Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Produkcja wodoru przez rozpad cząsteczki wody - rezonans

Warhard 06 Gru 2008 23:26 124127 259
  • #181
    Dadas123
    Poziom 12  
    Fyszo,

    To o co jest ta cała afera z emisją CO2 do atmosfery, przydzielaniem limitów, itd.?

    Wszędzie bębnią, że nadmierna emisja CO2 do atmosfery przyczynia sie do efektu cieplarnianego. Z kolei wzrost średniej temperatury rocznej powoduuje, że podobno rośliny zużywaja mniej CO2 w procesie fotosyntezy. I koło się zamyka i mamy coraz cieplej. Widziałem taki film na Discovery albo NG, że jak średnia temperatura roczna wrośnie ponad 4C to już nie da się nic zrobić i wyschniemy. Z kolei nawet dzisaj była informacja, że 40% lodowca na bigunie zie już roztopiła. I podobno ten, komu uda się wynaleźć metodę rodzielenia C od O2 dostanie Nobla?

    Z Mikołajkowym Pozdrowieniem!
  • Computer Controls
  • #182
    Fyszo
    Spec od GSM
    Największy problem to wyciągnięcie tych 0,03% CO2 z powietrza. Nie ma możliwości zagęszczenia.
    To tak samo ze złotem rozpuszczonym w morzach... jest go wiele ton, ale nie ma sposobu zagęszczenia, aby jakakolwiek metoda odzysku zadziałała...
  • #183
    Dadas123
    Poziom 12  
    A gdyby tak:

    Wiadomo, że właśnie jak wspominasz, są sinice, zielenice, itp. żyjątka, co fotosyntezują. Jakby hodowlę takich zrobić - stworzyć przyjazne środowisko na sporych obszarach i potem np. to suszyć, prasować w brykiety i możnaby tym palić?

    Nie widziałem jeszcze takich pomysłów - a teoretycznie, to wtedy natura by problem załatwiła, chociażby cześciowo.
  • #184
    Rzuuf
    Poziom 43  
    W temperaturach poniżej +10 stopni Celsjusza mało które roślina potrafi jeszcze intensywnie korzystac z fotosyntezy, to są rośliny arktyczne, ale i one poniżej zera "nie działają". Dlatego w strefach klimatu zimnego roślinność jest uboga: tundra, porosty, mchy ...
    W temperaturach powyźej 20 stopni fotosynteza "biegnie" znacznie lepiej (kto ma ogródek, to wie ...), a powyżej 30 stopni rośliny "szaleją" (do zobaczenia w palmiarni).
    Tak więc ocieplenie klimatu sprzyja zwiększeniu fotosyntezy, a oziębienie - wprost przeciwnie.
    Z czasów dawnych na Ziemi, kiedy było znacznie cieplej, pochodzą pokłady węgla, który powstał własnie z bujnej roślinności wtedy, kiedy dwutlenku wegla było w powietrzu znacznie więcej.
    I jeszcze coś: dlaczego 10 000 lat temu skończyła się epoka lodowcowa? Przecież nie od przemysłu, prawda?
  • #185
    Dadas123
    Poziom 12  
    Rzuuf

    Tylko, że 10000 lat temu to była przyroda i ona sama się uregulowała - właśnie nie było przemusłu, samochodów, tylu istnień, a szczególnie tylu ludzi, itd. Obecnie raczej sama natura sobie nie poradzi - to znaczy, ja wierzę, że natura tak czy owak sobie poradzi, tylko czy my ludzie jako gatunek to wytrzymamy, to raczej wątpię.

    Zmiany sposobów uzyskiwania energii z tradycyjnych na odnawialne przebiega bardzo powoli, to zrozumiałe, bo trudno tak raptownie cały przemysł wydobywczy zlikwidować i zlikwidować elektrownie np. węglowe, nie mówiąc juz o atomowych. A problem jest pilący - chociaż większośc chyba nie zdaje sobie z tego sprawy.
  • #186
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Uzyskujemy energię przez spalanie węgla - czyli łączenie C z O2; żeby je rozdzielić, trzeba by włożyć energię, którą
    przedtem uzyskaliśmy, plus straty w całym procesie. Z tego, co pamiętam, wydajność fotosyntezy nie jest duża - tak,
    że trzeba by bardzo duże obszary na Ziemi przeznaczyć dla roślin, żeby przetworzyły taką ilość energii słonecznej na
    chemiczną, jakiej ludzkość potrzebuje (i tyle samo, żeby pochłonęły ten CO2, który produkujemy).

    Ale te sprawy pasują raczej do tematu panika z co2 "efekt cieplarniany".
  • #187
    Chris_W
    Poziom 37  
    Wracając do rezonansu...
    Znajdzie się jakiś 'spec' co to dokładnie wyjaśni - 'o co kaman'? Ale nie lakonicznie że bierzemy wodę i jedziemy...
  • #188
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Chodzi o wyciąganie forsy od naiwnych, którzy uwierzą, że coś takiego może działać... :)
    Nie tak trudno ich znaleźć, skoro ludzie się uczą głównie dla uzyskania papierka, a nie wiedzy.
  • Computer Controls
  • #189
    Nemo
    Poziom 31  
    _jta_ napisał:
    Ja chętnie się przyłączę do Nemo przy testowaniu
    i fundowaniu nagrody. Według mojej wiedzy nie zadziała, więc ryzyko, że coś na to wydam, jest niewielkie. ;)


    Zapraszam, zapraszam. Co dwie pary oczu, to nie jedna. A dzięki temu wysokość nagrody wzrośnie. Czy to wystarczająca zachęta?

