Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prostownik do ładowania akumulatorów(auto)

jozefg 09 Sty 2009 00:15 1011087 2509
  • #541 09 Sty 2009 00:15
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Ten regulator obrotów jest do silnika - nie wiadomo, czy zadziała z transformatorem, zwłaszcza że to jakiś zaawansowany układ.

  • #542 09 Sty 2009 00:38
    rmx2rmx
    Poziom 10  

    :arrow: _jta_ dziękuje za odpowiedź, ale wydaje mi się że nie zostałem do końca zrozumiany.

    W poprzednim poście podawałem namiar na plik ProstownikiTH.zip z którego właśnie wziąłem przedstawiony schemat. W tym pliku jest także opis tego układu i proponowałbym zapoznać się z nim. To że nie wszystkie tranzystory użyte w tym układzie mogą być na dzień dzisiejszy dostępne to się także domyślałem, ale przecież w dzisiejszych czasach nie problem dobrać zamiennik + przystosować do niego lekko układ. Chodzi mi bardziej o scalenie tych 2 układów w jeden. W jednym jest możliwość regulacji prądu i do tego jeszcze prąd ten jest podczas ładowania utrzymywany na stałym poziomie a w drugim (układ :arrow: jozefg) są inne zalety.

    Mając na myśli scalenie myślę o czymś takim co przedstawiłem na obrazku poniżej. Są tam dwa schematy - poprawiony przez _jta_ układ jozefg oraz fragment układu z poprzedniego mojego posta. W układzie jozefg przeniosłem rezystor ograniczajacy prad z gałęzi "+" do "-" co myślę że nie powinno mieć wpływu na działanie układu. Numery w okręgach oznaczają jak to miałoby być połączone ze sobą. Oczywiście jest to idea bez dokładniejszych doborów ani obliczeń.

    Proszę o przemyślenia na ten temat.

    Prostownik do ładowania akumulatorów(auto)

  • #543 09 Sty 2009 11:53
    miroslaw.stalbowsk
    Poziom 14  

    Witam

    A ja chciałbym się z Wami podzielić nieco inną konstrukcją prostownika, bowiem jako element wykonawczy (mocy) jest tranzystor 2N3055. Mam go już ok. 12lat i nadal sprawuje się doskonale. Istotną jego cechą jest to iż jest on całkowicie odporny na zwarcie i może służyć do ładowania akumulatorów rozładowanych nieomal zupełnie. Może służyć do podgrzewania świec żarowych (te pobierają ok. 30A jak są zimne) w samochodach z silnikiem Dyzla podłączając bezpośrednio do nich.

    A oto pełna fabryczna dokumentacja. A wykonanie tego prostownika nie powinno przysporzyć trudności nawet początkującemu elektronikowi. Podobnie progi włączania i wyłączania ustala się tak jak u „Józefa” – toteż go naprawdę polecam.

    Załączniki:
  • #544 09 Sty 2009 20:11
    lipton18
    Poziom 13  

    PROSZĘ O POMOC !!!! zbudowałem i nie działa :/ na wyjsciu mam -0,7V proszę podajcie mi napięcia na CBE każdego tranzystora oraz ewentualnie inne miejscia "kontrolne" z wartościami. Płytke projektowałem sam może się gdzieś walnąłem :/ Proszę pomóżcie



    gdy zwarłem Andoę z katodą tyrystora to mam wtedy -1,6V na wyjsciu

  • #545 09 Sty 2009 20:16
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A który układ zbudowałeś, bo tu ostatnio była mowa o trzech?

  • #546 09 Sty 2009 20:43
    lipton18
    Poziom 13  

    ten pierwszy (jozefa)

    a oto płytka którą zaprojektowałem. Oznaczenia takie same jak na schemacie.

    Prostownik do ładowania akumulatorów(auto)

  • #547 09 Sty 2009 21:07
    miroslaw.stalbowsk
    Poziom 14  

    Pomierz na samym mostku – powinno przy zwarciu tyrystora być 17V. Być może masz uwalony mostek.
    Aha no i te ścieżki do twojej płytki są strasznie cieniutkie; być może któraś się upaliła.

    Odnośnie napięć na tranzystorach; jest to straszny kłopot gdyż te parametry zależą od stanu naładowania akumulatora.

  • #548 09 Sty 2009 21:18
    lipton18
    Poziom 13  

    dobra chlopaki odpuszczam robie z gotowej plytki :/ trudno pierwsza porażka. teraz mam 16V non stop a po zwarciu A z K 17V trudno robie z gotowej plytki

  • #549 09 Sty 2009 21:26
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Ładowarka, której opis podał miroslaw.stalbowsk, nie jest odporna na odwrotne podłączenie akumulatora
    - a ja kiedyś zrobiłem prostą ładowarkę, która nie była odporna na odwrotne podłączenie, i już trzy razy była
    naprawiana (wymiana diód prostowniczych) po tym, jak ktoś podłączył odwrotnie - więc nie radzę tak robić.

    Poza tym wadą tej ładowarki jest to, że trzeba ją regulować, a nie ma do tego opisu - to jest instrukcja dla
    użytkownika, i w niej podano, jak tego używać, ale nie jak wyregulować np. po naprawie - to mogłoby być
    w instrukcji serwisowej, bez niej trzeba zgadywać, jak to ma być ustawione, i pewnie to nie jest łatwe.

    :arrow: rmx2rmx
    Trzeba by uważać na odwrotne podłączenie akumulatora - na R14 z dolnego układu pojawi się około 30V,
    więc moc tracona będzie prawie 3W, i prawie 1W w D9 - więc trzeba by dać elementy większej mocy...

