Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Arrow Multisolution Day
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Produkcja wodoru przez rozpad cząsteczki wody - rezonans

Warhard 02 Gru 2008 19:13 119777 259
  • #121 02 Gru 2008 19:13
    Fyszo
    Spec od GSM

    A prędkość istnieje? Jak uzasadnisz ruch bez czasu? Nie ulega wątpliwości że czas jest nieobserwowalny materialnie, ale tak samo jest ze wszelkimi polami np. z polami magnetycznymi - ich też nie ma? To że planety się przyciągają też ma oznaczać że grawitacja nie istnieje? Z pośredniej obserwacji jednoznacznie wynika że takie coś musi istnieć, mimo że nie widać.

  • Arrow Multisolution Day
  • #122 02 Gru 2008 21:07
    marek_Łódź
    Poziom 36  

    Fyszo napisał:
    A prędkość istnieje? Jak uzasadnisz ruch bez czasu? Nie ulega wątpliwości że czas jest nieobserwowalny materialnie, ale tak samo jest ze wszelkimi polami np. z polami magnetycznymi - ich też nie ma? To że planety się przyciągają też ma oznaczać że grawitacja nie istnieje? Z pośredniej obserwacji jednoznacznie wynika że takie coś musi istnieć, mimo że nie widać.
    Filozof nam się trafił na miarę Platona. W sumie człowiek ma rację, bo wszystko, co przefiltrujemy przez nasze zmysły, to tylko cień rzeczywistości. A tak naprawdę to nie istnieje czas, nie istnieje wodór, nie istnieje internet i nie istnieje elektroda.pl. To wszystko są twory naszej (chorej) wyobraźni.

  • #123 02 Gru 2008 22:10
    Dadas123
    Poziom 12  

    _jta_ napisał:
    Dadas123 napisał:
    _jta_ napisał:
    Kilka tysięcy zł to nie jest dużo - niektórzy tyle zarabiają przez miesiąc.
    Co takiego ma niby to stwierdzenie wnosić?
    Że jakby ktoś chciał znaleźć pieniądze na zrobienie takiego urządzenia, toby mógł je zarobić. Nie w pieniądzach jest problem.

    Dadas123 napisał:
    zaproponuj konkretne rozwiązanie. Konkretną propozycję zawodu i zarabiania pieniędzy, tak np. 5000,- zł na rękę miesięcznie.
    Zajrzyj do tematu: Wasze zarobki (lista płac).

    Dadas123 napisał:
    _jta_ napisał:
    Piszesz "niech ci co wiedzą pomyślą, czy to ma szansę sukcesu" - to już dawno zostało zrobione, tylko może o tym nie wiesz...
    Poproszę o konkretne przykłady.
    Najkrócej - masz to w podręczniku szkolnym: nie może istnieć urządzenie dające energię za darmo, z niczego.

    Dadas123 napisał:
    Czas nie istnieje, tak jak wiele innych pojęć, które istnieją tylko w naszej wyobraźni.
    A cóż więc takiego wskazują zegary? ;)


    Kolego - najwyraźniej nie rozumiesz tego, co ja piszę. Nadal bijesz tylko pianę. AQ mnie się nie chce kontynuować, bo bym musiał tu cięgle tylko nie na temat pisać.

    Dodano po 19 [minuty]:

    Fyszo napisał:
    A prędkość istnieje? Jak uzasadnisz ruch bez czasu? Nie ulega wątpliwości że czas jest nieobserwowalny materialnie, ale tak samo jest ze wszelkimi polami np. z polami magnetycznymi - ich też nie ma? To że planety się przyciągają też ma oznaczać że grawitacja nie istnieje? Z pośredniej obserwacji jednoznacznie wynika że takie coś musi istnieć, mimo że nie widać.


    Pojęcie czasu jest bardzo wygodne do zdefiniowania zjawiska ruchu - to się zgadza, lecz nie dowodzi, że czas istnieje. Dowodzi jedynie tego, że koncepcja czasu jest potrzebna naszemu umysłowi do tworzenia definicji, czyli modelowego opisu danego zjawiska. Jest to znowu spowodowane ograniczeniem naszego umysłu.

    Pola magnetyczne to zupełnie inne zjawisko, które rzeczywiście istnieje i jest pomierzalne. Inaczej ujmując, możemy stworzyć pewne urządzenia, które wykrywają istnienie danego niewidzialnego zjawiska. Zegar nie jest urządzeniem, które wykrywa jakieś zjawisko, tylko urządzeniem imitującym wymyślone zjawisko. To człowiek reguluje zegar, a nie czas. Zegar odzwierciedla pewną regularność zmian rzeczywistości w obrębie naszej ziemi, lecz nie jest rzadnym urządzeniem pomiarowym. Dzięki zegarowi możemy się spotkać w danym miejscu i nie czekać na siebie i możemy poukładać wiele spraw i bardziej efektywnie działać i kreować zmiany rzeczywistości. Jest to więc bardzo przydatne narzędzie, jednak wymyślone.

    Podobnie jest z grawitacją. Jest to zjawisko doświadczalne i niewątpliwie istnieje. Jeżeli przyjmiemy, że człowiek wylądował na księżycu, to miał okazję doświadczyć różnicy grawitacji, także w kosmosie, gdzie przyciąganie nie istnieje.

    Przytoczę tu pewną historyjkę:

    Otóż, kiedy byłem młodzieńcem i zastanawiałem się nad aspektami czasu to chodziła taka dygresja na temat metody cofnięcia się w czasie, że gdybyś wystawił swoją "szlachetną" część ciała przez okno i następnie zbiegł na dół po schodach z prędkością większą od prędkości światła, to zobaczył byś swoją szlachetną część w oknie, czyli cofnął w czasie. Dzisiaj wiem, że gdyby taka sytuacja mogła wogóle zaistnieć, to zobaczylibyśmy jedynie obraz a nie cofnęli w czasie. Inaczej mówiąc, zbiegli byśmy na dół szybciej niż światło odbite od naszej szlachetnej części ciała i dlatego byśmy mogli ją zobaczyć w oknie. No a za bardzo krótką chwilę wszystko by wróciło do normy, bo stojąc w miejscu światło by nas dogoniło. To nie ma nic wsólnego z czasem.

  • #124 02 Gru 2008 22:16
    Fyszo
    Spec od GSM

    marek_Łódź napisał:
    W sumie człowiek ma rację, bo wszystko, co przefiltrujemy przez nasze zmysły, to tylko cień rzeczywistości.

    Może nasz wszechświat to sen jakiegoś grzyba z planety X? Równie prawdopodobne i równie nieudowadnialne...

    Dadas obrazy widziane przez twoje oczy też są w pewnym sensie abstrakcją - zespołem impulsów nerwowych. Ten obraz to przecież tylko projekcja światła na soczewce oka. Idąc dalej w tym kierunku podważasz wszelkie aksjomaty matematyczne. Pojęcie metra lub kilograma to czysta abstrakcja (ktoś sobie tyle wymyślił i tak jest), dźwięki - abstrakcja, bo jak rozkład chwilowych ciśnień może mieć rzeczywisty wymiar. Wszystko to dociera do mózgu i to on nadaje sens i znaczenie tym wszystkim impulsom nerwowym. Patrzysz na czerwoną płachtę i do mózgu dociera przekaz impulsów elektrycznych, to twój mózg go sobie interpretuje - 'aha to jest czerwona płachta'. Czy w ten sam sposób ty odbierasz czas? Coś co jest tylko abstrakcją tworzoną przez mózg - takie nadanie znaczenia - 'Nazwy' na coś nowego-nienazwanego. Bo przecież dziecko jak widzi pierwszy raz światło to też musi sobie w główce jakoś to sklasyfikować nadać temu znaczenie/nazwę, aby później jakoś tymi danymi operować podczas myślenia.

  • Arrow Multisolution Day
  • #125 02 Gru 2008 22:47
    Dadas123
    Poziom 12  

    [quote="marek_Łódź]Filozof nam się trafił na miarę Platona. W sumie człowiek ma rację, bo wszystko, co przefiltrujemy przez nasze zmysły, to tylko cień rzeczywistości. A tak naprawdę to nie istnieje czas, nie istnieje wodór, nie istnieje internet i nie istnieje elektroda.pl. To wszystko są twory naszej (chorej) wyobraźni.[/quote]

    Marku, a tobie to się już wogóle wszystko pokręciło.
    Wodór istnieje. Znaczy istnieje taki gaz, a my go po Polsku nazywamy wodór i wiemy jakie ma właściwości - to da sie akurat dokładnie zmierzyć - mimo, że jest niewidoczny, bezwonny itd.