    :arrow:Dadas123: Filmy jakoś mnie nie przekonują. Tylko namacalne urządzenie, które mogę dotknąć i popatrzeć na żywo jak działa. Taki już ze mnie niewierny Tomasz...

    Z tą nadsprawnością kotłów c.o. to jest tak: każdy kocioł jest liczony na "wartość opałową" danego paliwa. To takie "ciepło spalania", od którego jest odjęte ciepło skraplania pary wodnej powstałej jako produkt reakcji. W normalnych piecach gorąca para wodna ze spalin jest usuwana w postaci gazowej do komina i wtedy na piecu mamy nieco mniej, niż 100% "wartości opałowej". Jednak jeśli użyjemy kotła kondensacyjnego, który parę wodną skropli i odda jej ciepło do układu, otrzymamy dodatkowe ciepło - extra. Czyli w sumie będzie to ponad 100% w stosunku do wartości opałowej. Nic się nie bierze znikąd.

    Skąd ta różnica? Otóż ciepło spalania oznacza się w bombie kalorymetrycznej, w której woda ze spalin jest w postaci ciekłej, a w normalnym piecu woda występuje w postaci bezpowrotnie traconego gazu, wydalanego do atmosfery. Stąd różnica.

    Paliwo ze śmieci PP i PE? To już było. Robi się to praktycznie w Polsce w wielu miejscach. W Radomiu była jedna instalacja, w Pionkach jest, gdzieś koło Skarżyska lub Suchedniowa chyba dwie. Robią, robią. Tyle, że z tym biznesem wcale nie jest tak różowo. Produkt nie jest stabilny i kiedyś był przerabiany razem z ropą naftową w Rafinerii Jasło. Jednak obecne ceny i brak dotacji państwowej (brak zwolnień akcyzowych) skutecznie utrudniły ludziom tę działalność. Inna sprawa, że ta produkcja jest bardzo uciążliwa dla środowiska. Nie będę się wdawał głębiej w szczegóły, ale warto wiedzieć, że wokół takich zakładów masowo wysychają drzewa, a nawet trawa. Współczuję ludziom, którzy tam pracują. Skąd wiem? Byłem.

    Pozdrawiam.
  • #190
    Dadas123
    Poziom 12  
    Siemka,

    Przede wszystkim, to nikt nigdzie nie twierdzi, że coś się bierze znikąd albo "za darno" - czyli, że coś za nic. Ale jednak można zbudować urządzenie, które ma sprawność powyżej 100%.

    Wiadomo, że jeżeli mamy energię, to jest ona pozyskiwana z tego miejsca, gdzie ona jest.

    Jeżeli jesteśmy w stanie sami sobie wyprodukować prąd, to go będziemy mieli za darmo i jeszcze na nim możemy zarobić - proste.

    A jest to możliwe na wiele sposobów.

    Ostatnio mnie trochę oświeciło, znaczy poukładało mi się w głowie to wszystko, co czytałem i te moje dywagacje i już wiem w czym jest "pies pogrzebany".

    Wszystkie układy dążą do stanu równowagi - stąd ten cały sprzeciw naukowców.

    Ale pomyślcie tak - weźmy np. wahadło.

    Pozostaje ono w bezruchu, czyli w stanie równowagi, dopóki nie przyłożymy pewnej siły, która wprawi to wahadło w ruch.

    Jeżeli założymy jakiś optymalny poziom odchyłu wahadła, to potrzebujemy zadziałać określoną siłą, żeby to wahadło osiągnęło ten poziom odchyłu.

    Teraz, jeżeli pozostawimy wahadło w spokoju, to ono będzie powoli dążyć do stanu równowagi, czyli do zatrzymania się. Bo w takim stanie jest to układ symetryczny.

    Ale - jeżeli będziemy chcieli to wahadło utrzymywać ciągle na tym samym poziomie odchyłu, to gdy już go rozbujamy, to potrzebujemy jedynie stosunkowo niewielkiej siły przyłożonej w optymalnym momencie, czyli tuż przed rozpoczęciem gaśnięcia wahadła, żeby cały czas wahadło się odchylało do optymanlego poziomu. Ta regularnie przykładana siła będzie znacznie mniejsza, niż siła pocżatkowa potrzebna do rozruchu wahadła.

    Ten fakt wszyscy powinniśmy znać. Przecież został on wykorzystany już dawno przez zegarmistrzów w zegarach z wahadłem. Do podtrzymywania poziomu odchyłu stosuje się sprężynę. Nakręcasz ją raz na, powiedzmy 2 tygodnie i zegar sobie sopokjnie tyka.

    GENIALNE - wkładasz trochę pracy, a zegar oddaje jej stosunkowo dużo!
    Jaki jest w tym wypadku bilans? Nie wiem i nie wiem czy ktokolwiek robił takie badania.

    Wszystkie zasady i prawa zachowania masy, energii, itp. dotyczą układów symetrycznych, czyli takich, które samoistnie dążą do równowagi.

    Takim symetrycznym układem jest wahadło, dopóki go nie wytrącimy z równowagi.

    Podobnie rzecz się ma np. z magnesami. Gdy już wytrącimy pewien układ magnesów z równowagi, to wystarczy w odpowiednim momencie dalej go wytrącać, już znacznie mniejszą siłą, żeby taki układ się np. kręcił, albo posuwał w danym kierunku. Oczywiście mam na myśli oscylacyjne przykładanie siły pola magnetycznego lub elektromagnetycznego w danym kierunku.

    Podobnie rzecz się ma w układach elektrycznych (ogólnie ujętych). Tylko, że układy elektryczne, czy elektroniczne są obecnie budowane w układach zamkniętych, czyli takich, które zawsze dążą do równowagi.