    Z zamiennikami trzeba trochę uważać - tego typu układy bywają wrażliwe na charakterystyki elementów
    - np. tego tranzystora 2N2646 nie próbowałbym zastąpić innym. I chyba przydałoby się zmniejszyć R9
    w dolnym układzie (dać np. 100R), a zwiększyć R4 w górnym (dać parę k) - żeby jakieś szczątkowe
    prądy z BD136 spowodowane niedokładnym wyłączeniem nie powodowały włączania tyrystora.

    No i na pewno na obecnie dostępnych elementach można zrobić prościej, taniej i lepiej... w czasach, gdy
    projektowano te układy, nie stosowano do nich wzmacniaczy operacyjnych (pewnie były jeszcze za drogie,
    dziś kosztują grosze), jedynym wzorcem napięcia była zenerka (a dziś są lepsze, np. scalak TL431).

  • #550 09 Sty 2009 23:19
    rmx2rmx
    Poziom 10  

    :arrow: _jta_ to może wspólnymi siłami tu na forum elektrody zaprojektowalibyśmy pod twoim przewodnictwem układ nowoczesnego prostownika bazujący na aktualnie dostępnych elementach.
    Ja mogę na ochotnika sklejać te nasze projekty w rzeczywiste układy aby przetestować jak to działa (oczywiście do testów myślę że wystarczy forma pajączka + ewentualnie płytka uniwersalna).
    Zaproponuj jakiś sensowny schemat.

    Założenia takiego projektu miały by być następujące (oczywiście to moja propozycja):
    - idiotoodporność (zwarcia, odwrotna biegunowość),
    - prąd wyjściowy regulowany w zakresie 0-10A (ja myślę że najlepiej jednak wykorzystać tyrystor jako element wykonawczy i regulować kątem załączenia),
    - zachowanie jak najkorzystniejszej charakterystyki ładowania,
    - nie przeładowywanie akumulatora,
    - ładowanie akumulatorów mocno rozładowanych według innej charakterystyki,
    - jeśli by była możliwość to także można by pomyśleć o ładowaniu z odsiarczaniem.

    Ja zastanawiając się nad zrobieniem prostownika biorę także pod uwagę że mam do wykorzystania mikroprocesor PIC 16C74 (leży u mnie już dłuższy czas niezagospodarowany). Posiada on przetwornik A/D (z zewnętrznym lub wewnętrznym ZNO) + dużo wejść/wyjść programowalnych (0-1/PWM).

    Proszę o propozycje.

  • #551 10 Sty 2009 00:39
    miroslaw.stalbowsk
    Poziom 14  

    Odn. Wyp. „_jta_”; tak jak napisałem wcześniej jest to ładowarka absolutnie odporna na długotrwałe zwarcie, a sygnalizowane jest zaświeceniem czerwonej diody. Podłączenie odwrotne do akumulatora nie uszkodzi ładowarki lecz niestety akumulator kwasowy naładuje odwrotnie. Raz to mi się zdarzyło. Co ciekawe ten fakt zauważyłem dopiero po dwóch dobach. Pierwsze odczucie po spostrzeżeniu faktu było takie, iż byłem pewien że niestety straciłem akumulator. Po ponownym prawidłowym podłączeniu akumulatora i naładowaniu; akumulator służył mi jeszcze przez kilka dobrych lat.
    Godną zaletą tej ładowarki jest fakt a raczej sama charakterystyka procesu ładowania co jest pozbawiona w wykonaniu „Juzefka” .W instrukcji jest wykres, wraz z opisem sposób tego procesu.

    Pewnym niuansem może być zdobycie diody D4 (BAYP96) w układzie odczytu, ale to tylko mały szczegół który można zastąpić inną. Układ US1 (UL7741), tu każdy tylko bez „C”. Sama regulacja jest prosta, niemniej wymagająca poświęcenia trochę czasu a sposób w jaki to należy zrobić jest nieomal opisany przez producenta.

    Sam wykonałem tego typu aż trzy ładowarki i sprawują się świetnie, można ją zaliczyć do bezobsługowych z przeznaczeniem dla ludzi z uwzględnieniem „idiotoodporność”.

  • #552 10 Sty 2009 12:38
    BC313
    Poziom 17  

    Witam. Ja może zamieszczę dokumentację prostownika Resurs-1, w moim trochę nieudolnym wykonaniu. Prostownik jest prosty i można go wykonać z automatyką wyłączania po osiągnięciu odpowiedniego napięcia jak i bez niej. Prostownik jest podzielony na dwie części: płytka podstawowa i płytka automatyki. Płytki były projektowane kiedyś trochę na szybko w programie EAGLE. W spakowanym archiwum znajdują się: oryginalne jak i narysowane schematy ( pdf i Eagle ), widok płytek strona elementów i druku i schematy odpowiednie do każdej płytki. Format pdf zafałszowuje oryginalne wymiary. Najlepiej użyć darmowego programu Eagle i w nim wydrukować sobie na papier w oryginalnym rozmiarze. Wykonałem trzy takie prostowniki i jak do tej pory pracują. W każdym przypadku musiałem dobierać elementy odpowiedzialne za próg wyłączenia ładowania. W przypadku montowania automatyki diodę D3 montuje się w automatyce a na płycie sterowania tyrystorami w jej miejscu mostek. Płytki należy połączyć między sobą. Jako zworę stosowałem włączniki dźwigienkowe. Prostownikiem można ładować także akumulatory mocno rozładowane, 6 i 12 V. Posiada płynną regulację napięcia wyjściowego, i może służyć jako zasilacz urządzeń nie wrażliwych na tętnienia napięcia- to taka ciekawostka
    Prostownik do ładowania akumulatorów(auto)
    Prostownik do ładowania akumulatorów(auto)

    Załączniki:
  • #553 10 Sty 2009 13:26
    miroslaw.stalbowsk
    Poziom 14  

    Ale ta ładowarka nie ma żadnego zabezpieczenia przed odwrotnym połączeniem akumulatora. Patrz „idioci” zawsze bezpieczniki drutują. No i same wyzwalanie tyrystorów przez 100n do bramek i jeszcze z ich obciążeniem rezystorem 330R. No i w końcu czym lub w jaki sposób zamienić te tyrystory na łatwo dostępne.

