Witam.
Na początku chciałbym zaznaczyć, że przeszukałem to forum wzdłuż i wszerz, jednak nie znalazłem przypadku stricte podobnego do mojego.
Problem wygląda następująco:
Mam Uno Fire 1.0 i.e, rocznik 2000, wtrysk z instalacją LPG. Pierwszym objawem, jaki się pojawił, było nadmierne spalanie. Nie mierzyłem spalania benzyny, jednak jeśli chodzi o gaz, samochód spala 10l/100km. Później doszły jeszcze inne objawy: Samochód gaśnie każdorazowo przy wciśnięciu sprzęgła (redukcja biegu, dojazd do skrzyżowania, etc.), ponadto ma problemy z odpaleniem, zazwyczaj na zimnym silniku - odpali, zgaśnie, po czym ponowne odpalenie jest tylko możliwe, jeśli wcisnę gaz praktycznie do oporu. Podławi się, ale wkońcu zapali.
Jeszcze kiedy jedynym problemem było spalanie, myślałem o wymianie sondy lambda. Jednak pofatygowałem się najpierw do elektryka, który po pomiarze bodajże napięcia stwierdził, że sonda pracuje bez zarzutu i przyczyny trzeba szukać gdzie indziej.
Dodam jeszcze, że problem nasila się przy jeździe na LPG. Na benzynie po przejechaniu kilku kilometrów silnik trzyma obroty, nierówne wprawdzie, ale nie gaśnie. Na gazie gaśnie zawsze, chyba, że jest mocno rozgrzany (70-80*), ale i to nie reguła, bo nawet wtedy potrafi zgasnąć.
Przeglądając forum doszedłem do wniosku, że problem najprawdopodobniej leży w aparacie/module zapłonowym, jednak nie jestem pewien.
Wymienione ostatnio: świece, uszczelka pod pokrywą zaworów, kable WN, filtr paliwa, filtr oleju, olej.
Jakieś sugestie?
Edit:
Dodam jeszcze, że nasuwa mi sie jakiś problem związany z wydechem. Przy wspomnianym dodawaniu gazu auto zachowuje sie dosłownie jakby wudmuchiwało coś z wydechu, tak to brzmi. Poza tym już wcześniej, kiedy jeszcze nie gasło, zdarzało mu sie sporadyczne szarpnięcie połączone z odgłosem jakby stłumionego wystrzału z okolic wydechu.
Na początku chciałbym zaznaczyć, że przeszukałem to forum wzdłuż i wszerz, jednak nie znalazłem przypadku stricte podobnego do mojego.
Problem wygląda następująco:
Mam Uno Fire 1.0 i.e, rocznik 2000, wtrysk z instalacją LPG. Pierwszym objawem, jaki się pojawił, było nadmierne spalanie. Nie mierzyłem spalania benzyny, jednak jeśli chodzi o gaz, samochód spala 10l/100km. Później doszły jeszcze inne objawy: Samochód gaśnie każdorazowo przy wciśnięciu sprzęgła (redukcja biegu, dojazd do skrzyżowania, etc.), ponadto ma problemy z odpaleniem, zazwyczaj na zimnym silniku - odpali, zgaśnie, po czym ponowne odpalenie jest tylko możliwe, jeśli wcisnę gaz praktycznie do oporu. Podławi się, ale wkońcu zapali.
Jeszcze kiedy jedynym problemem było spalanie, myślałem o wymianie sondy lambda. Jednak pofatygowałem się najpierw do elektryka, który po pomiarze bodajże napięcia stwierdził, że sonda pracuje bez zarzutu i przyczyny trzeba szukać gdzie indziej.
Dodam jeszcze, że problem nasila się przy jeździe na LPG. Na benzynie po przejechaniu kilku kilometrów silnik trzyma obroty, nierówne wprawdzie, ale nie gaśnie. Na gazie gaśnie zawsze, chyba, że jest mocno rozgrzany (70-80*), ale i to nie reguła, bo nawet wtedy potrafi zgasnąć.
Przeglądając forum doszedłem do wniosku, że problem najprawdopodobniej leży w aparacie/module zapłonowym, jednak nie jestem pewien.
Wymienione ostatnio: świece, uszczelka pod pokrywą zaworów, kable WN, filtr paliwa, filtr oleju, olej.
Jakieś sugestie?
Edit:
Dodam jeszcze, że nasuwa mi sie jakiś problem związany z wydechem. Przy wspomnianym dodawaniu gazu auto zachowuje sie dosłownie jakby wudmuchiwało coś z wydechu, tak to brzmi. Poza tym już wcześniej, kiedy jeszcze nie gasło, zdarzało mu sie sporadyczne szarpnięcie połączone z odgłosem jakby stłumionego wystrzału z okolic wydechu.