    Internet - o to już jest bardziej filozofoczna kwestia. Tak naprawdę, to rzeczywiście nie istnieje, no bo gdyby raptem zabrakło prądu, to lipa, wszystko poszło się bujać. Jest to sprytny wymysł i sprytne wykorzystanie pewnych zjawisk przez człowieka, bo mógłbyś równie dobrze powiedzieć, że postać z filmu istnieje.Niby aktor, przynajmniej taki, co jeszcze żyje, rzeczywiście istnieje, ale w kontekscie donego filmu, to już inna kwestia.

    A postać z gry komputerowej istnieje, czy nie? Niby, skoro możesz grać w tę grę, to istnieje, ale tak w rzeczywistości - to nie istnieje. Jest tak samo wymyślona, jak czas i tylko w takim kontekscie istnieje, w jakim została wymyślona.

    Tak samo pomyśl, weź do ręki płytę CD albo DVD - co widzisz?

    Okrągły kawałek plastiku, czy czegoś tam. Gdybyś nie wiedział, że jest na nim muzyka, obraz, akcja lub jekieś inne dane, gdybyś wogóle nie miał możliwości odczytania tych danych, to co wtedy?
    Niby one tam istnieją, ale w rzeczywistości nie istnieją, bo nie masz kontekstu, w którym one istnieją.

    Wiele rzeczy nie istnieje w rzeczywistości, a jednak umiemy z nich korzystać, BA, nawet je tworzyć - bo to my je stworzyliśmy - znaczy ludzie, a nie kto inny. W pewnym sensie powołaliśmy cos do życia, czy też istnienia w naszej wyobraźni.

    W tym kontekscie czas istnieje i w tym kontekscie możemy z nim zrobić co chcemy, cofnąć, przyspieszyć, zmienić, skrzywić, wyprotować - co tylko nam nasza wyobraźnia pozwoli.

    Kłaniam się.

    Dodano po 23 [minuty]:

    Wiesz co, chyba ci jednak odpiszę:

    _jta_ napisał:
    Dadas123 napisał:
    _jta_ napisał:
    Kilka tysięcy zł to nie jest dużo - niektórzy tyle zarabiają przez miesiąc.
    Co takiego ma niby to stwierdzenie wnosić?
    Że jakby ktoś chciał znaleźć pieniądze na zrobienie takiego urządzenia, toby mógł je zarobić. Nie w pieniądzach jest problem.

    Częsciowo masz rację - zbuduj mi działające JoeCell + silnik + generator prądu i pokaż mi, że to wszystko razem działa, to ci zapłacę. Zapłacę za takie urządzenie nawet 10 000,- PLN, bo to mi się opłaci. Wydaję na prąd ok. 1500,- PLN rocznie i ok 5000,- na ogrzewanie. Czyli szybko mi się zwróci. Ale nie zaryzykuję nawet 1000,- PLN jeżeli nie mam żadnych dowodów, że to działa. Jeżeli ty twierdzisz, że to nie może działać, to nie rozumiem twojego zaangażowania w tematy na elektrodzie?





    Dadas123 napisał:
    zaproponuj konkretne rozwiązanie. Konkretną propozycję zawodu i zarabiania pieniędzy, tak np. 5000,- zł na rękę miesięcznie.
    _jta_ napisał:
    Zajrzyj do tematu: Wasze zarobki (lista płac).

    I co z tego. Ja mówię o konkretnej propozycji a nie o ogladaniu listy płac. Te informacje są dostępne dla każdego, ale nie wymagaj, żebym w wieku 48lat zaczynał kariere od zera, bo np. dyrektor banku zarabia kupę kasy. Takie informacje są przydatne tylko młodym, którzy może jeszcze nie zdecydowali jaką drogę obrać i jakie wykształcenie zdobyć. Nadal nie masz nic do zaproponowania.

    Dadas123 napisał:
    _jta_ napisał:
    Piszesz "niech ci co wiedzą pomyślą, czy to ma szansę sukcesu" - to już dawno zostało zrobione, tylko może o tym nie wiesz...
    Poproszę o konkretne przykłady.
    _jta_ napisał:
    Najkrócej - masz to w podręczniku szkolnym: nie może istnieć urządzenie dające energię za darmo, z niczego.

    Bazując na wiedzy z podręczników szkolnych nikt by niczego nowego nie wynalazł. Większość wynalazków powstała dzięki temu, że któś nie wiedział o tym, o czym wiekszość była przekonana. Poza tym, jeżeli byś uwaznie czytał, co napisałem wcześniej, to byś zauważył, że ja także twierdzę, że z niczego ni może powstać coś. Jednak twierdzę, że jeżeli jest prawdą, że komuś udało się stworzyć urządzenie "overunity", to najwyraźniej ten nadmiar energii pochodzi z nieznanego nam źródła, a nie "z nikąd". Wróć i poczytaj moje posty dokładnie.
    A proszę o przykłady konretnych urządzeń "overubity", których mogę dotknąć, wypróbować w praktyce i ew. sam sobie potem zbudować albo kupić. I NIE podawaj mi żadnych linków - chyba, że są tam konretne adresy, gdzie można takie urządzenie zobaczyć i przetestować.

    Dadas123 napisał:
    Czas nie istnieje, tak jak wiele innych pojęć, które istnieją tylko w naszej wyobraźni.
    _jta_ napisał:
    A cóż więc takiego wskazują zegary? ;)


    Pojęcie czasu jest bardzo wygodne do zdefiniowania zjawiska ruchu - to się zgadza, lecz nie dowodzi, że czas istnieje. Dowodzi jedynie tego, że koncepcja czasu jest potrzebna naszemu umysłowi do tworzenia definicji, czyli modelowego opisu danego zjawiska. Jest to znowu spowodowane ograniczeniem naszego umysłu.

    Pola magnetyczne to zupełnie inne zjawisko, które rzeczywiście istnieje i jest pomierzalne. Inaczej ujmując, możemy stworzyć pewne urządzenia, które wykrywają istnienie danego niewidzialnego zjawiska. Zegar nie jest urządzeniem, które wykrywa jakieś zjawisko, tylko urządzeniem imitującym wymyślone zjawisko. To człowiek reguluje zegar, a nie czas. Zegar odzwierciedla pewną regularność zmian rzeczywistości w obrębie naszej ziemi, lecz nie jest rzadnym urządzeniem pomiarowym. Dzięki zegarowi możemy się spotkać w danym miejscu i nie czekać na siebie i możemy poukładać wiele spraw i bardziej efektywnie działać i kreować zmiany rzeczywistości. Jest to więc bardzo przydatne narzędzie, jednak wymyślone.

    Podobnie jest z grawitacją. Jest to zjawisko doświadczalne i niewątpliwie istnieje. Jeżeli przyjmiemy, że człowiek wylądował na księżycu, to miał okazję doświadczyć różnicy grawitacji, także w kosmosie, gdzie przyciąganie nie istnieje.

    Przytoczę tu pewną historyjkę:

    Otóż, kiedy byłem młodzieńcem i zastanawiałem się nad aspektami czasu to chodziła taka dygresja na temat metody cofnięcia się w czasie, że gdybyś wystawił swoją "szlachetną" część ciała przez okno i następnie zbiegł na dół po schodach z prędkością większą od prędkości światła, to zobaczył byś swoją szlachetną część w oknie, czyli cofnął w czasie. Dzisiaj wiem, że gdyby taka sytuacja mogła wogóle zaistnieć, to zobaczylibyśmy jedynie obraz a nie cofnęli w czasie. Inaczej mówiąc, zbiegli byśmy na dół szybciej niż światło odbite od naszej szlachetnej części ciała i dlatego byśmy mogli ją zobaczyć w oknie. No a za bardzo krótką chwilę wszystko by wróciło do normy, bo stojąc w miejscu światło by nas dogoniło. To nie ma nic wsólnego z czasem.