  • #554 10 Sty 2009 14:13
    BC313
    Poziom 17  

    Opisałem to co zrobiłem.
    Prostowniki ( trzy ) działają ! a czy obciążenie będzie 330 om czy 330 kom, przez 100n czy 100uf to bez większego znaczenia jeżeli działa. To faktycznie nie jest prostownik idiotoodporny, ale wydaje mi się że można czasem zdobyć się na odrobinę uwagi, przy podłączeniu - może kolorki by pomogły. Co do tyrystorów to stosowałem KT707 bo takie miałem i jeden prostownik według mocy trafa pozwalał na obciążenie prądem 13 A - też działa i nie było problemu z wyzwalaniem tyrystorów choć są one większej mocy - 15 amperowe, nie wiem jak z prądem bramki, sądzę że inne też by poszły. Dodam że zamierzam się zabrać za budowę prostownika START M - wpadł mi w oko, posiada stabilizację prądu ładowania. nie mam natomiast czasu na zabranie się za projekt płytki i skompletowanie części. Szczerze, Resurs podałem jako ciekawostkę z mojego lamusa - teraz też w nim nie gustuję.

    Dodam - może to się komuś przyda, projekt płytki ( należy to sobie jeszcze sprawdzić) do schematu z dyskusji. Nie przywiązuję do tego wagi bo nie jestem nim aż tak zainteresowany. Tyrystor oczywiście inny, no i połączenia wysokoprądowe nie na płytce tylko oddzielnymi przewodami. Typ niektórych elementów może się nie zgadzać - takie wybrałem z programu.
    Prostownik do ładowania akumulatorów(auto)
    Prostownik do ładowania akumulatorów(auto)

  • #555 10 Sty 2009 16:15
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Hm... jakbyśmy chcieli sterować ładowaniem z komputera, to jest taki fajny scalak Dallasa DS2438 - mierzy temperaturę
    z rozdzielczością 1/32 stopnia C, napięcie 2.4-10.2V z rozdzielczością 10mV, prąd ładowania/rozładowania 0.1% przez
    pomiar napięcia na szeregowym oporniku (0-0.25V, co 0.24mV), kosztuje ~10zł, i mam ochotę kupić taki i spróbować.

    Podłączenie do komputera przez 1-wire (można do typowego portu COM przez układ z kilkunastu elementów).
    Inna możliwość, to jakiś ATtiny - mają po kilka przetworników ADC i możliwość wpisania programu... ceny od 4zł.
    Ale trzeba by się nauczyć, jak na to pisać programy - jeszcze nie próbowałem, może czas się za to zabrać.

  • #556 10 Sty 2009 17:29
    miroslaw.stalbowsk
    Poziom 14  

    _jta_, domyślam się w jakim kierunku idziesz. Z tym, iż wykorzystanie kontrolera zimą przy – 20stopni w warunkach silnego zanieczyszczenia na dodatek opary z kwasu. Czy oby to dobry pomysł. Na allegro można kupić za niewielkie pieniądze właśnie na kontrolerze. Z tym że one strasznie padają. Na warsztacie już od dawna stoi cztery sztuki. Dzisiaj jeden rozkręciłem; jest tam jako kontroler Atmega8, tyrystor typu BT…, trzy transoptory i dosłownie kilka elementów dyskretnych. Te cacko ma służyć do ładowania akumulatorów do 80Ah o napięciu 12V. Z tego co pamiętam to klient skarżył się że mu amperomierz wariował z chwilą nastania zimy. Być może jest nawet sprawny z tym że pod podstawką kontrolera była woda. Poczekajmy kilka dni niech się wysuszy.

    DS2438 – to ciekawa kostka i to 64 – o bitowa z tym jak do niej dorobić układ mocy tak żeby ładował akumulatory 6, 12 i 24V. Możesz rozwinąć ten temat trochę szerzej.

  • #557 10 Sty 2009 17:48
    _jta_
    Specjalista elektronik

    64-bitowy to jest adres tej kostki - tak, że można ich połączyć ile się chce na jednym kablu, i komputer je odróżni.
    Układ mocy musiałby być sterowany z komputera przez transoptor, ta kostka tylko mierzy parametry ładowania.
    Zdaje się, że ona jest przewidziana do wbudowania w akumulator - żeby cały czas zbierała informacje o ładowaniu
    i rozładowaniu, i żeby jakaś inteligentna ładowarka mogła się do tych informacji dostać i je pokazać. Tylko jak na to
    jest dość droga do najtańszych akumulatorów (prawie 10% ceny akumulatora od "malucha", żeby był "inteligentny").

    Myślę, że eksperyment z tą kostką przyda się raczej nie do tego, żeby budować prostowniki z tą kostką, ale żeby
    sprawdzić, jak się zachowuje akumulator przy różnych sposobach ładowania (bo można zapisać przebieg całego
    ładowania ładowania na komputerze, i potem analizować, co się działo, i z komputera sterować ładowaniem, tak
    że np. do osiągnięcia 12.0V ładujemy prądem 10% 10-godzinnego, od 12.0 do 12.5 25%, od 12.5 do 13.5 100%,
    i powyżej 13.5 prąd ma być (14.5-U)*100%, a po osiągnięciu 14.4V wyłączamy), i wykorzystać to doświadczenie
    przy budowaniu prostowników "analogowych" - oczywiście, można mierzyć i zapisywać ręcznie, jak się chce...

