Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
MetalWorkMetalWork
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Produkcja wodoru przez rozpad cząsteczki wody - rezonans

Warhard 07 Jun 2007 00:43 130853 259
  • #61
    WWektor
    Level 12  
    Ja rezonansu nie doświadczyłem ale uruchomiłem swój motor (silnik niskopręzny Brigss&stration od agregatu prądotówrczego 4,5 KM 180ccm rama od SHL) na tzw. bingo fuel reactor. Używałem zwykłej wody (górskiej źródlanej) i z około 1,1 kW (użyłem zwykłej spawarki elektrodowej) uruchomiłem silnik który działał jak na benzynie (tak samo wkręcał się na obroty itp.) Czyli uruchomiłem silnik dający jakieś 3,5kW zużywając 1,1kW energi do rozszczepienia wody. Może ktoś powie "no tak silnik działa na węgiel z elektrod". Osobiście uwazam, że to niemozliwe bo elektrody owszem zużywają się( węgiel z baterii) ale nie w takim stopniu!! Osobiście to sprawdziłem i tylko z braku czasu(sesja) i z braku pieniędzy nie projektuje w pełni wydajnego systemu(automatyczny dosuw elektrod itp.) I nikt mi nie wmówi, że to niemożliwe bo sam sprawdziłem!! To działa!!!!!!! Woda stasje się paliwem, a węgiel z elektrod jest tak jakby transporterem enrgii. Mogę powiedzieć, że jeśli ktoś ma ochote zobaczyć na własne oczty to zapraszam!!I naprawde potwierdzam, że to działa!!! Eksperyment wykonałem trzymając elektrody w rękach w wiadrze z wodą a silnik od motoru odpalał 12letni chłopak (ja mam 22, on służył jako 3 cia ręka) który też może potwierdzić, że działało!! Więc nie mówcie, że z wody nie da się wycisnąć więcej niż się wkłada bo się da!!!a skąd ona bierze na to energie??!! nie pytajcie bo nie wiem ja tylko korzystam:) Motor planuje niedługo przerobić do końca tylko na wode-byle jeździł, ile mocy mu zostaniwe to nie ważne byle się kręcił na wode.

    A co do rezonansu to uważam za konieczne przeczytanie artykułu na temat grzałki telekinetycznej (szeroko opisuje temat Pan Pająk - nie biore poważnie teori na temat UfO itp.. - ale nie mówie,że Ufo nie istnieje)
    Grzałki nie zbudowałem, ale udało mi się doprowadzić do rezonansu parę magnesów stałych które się schładzały mimo przepływającego przez nie niewielkiego prądu(scalarbeamer)(też mi nikt nie wmówi,że to niemożliwe, bo to się już stało i sam się o tym przekonałem).

    Wykonałem też odbiornik enregrii promienistej według patentu Tesli(wielki człowiek) i też działa. W prawdzie w niewielkim stopniu, ale działa!!

    Teraz jestem na etapie oczekiwania na pierścień aluminiowy do Generatora Efektu Searla(Wersja Rosyjska). Mam zamiar zbadać choćby najmniejszy efekt jego działania - ubytek masy.

    Ogniwo Joego też wykonałem ale nie podłączałem go jak na rzaie do żadnego silnika. Ilość piany jaka wytwarza się ze zdemineralizowanej wody jest przerażająca (wycieka mi z naczynia). Tworzy się też rodzaj galarety przez którą nie mogłem wylać wody z naczynia. Najciekawsze jest to, że przy płaskich elektrodach zjawisko występowania galarety nie zachodzi :/

    Wszystkich niedowiarków pozdrawiam :) Ja też taki byłem ale spróbowałem!!! Moje myślenie się od tamtego czasu kompletnie zmieniło!!! Wystarczy, że raz wam coś wyjdzie!!! Wtedy koniec z niedowierzaniem!! U mnie się to stało w momencie jak podpaliłem zwykłą wode "naładowaną negateywnie" (woda z ogniwa joego(po tygodniu) nałodowana elektrostatycznie przez 5kV napięcia stałego w baloniku - pali się jak benzyna, powoli i skutecznie :) ) Pozdrawiam
  • MetalWorkMetalWork
  • #62
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    WWektor wrote:
    ... szeroko opisuje temat Pan Pająk ...

    WWektor wrote:
    Wszystkich niedowiarków pozdrawiam :) Ja też taki byłem ale spróbowałem!!! Moje myślenie się od tamtego czasu kompletnie zmieniło!!!
    - kolego jeśli masz 22 lata i piszesz takie rzeczy, to najwyższy czas zacząć się leczyć.
  • #63
    submariner
    Level 32  
    nie wiem czy powinienem tutaj ale chyba mozna miec energie prawie z niczego :) , co sadzicie o zyroskopie ustawionym prostopadle do ziemskiej grawitacji , wystapi tutaj moment skrecajacy plaszczyzne wirowania zyroskopu ten moment wystarczy tylko zamienic np poprez przekladnie zwiekszajace obroty na energie elektryczna czyli taka przekladnia jak w zegarku mechanicznym tyle ze bez balansu i zwiekszajaca a nie zmniejszajaca obroty, oczywiscie zyroskop powinien wirowac w prozni aby nie hamowal poprzez tarcie o powietrze , taki uklad pobiera energie wynikajaca z obrotu Ziemi wokol osi i oczywiscie ja hamuje ale ta energia jest zapewne ogromna i nie zmieni to stref czasowych na Ziemi :).
    Byc moze mozna obejsc sie bez takich przekladni opierajac konstukcje na powerballu i generowac energie elektryczna z cewki i magnesow zamocowanych na tarczy zyroskopu - zamiast reki napedzal by to obrot ziemi wokol osi.
  • #64
    CJ Warlock
    Level 11  
    Witam.

