Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Apple iPhone 4 w ogniu? Wada technologiczna.

2OMEGA2 01 Gru 2011 19:25 3318 22
  • Apple iPhone 4 w ogniu? Wada technologiczna.Apple może mieć spory kłopot, jeśli okaże się, że jego iPhone 4 ma technologiczną wadę. Pamiętacie zamieszanie, jakie wprowadziły "płonące" baterie Sony w laptopach, które naraziły przedsiębiorstwo na milionowe straty wynikające z akcji ich profilaktycznej wymiany? Na razie do Apple dotarły wieści o dwóch przypadkach "zapalenia" się ich produktu. Jeden z przypadków zgłosiła kobieta, której telefon zaczął głośno "skwierczeć" i puszczać biały dym, gdy ona spała. Drugi przypadek mógł wydawać się groźniejszy, bo wydarzył się na pokładzie samolotu lecącego do Australii. Dzięki szybkiej reakcji personelu pokładowego "płonący" telefon nie spowodował kłopotów w locie i nikt nie ucierpiał fizycznie. Na razie Apple nie skomentowało jeszcze tych doniesień, ale podobno firma gruntownie sprawdza oba zdarzenia.

    Źródło

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    2OMEGA2
    Poziom 14  
    Offline 
    2OMEGA2 napisał 131 postów o ocenie 24, pomógł 0 razy. Jest z nami od 2008 roku.
  • #2
    Mariojas
    Poziom 17  
    Przecież była akcja wymiany baterii w bardzo wielu modelach?
  • #3
    markovip
    Poziom 34  
    To jest właśnie konsekwencja stosowania "super cieniutkich" ogniw Li-Pol.
  • #4
    kkknc
    Poziom 43  
    markovip napisał:
    To jest właśnie konsekwencja stosowania "super cieniutkich" ogniw Li-Pol.

    To są kwestje osczędności w procesie produkcji ogniw. Zanieczysczony lit tak właśnie reaguje, dodatkowo spada trwałość takiego ogniwa.
  • #6
    revolt
    Poziom 34  
    Takie rzeczy dzieją się wszędzie. Produkt musi wyjść szybko i cykl testowania nie trwa tyle co kiedyś. Najlepiej to widać po samochodach i akcjach serwisowych.
  • #7
    2OMEGA2
    Poziom 14  
    byrrt napisał:
    Tak to jest w dzisiejszym świecie jak chce się super sprzęt za małe pieniądze.. Choć apple dość dużo przycina więc mogliby uważać na takie rzeczy.. 2 sztuki to jednak za mało aby mówić o wadzie całej milionowej serii..

    Za małe pieniądze ?? Aż tak mało to on nie kosztuje....
    Apple dużo przycina ?? hmmm może tylko szkoda że nie swoje marże które są bardzo bardzo wysokie.....
  • #8
    byrrt
    Poziom 21  
    2OMEGA2 szkoda, że zrozumiałeś wszystko inaczej jak rozumie się w potocznej mowie.. Tanie zawsze będzie względnym, ale gdyby nie chińczycy i wszędobylska "taniość i tandeta" do dziś na TV stać by było niewielu.. Robisz coś masowo to każde pół centa jest wartościowe więc starają się oszczędzać na czym się da i nie ważne czy urządzenie kosztuje 1$ czy 1000$.. Przycina oznaczało w tym wypadku że dość dobrze zarabiają na swoich produktach, to jak widać nie jest powodem żeby nie oszczędzać.. Dla Ciebie dopłacić do iPhone 1$ to nie majątek ale dla nich 100 000 * 1$ to już coś ;)
  • #9
    Malarz1996
    Poziom 11  
    Dla mnie Apple itd. to nie telefony tylko gadżety. Teraz jest jakaś dziwna moda na to, że każdy musi to mieć. Ja mam nokię X6 prawie 2 lata i nie mam żadnych problemów. Dodatkowo nie czuję potrzeby zmiany telefonu na nowy. Wiecie, że znam kilku ludzi, którzy co kilka miesięcy wydają tysiące złotych na takie gadżety. Dla mnie to nie jest normalne, za te pieniądze można kupić wiele fajniejszych rzeczy. Ale to tylko moja opinia. Co do podpalania się telefonów to jestem zdania, że nie można stwierdzić wadliwości całej serii na podstawie awarii 2 egzemplarzy.
  • #10
    marek-zarzycki
    Poziom 27  
    Iphone 4
    Jest ryzyko jest przyjemność.
  • #11
    george2002