    Chyba ze względu na warunki, w jakich pracują prostowniki, trzeba układ sterujący zamykać hermetycznie, może
    zalewać jakąś parafiną, albo czymś podobnym - żeby nie przedostało się do niego nic, co by go mogło uszkodzić.
    Do przemyślenia: czym zalewać? musi skutecznie chronić, ale dać się usunąć w razie jakby się chciało naprawiać.

  • #558 10 Sty 2009 19:06
    miroslaw.stalbowsk
    Poziom 14  

    W końcu robi się coraz ciekawiej. Spróbuje jeszcze dzisiaj trochę pogrzebać w internecie nad gotowymi rozwiązaniami z tą kostką. Sam sprzęg z kontrolerem np. PIC16F84; (myślę że również i z innymi) jest dosyć prosty. Da się zrobić. Tutaj, niestety nic mi nie przychodzi do głowy, właśnie nad rozwiązaniem stopnia wykonawczego a raczej samego sprzęgu np. z tyrystorem (tranzystorem). Można by było pomyśleć w ten sposób ażeby ten DS2438 robił za odczyt (mogę być w wielkim błędzie). Dalej by były potrzebne te pomiary wspomniane przez Ciebie (czyli korekta i stopień naładowania akumulatora). Sam kontroler może w tym wypadku sterować poprzez niewielki tranzystor już tyrystor. Dodatkowo tyrystor można odseparować za pomocą bodajże MOC3041 (21). To by przynajmniej nie uszkodziło procesor w razie np. padnięcia tyrystora spowodowanego odwrotnym podłączeniem akumulatora.

    Odnośnie zalania to tak wymyśliłem na poczekaniu najlepszym byłby chyba silikon ten od uszczelek do samochodów. Jest elastyczny, tani. No i w jakimś stopniu osłoni przed mrozem. Tutaj jeszcze można kontroler zabezpieczyć dodatkowo obudowując blaszką sam kontroler wraz z rezonatorem – to go osłoni przed zakłóceniem pola magnetycznego wyemitowanym przez transformator.

  • #559 10 Sty 2009 22:48
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Pytanie, czy silikon da się łatwo usunąć. Parafina topi się w temperaturze 60 stopni C, i jeśli elektronika jest
    zrobiona z elementów, które wytrzymają więcej, to łatwo ją wytopić (uwaga na kondensatory elektrolityczne,
    niektóre wytrzymują np. tylko 65 stopni, inne 85, a są takie, co wytrzymają ponad 100 - może lepiej nie używać
    tych najwrażliwszych, żeby nie trzeba było dokładnie pilnować temperatury przy wytapianiu parafiny).

    O ile się orientuję, MOC.... może być sterowany z procesora (no, może potrzebny byłby jakiś tranzystor, żeby
    wzmocnić prąd, bo potrzeba chyba od 5 do 15mA, a jakiś procesor mógłby mieć ograniczenie np. do 2mA).

    Jeżeli nie staramy się zrobić superdokładnie, to może wystarczy µC zawierający jakieś ADC, bez DS-a?
    DS - już pisałem - byłby użyteczny do zrobienia analiz komputerowych, bo można łatwo go czytać z PC-ta.

    Do robienia prostowników najlepiej byłoby używać takiego µC, który: jest tani; zawiera kilka ADC, żeby
    robić pomiary napięcia i prądu; i daje się łatwo zaprogramować (najlepiej, jakby można było podłączyć
    go do PC-ta, wpisać program, a w razie potrzeby skasować i wpisać nowy, bez dodatkowego sprzętu).

  • #560 11 Sty 2009 07:29
    miroslaw.stalbowsk
    Poziom 14  

    Etam, sam silikon już zeschnięty łatwo go później usunąć. Ale to szczegół nad którym pomyślimy później.

    No tak, mamy już jakieś wyobrażenie jak zrobimy stopień mocy; pozostaje tylko sam odczyt napięcia z akumulatora. Jakoś nie chce mi się brać za tego DS2438; wprawdzie są inne ale może jakieś prostsze rozwiązanie.

    _jta_ napisał:

    Myślę, że eksperyment z tą kostką przyda się raczej nie do tego, żeby budować prostowniki z tą kostką, ale żeby
    sprawdzić, jak się zachowuje akumulator przy różnych sposobach ładowania (bo można zapisać przebieg całego
    ładowania ładowania na komputerze, i potem analizować, co się działo, i z komputera sterować ładowaniem, tak
    że np. do osiągnięcia 12.0V ładujemy prądem 10% 10-godzinnego, od 12.0 do 12.5 25%, od 12.5 do 13.5 100%,
    i powyżej 13.5 prąd ma być (14.5-U)*100%, a po osiągnięciu 14.4V wyłączamy), i wykorzystać to doświadczenie
    przy budowaniu prostowników "analogowych" - oczywiście, można mierzyć i zapisywać ręcznie, jak się chce...


    Kto posiedzi przez dwa dni przy pomiarze i opisaniu charakterystyk (10V)gdzieś na rozładowanym akumulatorze aż do momentu pełnego naładowania. Potrzebny jest tylko prostownik z amperomierzem i zwykły miernik?