    Ja natomiast słyszałem o natychmiastowej dysocjacji wody po przyłożeniu impulsów prostokątnych o napięciu 100 KV i częstotliwości ok.21 KHz (wypełnienie ok.1-2%, o ile dobrze pamiętam) na paczkę ściśle ułożonych elektrod walcowych o specjalnej konstrukcji (od wewnątrz: polimerowy korpus i warstwy - cynk, pallad, cynk).

    Overunity urządzenia: 700%.

    Myślę, że przy braniu pod uwagę wody jako paliwa mogą przeszkadzać pewne przyzwyczajenia myśleniowe. Tymczasem nie jeden odkrywca-wizjoner w historii pisał już, iż w cm3 wody kryje sie niewyobrażalna ilość energii.

    Uważam, że overunity jest w tym przypadku jak najbardziej możliwe, gdyż energia zużyta do dysocjacji wody jest tylko częścią energii dostarczonej do układu - reszta jest już dostarczona w postaci samego paliwa - wody. Czyż to nie oczywiste?

    W końcu benzyna nie jest paliwem kopalnianym, a rafinatem ropy naftowej, w której rafinację trzeba włożyć energię. Poza tym to są w znacznej części przereagowane trupy zwierząt, więc na początku układu mamy energię życia żywych organizmów, ich procesy odżywiania się i wzrostu, oraz miliony lat pracy Ziemi nad obróbką ich zwłok. Szczegół, że potem te zwłoki pali się i wypuszcza do atmosfery. Proszę sobie wyobrazić ile energii jest włożone w powstanie ropy, a potem rafinację jej celem uzyskania popularnej benzyny. Oczywiście można się przyczepić, że do powstania wody również była potrzebna kolosalna energia. Zatrzymajmy jednak podróż w czasie wstecz w momencie, kiedy woda już istniała na Ziemi, a zwierzęta (przyszła ropa) dopiero się tworzyła.

    Jeśli przyjmujemy już, że energia we wszechświecie nie ginie, zmienia tylko swoją postać, to trzeba uczciwie wziąć pod uwagę w/w fakt i zastanowić się skąd wzięła się ta energia w paliwach kopalnianych.

    W porównaniu z wodą bilans nakładów produkcyjnych może być miażdząco korzystnejszy dla wody.

    Jeśli przeciwstawia się przemysłową produkcję paliw motoryzacyjnych chałupniczej metodzie dysocjacji to też jest to nieuczciwe i fałszuje skalę porównania. Należy sprawiedliwie porównać chałupniczą dysocjację wody do chałupniczej rafinacji ropy na benzynę. To chyba logiczne aż nad to.

    Znalazłem opracowania naukowe z fizyki, w których jasno jest napisane, że pewnych zjawisk dot.wodoru w wodzie fizyka zwykła nie jest w stanie wyjaśnić, natomiast wyjaśnia je fizyka kwantowa. Chodziło o spodziewany obraz widmowy wodoru (zakładano ciągły, a wyszedł w postaci prążków).

    Możliwe więc, że niektórzy fani fizyki klasycznej przyjmują błędne założenia energii wejściowej układu, zapominając o energii zmagazynowanej w wodzie, a przyjmując energię elektryczną za 100% wkładu.

    Możliwe jest też, iż niektóre rozwiązania tzw."free energy" lub mniej szumnie "open energy systems" transferują do układu energię spoza rzeczywistości 3-wymiarowej.

    Oczywiście wiem, że przy ludzkich mózgach osadzonych w 3-wymiarowości trudno jest sobie wyobrazić chociażby rzeczywistość 4-wymiarową, podobnie jak tzw."płaszczakom" (płaskim postaciom 2D), "zamieszkującym" układ 2-wymiarowy kartki papieru trudno jest wyobrazić sobie trzeci wymiar, a obiekt przebijający kartkę jawić im się będzie jako plaski przekrój poprzeczny, spłaszczony wycinek obiektu. Ludziom można to jedynie pokazać w postaci obliczeń matematycznych (pomocna jest znajomość macierzy). Dlatego czytelników mniej zaawansowanych proszę o nie uświadamianie mnie na siłę co do swojej ewentualnej ignorancji tematu i o zwyczajne pominięcie go.

    Możliwe po wtóre, iż wskutek niedoskonałości tych urządzeń wynikłej z braku wiedzy na temat np.między wymiarowego transferu energii i braku urządzeń pomiarowych do badania tego typu, na razie teoretycznie badanych zjawisk, urządzenia te czynią jakieś szkody lub co najmniej wytwarzają zakłócenia poza naszymi 3 wymiarami, i dlatego ich rozwój następuje póki co powolnie. Teoretyczna rzeczywistość 9-wymiarowa zakłada "pola" zachowujące się w pewnym stopniu"inteligentnie", a model zakłada kaskadową kontrolę wyższego wymiaru nad niższym w obrębie zmian.

    Podejrzewam jednak, że w naszej, 3-wymiarowej rzeczywistości większe znaczenie mają "tutejsze" realia, czyli brak pełnego poznania pewnych zjawisk i brak stosownych urządzeń pomiarowych z interfejsem do przedstawiania przebiegu i wyników pomiaru (najlepiej sprzężonych z komputerem z odpowiednim softwarem i odpowiednim projektorem wizualnym).

    Reasumując: "zwykła" woda, jak się okazuje, jest na tyle jeszcze nieznana, że nie można ignorować odkryć jej dotyczących, chociażby rzekomo "łamały" prawa fizyki (a tak naprawdę jedynie wymykały się spojrzeniu tej klasycznej, formułując nowe lub unowocześnione założenia lub prawa).

    Dodano po 26 [minuty]:

    forestx wrote:
    WWektor wrote:
    ... szeroko opisuje temat Pan Pająk ...

    WWektor wrote:
    Wszystkich niedowiarków pozdrawiam :) Ja też taki byłem ale spróbowałem!!! Moje myślenie się od tamtego czasu kompletnie zmieniło!!!
    - kolego jeśli masz 22 lata i piszesz takie rzeczy, to najwyższy czas zacząć się leczyć.


