Witam. Dwa tygodnie temu zauważyłem, że w zbiorniczku ubyło sporo płynu, a ten który pozostał, zmienił kolor na rdzawy. Oprócz tego na wewnętrznej ściance zrobił się brązowy nalot. Oczywiście wymieniłem płyn na nowy (Glixol). Dzisiaj, kiedy wracałem z pracy coś zaczęło cicho wyć. Po otwarciu maski, wewnątrz zbiornika płynu chłodzącego, widoczny był nalot. Płyn nie zmienił koloru. Zgasiłem samochód, odpaliłem ponownie i znowu "uuu...". Sprawdziłem jeszcze raz po ostygnięciu silnika. Nalot nadal był ale nie było już nic słychać. Zaraz po zakupie auta musiałem splanować głowice i wymienić termostat. Od tamtego czasu po zgaszeniu silnika, niezależnie od tego czy jest rozgrzany czy nie, słychać w zbiorniku jak wydostaje się z układu pojedynczy bąbel powietrza. Olej, płyn, termostat, czujnik temperatury cieczy i wentylator są w porządku. Wszystko działa.
W związku z powyższym, proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu.
Co może być nie tak?
W związku z powyższym, proszę o pomoc w rozwiązaniu problemu.
Co może być nie tak?