Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prostownik do ładowania akumulatorów (auto)

jozefg 25 Lut 2011 16:21 1084605 2656
  • #1621
    MytnikO
    Poziom 13  
    Cytat:
    O jakim wyjściu mówisz?

    Chodzi mi o wyjście na zaciski akumulatora. A jaki element w tym układzie odpowiada za otrzymanie na wyjściu napięcia ok 14V?
  • AdexAdex
  • #1622
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Jeśli przy obciążeniu transformatora opornikiem na oporniku jest 12.5V, to szczytowe jest ze 20V.
    Czy napięcie transformatora pasuje, trzeba policzyć, do tego napisałem program, który tu podałem
    (podałem również jakieś przykładowe wyniki, można się z nich zorientować, jakie dobrze pasuje).
  • #1623
    Aspirant79
    Poziom 9  
    _jta_ czy Vt w Twoim programie (napięcie z trafa, amplituda) to wartość szczytowa po mostku, ktora w przypadku mojego trafa koledzy szacuja na ca. 20V? Czy tez zmierzone przeze mnie ~15V prądu zmiennego przed mostkiem?
  • AdexAdex
  • #1625
    Aspirant79
    Poziom 9  
    Oto co mi wyszlo, opor zwoju pierwotnego zmierzony 12 Ohm, spadek napiecia na mostku 1.2V (dokumentacja), przyjalem 1.4V spadku na tyrystorze.:

    Prostownik do ładowania akumulatorów (auto)

    Mam nadzieje, ze skoro trafo jest 120VA i wazy 2.4 kg, zas zwoj wtorny jest nawiniety drutem 2,4 mm2 (ale razem z izolacja/emalia :) ), to chyba nie powinno byc klopotow w takim ustawieniu?
  • #1626
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Wygląda na to, że prawidłowo: I2 to kwadrat prądu skutecznego, zgadza sie z tym, na co jest przewidziany transformator.
    Warto pamiętać, że I2 jest dużo (ponad 2 razy) większe od Io^2 - to dlatego, że DF jest mniejszy od 50% (jakby napięcie
    było wyższe, to DF byłby większy, ale wynik byłby mniej korzystny - bo byłyby większe straty w R1; ale to nie oznacza, by
    warto było odwinąć kilka zwojów - bo to by zwiększyło I2, a drut uzwojenia wtórnego pozostanie przecież ten sam).
    Pewna niedogodność niskiego napięcia z transformatora: prąd bardzo zmienia się przy zmianach napięcia w sieci.

