Rano przejeżdżając na benzynie krótki odcinek ze sklepu do domu samochód zgasł i za nic nie zapali. Od razu został zaciągnięty do garażu i sprawdzone zostało ciśnienie na cylindrach a zaraz później iskra na świecach i wszystko jest jak należy. Mimo tego samochód nie zapali ani na benzynie ani na gazie. Gdyby palił na gazie to mógłby być wtrsk do wymiany, ale tak to sam nie wiem. Dodam, że dzień wcześniej coś na wolnych obrotach lekko stukało, ale myślałem, że to dziura w tłumiku, która wypadła zaraz nie daleko silnika. Wcześniej samochód nie trzymał na zimnym silniku obrotów na benzynie tylko miał jakieś 600 obr/min i trzęsło całym samochodem. Po paru minutach jazdy obroty same się ustawiały do 1000 na minute i silnik pracował ok. Na gazie pracował cały czas dobrze tylko raz musiałem zmieniać mu obroty bo kiedy go kupiłem na wolnych miał 1400. Raz się sam jakoś przestawił, że na ciepłym na gazie gasł ale gdy przestawiłem obroty wszystko aż do teraz grało. Zastanawiam się czy do wymiany może być sonda lambda? Pompka paliwa była ostatnio czyszczona i chodzi jak nowa. Filtr paliwa był zmieniany z miesiąc temu. Filtr od gazu tak samo. Ostatnio zmieniany rozrząd i wymieniany olej razem z filtrem, ale to nie powinno mieć nic do gadania. Proszę o porady.