Mój pierworodny dostał w prezencie zabawkowe elektroniczne organy. Takie co tam grają, szczekają, piszczą i robią pierdylion innych rzeczy.
Muzykalny jest on (to cieszy), ale głośność tego "instrumentu" może przyprawić o dreszcze. Jest tam jakaś regulacja głośności, takie klawisze [+] i [-], ale nawet na minimum dźwięk jest zbyt głośny.
Pal diabli moje uszy, ale głowa synka jest 30 cm od głośnika...
Da się jakoś to ustrojstwo jakoś mocniej wyciszyć?
Lutowania się nie boję, odróżnię rezystor od kondensatora - poratujcie, koledzy.
Muzykalny jest on (to cieszy), ale głośność tego "instrumentu" może przyprawić o dreszcze. Jest tam jakaś regulacja głośności, takie klawisze [+] i [-], ale nawet na minimum dźwięk jest zbyt głośny.
Pal diabli moje uszy, ale głowa synka jest 30 cm od głośnika...
Da się jakoś to ustrojstwo jakoś mocniej wyciszyć?
Lutowania się nie boję, odróżnię rezystor od kondensatora - poratujcie, koledzy.