Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Citroen Xsara Picasso 1,8 16V 02r BSI nie żyje?

10 Gru 2011 19:31 9969 8
  • Poziom 39  
    Klient przedstawia mi taką historię:
    padła pompa paliwa więc zakupił i wymienił na używkę.
    Próba odpalenia zakończyła się rozładowaniem aku.
    Gość odnalazł spalony bezpiecznik od pompy i jeszcze jakiś nie wiadomo od czego - wymienił na właściwe.
    Po podładowaniu aku próba odpalenia również się nie powiodła ale pompa już chodziła.
    Facet posprawdzał wszystkie bezpieczniki i od tego momentu nie ma licznika, radia, centralnego zamka, wycieraczek, elektrycznych szyb, jakieś światełka w środku nie świecą i czegoś tam jeszcze brak.
    Na moje oko BSI dokonało żywota ale nie znam tych wynalazków, więc proszę Was o opinię.
  • Pomocny post

    Poziom 34  
    Masz cokolwiek żeby go poczytać? na oko to będzie ciężko... szyb ,wycieraczek , świateł nie będzie póki nie zapali - ECO Mode.

    pozdr
  • Poziom 39  
    Niestety nie mam "czytnika" do cytryn a gość mnie męczy żebym wziął to auto do roboty. Dziwne jest tylko to że wszystko znikło po kontroli wszystkich bezpieczników - zastanawiam się czy powkładał tam gdzie były. Wieczorem będę się z nim widział to może wydobędę z niego więcej informacji bo coś mi tu nie gra.
  • Pomocny post
    Poziom 39  
    Na moje oko to klient coś namieszał w bezpiecznikach a może i jakieś popalił albo wtyczki powypinał. Trzeba by posprawdzać wszystko, szczególnie zasilania. Do tego czytnik nie jest Ci potrzebny, wystarczą schematy.
  • Poziom 18  
    Sprawdź czy winą nie jest jakiś jeden z większych bezpieczników od którego to idzie zasilanie to tych obwodów, które obecnie nie działają. Mam na myśli jakiś bezpiecznik 40A czy 60A. Np. w renault megane scenic klika takich jest zupełnie osobno niż wszystkie inne pod pokrywą wycieraczek.
    Może któryś z tych większych jest spalony i zasila on również sterownik i dlatego ci auto nie pali pomimo że pompa już chodzi.
  • Poziom 25  
    Kontrolka w dłoń i jedziesz nie masz jakiegoś zasilania .
  • Poziom 39  
    Dzięki wszystkim za rady a tak to było hehehe:
    Ja: Coś pan wsadził i gdzie?
    On; Tu był spalony i włożyłem drugi i znalazłem jeszcze jeden tu spalony i też zmieniłem, ale nie zapalił a pompka już chodziła bo było słychać i było czuć paliwem ale nigdzie nie wyciekało.
    - Co dalej pan zrobił?
    - Posprawdzałem bezp w kabinie i zapomniałem gdzie była ta 30-tka ale nie mogłem jej nigdzie włożyć bo jakoś te blaszki ma za szeroko i nigdzie nie pasuje.
    Facet wyciąga z kieszeni chyba szaro-zieloną zworkę albo bocznik z oznaczeniem chyba HS albo HF.
    Ja: Coś jeszcze pan wyciągał?
    - no tu i tu ale wsadziłem 30-tki.
    - Coś mi tu nie pasuje, niech pan mi powie ze szczegółami co i skąd pan wyciągał i gdzie wsadził.
    Facet stosunkowo mało pamiętał ale oświecił mnie że uzbroił się w instrukcję obsł. auta i wydrukował (skorzystałem), znalazłem miejsce HS-a (pomiędzy rzędami bezpieczników), potem się okazało że bezpieczniki w BSI gość potraktował jako zapasowe i wsadził je w miejsce pompki i czegoś jeszcze. Ogólnie powstał trochę bajzel w skrzynce w kabinie ale z instrukcją i internetem doprowadziłem do jakiegoś ładu że zadziałał centralny, światełka awaryjne, licznik ale auto wciąż nie odpalało. Owszem było czuć paliwo jak się okazało z wydechu - zalewał się jak diabli. I teraz najciekawsze: drugi spalony bezpiecznik w skrzynce pod maską był opisany w instrukcji jako "katalizator" czyli grzałka lambdy. Oczywisty wniosek jest taki że przecież nie spalił sie od pompki więc musiał być spalony dużo wcześniej. Na początku nie widziałem związku ale wydedukowałem że gazownik jak grzebał to możliwe że coś popier.... i spalił ten bezpiecznik i w jakiś bliżej nieokreślony sposób instalacja po prostu chodzi a podanie napięcia na grzałkę sondy powoduje zakłócenie w sygnale i sterownik wtrysku głupieje i leje paliwa że się wylewa wydechem. Wyciągnąłem bezpiecznik, wypiłem piwo, odpaliło od kopa, wszystko działa, dzwonię do typa żeby zabrał wózek a on już nawalony z nieszczęścia.
    Koniec końców 1,5 h roboty wycenione na 400PLN (niedziela).

    Może się to komuś przyda jako przestroga albo przykład głupoty powiązanej z ciemnością i niedowidzeniem.

    JAK GRZEBIESZ W BEZPIECZNIKACH TO PAMIĘTAJ SKĄD WYCIĄGNĄŁEŚ I WŁÓŻ NA MIEJSCE.
  • Użytkownik usunął konto