoro są inne sposoby.

    Nie piszesz jednoznacznie czy wzrost temperatury następuje również przy obciążeniu czystą rezystancją z pominięciem prostowników i filtrów. W stanie obciążenia do zacisków uzwojeń wtórnych załącza się odbiorniki o rezystancji Robc. Dla określenia podstawowych własności eksploatacyjnych transformatora przeprowadza się próby jego obciążenia. W tym celu uzwojenie pierwotne zasila się określonym i stałym napięciem U1 i określa się na drodze pomiarów prądy I1 (pierwotny) I2 i I3 (wtórne), napięcia U2 i U3 (wtórne) oraz moce P1 (pierwotna), P2 i P3 (wtórne) przy zmianach obciążenia od stanu jałowego do wartości obciążenia znamionowego. Pozwala to na wykreślenie charakterystyki zewnętrznej oraz przebiegu sprawności η w funkcji obciążenia. Taką próbę warto by przeprowadzić, ponieważ dowiesz się dużo więcej o działaniu transformatora oraz dowiesz się przy tym czy przy znamionowych obciążeniach uzwojeń również się grzeje. A także czy grzanie jest wynikiem złego obliczenia i wykonania czy też przyczyny takiego zachowania związane są układami zewnętrznymi. Po tym co napisano powyżej, stawiam na te pierwsze (INDEL dał ciała).
  • Poziom 37  
    Witam,
    dziękuję za uwagi,
    W sumie ten post zalozylem aby zasygnalizować problem, konstruowałem juz parę ladnych układów lampowych nawet na trafach własnej konstrukcji (w przypadku nietypowych napiec) i pierwszy raz cos mi sie tak grzeje i zachowuje dziwnie.
    Z traf Indela zrezygnuje na zawsze, dodatkowo próba kontaktu z Indelem na odleglosc jest praktycznie nie możliwa - brak jakiejkolwiek odpowiedzi.

    Pomiar parametrów jest jak najbardziej wskazany w tej sytuacji lecz tu chodzi w sumie o to ze wymagam tego co jest w katalogu, tego co ma ten transformator wytrzymać i oddać.

    Polecam firmę SIZEI za Skierniewic, wykonali dla mnie juz parę traf wg. mojego projektu, zadnych problemów, trafa działają jak powinny, mile rozmowy z konstruktorem/wykonawca - dopasowywanie parametrów, a ceny sami sprawdźcie !
    Pozdrawiam
  • Poziom 7  
    Ten transformator jest felerny na 102 %
    miałem go, podłączyłem żarzenie bezpośrednio do lamp i 6,3 VAC utrzymywał dla dwu amper (2x1A) z deklarowanych 3 A !!
    Podłączenie dodatkowo tylko 25 mA (z 70mA) anodowego pozwala smażyć jajka
    a podobno rynek miał weryfikować oszustów....
  • Poziom 32  
    arsonus napisał:
    Ten transformator jest felerny na 102 %
    miałem go, podłączyłem żarzenie bezpośrednio do lamp i 6,3 VAC utrzymywał dla dwu amper (2x1A) z deklarowanych 3 A !!
    Podłączenie dodatkowo tylko 25 mA (z 70mA) anodowego pozwala smażyć jajka
    a podobno rynek miał weryfikować oszustów....

    Skoro już odgrzałeś kotleta - dorzucę jeszcze że również i transformator głośnikowy INDEL TGL20/002 (2 X EL84 PP) wygląda na wyrób gorszego sorta. Jego połówki uzwojenia anodowego wykazują znacznie różniące się rezystancje (144Ω/154,5Ω) co wskazuje na bardzo prymitywny sposób sekcjonowania uzwojeń. Nawet najmniejsze fabryczne transformatory PP z epoki lampowej, mianowicie siermiężne TGp5-5/666 (o gabarytach identycznych z powszechnie znanymi TG2,5 i stosowane wraz z parą PCL86 w telewizorach kategorii "L" np. Opal czy Granit) cechowały się niemal doskonałą symetrią połówek (185,5Ω/185,7Ω) mimo że również nie miały karkasu z przegródką.
  • Moderator Samochody
    Tomek Janiszewski napisał:
    Jego połówki uzwojenia anodowego wykazują znacznie różniące się rezystancje (144Ω/154,5Ω) co wskazuje na bardzo prymitywny sposób sekcjonowania uzwojeń.
    Im wyższa warstwa, tym większy obwód zwoju - tak że to jest normalne przy uzwojeniach nawijanych jedne na drugich. Trzeb aby je albo nawijać bifilarnie, albo przeskakiwać co drugą warstwę - innym rozwiązaniem jest karkas dzielony na sekcje, gdzie uzyskasz idealną symetrię, kosztem sprawności.
  • Poziom 32  
    robokop napisał:
    Im wyższa warstwa, tym większy obwód zwoju - tak że to jest normalne przy uzwojeniach nawijanych jedne na drugich. Trzeb aby je albo nawijać bifilarnie, albo przeskakiwać co drugą warstwę

    Albo obierając właściwą kolejność poszczególnych sekcji. Np. gdy uzwojenie anodowe podzielone jest na cztery sekcje rozdzielone sekcjami uzwojenia wtórnego, to łącząc te sekcje w kolejności I-IV-(odczep środkowy)-II-III można uzyskać całkiem niezłą symetrię rezystancyjną, w każdym razie nieporównanie lepszą niż przy połączeniu w kolejności nawinięcia, tj. I-II-(odczep środkowy)-III-IV. No ale TGL20/002 ma zaledwie dwie sekcje uzwojenia wtórnego, zatem trudno się po nim spodziewać aby uzwojenie anodowe miało "aż" 4 sekcje.
    Cytat:
    innym rozwiązaniem jest karkas dzielony na sekcje, gdzie uzyskasz idealną symetrię

    Nie wiem jak to zrobiono w TGp5-5/666 ale tam uzyskano symetrię bardzo dobrą, mimo że przegródki karkasu nie było. Może udało się tak nawijać każdą z warstw aby połówki uzwojeń nie stykały się ze sobą?
    Cytat:
    kosztem sprawności.

    A niby dlaczego? Przegródka jest na ogół tylko jedna, zatem wiele miejsca na uzwojenie nie zabierze.
  • Moderator Samochody
    Tomek Janiszewski napisał:
    A niby dlaczego? Przegródka jest na ogół tylko jedna, zatem wiele miejsca na uzwojenie nie zabierze.
    Odsuwasz uzwojenie od rdzenia - rośnie reaktancja rozproszenia.
    Tomek Janiszewski napisał:
    Albo obierając właściwą kolejność poszczególnych sekcji. Np. gdy uzwojenie anodowe podzielone jest na cztery sekcje rozdzielone sekcjami uzwojenia wtórnego, to łącząc te sekcje w kolejności I-IV-(odczep środkowy)-II-III można uzyskać całkiem niezłą symetrię rezystancyjną,
    To miałem na myśli pisząc o przeskakiwaniu co drugą warstwę.
  • Poziom 32  
    Co ma obecność lub brak przegródki do odległości uzwojeń od rdzenia? Że uzwojenie będzie o te pojedyncze % węższe i zarazem o tyleż wyższe?