    Zapewne w Ośrodku Przymusowego Kształtowania Niedowiarków imienia Zachowania Status Quo Świadomości Obywatela. ;) PBANSP (przepraszam bardzo, ale nie mogłem się powstrzymać).

    Mam "ciut" więcej lat, temperowałem "napaleńców", ale o tego typu dictum jak kolegi forestx chyba nigdy się nie pokusiłem. Szanowny kolego, wszem i wobec wiadomo, że kontrargumentacja osobistymi docinkami oznacza w istocie brak argumentów.

    Od siebie dodam, że wmawianie na forum publicznym komuś choroby i konieczności poddania się leczeniu to stara i perfidna metoda eliminacji niewygodnego dyskutanta, rozmówcy lub głosiciela jakieś myśli, stosowana m. in. przez tzw.inkwizycję (oskarżenia o czary) i wszelkich oprawców ustrojów totalitarnych. Natomiast w 18. wieku w Europie osoby uznane za chore psychicznie zamykano i sterylizowano. To fakty historyczne. Nie wmawiam koledze forestx zapędów totalitarnych, a jedynie chcę zwrócić uwagę, iż jego wypowiedź ma korzenie w niemiłych źródłach, i że może warto zastanowić się nad słowem "stop".

    Na szczęście dzisiaj lekkomyślne odmawianie komuś poczytalności nie powoduje takiego ostracyzmu i takich konsekwencji wobec tego kogoś.

    Osobiście przyznaję punkt koledze WWektor i w tym przypadku przychylam się do podekscytowanego konstruktora.

    Wynik: podekscytowany konstruktor vs. bezargumentowy niedowiarek - 1:0. ;)

    Powyższym postem chciałem przypomnieć o zaleceniu dbania o poziom tego forum i o uniwersalnej zasadzie "nie masz nic do dodania poza "nie/zgadzam sie z przedmówcą" - nie pisz!". Myślę, że raz wystarczy.

    Pozdrawiam.
  • #65
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Fakt, nie popisałem się :twisted: Widocznie emocje związane z ujrzeniem nazwiska pana spidermana na tym forum wzięły górę nad logiką.
    Polecam lekturę najnowszego wynalazka w.w. autora: http://totalizm.pl/memorial_pl.htm.
    Zawsze zadziwia mnie jeden fakt: wszyscy konstruktorzy P.M. borygają się z problemami nie do przezwyciężenia: jednemu przeszkadza sesja, drugiemu ufoki. Cóż, w życiu lekko każdy nie ma.
    Wracając do tematu:
    WWektor wrote:
    Używałem zwykłej wody (górskiej źródlanej) i z około 1,1 kW (użyłem zwykłej spawarki elektrodowej) uruchomiłem silnik który działał jak na benzynie (tak samo wkręcał się na obroty itp.) Czyli uruchomiłem silnik dający jakieś 3,5kW zużywając 1,1kW energi do rozszczepienia wody
    - jak rozumiem spawarka była zasilana z tego generatora i mogłeś do niego podpiąć dodatkowo odbiornik o mocy 2kW?
    Bardziej natomiast intryguje mnie to:
    WWektor wrote:
    Eksperyment wykonałem trzymając elektrody w rękach w wiadrze z wodą a silnik od motoru odpalał 12letni chłopak (ja mam 22, on służył jako 3 cia ręka) który też może potwierdzić, że działało!!
    - ciekaw jestem co ten dwunastoletni chłopak robił z czwartą ręką :twisted:. Oczywiście zdjęcia tego patenta nie istnieją. W zwykłym aparacie prześwietliła się klisza, a te zgrane z cyfrówki było w porządku, tylko padł ci twardy dysk. Taka jest niestety niedola odkrywców poświęcających zbyt dużo czasu na czytanie pająkologii.
    WWektor wrote:
    Ogniwo Joego też wykonałem ale nie podłączałem go jak na rzaie do żadnego silnika. Ilość piany jaka wytwarza się ze zdemineralizowanej wody jest przerażająca (wycieka mi z naczynia). Tworzy się też rodzaj galarety przez którą nie mogłem wylać wody z naczynia. Najciekawsze jest to, że przy płaskich elektrodach zjawisko występowania galarety nie zachodzi :/
    - najlepszy efekt dają elektrody sferyczno-trapezoidalne. Wychodzi z tego galaretka o smaku truskawkowym. Jeżeli wychodzi ci inny smak to sobie odpuść, bo będzie to po prostu bicie piany.
    WWektor wrote:
    Wtedy koniec z niedowierzaniem!! U mnie się to stało w momencie jak podpaliłem zwykłą wode "naładowaną negateywnie" (woda z ogniwa joego(po tygodniu) nałodowana elektrostatycznie przez 5kV napięcia stałego w baloniku - pali się jak benzyna, powoli i skutecznie :) ) Pozdrawiam
    - proszę o rozwinięcie tematu. Jeśli woda "pali się skutecznie" to na cholerę kupowałem węgiel na zimę. Radzę przejść do głębokiej konspiracji bo jak górnicy stracą robotę to będzie niezły łomot :twisted:
  • MetalWorkMetalWork
  • #66
    CJ Warlock
    Level 11  
    Postanowiłem zabrać głos, gdyż ze zdumieniem zauważam całkiem ciekawe treści w poście przedmówcy (forestx), prawdopodobnie w miejscach, w których nie była jego główną intencją ciekawość tych IMO interesujących treści. Pominąwszy dyskusyjno-ironiczny, jak odbieram, wydźwięk pewnych zdań zwróciłem uwagę na następujące treści.


    Quote:
    WWektor napisał:
    Quote:
    Ogniwo Joego (...)

    - najlepszy efekt dają elektrody sferyczno-trapezoidalne. Wychodzi z tego galaretka o smaku truskawkowym. Jeżeli wychodzi ci inny smak to sobie odpuść, bo będzie to po prostu bicie piany.