    Wystarczy taki układ zbudować w układzie otwartym, np. z oscylatorem wytrącającym układ z równowagi i już możemy uzyskać rewelacyjne oszczędności w stosunku do tego, co jest obecnie!

    Z tego wszystkiego zaczynam podejrzewać, a wręcz jestem pewien, że nawiązując do tematu tego wątku, nie chodzi tutaj o rezonans w sensie poddania wody działaniu jakiś fal, czy to dźwiękowych, czy to elektromagnetycznych, które miałyby rozbić wiązania cząsteczkowe wody, tylko ten rezonans miałby wprowadzić cały układ w stan niestabilny, w stan nierównowagi, a to być może znacznie podniosłoby wydajność całego procesu.

    Na pewno jest tak w dziedzinie elektroniki. Ludzie kombinują właśnie w ten sposób i uzyskują rewelacyjne wyniki. Nie chodzi tu o "perpetuum-mobile" ale o oszczędności rzędu 70%-90% w stosunku do tego, co jest pbecnie.

    To się dzieje i jest to możliwe, tylko trzeba na to spojrzeć odrobinę inaczej!
  • #191
    Chris_W
    Poziom 37  
    1. Można zbudować urządzenie o sprawności ponad 100%
    2. Nie wszystkie rzeczy dążą do równowagi. Zresztą tu wymagana byłaby dokładniejsza definicja równowagi (czy to zasada zbilansowania sie?). Czy kulka na wierzchołku 'sinusa' będzie dążyć do równowagi? Za to w dołku już tak...
    3. Sprężyna w zegarach z wachadłem służy tylko do kompensacji strat - nie jest napędem tego wahadła... zasada działania wahadła jest szeroko opisywana przy każdym omawianiu energii potencjalnej/kinetycznej...
    4. Nie wiem jaki jest związek symetrii z równowagą...
    5. Oscylacje magnesów... Czy nie tak działają silniki elektryczne? Tylko że tam nie ma żadnego zysku energetycznego, a jest strata... Owszem przy rozruchu jest zawsze to 'pierwsze pchnięcie' - potem leci już z mniejszą energią...
    6. Każde wytrącenie z równowagi wymaga nakładu energii - np. huśtawka (rodzaj wahadła), jednak dalej trzeba dostarczać pracy/energii na kompensację strat w ruchu...
    7. Nie rozumiem jaką równowagę można zaburzyć w przypadku rezonansowej elektrolizy wody... zgodnie z tą hipotezą układ będzie wracał z wodoru i tlenu do wody - to jest jego równowaga - istnienie HHO pod postacią wody...
  • #192
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Chris_W !
    1. Urządzenia o sprawności ponad 100% często można kupić na Allegro, ceny są umiarkowane, a reklamacji się nie przyjmuje. Spotkałem się np. ze wzmacniaczami o mocy 2x200W, które z sieci pobierały najwyżej 50W, a z bateryjek jeszcze mniej!
    2. Jest odwrotnie: to kulka na "górce" sinusa dąży do równowagi, bo ta w "dołku" już jest.
    3. Wahadło rzeczywiście nie potrzebuje napędu. Mam taki zegar z wahadłem, którego od lat nie nakręcałem, a ten zegar 2 razy na dobę pokazuje czas DOKŁADNIE.
    4. Związku symetrii z równowagą nia ma żadnego, największa równowaga jest w stanie chaosu, który jest zaprzeczeniem symetrii.
    5. Działanie silników elektrycznych jest banalne, bo jest negacją ich niedziałania, które - sądząc z pytań na Elektrodzie "dlaczego nie działa..." jest bardziej zagadkowym stanem.
    6. Widziałem wielokrotnie NIERUCHOME obiekty W RUCHU. Przykład: zawartość kiosków z napisem "Ruch". Osoby odpowiedzialne za ruch w Ruchu zdecydowanie nie życzyły sobie wytrącania z równowagi, więc zrezygnowałem (każdy by zrezygnował!), gdyż kompensacja ich ewentualnych strat przekraczała by moje możliwości finansowe. Znów się potwierdza, że to jednak "pieniądz robi cuda" ...
    7. Rezonansowej elektrolizy wody nikt nie rozumie, nie tylko Ty. Podobno lepiej ją rozpatrywać po zastosowaniu hipotezy heliocentrycznej (znanej od czasów Kopernika, a uznanej przez Papieża w 1992 roku), wspartej umiarkowaną dawką katalizatora typu C2H5OH.

    Pytanie do Moderatorów: czy poziom tego tematu nie kwalifikuje go już do przeniesienia do bardziej właściwego działu (np. "Na wesoło) ?
  • #193
    Chris_W
    Poziom 37  
    Rzuuf napisał:
    Chris_W !
    1. Urządzenia o sprawności ponad 100% często można kupić na Allegro, ceny są umiarkowane, a reklamacji się nie przyjmuje. Spotkałem się np. ze wzmacniaczami o mocy 2x200W, które z sieci pobierały najwyżej 50W, a z bateryjek jeszcze mniej!
    2. Jest odwrotnie: to kulka na "górce" sinusa dąży do równowagi, bo ta w "dołku" już jest.
    3. Wahadło rzeczywiście nie potrzebuje napędu. Mam taki zegar z wahadłem, którego od lat nie nakręcałem, a ten zegar 2 razy na dobę pokazuje czas DOKŁADNIE.
    4. Związku symetrii z równowagą nia ma żadnego, największa równowaga jest w stanie chaosu, który jest zaprzeczeniem symetrii.
    5. Działanie silników elektrycznych jest banalne, bo jest negacją ich niedziałania, które - sądząc z pytań na Elektrodzie "dlaczego nie działa..." jest bardziej zagadkowym stanem.
    6. Widziałem wielokrotnie NIERUCHOME obiekty W RUCHU. Przykład: zawartość kiosków z napisem "Ruch". Osoby odpowiedzialne za ruch w Ruchu zdecydowanie nie życzyły sobie wytrącania z równowagi, więc zrezygnowałem (każdy by zrezygnował!), gdyż kompensacja ich ewentualnych strat przekraczała by moje możliwości finansowe. Znów się potwierdza, że to jednak "pieniądz robi cuda" ...
    7. Rezonansowej elektrolizy wody nikt nie rozumie, nie tylko Ty. Podobno lepiej ją rozpatrywać po zastosowaniu hipotezy heliocentrycznej (znanej od czasów Kopernika, a uznanej przez Papieża w 1992 roku), wspartej umiarkowaną dawką katalizatora typu C2H5OH.