    Tylko nie wiem, jak ze spadkiem napięcia na mostku - 1.2V na dwie diody to mało, chyba że to będą jakieś Schottky, bo
    takie zwykłe przy prądzie nominalnym mogą mieć spadek napięcia około 1V na diodę (czyli ze 2V na mostek).
  • #1627
    wacekzgor
    Poziom 15  
    Pragnę przestrzec wszystkich potencjalnych niepełnosprawnych, że można zostać oślepionym kwasem siarkowym lub odłamkami z akumulatora po jego wybuchu spowodowanego ładowaniem go prostownikiem zbudowanym na bazie transformatora bezpieczeństwa lub innego o napięciu wyjściowym 24V!
    Dopuszczalne napięcie na zaciskach ładowanego akumulatora to 17 V z małym ułamkiem którego już nie podaję biorąc pod uwagę niepewność pomiaru napięcia miernikiem nieznanego pochodzenia. Owe 17V nie może być przekroczone w szczycie sinusoidy napięcia przemiennego wyjściowego. Biorąc pod uwagę że podawane dla transformatora napięcie wyjściowe 24V to napięcie skuteczne, więc napięcie szczytowe będzie wynosiło 24*1,4142=34V. A więc przekroczy o 100% dopuszczalne w końcu procesu ładowania, jeśli nie odłączymy akumulatora od prostownika w momencie zbliżania się napięcia na jego zaciskach o wartości zbliżonej do 17V. Ponieważ mierniki uśredniają wartość napięcia i mimo wskazań niższych w szczytach sinusoidy dopuszczalne napięcie jest przekraczane.
    Przyjmuje się, że napięcie zmienne skuteczne mierzone na wyjściu z transformatora nieobciążonego prostownika nie powinno przekraczać 13,2V w przypadku zastosowania prostowania w układzie mostkowym(spadek na dwóch diodach 1,2V), lub 12,8V w przypadku prostowania przy użyciu 2 diód (transformator z odczepem w środku uzwojenia: 2x12V).
    Powyżej 17V akumulator zaczyna silnie gazować wytwarzając w celach duże ilości mieszanki tlenowo-wodorowej która samoczynnie wybucha przy wzroście ciśnienia powyżej krytycznego. Jeszcze gorzej ma się sprawa gdyby ktoś chciał ładować akumulator prądem zmiennym co może nastąpić również w przypadku uszkodzenia prostownika w którym zastosowano diody o małym dopuszczalnym prądzie.
    Proponuję szanownym forumowiczom proponującym ładowanie akumulatorów kwasowych z użyciem prostowników w których napięcie wyjściowe przekracza dopuszczalne: usunięcie postów z powodu niebezpiecznych porad.
    Życzę bezpiecznego ładowania akumulatorów, oczywiście jeśli tego wymagają.
  • #1628
    12pawel
    Poziom 33  
    Kolego wacekzgor układ o którym przeważnie cały czas mowa, nie pozwala na przekroczenie napięcia na zaciskach akumulatora ponad ustawione przez użytkownika 14,4V. To że prostownik daje 17V to nie oznacza że na zaciskach akumulatorach takie napięcie się pojawi.

    Kiedyś praktycznie każdy kto miał samochód potrafił ładować akumulator (i to prostownikiem który składał się z paru odczepów transformatora i mostka) i potrafił odłączyć prostownik w odpowiednim momencie i nic złego się nie działo. Teraz już mało kto wie jak ładować. Jak nie dostanie do ręki idiotoodpornego prostownika który zabezpieczony jest praktycznie przed wszystkim to nie naładuje akumulatora.
  • #1629
    hobbyelektronik
    Poziom 27  
    Wydaje mi się że jeśli ktoś nie ma zielonego pojęcia to najlepiej niech się za to nie zabiera, kasowanie postów jak to sugeruje kol.wacekzgor nie jest najlepszym pomysłem albowiem nóż też jest narzędziem niebezpiecznym i można sobie zrobić krzywdę.Urządzenie rozruchowe dla instalacji 12V ma bez obciążenia od24-32v i tu bez odpowiedniej synchronizacji można zrobić buuuuuuuuum i nikt nie zakazuje jego stosowania, przedstawiane na forum konstrukcje prostowników są jak najbardziej mile widziane ponieważ pozwala to spojrzeć na zagadnienie z różnej strony.

