logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Toyota Carina E 1.6 GLI (115km) Rok. 1994

Gracjan19 13 Gru 2011 12:16 1969 2
REKLAMA
  • #1 10254258
    Gracjan19
    Poziom 2  
    Witam!

    Umieściłem mój problem wcześniej lecz został zamknięty. Mam Toyote Carine E rocznik 94. Silnik 1.6 16V GLI 115 KM. Po podłączaniu radia nowego w samochodzie, podziałało ono jedynie chwile około (30 minut) Wszystko było w porządku. Nie zwiększałem głośności za dużo bo wiadomo nowe radio trzeba trochę rozkręcić aby nie spalić. Po tych 30 minutach usłyszałem jedynie trzask w desce jak się okazało w bezpiecznikach, jeden z nich był spalony (15A oznaczenie CIT&RAD). Zamieniłem go nowym takim samym. Oraz bezpiecznik w radiu który także był spalony i który także wymieniłem, lecz dalej nie chciało chodzić. Przy tym wszystkim wyłączył mi się zegar wskazujący godzinę, oraz regulacja lusterek elektrycznych. Dla sprawdzenia podłączyłem stare radio, które także nie chciało działać. Czy jest to wina okablowania ? Czy może bezpiecznika któregoś z innych. Sprawdzałem wszystkie ale nie znalazłem innego spalonego niż ten 15A. Jeżeli jednak tak to, który bezpiecznik powinienem sprawdzić bądź wymienić? Zdjąłem także klemy z akumulatora i założyłem ponownie gdyż znajomy powiedział aby zrobić mu taki restart ale i to nie podziałało. Proszę o pomoc. Co mogło się stać ?
  • REKLAMA
  • #2 10254286
    Pawel wawa
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Czego brakuje w kostce, zasilania? Którego? Może masy?
    Nie zakładaj nowych tematów!
  • #3 10254731
    Gracjan19
    Poziom 2  
    Właśnie w kostce nie powinno brakować niczego. Dostałem nowe kości wraz z zakupionym radiem, i na początku wszystko działało. Nie wiem dlaczego po pewnym czasie coś strzeliło i tyle. Radio zgasło, zgasł zegar samochodowy, oraz regulacja lusterek przestała działać. Jak napisałem wcześniej radio nowe na pewno nie jest spalone. Bo podłączałem stare które działało przed wyjęciem czyli jakieś 5 dni temu. Wymieniłem spalone bezpieczniki ale dalej odzewu brak, wiec nie wiem czy to wina kości czy może okablowania? Dodam jeszcze, że po podłączeniu gdy radio działało nie ingerowałem nic w kablach. Działało to działało lecz po czasie 30 minut był strzał i przestało działać. Nie jest spalone radio sprawdzaliśmy u kolegi i działa. Kości jednak były jego. Wiec to może być wina kości czy jakiegoś bezpiecznika? A moze okablowania ?
REKLAMA