  • #126 02 Gru 2008 23:07
    000andrzej
    Poziom 37  

    Chciałbym zasugerować do tej pory energię, której jest sporo, a która nie została do tej pory wykorzystana... Mówię o telepatii... Czasem można spotkać osoby zginające łyżeczkę siłą umysłu... Może by to wykorzystać do poruszania samochodu? Nie trzeba robić niepotrzebnych przemian energii... Po prostu myślę i przenoszę się z miejsca na miejsce.
    A jeśli to z trudne - może przynajmniej nam ten rezonans wywoła, aby to hahao powstało (cokolwiek to jest - bo na moim poziomie wiedzy nie wiem)?
    Z tego co zrozumiałem jest to możliwe, tylko wystarczy odkryć jak?

  • #127 02 Gru 2008 23:35
    Dadas123
    Poziom 12  

    Fyszo napisał:

    Dadas obrazy widziane przez twoje oczy też są w pewnym sensie abstrakcją - zespołem impulsów nerwowych. Ten obraz to przecież tylko projekcja światła na soczewce oka. Idąc dalej w tym kierunku podważasz wszelkie aksjomaty matematyczne. Pojęcie metra lub kilograma to czysta abstrakcja (ktoś sobie tyle wymyślił i tak jest), dźwięki - abstrakcja, bo jak rozkład chwilowych ciśnień może mieć rzeczywisty wymiar. Wszystko to dociera do mózgu i to on nadaje sens i znaczenie tym wszystkim impulsom nerwowym. Patrzysz na czerwoną płachtę i do mózgu dociera przekaz impulsów elektrycznych, to twój mózg go sobie interpretuje - 'aha to jest czerwona płachta'. Czy w ten sam sposób ty odbierasz czas? Coś co jest tylko abstrakcją tworzoną przez mózg - takie nadanie znaczenia - 'Nazwy' na coś nowego-nienazwanego. Bo przecież dziecko jak widzi pierwszy raz światło to też musi sobie w główce jakoś to sklasyfikować nadać temu znaczenie/nazwę, aby później jakoś tymi danymi operować podczas myślenia.


    Tak, dokładnie, masz rację!
    Zacznę od końca:

    Małe dziecko nie ma pojęcia ani o czasie, ani o niczym. To pojęcie otrzymuje od nas, dorosłych, którzy mu to pojęcie wkładaja do głowy, po kolei: rodzice, krewni, szkoły, religia, media, społeczeństwo. Inaczej dziecko nie miałoby żadnego pojęcia o tym, czy wogóle czas istnieje, czy nie i czy wogóle jest to czegoś mu potrzebne.

    Zgadza się, obrazy widziane przez nas są też tylko modelami rzeczywistości. Nie jesteśmy w stanie niczego zobzczyć w pełni i we wszystkich aspektach danej rzeczy. Drzewo nie jest "drzewem". To my, ludzie nazwaliśmy je tak w naszym polskim języku. Ta nazwa pomaga nam w rozumieniu i porozumiewaniu się, lecz jest zaledwie maleńkim, tyci-tyci elementem tego, czym drzewo jest w rzeczywistości. Tak naprawdę nie mamy do końca pojęcia czym jest np. drzewo i nie jesteśmy w stanie nigdy uzyskać pełnego obrazu nieskończonych ilości cech składających się np. na drzewo.

    Tak, zgadza się. Pojęcie metra, kilograma i iwelu innych pojęć to są tylko pewne wzorce stworzone przez człowieka w celu usystematyzowania pewnych zjawisk. Zauważ, że nie wszyscy mierzą w metrach, nie wszyscy ważą w kilogramach. I historycznie różnych wzorców miar i wag było całe mnóstwo. Wzorce są tworzone przez człowieka. Do liczenia używamy systemu dziesiętnego, bo tak jest wygodnie i naturalnie, bo mamy 10 palców. Tak wyszło. Ale dobrze wiesz, że w elektronice stosuje się system binarny, czyli dwójkowy, czyli że istnieją dwie wartości 0 i 1. Idąc dalej, możemy stworzyć system oparty na dowolnej ilości znaków: trójkowy, czwórkowy, piątkowy.... wykorzystuje się szesnastkowy, ale może stworzyć dowolny n-kowy system jeżeli będzie nam do czegoś przydatny. On nie istnieje obiektywnie, my go tworzymy jako narzędzie do osiągnięcia danego celu.

    Tak, dkładnie tak, sam sobie odpowiadasz - dźwięk i muzyka to też takie ulotne zjawisko. Niby jest, a go nie ma. Przecież dźwięku nie da się zapamiętać w żaden sposób. Zapis dźwięku na płycie czy taśmie, czy CD, DVD itp. jest tylko pewnym obrazem, układem czy to rowków, czy to pół magnetycznych, czy to innych wypaleń, dzięki którym możemy odtworzyć ten "obraz" w formie słyszalnej za pomocą pewnych przekaźników np. głośników. Ale ten dźwięk to nie jest ten sam dźwięk, który został wytworzony za pomocą instrumentu czy naszego gardła. Tego dźwięku nie da się złapać. Chociaż dźwięk jest na pewno przez chwilę fizyczną falą, więc przez moment istnieje.

    A z czasem to jest zupełnie inaczej niż z dźwiękiem. Czasu nie da się w żaden sposób ani zapisać, ani pomierzyć. Prąd pomierzysz, chociaż to też jest tajemnicze zjawisko nie do końca zrozumiane. Pola magnetyczne pomierzysz. Możesz stworzyć różne urządzenia, które będa mierzyć różne niewidzialne zjawiska. Ale jak zmierzysz czas? Zegary nie mierzą czasu tylko go imitują. Czyli stworzyliśmy najpierw pojęcie czasu, potem stworzyliśmy mechanizm, który powtarza pewne regularne czynności i przekłada to na wizualny obraz bądź to wskazówke, bądź liczb. Na podstawie regularności pewnych zdarzeń, zmian rzeczywistości uparliśmy się, że to jest czas i oczywiście to pojęcie jest nam bardzo przydatne z jednej strony, ale z drugiej strony, bardzo niewygodne.

    Einstein też twierdził, że czas nie istnieje. Ja tak twierdzę na podstawie przemyśleń i doświadczenia. Inaczej mówiąc, czas istnieje w pewnym kontekscie, lecz w rzeczywistości nie istnieje.

    Chyba, że ty "rzeczywistością" chcesz nazwać twoją rzeczywistość, czyli rzeczywistość odbieraną twoimi zmysłami i twoim doświadczeniem, a nie rzeczywistość obiektywną, która nie jest zależna od naszej percepcji i interpretacji modelowej.

    Dodano po 4 [minuty]:

    000andrzej napisał:
    Chciałbym zasugerować do tej pory energię, której jest sporo, a która nie została do tej pory wykorzystana... Mówię o telepatii... Czasem można spotkać osoby zginające łyżeczkę siłą umysłu... Może by to wykorzystać do poruszania samochodu? Nie trzeba robić niepotrzebnych przemian energii... Po prostu myślę i przenoszę się z miejsca na miejsce.
    A jeśli to z trudne - może przynajmniej nam ten rezonans wywoła, aby to hahao powstało (cokolwiek to jest - bo na moim poziomie wiedzy nie wiem)?
    Z tego co zrozumiałem jest to możliwe, tylko wystarczy odkryć jak?


    Oczywiście,że jest to możliwe - znaczy telepatyczne podróżowanie. Tylko nie wymagaj, że się gdziekolwiek ruszysz z miejsca, w którym jesteś. Takie podróżowanie odbywa się na poziomie umysłu i niektórym wystarcza. Mogą być w każdym miejscu, nawet takim, które obiektywnie nie istnieje.
    Po prostu: siadasz wygodnie w fotelu, albo kładziesz się wygodnie gdzieś, zamykasz oczy i możesz sie przenieść w dowolne miejsce. Ograniczeniem jest tylko twoja wyobraźnia.

    A wyobraźnię można ćwiczyć, tylko trzeba przestać oglądać chłam telewizyjny, który niszczy wyobraźnię.

    A z tym rezonansem to jest kolejne udziwnienie, bo jak ktoś chce uzyskać HHO z wody, to wystarczy elektroliza. A jak ktoś chce gromadzić osobno wodór i osobno tlen, to też jest proste i można łatwo znaleźć schemat takiego urządzenia i dokłdne instrukcje jak to zrobić.

    Inna kwestia, to jak dalej to wykorzystać do napędu samochodu - znaczy to też już jest gotowe. Wszystkiego się dowiesz na www.xlabs.pl tam jest sporo naukowej wiedzy.