    Pytanie do Moderatorów: czy poziom tego tematu nie kwalifikuje go już do przeniesienia do bardziej właściwego działu (np. "Na wesoło) ?


    Ad.1 Poczytaj COP - dotyczy urządzeń chłodniczych. To że tego nie rozumiesz to wynik złej definicji sprawności. Dla całego urządzenia (nie sprzężarki) wyjdzie 300-800% sprawności... Co do tego co piszesz o wzmacniaczach mam pogląd - z pustego i Salomon nie naleje...
    Ad.2 Kulka musi być dokładnie na wierzchołku aby się utrzymać... nie zmienia to faktu że raczej po wytrąceniu nie będzie dążyć do powrotu na górkę (taka jest moja wstępna definicja - równawaga to stan do którego proces samorzutnie powraca po wytrąceniu z tego stanu). Za to ta w dołku spełnia w całości to kryterium...
    Ad3. Wahadło nie potrzebuje napędu jeśli działa, jego napędem jest danie mu dawki energii/pracy, potem wystarczy skompensować mu straty za pomocą sprężyny, mechanizm wygląda na rodzaj zapadki która przerzuca trybiki koła zębatego które napiera na tą zapadkę, część tej siły jest użyta do kompensacji (dodatkowego malutkiego pchnięcia) wahadła...
    Ad4. ani symetria ani chaos nie determinują równowagi...
    Ad5. Widać nie takie banalne, skoro ludzie wymyślają lewitrony antygrawitacyjne na zasadzie działania takiego silnika...
    Ad6. Nie wnosi to nic do tematu... za to ciekawe studium socrealizmu...
    Ad7. Dlatego jest temat aby próbować obalić pewną hipotezę... Uważasz że mity obalano wiarą - 'bo to nie prawda...', 'tak być nie może...' - wychodząc ze świętych aksjomatów (dogmatów), myśle że znaczenie tu miała krytyczna analiza i dyskusja...
  • #194
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Pozwolę sobie na chwilę zwątpienia co do punktu 1.

    Zakładam, że sprawność pompy ciepła jest 300% (minimalna z Twoich wartości). To ciepło mogę przetworzyć na prąd ze sprawnością ok. 45% (taką sprawność mają elektrownie). Zatem w łańcuchu: pompa cieplna - elektrownia mam sprawność 300% x 45% = 135%. Teraz zawracam to 100% do pompy cieplnej (w grzejniku 100% energii elektrycznej zamienia sie na ciepło!), a 35% stanowi czysty zysk - jest to niewiele mniej, niż wydajność "klasycznej" elektrowni, która "w zamian" produkuje jeszcze spaliny, a tu NIC! Prawda jakie fajne? Łącząc "kaskadowo" takie 2 instalacje: 2 pompy cieplne i 2 elektrownie, mój zysk wyniesie 82,5% (a nie 35%), co jest lepsze, od jakiejkolwiek instalacji energetycznej na Ziemi!
    Lepsze od tego jest tylko "stoliczku nakryj się", i nie potrzeba wtedy całego trudu rolnika, ani nic nam stonka nie zeżre ...

    Niestety, powszechna nieznajomość fizyki dotyka również bywalców Elektrody. Czy to możliwe, że jeśli "demokratyczna" większość nie ma pojęcia o fizyce, to znaczy, że fizyka nie istnieje?

    Polecam Wykłady z Fizyki Feynmana, jeśli o nim nie słyszałeś, to był taki mało znany fizyk, dostał kiedyś Nobla, ale to było dawno i nobliści nie są już dziś tak w cenie, jest ich coraz więcej ...
    A jak nie, to cykl wykładów z fizyki jest dostępny tu: http://home.agh.edu.pl/~kakol/wyklady/Fizyka.pdf