    Znam osobiście kogoś, kto ogniwo Joego wykonał, więc tutaj przychylam się do opinii, iż zamiast wyśmiewać - spróbuj zrobić sam. Aczkolwiek żart o biciu piany spodobał mi się. :) Nie wiem czy jak dotąd ktoś sprawdzał smak wody w tymże ogniwie, ale uśmiałbym się jeszcze bardziej, jeśli by się okazało, iż żart kolegi forestx okazał się prawdą (chociaż akurat konkretnie truskawkowego się nie spodziewam ;) ).

    Co zaś się tyczy kształtu elektrod to nie bardzo umiem sobie wyobrazić w tej chwili jakieś konkretne "sferyczno-trapezoidalne", mimo że próbuję, niemniej uważam, że nie to jest kwestią, gdyż kształt idzie w parze z wielkością i zastosowaniem oraz minimalizacją niekorzystnych zjawisk elektrycznych.

    Już wspomniałem o elektrodach, jakie widziałem. Proszę znaleźć to samodzielnie w moim poście o odnieść się do tego jeśli wiedza pozwala, a nie do niedoskonałego może w formie opisu, który, jak sądzę stanowi po prostu wygodny i łatwy obiekt do obśmiania.

    Quote:
    proszę o rozwinięcie tematu. Jeśli woda "pali się skutecznie" to na cholerę kupowałem węgiel na zimę. Radzę przejść do głębokiej konspiracji bo jak górnicy stracą robotę to będzie niezły łomot


    No właśnie, po co? Skoro można nawiązać kontakt z ciekawymi ludźmi za pomocą tegoż także ciekawego forum i wziąć sprawy ogrzewania w swoje ręce, a nie być cały czas zależnym od przemysłu wydobywczego, który liczy już swoje lata i powinien odejść do lamusa... Być może łatwiej pewną część zarobionych pieniędzy wrzucić we wspieranie tego przemysłu, nie zastanawiając się CO się wspiera i dorzucić dwie łopaty do kotła C.O., a w ciepełku wyszukać w Internecie i obśmiać tych, którzy twierdzą, że woda się pali. Jednak ileż jeszcze można jechać na tym samym wózku z bezrefleksyjnymi trucicielami środowiska?

    Moim zdaniem, jeśli ktoś jest na tyle inteligentny, by zarejestrować się na forum technicznym, a konkretnie elektronicznym, jak elektroda.pl, to może samodzielnie przeznaczyć czas kuszący możliwością obśmiania "nawiedzonych konstruktorów" na samodzielne wyszukanie informacji, a nie czynność w/w i potem proszenie o podanie informacji na tacy.

    Przemiana z przeciętnego klienta przemysłu wydobywczego w kogoś, kto przynajmniej stara się coś zrobić aby swoje gospodarstwo domowe choć trochę uniezależnić i unowocześnić wiedzie właśnie przez samodzielne poszukiwania celem zbadania tematu.

    Reasumując - Twój wybór co robisz ze swoim czasem. Humor jak dopisuje to świetnie, jednak można go przeznaczyć na inspirację do zbadania tematu, poszukiwań konkretnych informacji, a następnej zimy już ogrzewać mieszkanie i C.W.U. przy pomocy np.pompy kawitacyjnej (samodzielnie wykonanej - "kupne" wciąż stosunkowo drogie), lub cyfrowo sterowanego układu dostarczającego mieszankę tlenowodorową do palników rodem z nagrzewnicy z pieca gazowego (biorąc pod uwagę różnicę między gazem ziemnym a tą mieszanką). Sprawa jest wręcz oczywista: do odpowiedniej nagrzewnicy można dostarczyć celem spalania dowolną palną mieszankę gazową, grunt to przystosowanie dysz i układ sterowania zaworami.

    Osobiście jak najbardziej życzę każdemu aby "palenie wodą" mu się udało, bo skutki tego mogą być bardzo korzystne. Trzeba jednak zrozumieć, że pracując samemu można napotkać na bariery nie do przejścia, dlatego ważna jest współpraca kolektywna. Oczywiście pieniądze również. Niemniej dzięki współpracy kolektywnej nie trzeba wyważać otwartych drzwi i można skorzystać z doświadczeń innych lub nawet fizycznie współpracować nad prototypem danego wynalazku, a na drogie elementy składać się po równo. Obecnie istnieją zakłady oferujące wykonanie różnych elementów obrabiarkami, i to cyfrowymi, tylko że to kosztuje.

    Można wrzucać komuś kamyczek do ogródka, można też pomóc przy zasiewie i sadzeniu. Z kamyczka jednak jedzenia nie będzie.

    Mam nadzieję, że użyte w tekście metafory są jasne. W razie niejasności - proszę pytać.

    Co zaś się tyczy rozwścieczenia przemysłu wydobywczego to nie żartowałbym z tego, gdyż zapewne któryś z naszych obecnych polityków zacząłby straszyć górników tym, że przez tych niedobrych wywrotowców, wynalazców i konstruktorów free energy, oni stracą pracę... ;)

    Historia, i to najnowsza, zna już przypadki o podobnym schemacie - patrz sprawa doliny Rospudy (podczas gdy specjalistyczne raporty mówią iż najlepsza jest inna trasa, właśnie proponowana przez organizacje ekologiczne, a rząd wybrał tę najgorszą, odradzaną przez specjalistów, politycy buntują ludzi przeciwko ekologom i mówią, że to oni opóźniają prace nad obwodnicą (sic!)...).

    Jednak przemiany techniczno-ekonomiczne w przypadku węgla a wody jako opału byłyby na tyle... płynne :), że żadne drastyczne skutki socjoekonomiczne nie byłyby odczuwalne dla pracowników sektora wydobywczego.


    Wrócę jeszcze do kształtu elektrod. W latach 50 XX wieku mój dziadek, inżynier i wykładowca, dyrektor kilku fabryk, został zaproszony przez kolegę z politechniki, ówcześnie już naukowca pracującego w Warszawie.
    W instytucie, w którym pracował ten kolega, powitały go automatycznie otwierające się drzwi, system monitoringu, ale to nie jest tutaj kwestią.