    Poziom 20  
    Ehhh, jak się czegoś sprzedaje 10.000.000 szt to wiadomo że ileś się zapali, ileś wybuchnie, ileś będzie trzymało baterię długo, ileś krótko, przecież to nie są ideały, jak dla mnie to dobra nowina że z tak wielkiej ilości tylko dwie lub trzy sztuki, nawet jak było by ich 20 to uważam że inni producenci mają podobne jazdy :)

    Pozdrawiam
    george2002
  • #12
    skaktus
    Poziom 37  
    Każdy ma taką jazdę, raczej nie. Do tej pory nie słyszałem jeszcze o palących się np. Galaxy S. Jednak moim zdaniem, kupując telefon za średnią krajową, powinien on być bezpieczny. Niestety marża narzucona na te bajery na patyku (iPhone) jest bardzo wysoka a jak widać, w parze z ceną nie zawsze idzie jakość.

    Apple w tym wypadku tam samo będzie milczało jak najdłużej, jak w wypadku uścisku "śmierci".
  • #14
    w@mpir
    Poziom 18  
    Apple może i kosztuje dużo więcej niż jest w rzeczywistości wart i części są drogie i trudno dostępne, ale jakość produktów jest na dość wysokim poziomie, wiem z autopsji kilku urządzeń tego producenta.
  • #15
    markovip
    Poziom 34  
    szulat napisał:
    skaktus napisał:
    Do tej pory nie słyszałem jeszcze o palących się np. Galaxy S

    gł^H^Hniedoinformowany czy naiwny?

    wpisując dowolny model telefonu zawsze znajdziemy informacje o tym że komuś cos wybuchło...

    http://www.google.pl/search?q=%22samsung+galaxy%22+explodes
    http://www.google.pl/search?q=%22iphone%22+explodes
    http://www.google.pl/search?q=%22nokia%22+explodes

    To się uśmiałem!
    Kolega widział zdjęcie tego Samsunga? Zwyczajnie styk się przegrzał i spalił plastik, z resztą, czym się dziwić, kilka amperów tam może popłynąć, a wystarczy zabrudzony styk.
    Ogniwa Li-ion użyte w reszcie telefonów (w tym Samsungu też) ma polimerowy bezpiecznik który w przypadku zwarcia się rozłączy lub przepali.
    Z drugiej strony, ogniwa Li-ion nie wybuchają, jak Li-POL.
  • #16
    skaktus
    Poziom 37  
    w@mpir napisał:
    Apple może i kosztuje dużo więcej niż jest w rzeczywistości wart i części są drogie i trudno dostępne, ale jakość produktów jest na dość wysokim poziomie, wiem z autopsji kilku urządzeń tego producenta.


    Nie zmienia to faktu, że cena za G4S (jaką dziś usłyszałem w Warszawie w sklepie Apple) jest zatrważająca - około 4500 zł i trzeba czekać na urządzenie, ile - nie wiedzą...Więc bardzo (po pokemonowmu) - SORRY ale dać nawet 3000 zł za telefon tego pokroju powoduje że oczekuję IDEALNEJ jakości która jest osiągalna u producenta X za 2/3 tej ceny.
  • #17
    marek-zarzycki
    Poziom 27  
    skaktus napisał:
    Nie zmienia to faktu, że cena za G4S (jaką dziś usłyszałem w Warszawie w sklepie Apple) jest zatrważająca - około 4500 zł i trzeba czekać na urządzenie, ile - nie wiedzą...Więc bardzo (po pokemonowmu) - SORRY ale dać nawet 3000 zł za telefon tego pokroju powoduje że oczekuję IDEALNEJ jakości która jest osiągalna u producenta X za 2/3 tej ceny.
    Wysoka cena budzi szacunek?
  • #18
    skaktus
    Poziom 37  
    Dla niektórych jest wyznacznikiem prestiżu.
  • #19
    revolt
    Poziom 34  
    Tak jest było jest i będzie. Patrząc choćby na sztukę współczesną (tu są górne granice w/w zjawiska) dopiero kopara opada (jak choćby kupa sprzedawana w puszcze przez jakiegoś tam "artystę").
    Tym niemniej nie przeżywam jak niektórzy wyżej jak mrówka okres, że inni kupują coś przedrożonego - ja od tego nie zbiednieje i mi ciśnienie nie rośnie a sam sobie nie kupie bo już z ciężkim sercem wydawałem 500 zł. na telefon z gównianym robocikiem.
  • #20
    skaktus
    Poziom 37  
    Mnie sam produkt nie wkurza bo nie ma czym wkurzać. Wkurzają mnie ludzie, którzy (szczególnie na forach) twierdzą, że ktoś kto nie ma nadgryzionego jabłka, jest nikim, śmieciem. Podobna była sytuacja z reklamą Samsunga, która poprostu wyśmiała ludzi stojących w kolejkach po sprzęt z pod znaku jabłka. Niestety odpowiedź na facebooku była na poziomie gimnazjum, wielkie halo o nic. Dlatego wielu ludzi zaczyna razić takie podejście.