    Z tym rezonansem to wyszło, bo ktoś gdzieś, kiedyś przeczytał, że taką metodą uzyskamy więcej energii z spalania tego HHO niż włożyliśmy w jego uzyskanie - ale nikt żadnych konkretów tutaj nie podał ani niczego nie udowodnił. Wszyscy tylko teoretyzowali, że albo to nie jest możliwe, albo że musi być możliwe. Ktoś twierdził, że wykonał prototyp i odpalił na tym silnik o mwiększej mocy, alenie napisał, czy ten silnik był obciążony jakąś pracą i wogóle poza deklaracją niczego nie pokazał ani niczego nie udowodnił.

    Slowem, temat nie został ani udowdniony ani obalony.

  • #128 03 Gru 2008 01:02
    Nemo
    Poziom 31  

    A może zróbmy tak... (wzorem jednego z postów napisanych swego czasu przez _jta_)

    KONKURS

    Jeśli ktoś przedstawi fizycznie działające urządzenie tego typu - czyli silnik spalinowy samochodu zasilany z ogniwa Joego, napędzający samochód osobowy bez dodatku innego paliwa, ani innej energii, otrzyma ode mnie nagrodę w wysokości 5.000 PLN. Niestety, więcej obecnie nie mam, ale powinno to pokryć koszty materiałów i czasu użytego do zbudowania tego rozwiązania.

    WARUNKI
    Całość ma być zamontowana w sprawnym - jeżdżącym - samochodzie osobowym, marka bez znaczenia. Test działania urządzenia przeprowadzę osobiście, ogólnie znanymi metodami (czyli przejadę się owym pojazdem i dokładnie sprawdzę układ zasilania - czy gdzieś nie ma ukrytych kabli, rurek, sprężyn, pedałów, konia, baterii, reaktora jądrowego, SNAP'a itp.). Pojazd ma pokonać minimum 200 km trasy, aby można było oszacować jego sprawność.

    PERSPEKTYWY
    Jeśli pojazd i ogniwo zostaną poprawnie zweryfikowane jako działające, konstruktor owego urządzenia i jego adaptacji do pojazdu otrzyma bardzo korzystną ofertę finansową, związaną z wdrożeniem systemu do produkcji seryjnej. Fundusze się na to znajdą, pod warunkiem, że ów pojazd po teście będzie się jeszcze do czegoś nadawał i przejedzie kolejny odcinek testowy.

    To nie jest żart.

    Pozdrawiam.

  • #129 03 Gru 2008 02:08
    hubert2508
    Poziom 12  

    Takiego życzenia to tobie nikt nie spełni

    po pierwsze to żeby zbudować taki pojazd musiał byś zmienić trochę silnik ponieważ temperatura spalania jest o wiele niższa
    Po spaleniu paliwa tj. benzyna mamy około 900 stopni
    natomiast po spaleniu wodoro to znaczy syntezie mamy ok. 500 stopni
    Następna rzecz to ze po spaleniu wodoro powstaje para wodna która będzie powodowała korozję po zgaszeniu takiego silnika


    A jeżeli zbuduje samochód z generatorem wodoro tlenowym z wykorzystaniem elektrolizy i rezonansu magnetycznego
    Lecz auto będzie napędzała mieszanka gazu z generatora plus 20% paliwa
    To znaczy ze auto zużywające 10 l/ 100 km po montażu generatora zużyje 2 l/ 100 km

    Zresztą jeżeli bym miał juz takie cacko o jakim mówisz to na pewno nie dal bym ci te go za pieniądze lecz za darmo bo dzisiaj nikt ale to nikt nie kupi bo ludzie podchodzą do tego bardzo sceptycznie tak jak większość tutaj na forum. poza tym jeżeli byś juz próbował to sprzedać na większą skale to by ktoś zaraz tobie tego zabronił .wyobraź sobie ze masz taki generator i zaczynasz produkcje i sprzedaż i co myślisz ze został byś zbawicielem ,pewnie tak a chwile później skończył byś w taki sam sposób jak Jezus. Chciwość ludzka nie zna granic


    Czy znajduje sie na forum jakąś osoba która zrobiła płytkę czy inna postać rezonansu? bo zamierzam budowę a przydadzą sie rady i opinie

  • #130 03 Gru 2008 07:46
    Fyszo
    Spec od GSM

    Dadas123 napisał:

    Czasu nie da się w żaden sposób ani zapisać, ani pomierzyć.

    Ależ się da! Historia jest zapisem czasu...
    Uświadom sobie, że czas jest jednym z parametrów rzeczywistości jak długość, szerokość i wysokość w przestrzeni 3D. Wcale nie jest to jakiś matematyczny wymysł, to jest po prostu składnik rzeczywistości. Ale czasu rzeczywiście nie można zmierzyć bo nie posiada on żadnej mierzalnej wartości chwilowej. Można zmierzyć jedynie jego upływ od jednej chwili do drugiej. To tak samo jest z wymiarami (długością), do ich określenia też jest wymagany punkt początku i punkt końca. Za pomocą pojedyńczego pomiaru (punktu) nie sprecyzujesz długości. Musisz mieć jakiś przedział - tylko przedział można zmierzyć - identycznie jest z czasem.

  • #131 03 Gru 2008 12:02
    Dadas123
    Poziom 12  

    Fyszo napisał:
    Dadas123 napisał:

    Czasu nie da się w żaden sposób ani zapisać, ani pomierzyć.

    Ależ się da! Historia jest zapisem czasu...
    Uświadom sobie, że czas jest jednym z parametrów rzeczywistości jak długość, szerokość i wysokość w przestrzeni 3D. Wcale nie jest to jakiś matematyczny wymysł, to jest po prostu składnik rzeczywistości. Ale czasu rzeczywiście nie można zmierzyć bo nie posiada on żadnej mierzalnej wartości chwilowej. Można zmierzyć jedynie jego upływ od jednej chwili do drugiej. To tak samo jest z wymiarami (długością), do ich określenia też jest wymagany punkt początku i punkt końca. Za pomocą pojedyńczego pomiaru (punktu) nie sprecyzujesz długości. Musisz mieć jakiś przedział - tylko przedział można zmierzyć - identycznie jest z czasem.


    Ależ się mylisz. Historia nie istnieje. Tzn. historia istnieje w twoim umyśle i tylko tam. W rzeczywistości istnieje tylko chwila obecna, w której się znajdujesz i tylko ta chwila, ktorej doświadczasz. Przeszłość jest tylko wspomnieniem zapisanym w twojej głowie, którą możesz potem zapisać za pomocą stworzonych przez człowieka symboli - na papierze, w komputerze, itp.

    Upływu czasu także nie da się zmierzyć - niby w jaki sposób? Zegary to nie są mierniki czasu tylko symulatory czasu.

    W doświadczeniu człowieka istnieje tylko chwila obecna, w której się on znajduje. Cała reszta to albo wspomnienia, albo życzenia.

    Oczywiście, doświadczenia, które pamiętamy, których już doświadczyliśmy, czy to interpretowane przez nas jako dobre, czy to jako złe są nam bardzo przydatne i służą nam.

    Badania stanu obecnego różnych zjawisk, także mam na myśli kopalnianych pozwalają nam poznać inne momenty, tzw. "przeszłość" i w tym kontekscie myślowym jest nam przydatne pojęcie czasu. Ale jest to nadal tylko pojęcie.

    Nadal nie możemy zmierzyć upływu czasu. Potrafimy tylko go symulować, tak samo jak potrafimy za pomocą symulacji komputerowych symulować inne teoretyczne zjawiska, które nie istnieją, ale także i takie, które istnieją.

    Człowiek i jego doświadczenie jest zawsze w tym momemncie, czyli TU i TERAZ. Gdyby czas rzeczywiście istniał, to
    - po pierwsze: istaniała by metoda jego pomiaru i jestem przekonany, że przy obecnym poziomie technologii znalibyśmy takie urządzenie do pomiaru czasu,
    - po drugie: istniała by metoda manipulacji czasem, tak jak istnieje metoda manipulacji polem magnetycznym, prądem i innymi niewidzialnymi zjawiskami jak np. przesyłanie informacji w eterze, a jednak taka metoda nie istnieje. Jedyna metoda manipulacji czasem istnieje w naszym umyśle, bo w nim możemy cofać się w czasie i nawet tworzyć inne obrazy niż te,których już doswiadczyliśmy i możemy wyobrażać sobie tzw. "przyszłość" - która także nie istnieje.