    Najciekawsze jest to, że ów kolega pokazał mu pralkę elektryczną. Taką, która pierze bez proszku. Nie wiele mówiąc wziął najlepszą białą chusteczkę (jakąś ówcześnie b. drogą) i wytarł sadze z pieca. Następnie wrzucił ją do tejże pralki. Dziadkowi polecił włożyć rękę do wody. Dziadek opowiadał, że poczuł w dłoni jakby tysiące małych igiełek. Po kilku minutach ów kolega wyjął chusteczkę idealnie czystą.

    Elementem czynnym pralki był centralnie umieszczony w metalowej komorze metalowy stożek, a napięcie robocze (z tego co dziadek się dowiedział) wynosiło najprawdopodobniej 24V.

    Wspomniałem o tym celem uzmysłowienia sobie spektrum zastosowania elektrod metalowych o różnym kształcie pracujących w środowisku płynów.

    Teraz proszę się zastanowić co by się stało z tym całym zalewem mniej lub bardziej tandetnych proszków do prania, jaki trafia do nas głównie z Niemiec (w sensie marketingowym, nie w sensie faktycznej produkcji), gdyby taka pralka weszła do powszechnego użytku i przy cenie powiedzmy 1000 zł?

    Myślę, że kwestię kształtu elektrod i wyobraźni na temat skutków gospodarczych wprowadzania nowoczesnych wynalazków mamy już zaznaczoną.

    Quote:
    Zawsze zadziwia mnie jeden fakt: wszyscy konstruktorzy P.M. borygają się z problemami nie do przezwyciężenia: (...)


    1. "Fakt"?
    2. "Wszyscy"?
    3. Nad prawdopodobnymi przyczynami w pozostałych przypadkach proponowałem już zastanowienie się w poprzednim poście, a stosowny fragment można z łatwością odnaleźć tamże.
  • #67
    bjonix
    Level 12  
    Wrócę jeszcze do kształtu elektrod. W latach 50 XX wieku mój dziadek, inżynier i wykładowca, dyrektor kilku fabryk, został zaproszony przez kolegę z politechniki, ówcześnie już naukowca pracującego w Warszawie.

    Dodano po 41 [minuty]:

    Kolego forestx, czytając Twoje komentarze zastanawia mnie jedno, skąd tyle jadu i złośliwosci w Twojej pisaninie. Czyżbyś zadroscił tym, którzy coś usiłują doświadczać i poświęcając swój czas i zapał działają a nie siedzą na d.. przed ekranem i łapią za słówka, czasem niezdarne ale przynajmniej szczere. Tak sie akurat składa, że miałem okazję poznać osobiście pana Spidermana, w czasie jego przygody z politechniką wroclawska w latach 60-dziesiątych. Zapewniam Cię, że jest to umysł nietuzinkowy a jego pomysły nie biorą się z nikąd tylko z wyobraźni, kilkakroć większej niż Ty tutaj prezentujesz. Taką wyobraźnię mieli i Tesla i Einstein, Edison i Marconi, z polskich Jodko-Narkiewicz i Antoni Patek, także twórca pierwszego na świecie minikomputera, ktorego wygonili do szwajcarii hodować świnie, także konstruktor Nagry (nie wiesz co to - znajdź w google), oraz wielu innych im podobnych.

    Tak zwany świat ortodoksyjnej nauki poszukuje aby żyć głównie sponsorów i grantów od nich. Dlatego szalone jak wykpiwasz pomysły nigdy nikomu chleba za życia nie dają a opór estabilishment'u i zazdrość jest tym wieksza im większe jest zagrożenie dla "status quo".

    Nawiązując do paliwa z wody to pomyśl co kartele paliwowe zrobią z tymi milionami wież wydobywczych, rafinerii, stacji paliw jeśliby nagle wszyscy postanowili spalac produkty rozkładu wody zamieniajac je z powrotem na wodę. Pewny krach gospodarczy i widmo totalnej plajty firm, gield i monopoli przyświeca tak ogromnej akcji dezinformacji, ośmieszania, zamykania niepokornych w domach opieki psychiatrycznej, niszczenia dokumentacji, nawet fizycznej eliminacji, itp...

    Zastanów sie więc dobrze zanim cokolwiek zgryźliwego naskrobiesz bo taka treść świadczy tylko o tobie.
    Pozdrawiam i proszę bez obrazy.

    Dodano po 22 [minuty]:

    Nawiązując do poprzeniej wypowiedzi

    Quote:
    Elementem czynnym pralki był centralnie umieszczony w metalowej komorze metalowy stożek, a napięcie robocze (z tego co dziadek się dowiedział) wynosiło najprawdopodobniej 24V.


    to moja babcia jeszcze w 1960 roku miała taką pralkę a ja ją naprawiałem. Było to urzadzenie przenośne, o wygladzie odwróconego grzyba, wkładane czaszą do wanienki lub cebrzyka.
    Rzeczywiscie była zasilana z sieci prądu przemiennego przez transformator bezpieczeństwa na ~24V. Wewnatrz czaszy (tego "grzybowego kapelusza") był elektromagnes z otwartym rdzeniem a pod nim szczelnie zamocowana okrągła membrana stalowa w formie stożka, która drgała w takt sieci (owczesne 50Hz) pobudzając wodę w zbiorniku.