    Tutaj najlepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie Atmegai8 (16); programowanie ISP, czyli taki prostownik podłączamy nieomal bezpośrednio do komputera nie trzeba nawet wyciągać kostek czy używać podstawek w samym kontrolerze. Da to się również zrobić przy Picach. W moim przypadku to raczej wolę te kontrolery gdyż je dobrze znam i mogę na nie pisać programy w języku C. Przy Atmedze zostałbym niestety przy „bejziku”.

    Odnośnie wyboru kontrolera to nieomal wszystkie są wielokrotnego programowania dostępne na rynku – na dzień dzisiejszy jest trudno dostać taki który programuje się tylko raz z rodziny PICów, Awirów czy Atmela.

    Poniżej pozwolę sobie wkleić bardzo prosty ale niedokończony schemacik, niemniej godny przynajmniej zauważeniu i odsłaniający nowy kierunek a raczej możliwości do naszego projektu. Z tym iż wykonanie stopnia mocy na mosfetach stanowczo odradzam. Pozostańmy przy tyrystorze, chociaż i tutaj jest mały szkopuł bo potrzebny jest ogranicznik prądowy który np. przy 2N3055 można pominąć. Co ciekawsze moc przy nich można by było uzyskać do ładowani gdzieś od nieomal od 100mA aż do 15A i więcej łącząc je kaskadzie. Gdzie przy tyrystorach jest trudno wykonać ze względu na moc traconą. Ale to tylko moje zdanie, chętnie posłucham innych, toteż gorąco zapraszam do dyskusji każda wzmianka wniesiona w pomniejszy temat będzie mile widziana. Mimo że robimy to tylko dla sztuki, napewno niektórzy zadadzą pytanie po co to bo można za jakieś 150zł kupić gotowca. Powiem tylko tak iż w elektronice będziemy się uczyć przez całe swoje życie a wiedzy nigdy dosyć.
    Prostownik do ładowania akumulatorów(auto)

    :crazyeyes: Ups, ten schemat mocno zrąbany. Może tu jakaś podpowiedź, prawie gotowiec? I jest prawie wszystko co nam potrzebne.
    http://www.atmel.com/dyn/products/app_notes.asp?family_id=607
    Poniżej pełna nazwa, w lewym dolnym rogu w ich wyszukiwarce wystarczy wpisać „450”
    AVR450: Battery Charger for SLA, NiCd, NiMH and Li-ion Batteries

    Może teraz jakiś pomysł? :angel:

  • #561 12 Sty 2009 21:55
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Większość µC, które są w sprzedaży, nie ma ADC (albo nie ma danych o nich).

    Jeśli chodzi o Atmela, to z tych dostępnych w sprzedaży najprostszy, który ma ADC,
    to ATmega8L - 28-pinowy, ma 6 kanałów 10-bitowych. PIC12F675 jest 8-pinowy, i ma
    4 kanały 10-bitowe. PIC jest nieco tańszy, ale przede wszystkim mniej lutowania -
    chyba, że te 8 pinów nie wystarczy, wtedy trzeba by sięgnąć po ATmega...

    Nie wiem, czy ATmega8, ten miniaturowy (5x5mm) może być w podstawce - wolałbym,
    żeby nie trzeba było lutować scalaka, bo takie miniaturowe to już nie dla mnie - chyba,
    że pod lupą, ale i tak nie mam wystarczająco precyzyjnej lutownicy.
    O PIC-ach jest informacja, która ułatwia wybieranie pasującego do zastosowania:
    http://www.microchip.com/stellent/idcplg?IdcService=SS_GET_PAGE&nodeId=2696¶m=en537796
    http://www.microchip.com/ParamChartSearch/chart.aspx?branchID=1001&mid=10&lang=en&pageId=74
    - nie znalazłem podobnej tabelki dla układów Atmela.

    AVR450 używa ATtiny15L, albo AT90S4433 - pierwszy nie jest zalecany do nowych
    projektów (czyli chcą go wycofać - szkoda, bo 8-pinowy, jak PIC, i ma wzmacniacz
    różnicowy - przydałby się do pomiaru prądu), a drugi chyba trudno będzie kupić.

  • #562 13 Sty 2009 07:37
    miroslaw.stalbowsk
    Poziom 14  

    Ale mocno naplątane – ale to zawsze coś niż nic. ATmega8L jest to wersja energooszczędna, ma też niższe napięcie programowania. Występuje w wersji SMD jak i DIP28.

    O grosik tańszą kostką (cena to ok. 3.50zł), i nie przysparzającą jakichkolwiek kłopotów jest:
    ATMega8-16PU
    producent : ATMEL
    obudowa : DIP28
    Pamięć programu : 8kB
    512B EEPROM oraz 1kB RAM
    Max. częstotliwośc zegara 16MHZ
    ISP => możliwość programowanie w układzie

    Jeżeli ktoś chciałby dodatkowo mieć jeszcze wyświetlacz to należałoby użyć ATMegi16. Ale tutaj to raczej jest to tylko dodatkowy bajerek który mógłby się przydać do ręcznego zadawania prądu ładowania. Wzrosną tylko koszty a funkcja ta i tak będzie mało użyteczna.

    Kilka postów wcześniej była mowa o kostce TL431. Tutaj zastosować by można jako coś w rodzaju źródła odniesienia czy też układu referencyjnego. Problem w tym iż przy tym układzie napięcie wzorcowe to 2.5V. Dla nas posłużyłby jako próg wyłączania ładowania akumulatora. Toteż praktycznie nie będą nam potrzebne pomiary tak jak przy DS2438; i żartobliwe podejście mojej osoby co do pomiarów przy ładowaniu i mierzeniu. Wielka szkoda że nikt nie zauważył wcześniej wątku iż mamy różne akumulatory (różne ich pojemności), toteż prąd w czasie dla każdego będzie inny. Istotną cechą ma wpływ sam jego stan. Toteż pojawia się nowy wątek takowy czy w naszym układzie ma być układ do odsiarczania. Zaznaczam iż budujemy ładowarkę dla skrajnych idiotów odporną na zwarcie czy też odwrotnym podłączeniem klem akumulatora.