    A teraz paradoks: jeśli cysterna, zawierająca jako ładunek 20 ton paliwa, przewiezie to paliwo z miejscowości A do miejscowości B, zużywając 100 litrów paliwa, czy to znaczy że jej sprawność wynosi 20 000% ?
  • #195
    Chris_W
    Poziom 37  
    No właśnie wpadliśmy w pułapkę niejednoznacznej definicji sprawności...
    Z punktu widzenia odbiorcy tego paliwa z cysterny jeśli płaci on tylko za paliwo spalone podczas transportu, to tak - sprawność jego 'uzysku' wynosi blisko 20000%. Wtedy nie wnika się w pochodzenie 20T paliwa - ważne jest że za 100litrów ma ok. 20000l (od razu wyjaśniam - zakładam 1l~1kg paliwa, jeszcze się kto czepi...).
    Wracając do urządzeń to wszystkie przerabiają jakąś forme energii w inną - co do tego można być pewnym. Zatem są to w uogólnieniu pompy lub przetworniki energii. A pompa cieplna w postaci klimatyzatora ma wyrażny współczynnik efektywności ponad 1 (sprawność ponad 100% - takie przybliżenie - jakby ktoś się czepiał). Rozpatrując sprawność urządzenia nie należy również wliczać do tego sprawności innych urządzeń nie związanych z tym urządzeniem - w tym przypadku sprawność przemiany ciepło->praca->energia elektr.
    To proste - wprowadzamy energię elektryczną - uzyskujemy cieplną - pompowaną z otoczenia klimatyzatora...
    Jeśli jednak upieramy się wliczać wszelkie procesy energetyczne na całej drodze przemiany energii to zaczynać należy od wielkiego wybuchu....
    Wielki wybuch->powstanie masy i energii->przemiana masy w energie w gwiazdach->współczynnik absorpcji światła gwiazd na powierzchni asymilatorów (roślin)-> stopień wykorzystania fotonów przez chlorofil->stopień zamiany tego w węglowodany->procesy redukcji przez miliony lat, aż do powstania węgla kamienniego i ropy->stopień wykorzystania ciepła ze spalenia tego paliwa-> sprawność turbiny parowej->sprawność prądnicy-> sprawność linii przesyłowych->sprawność klimatyzatora na końcu...
    Wychodzi że obecne urządzenia mają sprawność rzędu 10^100 (^-potęga).
    Feynmana akurat kojarzę... poza tymi wykładami (książką) które cytujesz nie wchodził on w tematy tu poruszane... czyli termodynamika, mechanika klasyczna, chemia. Więc nie wiem po co go wogóle przywoływać... Bardziej do tematu postu pasuje Faraday, Arrhenius, Nernst, Einstain, a nawet polak Smoluchowski.
  • #197
    Chris_W
    Poziom 37  
    Ale po co mi to? Znam to doskonale. Jeśli chodzi o tą dziedzinę to każdy profesor chemii fizycznej /fizyki jest tu odpowiedni... a takich znam paru... więc dalej nie wiem po co tu Feynman potrzebny... czy my omawiamy jaką energię przekazuje między sobą proton z neutronem w atomie deuteru? Na to prędzej Feynman odpowie...
    PS: po naszemu ta 'fizyka' Feynmana? może ściągne... bo mam po obcemu...
  • #198
    Dadas123
    Poziom 12  
    Z tym rezonansem, to tylko poddałem myśl. Ja też nie rozumiem jak, ani nie jestem w stanie wyjaśnić.

    Jednak są na tym świecie nadal rzeczy niewyjaśnione.

    Czy słyszeliście np. o japończyku Maseru Emoto?

    On robił takie proste doświadczenia z wodą. Poddawał próbki wody tzw. "pozytywnej energii", czyli np. stawiał blisko pojemnika z wodą głośniki i puszczał danej próbce łagodną i przyjemną muzykę, a innej próbce puszczał muzykę agresywną, nieprzyjemną. Potem każdą próbkę zamrażał, żeby wyhodować krzyształki lodu. Czyli zamrażał w temp. -5C i potem oglądał pod mikroskopem.

    Wodę pochodzącą z tego samego źródła poddawano oddziaływaniu różnych czynników, różnych rodzajów muzyki, naklejano na pojemniki napisy o różnym zabarwieniu emocjonalnym, ustawiano naczynia na różnych fotografiach i po jej zamrożeniu okazywało się, że obraz krystaliczny jest w każdym przypadku inny, co potwierdziło, że woda ma właściwość zapisywania w swojej strukturze dźwięków, obrazów, myśli i emocji.

    Jest to wręcz niesamowite, ale każdy to może sobie w domu zrobić stosunkowo prosto. Trudne do wyjaśnienia, ale rzeczywiste zjawisko.

    Dlatego piszę, że ten rezonans prawdopodobnie działa cósik w tym stylu, a nie rzeczywiście rozbija cząsteczkę wody.

    A jężeli chodzi o uzyte przezemnie słowa "symetria" wzięło się z Wikipedii - Zasada zachowania energii.

    Dodano po 12 [minuty]:

    I jeszcze jedno wyjaśnienie - ja nie jestem fizykiem - co najwyżej technikiem elektronikiem, nie praktykującym.

    Miałem dzisiaj taką myśl, że z naszego punktu widzenia, to rzeka jest takim perpetuum-mobile. Ona sobie płynie cały czas - a my z niej wytwarzamy sobie energię. Im większa rzeka, tym lepiej. Można zbudować albo zaporę, albo w inny sposób ustawić turbiny i mamy prąd.

    Tak samo wiatr. A złoża kopalniane też, chociaż ja jestem zdania, że źle robimy, że te żłoża eksploatujemy, oj źle, bo po coś ta nasza ziemia je sobie tam w środku odkłada, a my jej to zabieramy. W efekcie, może już nas tu nie będzie, ale ziemi to na pewno nie posłuży.

    Tak samo pole elektromagnetyczne ziemi, ktorego raczej wykorzystujemy w bardzo małym stopniu.

    Cała rzecz jest w tym, że ktoś dla nas te złoża eksploatuje, przetwarza i każe nam płacić coraz więcej.

    Dodano po 6 [minuty]:

    W kwestii wahadła.

    Być może moje wyjaśnienie z punktu widzenia fizyki i ścisłości pojęć nie wyszło zbyt dobrze, ale chodziło mi właśnie o to, że po uruchomieniu potrzeba stosunkowo niewielkiej siły do kompensacji strat.

    Jeden japończyk, z kolei, buduje wiatraki, głównie do samochodów i sklepów (wentylatory). Zastosował, właśnie taką technikę impulsowego wspomagania. Dodał elektromagnes, który w odpowiednim momencie "popycha" układ i uzyskał oszczędności rzędu 70%-80% w poborze energii w stosunku do tradycyjnie budowanych wiatraków.

