Przy obecnych cenach paliw i stopniu ryzyka związanego z zakupem 'dyzla' trzeba się naprawdę mocno się przekonywać i wmawiać sobie że ON będzie lepszym wyborem jako auto rodzinne. ON kalkuluje sie jeszcze gdy auto nabywamy pod kątem ustawy podatkowej i wydatków które możemy wrzucić w koszty tudzież dużych przebiegów przy których nie będzie problemów z przepalaniem zawartości dpf. W każdym innym przypadku kupowania auta napędzanego ON nie widzę choć sam mam hdi. Na szczęście jest bez FAP ale jest eksploatowany w sposób w jaki nie powinien być bo jeździ po prostu na zbyt krótkich odcinkach. Powodem zakupu była cena ON w 2004r a obok tego fakt że ewentualne koszta drogich części jakby nie było wrzucać można w podatkowe słupki. Auto ma zaledwie 90tyś nabite ale sama buda to niestety słabo wygląda. Plastiki pod maską żyją własnym życiem, siedzenia powycierane jakby tam stdo słoni uprawiało party... przecież nim się naprawdę mało jeździło. Sam silnik oceniam bardzo pozytywnie - dziś już takich konfiguracji się nie robi niestety - wszystko z fap.
Obecnie diesla już bym nie kupił bo po prostu to się nie kalkuluje przy moim 'przebiegu', przy tych wszystkich fapach, dpf , sprzęgłach których wymiana kosztuje kilka tyś pln. jedyną zaletą jest po prostu mniejsze spalanie - i to wszystko. Dla fascynatów zostają momenty obrotowe , mruczanda, klekotania a człowiek który ma zamiar spokojnie przejechać z punktu a do b głowy takowymi sobie nie powinien zawracać.
Nie wiem, nie liczylem ile trzeba jeździć aby diesel dziś się zwrócił ale matematyka jest nieubłagana - jeździć trzeba coraz więcej. Nie ratuje nawet kupno używanego diesla - tutaj zaoszczędzoną kwotę odkładamy sobie na regenerację DPF, zabawę z kołem dwumasowym i inne niespodzianki które niechybnie się pojawią w aucie z przebiegiem ca 200kkm.
Gdybym miał teraz kupować to w zależności od planowanego przebiegu kupiłbym benzynę z opcją dobrze założonej instalacji LPG a generalnie to gdyby nie spalanie to wróciłbym do starych diesli albo benzyniaków. Taka Carina kasuje do dziś większość nowych aut... Tylko to już po prostu melodia przeszłosci choć można wyczesać jeszcze zadbany egzemplarz z mikroskopijnym przebiegiem.
A co do przebiegu diesli w niemczech to wystarczy spojrzeć na byle stronę z ogłoszeniami. Znaleźc coś poniżej 200tyś jest może i łatwo tylko ile te auta kosztują. Są droższe niż po sprowadzeniu do PL i wystawieniu ich w komisie

. Niemcy diesle kupuja do jazdy po autostradach i wiekszośc to po prostu egzemplarze z długą historią a w nowoczesnych dieslach wymiana dpf parę tyś kosztuje jakby nie było że dwumasie nie wspomnę. Nie w iem czy to warte tych 1,5 litra mniej niżby spaliła benzyna. Dla mnie chyba już nie. Popatrzę sobie na znajomego co sprowadził sobie VW z tymi wszystkimi dieslowskimi bajerami - jak mu nic się nie będzie działo to może zmienie zdanie ale na razie to jestem na nie. na razie miał alarm pożarniczy - zapaliła się kontrolka dpf i był przymusowy wyjazd na przepalankę podczas której spalił pewnie tyle co by wyrównać różnice w spalaniu z benzyną
A co do samej mazdy6 to jest takowa w rodzinie w wersji ON. Wszystko pięknie było do czasu gdy traf chciał że pod nogą zięcia padło sprzęgło. Nie wiem ile to tysięcy było ale od tego czasu stosunki z teściowa mocno się ochłodziły

Poza tym były jakies mniejsze problemy z częściami które ciężko było znaleźć a głupie zarówki od czegoś tam nie dośc że trzeba było kupować w ASo to jeszcze jedna kosztowała tyle co komplet chyba komplet przednich + tył w moim p 307. No ale to dawno było więc może się zmieniło coś pod tym wzgl bo to coraz bardziej popularne auta.
Auto w zasadzie bezawaryjne ale większość aut dziś jest stosunkowo bezawaryjna jeśli jest prawidłowo eksploatowana na co wpływu nie mamy przy kupnie używek. W moim p307 nie miałem żadnej awarii napędu. natomiast było mnóstwo standardowych pierdółek łącznie z padką stacyjki i lawetą. W Maździe raczej takich niespodzianek nie świadczysz ale jeśli już to poczujesz je mocno w kieszeni.
A co do LpG w tej maździe to zastanawiam się po prostu po co? Takie piękne auto i niewiele w sumie palące... Ja bym nie ryzykował aczkolwiek dobrze założona instalacja przez gościa z głową może i będzie dobrze pracowała ale do takich samochodów nie będzie to tania inwestycja.