    Może ktoś posiada materiały odnośnie TL431 (lub innego łatwo dostępnego) w celu dostosowania do naszego projektu; mile widziane gotowe rozwiązanie plus jakieś wyliczenia? Można by było wtenczas zająć się pisaniem programu na tego Atmegę. Osobiście robię ten projekt tylko z tego powodu iż od razu będę pisał w języku C dla tego kontrolera czego jeszcze nie robiłem a mam dosyć materiału żeby to uczynić. Toteż przy tak mocnym kontrolerze i wyboru sposobu programowani ładowarka powinna pracować niezawodnie. Tutaj ma to ogromne znaczenie. Myślę iż wyjaśnienie niektórych wątków zarysuje w naszej wyobraź już nieomal prawie gotowy schemat jak i sposób działania samego programu.

  • #563 14 Sty 2009 18:49
    miroslaw.stalbowsk
    Poziom 14  

    No cóż. Czyżby temat z wykorzystaniem TL431 był aż tak trudny?. No to może inaczej i nieco prościej. Mamy jeszcze z łatwo dostępnych regulator napięcia LM317. Może on spełnić rolę podwójną jako napięcie ustawcze wykonane w dodatnim biegunie zasilania (czyli 14.7V) sterowane poprzez kontroler. Wtenczas, już z konieczności trzeba dorobić na biegunie ujemnym coś w rodzaju automatycznej regulacji prądu ładowania akumulatora, oczywiście sterowane poprzez kontroler. Przy okazji już samoczynnie powstałby układ zapobiegający zasiarczaniu akumulatora a rozwiązanie odczytu napięcia akumulatora jest banalnie proste. Toteż cała regulacja polegałaby tylko na ustawieniu za pomącą jednego elementu.
    Prostownik do ładowania akumulatorów(auto)
    Ażeby, lepiej zrozumieć przedstawiam prosty schemacik. Do niego trzeba zaprojektować dodatkowy układ mocy i to przynajmniej 10A i wyżej. Najprostszym rozwiązaniem jest użycie tranzystorów BD912, z tym że akurat tutaj niestety się nie sprawdzą gdyż trzeba bardzo dokładnie dobierać wzmocnienie prądowe. Może coś z mosfetów współpracuje z tym LM. Nigdy tego nie testowałem? Tutaj jest potrzebna wasza pomoc; a ja biorę się już prawie za kończenie pisania programu w którym ma być jeszcze kilka bajerów np. całkowicie automatyczny test czy akumulator nie ma zwarć wewnętrznych, czy nie jest zasiarczony, procedura automatycznego wyłączenia w razie zwarcia wewnętrznego (akumulatora) podczas ładowania i szereg innych.

  • #564 15 Sty 2009 02:54
    _jta_
    Specjalista elektronik

    W tym układzie (przynajmniej na razie) nie ma pomiaru napięcia, a LM317 będzie działał jako ogranicznik prądu
    i wyłącznik. Niestety ograniczanie prądu regulatorem liniowym oznacza wydzielanie się w nim dużej ilości ciepła.

    Z TL431 to chyba są na forum jakieś schematy, mam wrażenie, że sam coś narysowałem, tylko nie mam czasu,
    żeby ich poszukać. Można by również - jak chcemy regulować i prąd, i napięcie - użyć µA723 (UA723, LM723).

  • #565 15 Sty 2009 09:25
    miroslaw.stalbowsk
    Poziom 14  

    Sam pomiar napięcia jest już zrealizowany i nie ma potrzeby nawet cokolwiek zmieniać. Toteż go na razie nie umieszczałem dla wyrazistości danego zagadnienia. Wystarczyło tylko zastosować prawo Oma. Proste, skuteczne i bezproblemowe. A co ciekawe to tak jak wspomniałem wcześnie do zestrojenia to tylko jedna PR-ka w celu ustawienia napięcia. I to by było tak naprawdę wszystko. Celowo oparłem się nad zastosowaniem tego LM-u ażeby mieć charakterystykę zbliżoną jak najbardziej liniowej gdyż (wykonanie prostsze ale mocno niedokładne) na mosfecie jest to mało realne w wykonaniu praktycznym a i groźne dla akumulatora. Stąd tak a nie inaczej. Na forum jest 25-a pięć osób i nikt nie ma pomysłu żeby do wyżej zamieszczonego schematu zaaplikować układ zwiększający moc ładowania w ten sposób ażeby ten LM317 robił tylko jako zwykły nieomal nieobciążony regulator?

    Wczoraj wieczorkiem zacząłem testy z tym że prąd ładowania był ograniczony tylko do 1A (bo na tyle pozwala LM317 zaopatrzony w radiator) a ładowałem miniaturowy akumulator o pojemności 1.2Ah, który praktycznie powinien być już dawno utylizowany, ma jakieś dziesięć lat. Co ciekawe że się naładował i to na ful. W obecnej chwili jest poddany procesowi rozładowania poprzez żarówkę po to ażeby jeszcze raz przetestować same działanie programu. Tak naprawdę jestem trochę zaskoczony, gdyż wcześniej dosłownie niczym nie mogłem go naładować … .