    Tak jak w tym wypadku, kiedy iP ma jakiś problem, tak samo jak w poprzednich problemach ludzie kochają markę, zupełnie nie zwracając uwagi że rynek oferuje więcej za mniej.


    Był kiedyś taki komiks, siedzi w biurze dwóch pracowników. Jeden pracuje na PC no-name, druki na Apple, ich rozmowa:

    PC-kolego, zepsuł ci się komputer
    Apple-nie
    PC-przecież widzę że się z niego dymi i pali się z tyłu
    Apple-to niemożliwe, przecież to apple

    ...
  • #21
    marek-zarzycki
    Poziom 27  
    @skaktus

    Moim zdaniem ludzie mają świadomość tego, że dostają mniej za więcej. Tylko poczucie własnej wartości przeważa tutaj nad zdrowym rozsądkiem. Komórka stała się czymś bardzo osobistym a coś osobistego jest przeważnie bardzo cenne. Z resztą zapytaj dobrego sprzedawcę detalicznego dlaczego ludzie kupują. Pożądanie, miłość, posiadanie, potrzeba wyróżnienia, władzy, wyższości, zwykła próżność itd itd to dopiero początek litanii.
  • #22
    Gigantor
    Poziom 18  
    Cała sprawa rozwinie się jak zawsze:
    1. Apple milczy (czyli nie ma problemu - użytkownicy szczęśliwi).
    2. Apple stwierdza, że błąd jest marginalny i dotyczy tak małej ilości użytkowników, że jest pomijalny (użytkownicy są szczęśliwi i pocieszają się nawzajem, że problem ich nie dotyczy).
    3. Apple stwierdza, że to błąd użytkownika. iPhone był źle użytkowany. (użytkownicy szczęśliwi, bo oni użytkują jak im przykazano).
    4. Apple przyznaje się - skopał, zrobił bubla, porobił miliony ludzi, wpuścił w maliny, zarządza program wymiany baterii w obawie o pozwy (użytkownicy wniebowzięci - Apple o nich dba jak żadna inna firma)
  • #23
    Malarz1996
    Poziom 11  
    skaktus napisał:
    w@mpir napisał:
    Apple może i kosztuje dużo więcej niż jest w rzeczywistości wart i części są drogie i trudno dostępne, ale jakość produktów jest na dość wysokim poziomie, wiem z autopsji kilku urządzeń tego producenta.


    Nie zmienia to faktu, że cena za G4S (jaką dziś usłyszałem w Warszawie w sklepie Apple) jest zatrważająca - około 4500 zł i trzeba czekać na urządzenie, ile - nie wiedzą...Więc bardzo (po pokemonowmu) - SORRY ale dać nawet 3000 zł za telefon tego pokroju powoduje że oczekuję IDEALNEJ jakości która jest osiągalna u producenta X za 2/3 tej ceny.


    Jak się tak spojrzy na użytkowników gadżetów firmy apple, to widać, że popularność Apple zawdzięcza modzie. Utworzyła się jakaś dziwna moda, że te telefony itd. wyznaczają jakby stopień prestiżu. Chodzę jeszcze do szkoły i wiadomo - tam się aż roi od pokemonów. Wszyscy którzy nie mają czegoś do szpanu są dyskryminowani. Bardzo mnie wkurza, że ta firma zarabia krocia na takich ludziach.


    P.S. Pisząc "pokemonów" nie chciałem obraźić żadnego normalnego użytkownika elektrody, którzy mają urządzenie firmy Apple.