    Twoje porównanie do prostej nie za bardzo tu pasuje. Jeżeli mam pewien odcinek np. drogi, to mogę ją zmierzyć na wiele sposobów. Gdybym nie znał pojęcia metra, czy kilometra, to mógłbym zmierzyć tą odległość w stopach, krokach, łokciach, ew. nawet w palcach, czyli w tym, co mam przy sobie i inni ludzie też to mają. Potem, gdybym np. potrzebował większej dokładności, bo bym stwierdził, że krok krokowi nie równy, to mógłbym wziąć jakiś patyk, pokazać go wszystkim w mojej osadzie i powiedzieć im, że to jest "święty metr" podany mi przez wyższą istotę podczas mojego oświecenia i że od tej pory należy go czcić i brać za wrorzec. Potem bym im powiedział, że droga od mojego szałasu do źródła wody wynosi np. 10 pełnych dłoni takich metrów. I życie stłoby się prostsze. Każdy by mógł sobie ustawić np. długość kroku według tego wzorca i łatwo dotrzeć do źródła.

    Koncept czasu powstał najprawdopodobniej w wyniku potrzeby człowieka opisywania zdarzeń,które już zaistniały. Człowiek mógł powiedzieć np. dwa księżyce wcześniej - gdy jeszcze nie stworzył mniejszych wzorców czasu. Albo dwa wschody słońca wcześniej. Kiedy zauważył inne regularności: wschód, zachód, itp., to mógł określić jakiś puntk środkowy... itd. aż na podstawie wszystkich zjawisk i ich zmienności doszedł do roku i wszystkich innych okrsów czasowych. Czyli wymyślił czas na podstawie ciągle zmieniajacej się rzeczywistości i pewnych regularności tych zmian.

    Ten koncept umożliwił człowiekowi osiągnięcie wielu różnych rzeczy, których bez niego nie byłby w stanie. W ten sposób i dzisiaj wykorzystujemy wiele pojęć abstarkcyjnych, dzięki którym możemy tworzyć niesamowite rzeczy w rzeczywistości.

    Jednak nadal twierdzę, że czas nie istnieje w rzeczywistości obiektywnej i nie jest składnikiem tej rzeczywystości. Jest tylko konceptem naszego umysłu - bardzo przydatnym, ale jednak tylko konceptem.

  • #132 03 Gru 2008 12:17
    Fyszo
    Spec od GSM

    Dadas123 napisał:

    Twoje porównanie do prostej nie za bardzo tu pasuje. Jeżeli mam pewien odcinek np. drogi, to mogę ją zmierzyć na wiele sposobów. Gdybym nie znał pojęcia metra, czy kilometra, to mógłbym zmierzyć tą odległość w stopach, krokach, łokciach, ew. nawet w palcach, czyli w tym, co mam przy sobie i inni ludzie też to mają.

    A jednak to najbliższe porównanie.
    Swoją odległość określasz/liczysz jako przedział między 2 punktami. Jednak w przypadku czasu upierasz się że nie można liczyć czasu pomiędzy 2 chwilami czasowymi...
    Może to spory off-topic i na tematy bardziej filozoficzne (czyt nieudowadnialne lub trudne w interpretacji) ale mam nadzieję, że przynosi to większy pożytek takie gadanie/dyskusja, niż podobna dyskusja na tematy naukowo zaprzeczone...

  • #133 03 Gru 2008 14:02
    Dadas123
    Poziom 12  

    hubert2508 i Nemo

    Większośc z was upiera się przy wykorzystaniu takiego systemu zasilania HHO lub połączonego systemu HHO + benzyna do napędu pojazdu.

    Jestem przekonany, że wielkie koncerny i potentaci obecnie sprzedający ropę i wykorzystujący produkty ropy do napędu różnego rodzaju silników już od dawna pracują nad tematem napędu wodorowego i pewnie maja już gotowe rozwiązania.

    Oni z pewnością nie oddadzą swojej pozycji rynkowej i nie zrezygnują z zysków. Scenariusz zdarzeń, według mnie będzie następujący:

    Ropa i jej produkty będą sprzedawane do ostatnich momentów, aż rzeczywiście będzie jej tak mało, że wydobycie stanie się nieopłacalne.

    W międzyczasie będą powoli wprowadzane na rynek różne rozwiązania pośrednie - już są pojazdy o napędzie hybrydowym, na LPG, na gaz ziemny, na metan, wodór. Kiedyś były na holzgas (gaz drzewny).

    Potem, ponieważ auto na wodę stanie realnie rzeczywistością, to oczywiście ci sami potentaci będą nam na stacjach paliwowych sprzedawać wodę. Zapewne wymyślą jakieś ograniczenia, normy, zakazy stosowania kranówy z różnych względów.

    Cały ten proces przejścia zostanie poprzedzony szeroką kampanią przedstawiającą "kryzys wodny", wysuszanie się ziemi, niskim stanem wód gruntowych, koniecznością wydobywania wody z ogromnych głębokości, co spowoduje odpowiedni wzrost kosztów wody.

    Już dzisiaj obserwujemy te zjawiska, a za wodę płacimy x 2, bo także większość płaci za odprowadzenie ścieków.

    Inaczej mówiąc - będzie bardziej ekologicznie, ale na pewno nie za darmo! Nic się nie zmieni. Skorzystać mogą jedynie ci, którzy samodzielnie zbudują taki system i będą go używać zanim powstana odpowiednie regulacje ekonomiczno-prawne. Potem to już będzie partyzantka na wzór obecnej partyzantki z olejem opałowym, rzepakowym i produkcją biodiesla przez rolników.

    No i uciekło mi sedno:

    Mianowicei, ja chcę taki system zastosować do niezależnego zasilania mojego gospodarstwa domowego w prąd.

    Według deklaracji wielu ludzi, zagranicznych i rodaków też, JoeCell działa i może napędzać silnik benzynowy, tylko istnieje wiele różnych problemów i niedogodnień przy jeździe samochodem.

    Większość tych problemów znika, gdy chcemy po prostu zasilić silnik stacjonary dużej mocy bez zbędnej elektroniki. Jeżeli taki silnik, np. o mocy 100KW dałoby się zasilać produktem JoeCell lub podobnym, nawet przy początkowym rozruchowym udziale benzyny, to z łatwością da się do tego podłączyć generator prądu i mieć całe mnóstwo prądu!

    Przecież jeden dom, nawet dosyć duży ileż tej mocy zużywa? Byłoby to idealne rozwiązanie. Zagrzałbym każdą ilość potrzebnej mi wody - zarówno c.w.u. jak i c.o. Tym z elektrowni płaciłbym tylko za sam fakt, że jestem podłączony, bo w razie awarii, albo czegoś innego zawsze miałbym możliwość przełączenia się na ENERGĘ.

    Pomyślcie w tym kierunku.

    Dodano po 30 [minuty]:

    Fyszo napisał:
    Dadas123 napisał:

    Twoje porównanie do prostej nie za bardzo tu pasuje. Jeżeli mam pewien odcinek np. drogi, to mogę ją zmierzyć na wiele sposobów. Gdybym nie znał pojęcia metra, czy kilometra, to mógłbym zmierzyć tą odległość w stopach, krokach, łokciach, ew. nawet w palcach, czyli w tym, co mam przy sobie i inni ludzie też to mają.

    A jednak to najbliższe porównanie.
    Swoją odległość określasz/liczysz jako przedział między 2 punktami. Jednak w przypadku czasu upierasz się że nie można liczyć czasu pomiędzy 2 chwilami czasowymi...
    Może to spory off-topic i na tematy bardziej filozoficzne (czyt nieudowadnialne lub trudne w interpretacji) ale mam nadzieję, że przynosi to większy pożytek takie gadanie/dyskusja, niż podobna dyskusja na tematy naukowo zaprzeczone...


    Ja nie mówię, że nie można liczyć. Liczyć można. Zegary liczą - ale to nie oznacza, że mierzą czas. One tylko liczą. Tworzą wartość abstrakcyjną, a nie zliczają żadnej wrtości fizycznej.

    Mierząc drogę pomiędzy dwoma punktami mierzę rzeczywistą odległość, fizyczną wartość. Oczywiście ta odległość jest także pojęciem abstrakcyjnym, bo mógłbym ją nazwać dowolnie, ale ona istnieje na planie fizycznym.

    Nie istnieje na planie fizycznym żadna odległość czasowa, którą by można w jakikolwiek sposób pomierzyć. Można tylko stworzyć mentalną koncepcję czasu i w ten sposób przedstawiać/komunikować innym ciąg zdarzeń, które miały miejsce, czyli których doświadczenie pamiętamy w chwili obecnej.

