Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Ciekawa sprawa z podpartym zaworem na różnym paliwie

13 Dec 2011 17:08 4246 2
  • Level 2  
    Witam,
    Ostatnio byłem na wyregulowaniu zaworów (były 2 podparte konkretnie i 2 tak sobie), telepało strasznie w kabinie i silnik chodził jak traktor.
    Zostały wyregulowane i od tego czasu zrobiłem około 3tyś. km i powoli znowu zaczynam słyszeć zawory, sądzę że 1szy się podparł (kiedyś miałem taki objaw i był dokładnie 1 podparty - ale dużo na tym nie jeździłem bo ogólnie auto nie miało regulaci przez ponad 90tyś. więc czas najwyższy było to zrobić). Chodzi o toyote corolle.
    Podobno jak raz są podparte to później już raczej będą miały taką tendencję - czy to kwestia speca co ustawia i np. powinny być ustawione z większym luzem, aby nie podpierały się, czy to nie ma już znaczenia?

    Od pierwszego metalicznego dzwięku zrobiłem już 1tyś. km i teraz pytanie:
    1) Czy jeżeli słychać metaliczny dzwięk na benzynie to znaczy, że ten zawór pracuje czy że jest podparty. Na LPG w ogóle nic nie słychać i jest niby OK? Kierownicą nie trzęsie, silnik pracuje stabilnie.
    Nie wiem teraz czy tak jeździć czy może się coś stać?
    2) Ewentualnie co może się stać gdy jeździ się bez przeginania całkiem spokojnie na LPG z podpartym zaworem (nie chałasuje - nie słychać zaworu).
    3) Czy może być tak, że w zależności od paliwa zawór pracuje prawidłowo lub nie czy raczej nie ma takiej możliwości?
    4) Czy mogę jeździć i oddać auto do ponownej regulacji, gdy znowu zacznie telepać silnikiem (czyli, że podparta większa ilość zaworów)?
    5) Czy może zdarzyć się tak, że nie będzie już fazy przejściowej - czyli telepanie autem, a silnik po porstu stanie?

    Auto odpala za każdym razem bez problemu. Ma moc i moment, zbiera się tak samo jak 6 lat temu - gdy telepał nie miał mocy od 2-3 tyś. wołek i trzeba było kręcić ponad 3tyś. po tej ostatniej regulacji, jest stabilny silnik, lekko może przenosi się na kabinę i tylko metaliczny pogłos na benzynie. Nie bierze w ogóle oleju. Z prędkości maksymalnej nic nie stracił - dobija do 184km/h (silnik 4efe czyli 1.4), ze stoperem w ręku ma nawet lepsze przyśpieszenie jak fabryczne 11,3sek, wg specyfikacji 12,5sek/100. Ale wiadomo pomair nie tak dokładny (chociaz z video i GSMa wychodzi tak samo). Na benzynie 10,9-11sek.


    Najmocniej przepraszam miało iść do działu mechaniki, a poszło do elektryki. Mam nadzieję, że zostanie ten post przeniesiony w stosowne miejsce.
    Dziękuję
    Trendy 2021 w branży Internetu rzeczy [Webinar 02.07.2021, g.12.00]. Zarejestruj się za darmo
  • Level 31  
    Gdybyś słyszał zawory już byś nie jeździł .Prawdopodobnie chodzi o spalanie stukowe.
  • Level 2  
    Uważam, że zawory z tego względu, że po ich regulacji była cisza. Za pierwszym razem był 1 podparty i dokładnie był ten sam objaw, więc sądzę, że na 90% to zawór. A w późniejszym okresie latał cały silnik i nie miał mocy - ale podpartych były 4 zawory. Więc mechanicy chyba mówili prawdę. Ewentualnie co by musieli zrobić mechanicy, aby nie było spalania stukowego (tzn. hałasu) - nie wydaje mi się, aby to było to. Zresztą w starych autach chyba spalanie stukowe zawsze występuje?
    Ale w sumie nie to było przedmiotem pytania, tylko jeżeli faktycznie sa to zawory, a wydaje mi się, że na 90% tak. To czy jazda na np. 1 podpartym grozi rozkraczeniem się w każdej chwili? Za tym pierwszym razem co był podparty ten 1 zawór nie wiem ile na tym jeździłem ponieważ hałas sądziłem, że pochodzi z czegoś innego (ewentualnie z takiej urody tego silnika ;) - hałas nie jest duży, po prostu taka kosiareczka). I kiedy dałem na przegląd mechnicy stwierdzili, że musieli wyregulowac 1 zawór ponieważ był podparty. Stwierdzili to przy około 130tyś. jazdy na benzynie bez LPG. W sumie przez to był cały skrupulatny przegląd, aby być pewnym, że LPG będzie dobrze działać. Po tym okresie zrobiłem około 100tyś. bez regulacji zaw. i na LPG. Miałem wakacyjną wycieczkę w trasie około 1100km niemieckimi autostradami gdzie często miałem po 160-180km/h tam gdzie oczywiście było można (czasami do 80tki wg. znaków). Po powrocie z wypoczynku autem telepało, nierówno chodził i było schłychać metaliczny dzwięk z tak 2x głośniej jak obecnie. Pojechałem do mechaników i 4 zawory podparte. Wyregulowali, kosiarki nie było. Po pewnym czasie kosiarka powróciła więc sądzę, że zapewne 1 się podparł. I teraz właśnie kluczowe pytanie, czy przy takim 1 podpartym silnik może paść, czy bardziej jest niebezpieczne gdy więcej jest podpartych. Nie wiem ile za pierwszym razem przejechałem na podpartym, może bardzo mało, a może i 100tyś. A nie uśmiecha mi się co 2tyś. regulować zaworów. Może trzeba go wymienić itd. może mechanicy chcą ciągnąć kasę. Regulacja jest łatwa, a 150zł wpada do kieszonki co 2tyś. km. Dlatego wolę się dopytać. Czy to już czas na remont silnika, czy wymianę zaworu, czy faktycznie lepszego wyregulowania zaworów? Czytałem, że raz podparte zawory mają tendencję do podpierania się.
    A co gdy podepsze się na amen, tylko wymiana głowicy, czy można go poluzowac, ewentualnie wymienić.

    Niech jakiś spec może opisze zasadę działania tych zaworów i dlaczego się podpierają (co to znaczy).
    Wielkie dzięki.