    Nie tak dawno firma Mango24 - TV zakupy oferowała mini pralkę do skarpetek i chusteczek o podobnym dzialaniu, mająca kształt i wielkość jabłka. W środku bateryjne zasilanie wibratora (silnika z mimośrodowym ciężarkiem) tak jak to jest zrobione w innych urzadzeniach np do masażu. Ten cud techniki kosztował "tylko" 99 zł.
    [/quote]
  • #68
    trol.six
    Level 31  
    CJ Warlock wrote:
    Osobiście jak najbardziej życzę każdemu aby "palenie wodą" mu się udało, bo skutki tego mogą być bardzo korzystne. Trzeba jednak zrozumieć, że pracując samemu można napotkać na bariery nie do przejścia,


    Hm... nie wiem czy na temat

    http://www.youtube.com/watch?v=4kKtKSEQBeI
    http://www.youtube.com/watch?v=BtmK3hwYO6U
  • #69
    PEJO
    Level 21  
    mnie zawsze zastanawiało, co by sie stało gdyby normalną pare wodną przepuścić miedzy elektrodami zasilanymi takim napeciem ktróre było by na granicy przeskoku iskry pomiedzy tymi elektrodami...
    czy istnieje coś takiego jak elektroliza pary wodnej? i czy to ma sens?
  • #70
    submariner
    Level 32  
    ale dlaczego widzisz wyzszosc elektrostatycznego rozrywania wody np nad elektroliza? Nie ma nic za darmo pomijajac sprawnosc zasilaczy wn to wode musisz doprowadzic do stanu plazmy aby rozerwac wiazania atomowe , pewno niskie cisnienie duzo ponizej atmosferycznego zalatwi sprawe jonizacji ale na pewno nie bedzie to za darmo.
    Chociaz gdyby tak elektretami sprobowac....?
  • #71
    trol.six
    Level 31  
    Te linki co wkleiłem, bo pewnie nikt nie jaży (ja też bym za bardzo nie zajażył), a troche słabo to opisałem

    To co sie tam pali, to woda, tyle że słona. Zerwanie wiązań jest skutkiem pola elektromagnetycznego.
  • #72
    PEJO
    Level 21  
    cchodzi mo o to że para wodną chyba łatwiej "rozbić" niz ciekłą wode bo ma wyższy potecjal energetyczny (czy coś tam....)
    czy źle myśle?

    jeszcze mam takie pytanko... jak bardzo trzeba obniżyć ciśnienie żeby woda gotowała sie w temp. pokojowej (20°C)
  • #74
    marek_Łódź
    Level 36  
    darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/ekoauto/woda.html wrote:
    Przepływająca przez kolektor woda ogrzewa się do mniej więcej 150 stopni i zamienia w parę wodną. Potem jest tłoczona dmuchawą do kolektorów ssących i zasysana do cylindra. Tam następuje proces spalania i w kilka setnych sekundy następuje rozbicie pary wodnej na tlen i wodór. Jak wiadomo, mieszanina wodoru i tlenu jest mieszaniną piorunującą. Jak się okazuje, wydziela energię potrzebną do napędzenia samochodu....Niedawno w pewnym sensie podobne rozwiązanie do opisanego powyżej, jednak bardziej nowoczesne, zastosowali japończycy ...Najpierw dostarczany jest do cylindra wodór, w chwilę potem wtryskiwana jest woda i następuje zapłon - pod wpływem spalania wodoru woda zamienia się w parę pod wysokim ciśnieniem. Jest to swego rodzaju hybryda silnika spalinowego na wodór z silnikiem parowym.


    Czujecie tę różnicę. W japońskim silniku woda zamienia się w parę, która jest czynnikiem roboczym, natomiast w polskim podobnym silniku woda rozpada się na wodór i tlen. Wiara czyni cuda.

    Pytanie gdzie jest koń?

    Ciekawe linki
    http://forum.oilpeak.pl/about744.html
    http://scitation.aip.org/getabs/servlet/GetabsServlet?prog=normal&id=PHPAEN000014000007073502000001&idtype=cvips&gifs=yes
    http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/forum/topics16/a-moze-cos-na-wode-vt94.htm
  • #75
    Kao
    Level 15  
    Coś w tym jednak jest. Wielu słyszało o samochodzie na powietrze sprężone, pomysł Polaka, patent na nową wersję o większej sprawności należy do firmy MDI. Samochód miał jeździć na sprężone powietrze z prędkości do 100km i zasięgu do 300km. Jeżdżące egzemplarze pokazywali nawet w RTL. Firma, z tego co pisano, negocjowała tankowanie powietrzem na normalnych stacjach przy pomocy istniejących sprężarek z koncernami. Coś jednak nie wypaliło. Patent sprzedano indyjskiemu koncernowi TATA, jednak ze zmianami - na powietrzu jeździ do 60km/h a powyżej także na paliwie zużywając go do 2 litrów (ukłon w stronę koncernów?? - można podnieść cenę 2x a i tak kupią i do tego rewolucja na rynku motoryzacji). Zasada działania z użyciem paliwa jest objęta ścisłą tajemnicą, ale z opisów wynika, że działa to na podobnej zasadzie co wstrzeliwanie pary - energia spalania zwiększa energię rozprężania powietrza.
    Mam nadzieję, że wprowadzą do produkcji, a nie uznają za nieopłacalne a potem wyciągną za 100 lat jako nowość.
  • #77
    lubskogreg
    Level 2  
    Mam pytanko.

    Czy jest znane komuś urządzenie do produkcji wodoru z wody. Tzn. takie które można kupić, a nie zrobić samemu.

    ...acha, z góry zastrzegam, że jestem świadom że energia dostarczona do urządzenia będzie większa niż ta otrzymana z późniejszego spalania wodoru, ale nie o bilans energetyczny mi chodzi a o samą formę paliwa.

    Jeżeli ktoś słyszal o takim urządzeniu to prosze o namiary.
  • #78
    ADI-mistrzu
    Level 30  
    Takich urządzeń raczej nikt nie sprzedaje. A nawet jeśli by było to w postaci lotnej czyli nadającej się głównie do napełniania balonów.
    Słyszałem ze teraz największym problemem jest jego skroplenie, gdyby nie ten fakt to byśmy jeździli na nim zamiast gazu ziemnego.
  • #79
    januss73
    Level 32  
    lubskogreg wrote:
    Mam pytanko.

    Czy jest znane komuś urządzenie do produkcji wodoru z wody. Tzn. takie które można kupić, a nie zrobić samemu.