    Można go znaleźć w necie - on je produkuje i sprzedaje.
  • #200
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Tertulian powiedział: "credo que absurdum est" - po polsku: "wierzę, w to co jest absurdem!" - patrz: apologetyka Tertuliana.
    Z tego wynika, że absurdy chętnie mają swoje umocowanie w wiarach, a wiary - w absurdach.

    Moim skromnym zdaniem, Elektroda raczej powinna nas skłaniać do opierania się na WIEDZY - swojej i innych! Dla praktykowania różnych - nawet bardzo egzotycznych wiar - są prawdopodobnie inne fora.
  • #201
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Co do wahadła (dlaczego tu trzeba tłumaczyć rzeczy, które kiedyś umiał absolwent podstawówki?):
    ono niewiele potrzebuje do podtrzymania ruchu, ale i niewiele daje - tylko takie cichutkie tik-tak,...

    O tym Japończyku od wentylatorów była mowa na Elektrodzie - jeśli masz na myśli Kochei Minato -
    chyba po raz pierwszy tu: Re: Budowa napędu elektrycznego w samochodzie do 1600kg.;
    a jak chcesz wiedzieć, jak działa, to: [ PROJEKT ] Wydajność większa od 100% ? Czy to możliwe ?
    Link Szukaj naprawdę nie gryzie, choć dobrze jest wiedzieć, że trzeba wpisać Minato.
  • #202
    000andrzej
    Poziom 37  
    Co do definicji sprawności - proponuję przewertowac książkę do gimnazjum i zobaczyć co mówi prawo zachowania energii.
    Mówiąc, że sprawność w lodówce jest>100% (co oczywiście jest bzdurą totalną, albo o innym parametrze mówisz), śmiem twierdzić że i wahadło ma sprawność >100%, ponieważ w pewnym momencie energia kinetyczna=0 i nagle nie wiadomo skąd zwiększa się i wahadło opada na dół.
    :D

    Celowo podaję przykłąd absurdalny, ale idący tym tokiem myślenia.

    Przy okazji :arrow: Rzuuf - gratuluję celnego postu :D
  • #203
    Chris_W
    Poziom 37  
    Andrzeju...
    Podejrzewam że odbywają się tu jakieś 'łowy' na niewiernych...
    Tymczasem definicja sprawności jest jasna, i wcale nie oznacza że jest obecnie poprawna...uważam ją za nieprecyzyjną (dokładniej to jest to definicja tylko do gimnazjum, bo starsi powinni wiedzieć jakie wynikają z niej problemy...)
    Albo kasujemy zapis o sprawności 'zawsze n<1' (jest niespełniony w specyficznych warunkach), albo inaczej precyzujemy definicję...pisałem o tym wcześniej...
    Cytat:
    No właśnie wpadliśmy w pułapkę niejednoznacznej definicji sprawności...

    W obecnej postaci definicja brzmi:
    Code:
    Sprawność - skalarna wielkość fizyczna określająca w jakim stopniu urządzenie, organizm lub proces przekształca energię występującą w jednej postaci w energię w innej postaci.

    źródło - wikipedia (myślę że lepsze to, niż podręcznik z gimnazjum)
    Sprawność określa się wzorem:
    n=Eu/Ed
    gdzie:
    n – sprawność,
    Eu – energia przetworzona J,
    Ed – energia dostarczona J.

    Jasno z tego wynika że klimatyzator (dla prostoty - w trybie grzania) do którego dostarczamy moc elektryczną 2,5kW - na wyjściu osiąga moc cieplną przetworzoną 6kW.

    _jta_ napisał:
    Co do wahadła (dlaczego tu trzeba tłumaczyć rzeczy, które kiedyś umiał absolwent podstawówki?):
    ono niewiele potrzebuje do podtrzymania ruchu, ale i niewiele daje - tylko takie cichutkie tik-tak,...

    No trzeba tłumaczyć. Nawet 000andrzej nie rozumie do końca...
    Wahadło cyklicznie zamienia dawkę energii kinetycznej w potencjalną i odwrotnie. Jeśli ujmiemy energii (w postaci pracy) to wahadło przestanie się wahać lub zmiejszy parametry ruchu. Dlatego nie da się z niego czerpać energii - bo się zatrzyma.
    W punkcie gdy Ek (energia kinetyczna) wynosi zero (maksymalne wychylenie), energia potencjalna wynosi maksimum (dla danych warunków).
  • #204
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Ten Japończyk nazywa się nie Kochei Minato, a Kohei Minato - ktoś kiedyś u nas napisał z błędem, zresztą
    nie tylko u nas, w paru innych miejscach też. Na Elektrodzie najczęściej pisano tylko jego nazwisko, jeśli
    się poda imię i nazwisko, to jest dużo mniej trafień. Na Google "Kohei Minato" daje kilkaset trafień.

    Tak mnie przy okazji ciekawi: czy wśród tych kilkuset stron w sieci, na których piszą o silniku Kohei Minato,
    jest choć jedna, na której ktoś napisał, że zrobił taki silnik (albo kupił), i sprawdził, że to działa? To chyba
    jakieś oryginalne zjawisko socjologiczne: tylu ludzi powiela informację, a nikt jej nie sprawdza;
    nieważne, czy prawdziwa, liczy się, czy atrakcyjna, jeśli tak, to ludzie powtarzają ją bez sprawdzenia. ;)
    I myślę, że to samo może dotyczyć innych "wynalazków free energy" - nie chce mi się sprawdzać przez
    Google... wychodzi na to, że robię to samo ;) ale może ktoś to sprawdzi i poda tutaj rezultat?