    Sama charakterystyka (sposób działania sterowania kontrolera) różni się od prostowników tyrystorowych (Józefka), oraz tego zamieszczonego przez ze mnie. Rodzaj pracy jest impulsowy wykonany w czasie składający się w trzech cyklach (i tak akumulator mocno rozładowany, cykl przerwania w czasie to ok. 25sek.; ładowania – 12s; stan naładowania czyli 14.4V do 14.7V cykle są nieomal powtarzane co ok.3s.) i na koniec zakończenia. Dzięki takowemu rozwiązaniu w żaden sposób nie będzie możliwości przeładowania akumulatora a proces jest całkowicie automatyczny. Toteż akumulator do klemer może być podłączony przez długie tygodnie, a jedynie będzie doładowywany.

    I tak pozostało mi jeszcze wiele wolnych pinów w kontrolerze toteż można pokusić się o podłączenie wyświetlacza LCD (niewskazane bo opary kwasu), lub też innej sygnalizacji chociażby diód LED, poto żeby wiedzieć w jakim stanie ładowania jest nasz akumulator i czy oby proces ładowania przebiega prawidłowo (wewnętrzne zwarcie akumulatora to automatyczne zatrzymanie procesu).


    Osobiście tym projektem mogę się zająć tylko do końca tego tygodnia, później będzie przerwa i to na jakieś dwa tygodnie. Więc proszę dla dobra ogółu o pomoc z wyżej podanym zagadnieniem tak żeby można by było przynajmniej narysować już całkowity a niemniej prawidłowy schemat. I jeszcze jedna prośba nie piszcie na prima tylko tutaj na forum elektrody, to pomoże wychwycić jakieś niedociągnięcia ewentualnie na bieżąco nanieść poprawki. Ja też jestem osobą niedoskonałą i też czasami się mylę. Serdecznie zapraszam do współpracy to uniknie później niepotrzebnych pytań takich co z czym się je. Tak jak napisałem wcześniej od tej pory zajmuje się tylko pisaniem programu a nie projektowaniem samego układu, to co opisałem i przedstawiłem wystarczy do napisania wyśmienitego programu z faktem do ładowania akumulatorów tylko do 1A (max – coś w rodzaju demoo version). Zdradzę jeszcze jeden malutki szczegół oprogramowanie nieomal jednocześnie powstaje dla Atmegi8 jak i dla PIC-a. Okazuje się przy tym iż kontrolery PIC, niestety ale mają stanowczo większe możliwości i to te powszechnie dostępne takie jak PIC16F84 (628). Aż mnie kusi o dorobienie w ich przypadku tzw. odczytu poprzez łącze RS232 coś w rodzaju przebiegu ładowania danego akumulatora aż do pełnego naładowania z pomiarem czasu jak i okresu (zagadnienie poruszone przez kolegę „_jta_”, przy DS2438). Z tym że wszystko odbywa się w programie kontrolera a odczyt na ekranie monitora PC.

    Oto dodatkowa pomoc:

    Kliknij to zobaczysz schemat z LM317 dla akumulatorków 1.2V, nie problem zwiększyć te napięcie i kawałek przynajmniej poglądowa część odczytu napięcia akumulatora (z tego właśnie skorzystałem).
    A tu,fragment wykorzystania regulatora PWM opartym na mosie IRFZ44, wykorzystałem podobnie na ujemnym biegunie lecz mocno uprościłem tak aby posłużył do ładowania akumulatorów nawet do 200Ah. I ten układ już dział prawidłowo. Przy LM317T (na dodatnim obciążenie 1A) nawet MOSFET się nie grzeje a przy ok. 6A był jedynie lekko ciepły i to bez radiatora.

  • #566 16 Sty 2009 00:30
    rmx2rmx
    Poziom 10  

    Witam wszystkich a przede wszystkim kolegów :arrow: _jta_ oraz :arrow: miroslaw.stalbowsk

    Chciałbym was przeprosić że nie udzielam się w temacie w tym momencie ale dopadł mnie nawał pracy zawodowej. Jak będę tylko mógł to pomogę w opracowywaniu projektu. Widzę że :arrow: miroslaw.stalbowsk ostro zabrał się do pracy, a ja czytając ostatnie postępy czuje się niezręcznie iż się nie udzielam ponieważ to ja wywołałem tą "burzę w szklance wody".

    Pozdrawiam gorąco.

  • #567 16 Sty 2009 18:17
    Markos85
    Poziom 17  

    Witam, zainteresował mnie pomysł zastosowania mikrokontrolera do sterowania prostownikiem, tylko pojawiają się pytania odnośnie sposobu kontroli: Jak powinin przebiegać proces ładowania ? czy lepiej ładować stałym prądem przez cały czas ładowania, czy lepiej użyć pwm i tranzystora, czy lepiej tyrystora, a jak już regulacja fazowa, czy gupowa, czy jakaś kombinacja, jak powinien wyglądać proces odsiarczania. I w ogóle czym powinna się różnic charakterystyka ładowania akumulatora całkiem rozładowanego od trochę rozładowanego?
    chciałbym tylko żeby ktoś to sprecyzował :D

  • #568 16 Sty 2009 21:07
    miroslaw.stalbowsk
    Poziom 14  

    Łał, ale ten temat mnie zakręcił … . No i niestety PIC16F84 okazał się trochę za mały. A więc następny PIC16F628 i tu eureka. Działa już terminal; ale o tym na samym końcu.

    Szperając w Internecie znalazłem jeszcze jedną pomoc, ot taką sobie ładowareczkę.
    Prostownik do ładowania akumulatorów(auto)
    W dalszym ciągu jest potrzebne zwiększenie mocy dla tego LM317 jakieś 20A – to by było super. Przecież to dosyć proste i najlepiej na tranzystorach npn dużej mocy to obejdzie się bez nawijania dławików.