    ...acha, z góry zastrzegam, że jestem świadom że energia dostarczona do urządzenia będzie większa niż ta otrzymana z późniejszego spalania wodoru, ale nie o bilans energetyczny mi chodzi a o samą formę paliwa.

    Jeżeli ktoś słyszal o takim urządzeniu to prosze o namiary.


    Nie wiem jakie ilości wodoru są ci potrzebne. W zamierzchłych czasach otrzymywałem wodór z mieszaniny magnezu i zwykłego octu.

    A tak odnosząc się do całego wątku, tych wszystkich dyskusji mniej lub bardziej rzeczowych, to
    po pierwsze jak można poklepac po ramieniu kogoś, kto swtworzył wynalazek na miarę nagrody nobla i majątku nie z tej Ziemi, tylko nie miał czasu go skończyc?
    Po drgie jak można porównywac wodę do ropy naftowej? Jak ktoś słusznie zauważył, przecząc sobie samemu, ropa powstała przy użyciu energii dostarczonej z zewnątrz, i tę energię dziś czy to przed czy też po destylacji wykorzystujemy, woda chyba jednak wręcz przeciwnie.

    Jedyna zastanawiająca mnie rzecz to postęp w przemyśle
    motoryzayjnym. Jak to się stało,że człowiek najpierw wylądował w kosmosie, a dopiero potem ktoś wymyślił, że jednak ekonomiczniej jest gdy silnik pracując na obrotach odpowiadających najwyższej sprawności ładuje akumulator, a potem w odpowiednim momencie akumulator napędza motor elektryczny? Jak to się stało, że dopiero dziś zaczęło się opłacac wykorzystywac energię hamowania spowrotem do napędzania, a nie do grzania bębnów czy tarczy? Czy naprawdę samochód hybrydowy jest bardziej skomplikowany od np teleskopu Hubble'a? Teleskop Hubble'a jest jeden, samochodów miliony, więc sprawa opłacalności chyba odpada.
  • #80
    ZGG
    Level 27  
    Witam. Przeczytałem te wasze dyskusje. Oj gorąco tutaj. Tak się składa że z profesorem Pająkiem pisałem kilka lat. Niestety się rozstalismy. Niemogłem dłużej popierać jego teorii. A po tym jak poczytałem te jego traktaty. czułem się coraz gorzej. Doszedłem do tego że to nasza podświadomość. Zaczyna w to wierzyć. A podświadomość nie odrużnia prawdy od nieprawdy. Wszystko bierze za dobrą monetę. I zaczynamy się bać tych ufoludków. Od krórych aż ęsto w tych traktatach. I jakie tam zagrożenie. I droga otwarta do wariatkowa. Ledwie z tego wylazłem.Ale do żeczy.Ta jego grzałka telekinetyczna. Ostatni wynalazek. Otuż Pająk pisze, że konstruktor jeszcze żyje. I pokazywał mu to osobiście. Ale grzałka już nie działa. Bo jest zepsuta. Alesz to taka prosta konstrukcja. Tylko dwie półkoliste czasze. Czy to tak trudno dostroić. Jeżeli konstruktor żyje. Choć nie posiadam wyższego wykształcenia. To słyszałem że miedż jest miękka. I raczej rezonować nie lubi. Tylko starożytni ludzie podobno potrafili ją hartować. I jeszcze jedno. Autor pisze w sfoim traktacie Że ta grzałka Będzie działać także w oleju , Także go podgrzewając . A to znowu mi się nie zgadza nawet z podręcznikiem fizyki, ze szkoły podstawoej. Ponieważ olej jest izolatorem. I żeby pobudzić tę czaszę do drgań ,należałoby do niej przyłożyć wysokie napięcie [elektrostatyczne]. Bo prąd przez olej nie płynie. Pozatym choć jestem ciemniak z wioski. To widziałem kiedyś w tellawizji. Jak nurek który oddychał mieszaniką tlenu z helem. Miał piskliwy głos.Tak więc po zmianie wody na olej, zmieni się częstotliwość rezonansowa tej grzałki. Ale Wrażenie jakie daje taka grzałka jest niesamowite.Woda od razu wrze. Taaak. Tylko od elektrolizy. Kiedyś moja sąsiadka włożyła palec do szklanki wody. W której siedziała grzałka z żyletek. I woda dla niej była od razu gorąca. >Tylko że to prąd popieścił jej palec . I dlatego odniosła takie wrażenie. A gdy szybko wyjęliśmy te zyletki. To woda była ledwie letnia. Inny temat. To ogniwo telekinetyczne. Facet pisze . Że w radiu kryształkowym na słuchawki.Będzie zachodził efekt telekinetyczny. A gdy podłączymy głośnik dynamiczny. Już nie. Kurcze. Przecież to to samo. Mamy cewkę nawiniętą na magnesie.I to pole magnetyczne porusza membranę. Tylko że membrana jest przymocowana raz do cewki .A w słuchawkach pole magnetyczne ją porusza.A cewka jest nieruchoma.Ale facet o dwóch doktoratach. Nie rozumie że oporność słuchawki od radia kryształkowego wynosiła 2000 OMA. A głośniki mają przewaznie 4-8 OMA.I dla słabiutkich prądów tak mała oporność .To poprostu zwarcie. Zato głośniki mają o wiele wiekszą sprawność.Tylko ze starego radia lampowego wyjąć taki głośnik. Ale z transformatorem. Anodowym.Czy głośnikowym.Jak go nazywają I to radio będzie działać jeszcze lepiej. Niestety tylko blisko nadajnika.Jeden z was twierdzi,że w celi Joego uzyskał galaretę. Ja mam wielu kolegów I nikomu z nas ani mnie, nie udało się uzyskać galarety. Zato mieliśmy dużo osadów chromu ze stali. Co prawda woda robiła się lepka. A mieliśmy ten gatunek stali 304L.I to z niej wykonaliśmy te cele. Jak u Joego. Może masz cudowna wodę ze świętego żródła. To daj namiary. To pobawię cię jeszcze z tą komórką. Dla samej galarety.Nie ładowałem oparów wody napięciem 5KV. Ale widziałem filnik z australji. Jak jakiś facet jeżdził motocyklem na wodzie. Niestety to tylko film. I wyglądało to właśnie na ładowanie wody wysokim napięciem Natomiast filmy o JOe. To dla mnie dziecinada. Facet wygląda jak Macgajwer. I tak też się zachowuje.Musiałbym dotknąć jego wynalazków. I powąchać jak działają. Bo tomasz jestem niewierny. Przy elektrolizie z elektrodami węglowymi. I większym prądzie, oraz małej odległości elektrod. Pali się łuk I powstaje gaz Brauna. O to coś innego niż wodór.P{odobno zachodzi tam zimna fuzja].Sporo jest o tym w internecie.Próbowaliśmy też rozkładu wody impulsami oraz częstotliwością. Tylko że woda niechce zachowywać się jak kondensator. Ale jak rezystor. I niechce stroić się do rezonansu. Ale może komuś się to udało.Inny temat. Padł. To generator serla. W badaniach Roshin I Godin Nie widziałem pierścienia z aluminium. Może macie nowsze opisy. Słyszałem że te badania utajniono.Natomiast bardzo podoba mi sie wynalazek Wiktora Grebiennikowa. Bardzo chciałbym coś takiego skonstruować.Jest jeszcze takie toważystwo w JUESEJ.o nazwie GENEZIS. I podobno roskładają wodę z pomocą katalizatora. Podobno jest tam IRYD. Mieli szybko to rozpowszechnić. Ale ciągle jest cicho. Jeden mój znajomy z nimi negociował warunki montażu. I dystrybucji tego. Ale też wszystko scichło.. Życze owocnych dyskuscji. Oby sensownych. I udanych prób paliwa z wody. Chetnie z tego skożystam.Jka wam się coś uda.
  • #82
    wewer
    Level 11  
    Troszkę poczytałem o tym wodorze, dowiedziałem się, nawet skończyłem w technikum specjalizacje żródła odnawialne. Zgadzam się z kolegą iż może posiadać dokumentacje przebudowy samochodu aby tankować wodę i jechać. Sam widziałem kiedyś film dokumentalny gdzie gość miał taki samochód, ale senk był w tym iż nie chciał ujawnić tajemnicy działania elektrolizera, który rozkładał wodę na wodór i tlen. Była to niewielka skrzyneczka o wymiarach gdzieś 20x10x5cm. Co prawda samochód startował na paliwie ale bodajże po 2 min gdy silnik się troszkę zagrzał był przełanczany na wodór. Podobnie jak było w starszych instalacjach LPG. Więc jeśli nie masz skanera, to zrób ksero. Chyba masz choćby w pobliżu jakieś ksero abo placówkę publiczną, tam napewno coś takiego mają. Prześli mi to pocztą ja to opublikuje na elektrodzie, niech ludzie korzystają. Po co mamy tyle płacić za paliwo? Oczywiście jeśli się zgadzasz? Jak co to pisz na moje gg 2994021
  • #83
    ZGG
    Level 27  
    Ja mam tyle co jest na tej stronie. Był też artykół w NEXSUSIE jeżeli znasz ten dwu miesięcznik>Niewiem dlaczego strona się nie otwiera. MOże zmienili serwer.
  • #84
    KeinXor
    Level 24  
    Witam Forumowiczów,
    jeśli chodzi o silniki spalinowe zasilane wodą a w zasadzie gazem o dumnie brzmiącej nazwie Hydrogen (HHO) powstałym z wody można takie konstrukcje obejrzeć na youtube
    oto linki do niektórych:
    1.http://www.youtube.com/watch?v=KZOsOB3z3IE
    2.http://www.youtube.com/watch?v=fJ3juM6vHwg
    3.http://www.youtube.com/watch?v=UVhXrvCCILw
    4.http://www.youtube.com/watch?v=o9ONP-kOMXU
    5.http://www.youtube.com/watch?v=oz-uHj79wy0
    6.http://www.youtube.com/watch?v=uuLnWHC63gk
    7.http://www.youtube.com/watch?v=OiA4z_Kpgg4
    8.http://www.youtube.com/watch?v=A-q6HGmN07o
    9.http://www.youtube.com/watch?v=Zkbao0Vppbw
    10.http://www.youtube.com/watch?v=WpDtGlL6bCI