    Pozdrawiam: hobbyelektronik
  • #1630
    wacekzgor
    Poziom 15  
    W prostownikach do ładowania akumulatorów najważniejsze jest odpowiednie zabezpieczenie przed wystąpieniem niekorzystnych warunków pracy, oraz wystąpienie awarii w tym urządzeniu. Dlatego polecam rozwiązania z zastosowaniem napięcia wyjściowego bezpiecznego dla akumulatora. Poziom wiedzy użytkowników na temat ładowania akumulatorów jest bardzo zróżnicowany. A urządzenia o dużej pewności działania budują i użytkują tylko nieliczni. Zdaję sobie sprawę z tego, iż naładować akumulator można nawet bezpośrednio z siecio 250V używając kilku elementów elektronicznych i stosunkowo prostej aparatury pomiarowej. Niestety budując urządzenia, jak również publikując opisy urządzeń niebezpiecznych, nie spełniających wymagań ochrony przeciwporażeniowej i od innych zagrożeń: narażamy się na odpowiedzialność cywilną i karną w przypadku spowodowania utraty zdrowia lub życia przez użytkownika lub inną osobę postronną jeśli nastąpiłoby to z powodu używania takiego urządzenia.
    Przykładowo podaję jako niebezpieczne urządzenie tyrystorowe do ladowania akumulatorów publikowany bodajże w RElektroniku schemat z zastosowaniem transformatora 24V. Osobiście widziałem rozerwany wybuchem akumulator ładowany takim prostownikiem. Problem polegał na tym, iż w schemacie stosowany był mały dławik kóry podbijał napięcie na wyjściu, a energia zgromadzona w jego polu magnetycznym impulsowo rozkładała elektrolit w akumulatorze, Pomiar zwykłym miernikiem wychyłowym pokazywał na wyściu 14,4 V.
    Jeśliby użytkownik w czasie wybuchu stracił wzrok: jego żona może autora takiej publikacji podać do sądu o odszkodowanie i rentę dla męża, a alimenty dla siebie i dzieci, gdyż mąż stracił wzrok, nie ma pracy a rodzina nie ma z czego żyć. Jeszcze gorzej jest, jeśli inna osoba straci zdrowie lub życie: tutaj wkracza już prokurator z zarzutami z kodeksu karnego o nieumyślne spowodowanie utraty zdrowia lub życia. A dalej żona lub pełnomocnik dzieci o świadczenia tak jak opisałem wcześniej. Nawet jeśli sprawy sądowe zakończyłyby się pomyślnie to strata czasu w sądach, opłaty adwokata i stargane nerwy nie są warte polecania takich rad.
    Uważam więc , ze publikując niebezpieczne konstrukcje jako dopuszczalne do wykonania i stosowania narażamy również siebie.
    Pozdrawiam wszystkich prostownikowców i ładowaczy.
  • #1631
    _jta_
    Specjalista elektronik
    wacekzgor napisał:
    Problem polegał na tym, iż w schemacie stosowany był mały dławik kóry podbijał napięcie na wyjściu,
    a energia zgromadzona w jego polu magnetycznym impulsowo rozkładała elektrolit w akumulatorze,
    Pomiar zwykłym miernikiem wychyłowym pokazywał na wyściu 14,4 V.
    Mam wrażenie, że diagnoza problemu błędna... a jaki schemat i gdzie opublikowany?
    W schemacie prostownika, o którym tu głównie dyskutujemy, nie ma dławika.
  • #1632
    Witold5
    Poziom 31  
    Podejrzewam że kolega wacekzgor chciał tu błysnąć wiedzą.
  • #1633
    12pawel
    Poziom 33  
    Kolego wacekzgor napisz jeszcze że powinni wycofać produkcję noży widelców itp nie wspominając już o piłach łańcuchowych czy innych urządzeniach. Jak się uprzesz to i kartką sobie krzywdę zrobisz więc nie rozumiem Twoich wypowiedzi.
    Po za tym na forum każdy prezentuje swoje schematy/ urządzenia i nie zmusza nikogo do wykonania podobnego, więc nie mów że ten kto zamieszcza schemat ma brać odpowiedzialność za kogoś kto zrobi sobie podobne urządzenie.
  • #1634
    cranky
    Poziom 26  
    Mam dziwny problem z prostownikiem jak w temacie (jozef). Tyrystor załącza się, jeśli odłączona jest D2, inaczej nie ma mowy. To pierwsze.
    Po drugie (w konfiguracji z odłaczoną diodą D2) tyrystor wyłącza się, kiedy dotykam izolowanym wkrętakiem punktu połączenia R5/T2/PR1. Nie chodzi o zmianę rezystancji bo kręcenie potencjometru plastikowym wkrętakiem nic nie zmienia. Dziwne zjawisko. Ktoś zna wytłumaczenie?
  • #1635
    jozefg
    VIP Zasłużony dla elektroda
    cranky napisał:

    Po drugie (w konfiguracji z odłaczoną diodą D2) tyrystor wyłącza się, kiedy dotykam izolowanym wkrętakiem punktu połączenia R5/T2/PR1. Nie chodzi o zmianę rezystancji bo kręcenie potencjometru plastikowym wkrętakiem nic nie zmienia. Dziwne zjawisko.
    Żadne dziwne -
    posprawdzaj dokładnie DZ1 , R10 , PR2 , R11 , D2 , R9
  • #1636
    wacekzgor
    Poziom 15  
    Wypowiedź dotyczy zapytania użytkownika Mytnik z dnia 23 lutego.
    Tyrystorowy regulator mocy z regulacją kąta wyzwalania tyrystora można z powodzeniem stosować w roli regulatora prądu ładowania. Musi on być jednak umieszczony w szereg z uzwijeniem pierwotnym transformatora.
    Zwykły zciemniacz jest takim regulatorem. Może się zdarzyć, że regulator nie będzie chciał prawidłowo współpracować z obciążeniem indukcyjnym ponieważ prąd przesunięty w fazie względem napięcia może podtrzymywać przepływ prądu lub stan wyzwalanie na bramce tyrystora. Należy więc popracować nad całością. Zalecane jest impulsowe - poprzez transformatorek - wyzwalanie bramki tyrystora. Lub poeksperymentowania z układem np dodając w szereg rezystancję w postaci żarówki np samochodowej 12 lub 24V, która może również służyć jako bezpiecznik przeciwzwarciowy. Moc żarówki dobieramy doświadczalnie. Obciążamy prostownik maksymalnym prądem ładowania i mierzymy prąd w obwodzie pierwotnym przy włączonej w szereg żarówce np. 12V oraz spadek napięcia na niej, a stąd wyliczamy parametry żarówki
    Pozdrawiam nowatorów w budowie bezpiecznych prostowników do ładowania akumulatorów.
  • #1637
    _jta_
    Specjalista elektronik
    wacekzgor - przez transformator płynie prąd zmienny, i nie ma sposobu, żeby wyłączanie tyrystora nie działało;
    koncepcja z rezystorem w szereg też nie ma sensu; może doucz się trochę, zanim spróbujesz doradzać innym?

    Jak się robi regulację tyrystorem w układzie z transformatorem, to przede wszystkim jest problem z wyzwalaniem,
    jeśli jest impulsowe: narastanie prądu jest stopniowe ze względu na indukcyjność rozproszoną (zwłaszcza, jeśli
    tyrystor jest po stronie pierwotnej), i przy krótkim impulsie prąd tyrystora nie osiąga natężenia podtrzymującego, więc
    tyrystor się wyłącza; sposobem na to jest opór równoległy do uzwojenia transformatora (np. żarówka sieciowa).