    A przy okazji dwa wybrane linki z tych kilkuset o silniku Kohei Minato:
    http://www.magnesy.tanio.net/silnik_magnetyczny.html - najbardziej znany tekst, tłumaczenie na polski,
    i wersja angielska, a w niej podane źródło tego tekstu: http://www.japaninc.com/article.php?articleID=1302
    http://www.freepatentsonline.com/EP1569322.html - informacja o zgłoszeniu patentowym tego silnika.
  • #205
    000andrzej
    Poziom 37  
    Chris_W napisał:
    ...
    Sprawność określa się wzorem:
    n=Eu/Ed
    gdzie:
    n – sprawność,
    Eu – energia przetworzona J,
    Ed – energia dostarczona J.

    Jasno z tego wynika że klimatyzator (dla prostoty - w trybie grzania) do którego dostarczamy moc elektryczną 2,5kW - na wyjściu osiąga moc cieplną przetworzoną 6kW.

    Uwzględniłeś wszystkie formy energii? Czemu przyjąłeś na wejściu tylko energię elektryczną?
    Chris_W napisał:

    _jta_ napisał:
    Co do wahadła (dlaczego tu trzeba tłumaczyć rzeczy, które kiedyś umiał absolwent podstawówki?):
    ono niewiele potrzebuje do podtrzymania ruchu, ale i niewiele daje - tylko takie cichutkie tik-tak,...

    No trzeba tłumaczyć. Nawet 000andrzej nie rozumie do końca...


    Rozumie, rozumie... celowo podałem tylko jeden rodzaj energii. Wiadomo że Ek zmienia się na Ep, tak samo w klimatyzatorze energia elektryczna służy w skrócie tylko do sprężenia, obiegu medium, natomiast praca wykonana to różnica temperaur x masa (przepływ powierza) przed i po schłodzeniu i to trzeba jeszcze uwzględnić. Wtedy sam policz jaka jest sprawność według zasad fizyki.

    Co do wahadła - w innym temacie w silniku Adamsa zasada jest znana, silnik na krótką metę chodzi, tylko większość nie rozumie, dlaczego tam nie ma żadnego prądu? Napięcie cudne - 20V, ale prądu - ni huhu. A jeśli już się czymś obciąży to silnik staje. Ki pieron? Złośliwość rzeczy martwych, czy błąd w rozumowaniu, który w wielu postach m.in. ja próbuję wytłumaczyć? I przez to jesteśmy uważani za zacofanych, bo opieramy się na nauce, a nie wierzymy w krasnoludki?
  • #206
    Chris_W
    Poziom 37  
    Możesz mi wierzyć że daleko mi do szarlataństwa pseudonaukowego... (czy do tej pory coś takiego dowodziłem?).
    Jeszcze raz przeczytaj mój post z 10 Gru 2008 12:21.
    Ile razy mam powtarzać że zupełnie swobodnie dobiera się energie wejścia i wyjścia podczas liczenia sprawności stąd są niejasności...
    Jak powiem, że silnik spalinowy też ma blisko 100% sprawności to większość się obruszy...
    Nikt nie liczy tego ciepła które tam bokiem ucieka..
    Tymczasem ty mi przypominasz liczyć wszelkie energie wchodzące w proces działania klimatyzatora, ale jak większość liczy w podobnym przypadku dla silnika spalinowego sprawność to już nie uwzględnia wszystkiego... taki wybiórczy mechanizm...
    Jeszcze raz powtórzę, zgodnie z tym co napisałem wcześniej - jako punkt wyjścia należy brać do obliczeń energię (użyteczną dla nas) którą przekazujemy do urządzenia i energię użyteczną dla nas którą wytwarza urządzenie. Ten przykład z cysterną dobitnie to ukazuje.
    W przypadku klimatyzatora ciepło zawarte w powietrzu zewnętrznym jest dla nas bezwartościowe więc przekonwertowanie go na użyteczne (wyższe parametry cieplne np. 10*C->30*C) i służące do ogrzewania, można przyjąć za zysk, który wlicza się do sprawności...
  • #207
    000andrzej
    Poziom 37  
    Chris - ależ skąd... akurat Twoich wiadomości nie kwestionuję. Mogę się tylko spierać co do definicji sprawności (którą zresztą na przekór inaczej interpretujemy). Twój tok myślenia jest prawidłowy, gdy przyjmiemy Twoje założenia. Jednak ja takich założeń nie mogę przyjąć, bo wtedy liczymy całkiem inny współczynnik - ale według mnie, nie sprawność.
  • #208
    Dadas123
    Poziom 12  
    _jta_ napisał:
    Google "Maseru Emoto" znalazło mi coś takiego:
    http://mlodyfizyk.blox.pl/2007/02/Dziekuje-ty-glupku.html


    Wpadłeś, więc kolego w taka samą pułapkę!

    Ten artykuł jest tym bardziej niewiarygodny, bo pisze wyłącznie o domysłach z negatywnego lub niedowierzającego punktu widzenia.

    Osoba pisząca ten artykul sama nie wypróbowała niczego i wyraża tylko i wyłącznie swoją opinię. Jeżeli M.E. jest szarlatanem, to tym bardziej jest nim osoba pisząca ten artykuł, który mi wskazałeś.

    Znasz chyba przysłowie: "Kto się przezywa, ten się sam nazywa!" W tym tkwi głęboka prawda.

    Pewnie szkoda ci czasu na takie eksperymenta, ale ja ci gwarantuję, że:

    "Są na świecie cuda, o których nawet największym filozofom się nie śni!"

    Dodano po 23 [minuty]:

    _jta_ napisał:
    Tak mnie przy okazji ciekawi: czy wśród tych kilkuset stron w sieci, na których piszą o silniku Kohei Minato,
    jest choć jedna, na której ktoś napisał, że zrobił taki silnik (albo kupił), i sprawdził, że to działa? To chyba
    jakieś oryginalne zjawisko socjologiczne: tylu ludzi powiela informację, a nikt jej nie sprawdza;


    Ja ci to kolego wytłumaczę.