    Trochę dla „Markos85”Tak żeby mocno nie tłumaczyć to tak powinien wyglądać proces ładowania.
    Odczyt z terminala poprzez RS232 bezpośrednio z kontrolera, toteż napięcia pokazywane są mocno (procentowo) zaniżone. Ale jeżeli masz wyobraźnię to powinieneś zrozumieć. I znowu ciekawostka do tego projektu: transfer wygląda dla 5600 bodów tak jak w załączniku na samym końcu. Prawie czysty, zaśmiecony i to mocno na 9600. Do tej pory nie znalazłem dlaczego tak tu się dzieje?. … .

    Sposób kontroli – odczyt napięcia bezpośrednio na biegunach akumulatora
    Sposób ładowania:
    na mocno rozładowanym – kontrola, ładowanie ciągłe, przerwa, kontola, ładowanie nieomal max. prądem
    ładowanie akumulatora – impulsowe, stopniowo zmniejszając prąd ładowania
    doładowywanie – częste impulsy o minimalnym prądzie (w zależności od stanu akumulatora)
    koniec – po osiągnięciu 14.7V, powtarza trzykrotnie stan osiągnięcia napięcia, powtarzając proces doładowywania; zatrzymanie procesu ładowania. [PROGRAM STOP],

    Po zakończeniu procesu ładowania prąd pobierany przez prostownik jest ograniczony nieomal do zera gdyż piny procesora są w stanie niskim. Wtenczas regulator PWN jak LM nie są wysterowane toteż nie płynie żaden prąd. Dioda przy LM317 pełni rolę zabezpieczającą przed odwrotnym przypięciem klemer a podczas ładowania zapobiega powstaniem tzw. wstecznego napięcia pochodzącym z samego regulatora PWN zastosowanego na ujemnym biegunie prostownika.

    Proces jest mocno zawiły i trudny do wytłumaczenia – jest to charakterystyka tylko mocno pobieżna przybliżająca tylko w nieznacznym stopniu przynajmniej jakiegoś logicznego rozumowania. Ze względu iż cały proces jest wykonywany automatycznie (program w kontrolerze) tutaj w obecnej chwil na etapie ciągle rozwojowym.

    Może Inni wyjaśnią bardziej dokładniej same zasady i różnicę w ładowarkach takich jak transformator i dwie diody, prostownik tyrystorowy i porównanie tego fabrycznego którego tam gdzieś wcześniej wkleiłem. Tam naprawdę to w każdym znajdziesz wady i zalety, nawet w tych prostych.

  • #569 17 Sty 2009 01:13
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Do LM317 pasują tranzystory mocy PNP; do tranzystorów NPN należałoby użyć bodajże LM337.
    Ale jest jeszcze sprawa, jaką rolę ma spełniać ten LM? może jest inne, lepsze rozwiązanie?

    Aha, z opracowywaniem algorytmu ładowania trzeba uważać na patent firmy GalaxyPower - oni
    zrobili i opatentowali system ładowania impulsami na początku, żeby średnio był niewielki prąd.

  • #570 17 Sty 2009 07:35
    miroslaw.stalbowsk
    Poziom 14  

    Cytat:
    Do LM317 pasują tranzystory mocy PNP; do tranzystorów NPN należałoby użyć bodajże LM337.

    Co do LM317, to masz zupełną rację.; o tym wiem.
    Cytat:
    Ale jest jeszcze sprawa, jaką rolę ma spełniać ten LM? może jest inne, lepsze rozwiązanie?

    Jest to ogranicznik napięcia zarazem przekazujący duży prąd na biegun dodatni akumulatora poprzez diodę. Dioda (patrz kilka linków wyżej) pełni rolę przed odwrotnym połączeniem akumulatora, a podczas ładowania zabezpiecza LM317. Tego nie dało się zrobić tutaj na mofetach a układ z tyrystorem jest zupełnym nieporozumieniem.
    MOSFET trudno dostosować do tego projektu i wymaga dławika ( i trzeba użyć strasznie drogich rezystorów oraz diód schodkiego mocy), a i trzeba go jeszcze zabezpieczyć przed przeciążeniem. Układ na mosfecie przetestowałem, już przy 2A wydzielał tyle ciepła że aż strach pomyśleć co by było powyżej 10A. A takie założenia trzeba brać pod uwagę gdyż akumulator 50Ah mocno rozładowany potrafi pobrać jakieś 12A. Stąd na początku jest ładowanie prądem ciągłym z przerwami.
    Cytat:
    Aha, z opracowywaniem algorytmu ładowania trzeba uważać na patent firmy GalaxyPower - oni
    zrobili i opatentowali system ładowania impulsami na początku, żeby średnio był niewielki prąd.

    Nie jest mi znany, podczas projektowania nie zetknąłem się z informacją o takowej firmie. Program terminala ściągnąłem z Internetu. Jest on darmowy, jedynie trzeba zarejestrować się i podać mail na ich stronie w celu otrzymywania powiadomienia o nowych wdrożeniach. Osobiście z ich usług korzystam już przeszło roku i jestem bardzo zadowolony.

    W poprzednim moim linku z jakiegoś powodu (przemęczenie obwodów mózgowych) nie zamieściłem odczyty z terminala. A więc pozwolę je umieścić teraz. Część danych jest usunięta a to tylko dla lepszego zrozumienia gdyż sam kontroler wysyła również jeszcze inne informacje, ale one były potrzebne w moim przypadku raczej całkowicie do innych celów mianowicie po to żeby przyśpieszyć sam proces pisania programu. Do obsługi nie będzie w zupełności wykorzystany.