    W układzie jozefg tego problemu nie ma, bo tyrystor jest sterowany prądem quasistałym.
  • #1638
    Special_K
    Uczeń
    Jak połączyć PR1 ? Na schemacie jest połączony z R5, T2 i wychodzi na R7, a na płytce połączony jest z T3, R9 i D2 ?
  • #1640
    Special_K
    Uczeń
    Na płytce nie. Wyraźnie widać że to jest PR. Dużo o tym czytałem i nic nie znalazłem..
  • #1641
    12pawel
    Poziom 33  
    Tak jak napisał kolega ita te 2 elementy są zamienione miejscami. Pamiętam jeszcze jak sam robiłem ten układ to też się nad tym zastanawiałem.
  • #1642
    Special_K
    Uczeń
    Ok a więc jak zainstalować te elementy? 1 odnóżka potencjometru ma byc ,, w powietrzu '' ?
  • #1644
    wacekzgor
    Poziom 15  
    Wszystkim użytkownikom, wykonawcom, projektantom, modernizatorom prostowników do ładowania czy też doładowywania akumulatorów pragnę przypomnieć, iż jako urządzenia elektryczne podlegają przepisom w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa podczas ich użytkowania, a w szczególności w dziedzinie ochrony przeciwporażeniowej.
    Wspomnę również o odpowiedzialności karnej i cywilnej wynikającej ze skutków używania urządzeń wykonanych niezgodnie z obowiązującymi normami i przepisami.
    Informacje o obowiązujących przepisach w zakresie bezpieczeństwa urządzeń elektrycznych i ochrony przeciwporażeniowej znajdziecie Państwo na stronie:
    http://bezel.com.pl/index.php/ochrona-przeciwporaeniowa/ochrona-przeciwporaeniowa.html
  • #1645
    bmisilo
    Poziom 19  
    Aha czyli cokolwiek zechcę sobie wykonać nie tylko prostownik czy inne urządzenie musi być wykonane zgodnie z normami? Owszem na skalę przemysłową jest to bardzo ważne ,aby zapewnić bezpieczeństwo użytkownikowi ,ale prywatnie i na własny użytek modernizując jakieś urządzenie,bądź budując je od podstaw nie do końca.
  • #1646
    tomasz1709
    Poziom 11  
    Dysponuje ktoś jakims schematem automatycznego wyłączenia prostownik po naładowaniu układ ma tylko kontrolować i wyłączyć ładowanie regulacja prądu ładowania już jest po stronie pierwotnej
  • #1647
    cranky
    Poziom 26  
    wacekzgor napisał:
    Wspomnę również o odpowiedzialności karnej i cywilnej wynikającej ze skutków używania urządzeń wykonanych niezgodnie z obowiązującymi normami

    Stosowanie norm jest nieobowiązkowe i w pełni dobrowolne. Proszę po raz kolejny nie mieszać norm z przepisami (które muszą byc spełnione).
  • #1648
    wacekzgor
    Poziom 15  
    Wykonując urządzenie samodzielnie należy zbudować go zgodnie z zasadami konstrukcji urządzeń bezpiecznych. Głównie dla zapewnienia bezpieczeństwa osobistego w czasie jego używania, jak również bezpieczeństwa prawnego w zakresie odpowiedzialności za skutki w rozumieniu jako nieszczęśliwe wypadki spowodowane używaniem urządzenia zbudowanego niezgodnie z obowiązującym prawodawstwem. Przy czym nieznajomość tych przepisów, norm czy ogólnych zasad bezpieczeństwa nie zwalnia z odpowiedzialności karnej oraz cywilnej od skutków wynikłych z używania czy też użyczania urządzeń zbudowanych z naruszeniem zasad bezpieczeństwa użytkownika.
    Najczęściej stawiany jest zarzut nieumyślnego spowodowania utraty zdrowia lub życia przez osoby postronne uczestniczące w nieszczęśliwym wypadku.
    W przypadku udowodnienia zarzutu: wynika odpowiedzialność cywilna w postaci możliwości wystąpienia z powództwem o rentę, odszkodowanie czy alimenty.
    Również niekoniecznie porażenie musi być spowodowane użyciem takiego urządzenia, ale skutek porażenia zostanie zrzucony na karb stosowania urządzenia zbudowanego niezgodnie z zasadami bezpieczeństwa.
    Życzę budowania bezpiecznych prostowników.
  • #1649
    Witold5
    Poziom 31  
    Kolego wacekzgor duża większość wypowiadających się tu osób ma uprawnienia elektryczne jakiegoś typu. Wiedzą więc o tym wszystkim co piszesz, inaczej tych uprawnień by nie dostali. Więc ta Twoja pisanina jest bez celowa.
  • #1650
    wacekzgor
    Poziom 15  
    Kolego Witold5,

    +
    odpowiadając na zarzut, że pisanie o bezpieczeństwie jest bezcelowe: niniejszy post dedykuję mojemu nieżyjącemu koledze, elektrykowi z uprawnieniami SEP, który zginął w zakładzie pracy, śmiertelnie porażony prądem elektrycznym w trakcie naprawy elektrycznej kosiarki do trawy, wykonanej sposobem gospodarczym.