    Po pierwsze, jest cała strona o jego fabryce. Produkuje te wentylatory, lecz i ch nie eksportuje, tylko sprzedaje w Japonii. Trochę by się nie opłacał taki import.

    Po drugie:

    Zastanów się, w ile rzeczy ty, jako naukowiec, wierzysz, a nigdy tego samodzielnie nie sprawdziłeś? Pojedynczy człowiek nie jest w stanie sprawdzić wszystkich "prawd", "zasad", "reguł" i "praw", które nam do głowy wbijają od dzieciństwa.

    Ja, osobiście nie twierdzę, że wierzę w ye wszystkie "cuda", ale wiem, że cuda się zdarzają i wiem skąd się biorą, więc nie "neguję z zasady" tak jak ty.

    Po trzecie:

    Jak szukasz w np. googlach Emoto, to wyskoczy ci bardzo wiele wyników, ale ty zobaczysz te, które najbardziej pasują do twojej sceptycznej opinii.

    Tak już jest, że człowiek najbardziej przyciąga do siebie to, w co najbardziej wierzy.

    Dodano po 13 [minuty]:

    A tak do wszystkich:

    Popatrzcie no ile kontrowersji może wywołać głupie wahadło!!!

    Podałem w swoich postach wahadło, jako najprostszy przykład.

    Od wahadła dojdziemy z łatwością do koła zamachowego, a tu już mi nie zarzucicie, że "mało oddaje".

    Nie wiem, miałem nadzieję, że piszę do inteligentnych ludzi...

    Dodano po 31 [minuty]:

    I powtórzę jeszcze raz: Każda energia jest darmowa.

    Energia nie każe nam za siebie płacić, tylko ludzie, którzy nam ją udostępniają w formie prądu, ciepłej wody i paliwa do ogrzewania lub poruszania pojazdem.

    Czy ktokolwiek pomyślał np. o wykorzystaniu ciśnienia w wodociągach?

    Ile tam drzemie niewykorzystanej energii!

    A w gniazdku telefonicznym...

    Przecież za tę energię nikt nam nie każe płacić, tylko za abonament. Dawniej nie potrzeba było telefonu podłączać do sieci - wystarczyło gniazdko telefoniczne. Ileż drobnych urządzeń w domu możnaby z gniazdka telefonicznego zasilić!

    Dzisiaj te wszystkie bezprzewodowe telefony z bazą muszą mieć zasilanie z sieci, a jak prąd wyłączą, to telefony głuche - dlatego mam w domu jeden stary, co działa z gniazdka telefonicznego. No i oczywiście nikt by nie okablowywał domu "telefonicznie", tak jak to robi "energetycznie".

    Dodano po 4 [minuty]:

    Jeden gość z Szwajcarii zbudował pojazd, takie autko, które jedzie 90km/h i zużywa 8kW energii na 100km.

    Pokazywali to w TV, i jego pojazd z nim w środku i jak jedzie!

    To chyba już nie była ściema? Co?

    Czy może mam jechać to sprawdzić ... kto mi zasponsoruje wycieczkę?

    Ale wy, widać, wolicie teoretyzować.

    Żaden z was nie udowodnił, że to jest niemożliwe - tylko gadacie.
  • #209
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Jeśli chodzi o sprawę Maseru Emoto, to widzę, że pani Zofia Gołąb-Meyer zbadała ją dość gruntownie -
    zajęło mi z pół godziny (niestety, tylko częściowe - więcej się nie dało w tak krótkim czasie) sprawdzenie
    tego. Dlatego mam zaufanie do jej opinii, większe niż do tysięcy takich, co nie sprawdzą, a powtórzą.

    Co do Kohei Minato - nie bardzo mi się chce wśród setek śmieci szukać i sprawdzać, czy nie znajdzie się
    coś, co by miało jakąś wartość - mam coś innego do roboty - więc jeśli wiesz o czymś takim, to podaj link.

    A z tym Szwajcarem: jak zużywa 8kW energii na 100km, to na pewno to jest ściema. ;)
  • #210
    Chris_W
    Poziom 37  
    Może dlatego, że 8kW oznacza określony przepływ energii od źródła do odbiornika, lub potencjalną możliwość wygenerowania takiego przepływu...czyli w skrócie jest to moc... a nie energia...
    Koło zamachowe jest tak samo jak wahadło, tylko magazynatorem chwilowym energii/pracy... wcale nie pozwala czerpać z siebie więcej niż do niego włożono...
    Generalnie służy do wyrównania momentu w silnikach które generują moc impulsowo...
    Z gniazdka telefonicznego dużo nie możesz pociągnąć, bo wysoka rezystancja tego źródła (niska wydajność prądowa) to uniemożliwia. Dodatkowo nadmierne obciążenie linii spowoduje jej 'zablokowanie' - identyczne jak podniesienie słuchawki - wtedy nici z telefonu bo nikt się nie dodzwoni...
    Energia jest za darmo - ale jak pisałem jest mało użyteczna. Czy ciepło powietrza o temperaturze -5*C jest użyteczne do ogrzewania? Tylko w specyficznych sytuacjach (potrzeba chłodzenia). Dlatego istnieje potrzeba 'pompowania' energii z wszelkich postaci i przerabiania na bardziej użyteczne...
    Wykorzystanie ciśnienia z sieci wodociągowej wymaga przepływu czynnika (to on wykona pracę). Czyli budujesz de facto elektrownię wodną na 'płatną wodę'... czy bedzie tu zysk - nie sądzę...