    Odtwarzanie teoretycznej rzeczywistości np. świata dinozaurów na podstawie obecnie istniejących znaków kopalnianych przy zastosowaniu dzisiejszych możliwości symulacji komputerowych może być bardzo zbliżone do tego, co rzeczywiście było, ale stanowi raczej tylko model i na pewno nie jest identyczne.

    Dzięki koncepcji czasu możemy budować takie modele i z bardzo dużym prawdopodobieństwem układać scenariusze np. życia naszego układu słonecznego i jego poszczególnych etapów i możemy przypuszczać jak i kiedy należałoby się przenieść na inną planetę.

    Możemy tworzyć prawdopodobne scenariusze zmian klimatycznych na naszej ziemi i dzięki temu np. starać się uniknąć pewnych konsekwencji.
    Tylko według mnie jest już za późno. Stosunkowo za niedługi czas po prostu się usmażymy, bo efekt cieplarniany postępuje coraz gwałtowniej wraz ze wzrostem temperatury średniej. Gdy temperatura średnia wzrośnie o 4stopnie C, to już nie da się nic zrobić. A one już wzrosła o ok. 2stopni C - to bardzo dużo jest!

    Gdy gatunek ludzki przestanie istnieć, bo tak szybko nie zdołamy się eksmitować z tej planety i znaleźć inną o podobnych warunkach, to przestanie istnieć koncepcja czasu i wogóle znikną wszelkie problemy wytworzone przez naszą wyobraźnię.

    Dodano po 1 [godziny] 3 [minuty]:

    Idąc dalej tym tokiem, zdefiniowałbym pojęcie czasu jako abstrakcyjną wartość liczbową służącą zobrazowaniu pewnego ciągu zdarzeń lub ciągu zmian rzeczywistości w celu umożliwienia umysłowi ludzkiemu ogarnięcia tego zjawiska zmian w pewne zamknięte, skończone i określone ramy myślowe.

    Jest tak ponieważ nasz umysł nie jest w stanie ogarnąć wartości otwartych, nieskończonych i nieograniczonych i musić tworzyć ograniczone modele rzczywistości, żeby móc z nimi pracować.

    Jest to podstawowy problem ludzkości i umysłu ludzkiego, który zawsze funkcjonuje w kontekscie początku i końca, i dlatego tak trudno jest wytłumaczyć czy też zbudować model wszechświata.

    Ograniczenie to powstaje tym bardziej wtedy, gdy domagamy się, żeby ten wszechświat miał jakiś początek, czyli był jakoś stworzony. Naukowcy tworzą różne teorie i starają się je udowodnić mając do dyspozycje takie same ograniczone narzędzia i takie same ograniczone umysły jak każdy z nas.

    Dlatego też, nie zgadzam się z stwierdzeniem Fyszo, że ludzie na tym forum nie mają dyskutować o tym, co zostało "naukowo zaprzeczone". Naukowo zaprzeczone oznacza tylko tyle, że niemożliwe w kontekscie danych ograniczeń, w których funkcjonwali ci, którzy udowadniali daną niemożliwość.

    Nie istnieje na świecie żaden naukowiec, ani żadna grupa naukowców, która znałaby wszystkie cechy świata i wszechświata.

    Nie istnieje żadna pojedyncza jednostka ludzka, ani żadna grupa ludzi, którym moglibyśmy przypisać cechy równe tym, które przypisuje się Stwórcy, Bogu lub innej sile Stwórczej według wiary danej osoby lub grupy ludzi.

    Stąd też stan wiedzy obecnej nie jest ostateczny i wiele dotychczas obowiązujących teorii zostaje podważana. Dzieje się tak nawet teraz obecnie.

    Nie wiemy wszystkiego i nie potrafimy wyjaśnić wielu zjawisk. Nie oznacza to, jednak że nie możemy korzystać z tych zjawisk. Nikt do końca nie rozumie zjawiska przepływu prądu, a prawie wszystcy ludzie na świecie z niego korzystają, tak jak z eterycznego przesyłu informacji (radio, TV, TV SAT, telefonia komórkowa, itp.)

    Cięższe od wody nie może pływać - A jednak może!
    Cięższe od powietrza nie może latać - A jednak może!
    Ogniem nie ugasisz ognia - A jednak ugasisz!
    Człowiek nie może chodzić gołą stopą po rozżarzonym węglu - A jednak może!
    Woda się nie pali - A jednak sie pali!

    I można tak wymieniać i wymieniać.

    Większość z tych rzeczy wiem nie z opowiadań, a z własnego doświadczenia!

  • #134 03 Gru 2008 17:06
    Nemo
    Poziom 31  

    :arrow: Dadas123
    Pisząc sprzedaż, miałem na myśli udział w zyskach z wdrożenia owego rozwiązania. Wielkość udziału to sprawa dyskusji, zwykle twórca dostaje ok 10% z zysku. Po pomnożeniu przez dużą liczbę sztuk wychodzą konkretne pieniądze. Za darmo nikt tego nie weźmie, bo zwykle darmowe oznacza lipne (nie zawsze na szczęście...)

    Wprowadzeniem rozwiązania na rynek masowy też kto inny będzie się martwił. I gwarantuję, że żaden "wielki koncern" tego nie powstrzyma. O to możesz być pewny.

    Oferta ciągle aktualna. To taki prywatny "grant". :)

    Pozdrawiam.

  • #135 03 Gru 2008 18:32
    000andrzej
    Poziom 37  

    Przestańcie off topować o czasie... Co do tematu, może by krasnoludki popchały samochód? Tylko nie mówcie, że nie istnieją... Po prostu my ich nie widzimy... Ale kiedyś ludzie byli przekonani, że ziemia była płaska.

  • #136 03 Gru 2008 19:21
    Dadas123
    Poziom 12  

    Nemo:

    Nie wiem czy wiesz, ale jest taka strona www.joecell.pl i tam jest też forum i cała masa informacji o JoeCell. Także tam znajdziesz fotki i filmiki podbno działających urządzeń. Poszukaj takiego kogoś wśród nich i wtedy daj znać, czy to wypaliło i jak postępuje proces wdrożenia i dystrybucji.

    Dodano po 2 [minuty]:

    000andrzej:

    To może lepiej zatrudnij renifera z świecącym nosem - bardziej na czasie niż krasnoludki.

    A na ziemi nadal są tacy ludzie, co uważają, że ziemia jest płaska.

  • #137 03 Gru 2008 21:13
    _jta_
    Specjalista elektronik

    :arrow: Dadas123 - a może lepiej będzie, jak ty skontaktujesz się z autorami tej strony, i przekażesz im, że jest taka oferta?

    :arrow: hubert2508 - co do korozji, to ze spalania benzyny, czy LPG, też powstaje para wodna - ba, jeszcze z domieszką, i to
    sporą, dwutlenku (a obecnie chyba ditlenku) węgla, która powoduje zwiększenie działania korozyjnego (bo tworzy się
    kwas węglowy, i co gorsza w nim nie następuje pasywacja żelaza) - jakoś samochody mimo to całkiem długo jeżdżą;
    co do temperatury, spalanie mieszanki wodór+tlen w proporcji 2:1 (oczywiście objętościowo) wytwarza 2700 stopni C.

  • #138 03 Gru 2008 21:29
    000andrzej
    Poziom 37  

    Dadas123 napisał:
    ...To może lepiej zatrudnij renifera z świecącym nosem - bardziej na czasie niż krasnoludki...


    Ja w krasnoludki nie wierzę w odróżnieniu... Przecież chcę tylko pomóc znaleźć free energię :( ... i jestem tak samo poważny, jak ten cały post.

  • #139 04 Gru 2008 00:10
    Dadas123
    Poziom 12  

    OKI:

    Trochę teraz czytam i wiecie co? Zaczynam coraz bardziej się skłaniać do stwierdzenia, że te wszystkie pozorne cuda są rzeczywiście możliwe i wcale nie zachodzi tu żadne złamanie zasady zachowania energii.

    Mówię to nie na podstawie jakiś tam rozważań, tylko na podstawie równań Heaviside-Maxwell i tego co zrobił Lorentz.

    Czytam opracowanie Thomasa E. Beardena
    ON EXTRACTING ELECTROMAGNETIC ENERGY FROM THE VACCUM

    Kurcze, to nawet by się zgadzało z moimi dywagacjami na temat czasu!

