Bardzo proszę o pomoc w następującym problemie --
GOLF IV 2000 rok 1.4 16 V
na zegarach świeci się kontrolka check engine (wyskakuje błąd).
Błąd był kasowany wiele razy - ciągle powraca.
Błąd jaki wyskakuje przy diagnostyce - blok 1 sonda 2.
Objawy - w czasie jazdy zachowuje się normalnie raz na kilka dni szarpie i po chwili wszystko wraca do normy,,
Tak już od 2 m-cy.
Dzisiaj coś dziwnego się stało a mianowicie przy 90 km/h na 5-ce nagle obroty spadły do zera auto nie reagowało na dodawanie gazu (obrotomierz spadł na 0 gaz naciskałem nie słychać było żeby silnik głośniej chodził) tak jakby był na luzie.
Po zjechaniu na pobocze zgasiłem silnik i odpaliłem ponownie.
Wszystko wróciło do normy.
Miałem już kupić sondę i wymienić ale dowiedziałem się, że:
- najlepiej podjechać do elektryka, który ma skaner, bo być może tylko na sondzie kabelek jest źle podłączony a sonda tak naprawdę sprawna.
- to może wcale nie być sonda tylko np uszkodzony katalizator (gdyż podobno druga sonda praktycznie się nie psuje). (Opinie elektromechaników nie moje!!)
Co o tym myślicie?
Z góry zaznaczam, że raczej jestem kiepskim mechanikiem i polegam na opiniach fachowców.
Pozdrawiam.
GOLF IV 2000 rok 1.4 16 V
na zegarach świeci się kontrolka check engine (wyskakuje błąd).
Błąd był kasowany wiele razy - ciągle powraca.
Błąd jaki wyskakuje przy diagnostyce - blok 1 sonda 2.
Objawy - w czasie jazdy zachowuje się normalnie raz na kilka dni szarpie i po chwili wszystko wraca do normy,,
Tak już od 2 m-cy.
Dzisiaj coś dziwnego się stało a mianowicie przy 90 km/h na 5-ce nagle obroty spadły do zera auto nie reagowało na dodawanie gazu (obrotomierz spadł na 0 gaz naciskałem nie słychać było żeby silnik głośniej chodził) tak jakby był na luzie.
Po zjechaniu na pobocze zgasiłem silnik i odpaliłem ponownie.
Wszystko wróciło do normy.
Miałem już kupić sondę i wymienić ale dowiedziałem się, że:
- najlepiej podjechać do elektryka, który ma skaner, bo być może tylko na sondzie kabelek jest źle podłączony a sonda tak naprawdę sprawna.
- to może wcale nie być sonda tylko np uszkodzony katalizator (gdyż podobno druga sonda praktycznie się nie psuje). (Opinie elektromechaników nie moje!!)
Co o tym myślicie?
Z góry zaznaczam, że raczej jestem kiepskim mechanikiem i polegam na opiniach fachowców.
Pozdrawiam.