Witam wszystkich.
Mam następujący problem z VECTRą 1.9 cdti 2005, otóż od wczoraj po niewielkim przymrozku około +1 po kilku minutach jazdy zapala się kontrolka ładowania, jak na razie auto pali normalnie oraz nie występują skoki obrotów gdy ta kontrolka się zapala. czy to alternator? Pasek klinowy chyba też OK nie słychać żadnych pisków, poza tym wszystko było OK do tego przymrozku, akumulator wygląda OK klemy, zaciski itp wszystko czyściutkie. wystarczy zgasić silnik i zapalić na nowo i wszystko gra przez następne kilka minut i znowu zapala się ta kontrolka. pytanie czy gdy ta kontrolka się pali to oznacza to że alternator nie ładuje i prąd idzie tylko z akumulatora?
Co jeszcze można by było zrobić samemu żeby sprawdzić wszystko zanim się zabierze za alternator?
Mam następujący problem z VECTRą 1.9 cdti 2005, otóż od wczoraj po niewielkim przymrozku około +1 po kilku minutach jazdy zapala się kontrolka ładowania, jak na razie auto pali normalnie oraz nie występują skoki obrotów gdy ta kontrolka się zapala. czy to alternator? Pasek klinowy chyba też OK nie słychać żadnych pisków, poza tym wszystko było OK do tego przymrozku, akumulator wygląda OK klemy, zaciski itp wszystko czyściutkie. wystarczy zgasić silnik i zapalić na nowo i wszystko gra przez następne kilka minut i znowu zapala się ta kontrolka. pytanie czy gdy ta kontrolka się pali to oznacza to że alternator nie ładuje i prąd idzie tylko z akumulatora?
Co jeszcze można by było zrobić samemu żeby sprawdzić wszystko zanim się zabierze za alternator?