    Polecam, bo tu są konkretne argumenty dla tych, którzy twierdzą, że prawo zachowanie energii, że niby wyjmiesz najwyżej tyle ile włożysz, itd.

    Ale oni bazują na wiedzy szkolnej, która nie obejmuje stosunkowo najnowszych odkryć i która powiela błędy wcześniejszych naukowców. Ja się temu nie dziwię, wszak rikt nie wymaga od nauczyciela, żeby miał jakieś profesorskie wykształcenie, a i ci co program nauczania układają niewiele mają wspólnego z wiedzą.

    To tak na marginesie.

    Dodano po 22 [minuty]:

    Aha, zapomniałem dodać, że chodzi tu o niewykorzystaną energię prożni lub inaczej czarnej materii, która wypełnia cały wszechświat i której istnienie jest obecnie faktem naukowym, może nie do końca udowodnionym, ale wyraźnie pasującym do brakującej energii grawitacyjnej, której to braki wynikały z wczesniejszych obliczeń naukowych.

    Odnosząc to do np. elektroniki, która jest najbliższa mojej wiedzy i wykształceniu, to okazuje się, że pan Lorenz formułując swoje prawa odrzucił pewne zjawisko zachodzące w obwdzie elektrycznym, ponieważ nie rozumiał go i ono bardzo komplikowało obliczenia matematyczne. Więc od ponad stu lat nauka o elektrodynamice każe tworzyć pojedyncze obwody elektryczne, które dosłownie zabijają źródło prądu, ponieważ połowa energii idzie na obwód zasilający a druga połowa wraca do źródła niszcząc go. W rzeczywistości pracę na obciążeniu wykonuje mniej niż połowa, bo istnieją straty na samym obwodzie.

    Przynajmniej teoretycznie istnieje kilkanaście sposobów na stworzenie urządzeń overunity, gdyby nie trzymać się praw Lorentza a wrocic do zastosowania równań Heaviside-Maxwell. Nie ma w tym nic sprzecznego z zasadami zachowania energii, ponieważ ta zasada jest wtedy cały czas zachowana.

    Ja to interpretuję na swój rozum w ten sposób, że przecież nie chodzi o to ile włożyliśmy za pomocą, nie wiem, generatora, bo ten generator też skądś musiał tę energię wziąć, a wziął ją właśnie z tej wszechobecnej energii wszechświata. Więc chodzi o to, ile musi wrócić do źródła, żeby uzupełnić to, co użyliśmy na pracę. A to co zużylismy na pracę przecież też nie znika, tylko wraca tam skąd się wzięło, czyli do swojego źródła.

    Jeżeli wyeliminujemy czynnik niszczący nasze źródło energii, czyli np. akumulator, to on sie nam nie rozładuje a nawet będzie pozornie dostarczał więcej energii, bo będzie ją cały czas czerpał z pierwotnego źródła energii.

    Dlatego też, pomimo niezgodności zwykłych obliczeń bilansu energetycznego, jakich przykłady podają tutaj wszyscy ci teoretycy, którzy twierdzą, że to niemożliwe, mam obecnie bardzo poważne przesłanki, że wykorzystywanie zjawisk, które nie są tak do końca nam znane, jak te zachodzące w JoeCell, czy przy zastosowaniu rezonansu mogą jednak być możliwe.

  • #140 04 Gru 2008 00:25
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Skoro uważasz, że to działa, to zmontuj i pokaż, że działa. Ja chętnie się przyłączę do Nemo przy testowaniu
    i fundowaniu nagrody. Według mojej wiedzy nie zadziała, więc ryzyko, że coś na to wydam, jest niewielkie. ;)

  • #141 04 Gru 2008 00:27
    Dadas123
    Poziom 12  

    W laśnie przeczytałem coś bardzo interesującego i chcę się podzielić:

    "Samo okreslenie 'źródło energii' jest w rzeczywistości nieporozumieniem. Ogólnie wiadomo od początków nauk o termodynamice, oraz zgodnie z pierwszą zasadą, energia jest zawarta w każdym procesie fizycznym. Ponieważ energia nie może być stworzona ani zniszczona, to nie nic nie może stanowić jej źródła ani też jej zbiornika odpływowego. Urządzenia, które nazywamy źródłami energii nie tworzą jej, one ją przetwarzają z postaci nie przydatnej nam w postać odpowiednią do naszych potrzeb, z którą możemy pracować."

    Semiz

    Dodano po 2 [minuty]:

    _jta_ napisał:
    Skoro uważasz, że to działa, to zmontuj i pokaż, że działa. Ja chętnie się przyłączę do Nemo przy testowaniu
    i fundowaniu nagrody. Według mojej wiedzy nie zadziała, więc ryzyko, że coś na to wydam, jest niewielkie. ;)


    Proponuję ci lekturę: Link

    http://www.cheniere.org/techpapers/electromagnetic.pdf

    zanim jeszcze coś "mądrego" powiesz.

  • #142 04 Gru 2008 01:14
    _jta_
    Specjalista elektronik

    To 'interesujące' jest dość niejasne, i może interpretujesz to w sposób różny od tego, jaki miał na myśli autor,
    a może autorowi coś się pomyliło - faktem jest, że energię można magazynować, choćby w kondensatorze -
    natomiast te możliwości magazynowania są ograniczone; faktem jest, że Słońce przetwarzając wodór w hel
    wytwarza ogromne ilości energii - to, co trafia na Ziemi w obszar wielkości Polski, wystarczyłoby na całe
    zapotrzebowanie ludzkości - i prawie cała energia Słońca ucieka z Układu Słonecznego w Kosmos.

    Aha, nie zamierzam zaglądać do linku, o którym nie piszesz, co tam jest - zbyt cenię swój czas.
    Zwłaszcza, że Natura raczej nie ma takiego zwyczaju, by zmieniać się od tego, że ktoś coś napisze. ;)

  • #143 04 Gru 2008 12:37
    Dadas123
    Poziom 12  

    ON EXTRACTING ELECTROMAGNETIC ENERGY FROM THE VACCUM
    Thomas E. Bearden

    CTEC, Inc. (and also Alpha Foundation's Institute for Advanced Study)
    2311 Big Cove Road, Huntsville, Alabama 35801. USA
    E-mail: soliton(malpa)bellsouth.net Phone: (256)533-3682

    Strona internetowa Thomasa E. Beardena:

    http://www.cheniere.org

    Widzę _jta_ , że ty już wszystko wiesz i jesteś najmądrzejszym i jedynym wszystkowiedzącym człowiekiem na tej ziemi, skoro podważasz stwierdzenia bądź co bądź jednych z największych naukowców oficjalnie uznanych przez naukę.

    I nie oczekuj, że będę ci to wszystko tłumaczył i zapisywał na elektrodzie...

    Powodzenia!

  • #144 04 Gru 2008 12:46
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jakieś teksty Beardena już kiedyś czytałem, ale o ile pamiętam, to z nich nic sensownego nie wynikało.
    Na razie podałeś autora i tytuł. Zwykle w bibliotece na karcie bibliotecznej jest więcej informacji.

    Uważasz autora za jednego z największych naukowców oficjalnie uznanych przez naukę
    - możesz podać jakieś źródła takiego stwierdzenia? Wikipedia wymienia go jako emerytowanego podpułkownika. ;)
    I pisze "His ideas have received no noteworthy support in the scientific community".

  • #145 04 Gru 2008 12:53
    Dadas123
    Poziom 12  

    _jta_ napisał:
    ... faktem jest, że Słońce przetwarzając wodór w hel
    wytwarza ogromne ilości energii


    A niby skąd ta energia się wzięła?

    Że słońce wzięło energię na przetworzenie wodoru w hel znikąd???

    I wytworzyło tą "ogromną energię" tak po prostu - z niczego?

    Czyli z twoich słów wynika, że słońce to perpetuum-mobile?

    Sam sobie zaprzeczasz w swoich własnych słowach.

    Dodano po 3 [minuty]:

    _jta_ napisał:
    Jakieś teksty Beardena już kiedyś czytałem, ale o ile pamiętam, to z nich nic sensownego nie wynikało.
    Na razie podałeś autora i tytuł. Zwykle w bibliotece na karcie bibliotecznej jest więcej informacji.


    A czego ty się spodziewasz człowieku???

    Że będę za ciebie coś czytał i dawał tobie gotowe, w które ty i tak nie uwierzysz? To mija sie z sensem.

