Mam problem z Renault Koleos 2,0 dci 150KM.
Gdy temperatura spadnie poniżej zera auto ciężko odpala tzn. długo kręci i sprawia wrażenie jakby nie palił na wszystkie cylindry. Zaraz po odpaleniu i zgaszeniu auta, odpala po jednym obrocie rozrusznika czyli jak ciepły.
Wymienione zostały świece żarowe,
Na komputerze żadnych błędów, korekcje dawek największe na 3cim cylindrze do 0,5mg reszta to 0,1-0,2
Na przelewach najwięcej daje 3ci a najmniej 2gi i jest to spora różnica.
Po wyjęciu do sprawdzenia na stole wszystkie wtryski pracują jak nowe i mają takie same parametry tzn. tyle samo wtryskują paliwa i tyle samo leci nadmiarem w każdym z nich.
Czy ktoś ma może pomysł co może być przyczyną takiego problemu?
Dodam, że takie same silniki występują w Lagunach, Nissanach x-trail, Scenicach, Oplach Movano.
Są to wtryski piezokrystaliczne Bosch. Wcześniej nie miałem z mini do czynienia.
Proszę o pomoc bo na razie nie mam więcej pomysłów.
Gdy temperatura spadnie poniżej zera auto ciężko odpala tzn. długo kręci i sprawia wrażenie jakby nie palił na wszystkie cylindry. Zaraz po odpaleniu i zgaszeniu auta, odpala po jednym obrocie rozrusznika czyli jak ciepły.
Wymienione zostały świece żarowe,
Na komputerze żadnych błędów, korekcje dawek największe na 3cim cylindrze do 0,5mg reszta to 0,1-0,2
Na przelewach najwięcej daje 3ci a najmniej 2gi i jest to spora różnica.
Po wyjęciu do sprawdzenia na stole wszystkie wtryski pracują jak nowe i mają takie same parametry tzn. tyle samo wtryskują paliwa i tyle samo leci nadmiarem w każdym z nich.
Czy ktoś ma może pomysł co może być przyczyną takiego problemu?
Dodam, że takie same silniki występują w Lagunach, Nissanach x-trail, Scenicach, Oplach Movano.
Są to wtryski piezokrystaliczne Bosch. Wcześniej nie miałem z mini do czynienia.
Proszę o pomoc bo na razie nie mam więcej pomysłów.