    Podałem Ci gdzie możesz coś ciekawego i naukowego poczytać. Jeżeli nie znasz Angielskiego, to się ucz.

    Reszta zależy tylko od Ciebie!

  • #146 04 Gru 2008 13:01
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Słońce w ciągu sekundy zamienia 657 Tg wodoru w 653 Tg helu - różnica mas (wynikająca z faktu,
    że cztery atomy wodoru zamieniają się w jeden atom helu, a mają w sumie nieco większą masę od
    tego atomu helu), wynosząca około 4Tg, zamienia się w energię. Nie jest to PM: wodór się zużywa.

    Nie widzę powodu, żeby powtórnie czytać nonsensy autorstwa emerytownego podpułkownika
    Beardena - o ile pamiętam, nie jest to nic naukowego. A że nie umiesz odróżnić - twój problem.

  • #147 04 Gru 2008 13:33
    Dadas123
    Poziom 12  

    _jta_ napisał:

    Uważasz autora za jednego z największych naukowców oficjalnie uznanych przez naukę
    - możesz podać jakieś źródła takiego stwierdzenia?


    Samego Beardena nie uważam za jednego z największych naukowców oficjalnie uznanych przez naukę, tylko tych, na podstawie których on formułuje swoje stwierdzenia i teorie. Tesla, Heaviside, Maxwell, Lorentz, Poynting, Kraus, itd.


    _jta_ napisał:

    Wikipedia wymienia go jako emerytowanego podpułkownika. ;)
    I pisze "His ideas have received no noteworthy support in the scientific community".


    Wikipedia to otwarta encyklopedia, gdzie każdy może sobie napisać, co chce. Wikipedia może być przydatna do uzyskiwania informacji o podstawowych rzeczach, kiedy sami czegoś nie wiemy.

    Ja czasami korzystam z Wikipedia jako słownika wyrażeń specjalistycznych - o ile temat jest w danym języku opracowany.

    Dodano po 19 [minuty]:

    _jta_ napisał:
    Słońce w ciągu sekundy zamienia 657 Tg wodoru w 653 Tg helu - różnica mas (wynikająca z faktu,
    że cztery atomy wodoru zamieniają się w jeden atom helu, a mają w sumie nieco większą masę od
    tego atomu helu), wynosząca około 4Tg, zamienia się w energię. Nie jest to PM: wodór się zużywa.


    Dobra, więc co dalej? Skąd się ta energia wzięła, która zainicjowała ten proces?

    Inaczej mówiąc, skąd się wzięła, według ciebie, energia, całe mnóstwo energii, niewyobrażalne mnóstwo energii, dzięki której słońce ożyło i rozpoczęło ten proces, który kiedyś się skończy?

    Będziemy tak odbijać piłeczkę, aż dojdziemy to teorii wielkiego wybuchu. I co, uważasz, że tyle wystarczy?

    Moja wyobraźnia sięga dalej. Ja się ciebie wtedy zapytam:

    A skąd się wzięła energia, która spowodowała ten wielki wybuch. To są już naprawdę całkiem niewyobrażalne ilości energii potzrebnej, żeby stworzyć wszechświat!

    Wtdy ty mi wyłożysz całą teorię, że wszechświat się ropzręża do jakiegoś punktu i potem się kurzczy aż się ponownie skupi w jednym punkcie i cały proces się powtórzy - wielki wybuch.

    To nadal nie wyjaśnia skąd ta cała energia się wzięła.

    A jeżeli ona po prostu jest - zawsze jest?

    Przecież ty cały czas ograniczasz swoje myślenie do zawężonego kontekstu tego, co ty nazywasz rzeczywistością, której doświadczasz.

    Czyli - spalasz np. węgiel - tym napędzasz jakiś generator - przesyłasz prąd - odbierasz energię - wykonujesz nią pracę.

    Tyle, że ta energia po pierwsze skądś musiała się w tym węglu już znaleźć - czyli z rokładu organizmów żywych przez milony lat. Czyli wcześniej ta energia była zawarta w organizmach żywych, a one ją wzięły skąd? - z tego co jadły, piły, oddychały - czyli z kosmosu, bo wszyscy i wszystko jest częścią kosmosu. Ziemia to nie jakiś wyizolowany dziwoląg fruwający we wszechświecie, tylko jeden z jego składników.

    A patrząc do przodu: wykonujesz pracę energią, czyli np. zapalasz żarówkę i co dalej, czy ta energia zniknęła? Nie, zmieniłeś ją w ciepło i wypuściłes z powrotem w kosmos!

    Została zachowana zasada zachowania energii. Nic nie zgineło, niczego nie przybyło. Rzecz w tym, że ta energia nasz rzeczywiście otacza i jest jest tyle, ile potrzebuje cały wszechświat - czyli dla nas ludków bożych nieskończenie wystarczająco.

    I szukamy sposobów zaprzęgnięcia do naszych celów właśnie tej energii.

    Ja się nie upieram nad stworzeniem urządzenia overunity, ale nad stworzeniem sowjego własnego źródła prądu tanim sposobem, może być niekonwencjonalnym.

    cdn.

    Dodano po 11 [minuty]:

    A to, co nazywamy "overunity" w tym kontekscie nie jest żadnym "overunity", tylko po prostu urządzeniem, które jest w stanie odebrać większą ilość energi z kosmosu i ją przetworzyć dla naszych celów.

    Jest urządzeniem "overunity" tylko w kontekscie naszego tradycyjnego myślenia zawierającego tradycyjne ograniczenia.

  • #148 04 Gru 2008 14:17
    Fyszo
    Spec od GSM

    Wskaż dziedzinę w której są jakiekolwiek możliwowości odkrycia...
    Tylko nowe dziedziny jak astrofizyka, fizyka cząstek elementarnych może dać rozwiązania na 'łatwą energię'.
    Wszystkie inne dziedziny mechanika klasyczna, termodynamika, elektromagnetyzm, fizyka jądrowa dotyczą przepływu energii istniejącej i zgromadzonej w pewnym zasobniku (ruch wirowy, postępowy, silniki i pompy cieplne, przekształcenia energii). Dlatego tak wielkie nadzieje wiąże się z tym zderzaczem hadronów, lub z pomiarami pól grawitacyjnych w kosmosie.
    Prawdziwa sztuka to przekształcić całą masę w energię lub odwrotnie, jeśli ludzie to będą umieć to wszechświat przestanie mieć dla nich granice...

  • #149 04 Gru 2008 15:39
    _jta_
    Specjalista elektronik

    :arrow: Dadas123 - piszesz rozwlekle i niejasno.

    Pytasz skąd wzięła się energia - czy masz na myśli energię, która zapaliła reakcje syntezy jądrowej na Słońcu
    (i w gwiazdach), czy też skąd się wziął wodór? Wodór powstał na dość wczesnym etapie Wielkiego Wybuchu,
    a grawitacja spowodowała, że zebrał się w duże skupiska, i dostarczyła energii do ich zapłonu.

    Pytanie, skąd się wzięła energia Wielkiego Wybuchu, albo co było przed nim, nie ma sensu w fizyce wewnątrz
    Wszechświata, bo w niej nie ma "przed" - i o ile pamiętam, to już to kiedyś tłumaczyłem. A dla fizyki, która by
    obejmowała coś poza Wszechświatem, energia Wszechświata może być zerowa, i pewnie taka jest - gdyby
    była dodatnia, to powinniśmy mieć możliwość wysłania czegoś poza Wszechświat, a jakoś tego nie widać.

    Mam wrażenie, że zapomniałeś o II zasadzie termodynamiki, albo jej nie rozumiesz. Tłumaczyłem - poszukaj.

    W Wikipedii można napisać, co się chce, ale jak się nie udowodni, że to prawda, to szybko jest usuwane
    - więc możesz sprawdzić historię tej informacji, jeśli jest nowa, to można przypuszczać, że jeszcze jej
    nie zdążyli usunąć; jak już trochę "przeleżała", to ktoś musiał przedstawić dowody na jej potwierdzenie.
    To oczywiście dotyczy angielskiej Wikipedii, w naszej dopiero niedawno zaczęli się za to zabierać.

    Co do teorii Beardena - czy one wynikają z tego, co ustaliła nauka? To by było dziwne, bo wiadomo, że z tego
    wynika coś innego, czemu Bearden ponoć zaprzecza. Coś z logiką nie w porządku? Pewnie trzeba ją poprawić.