    Mam nadzieje że nikt nie będzie miał do mnie żalu że odkopałem temat bo jest bardzo ciekawy i mam w zamiarze osobiście go sprawdzić chociaż nie prędko (brak na tyle wolnego czasu).
    Pozdrawiam hej

    ----edit----
    11.http://www.youtube.com/watch?v=IrDpzYkgQT0
  • #85
    Kao
    Level 15  
    Wszystko się zgadza, tylko gdzie opłacalność - ta metoda pozwala na jazdę na akumulatorze bez silnika elektrycznego, ale krócej z uwagi na mniejszą sprawność silnika spalinowego. Widzę tu tylko jedno zastosowanie - zastąpienie akumulatora w układach z wiatrakiem i/lub panelem. Ten HHO to skrajnie niebezpieczna substancja - mieszanka wodoru i tlenu w idealnej proporcji.
  • #86
    buteleczka23
    Level 2  
    c_04 wrote:
    heh jak cos moze byc perpetum mobile skoro dostarczam energie akumulatora? przeciez tam nic sie samo nei dzieje... robie po prostu konwersje... tutaj tak naprawde woda jest paliwem bo co sie dzieje dalej nikogo tak naprawde nie powinno interesowac tak jak z benzyna tez sie ja leje i nikt nie wnika co dalej - auto ma jechac... nawet gdyby wnikac to i tak zeby silnik pracowal potrzebuje mieszanki wybuchowej

    co do tego wybuchu to nie mialo co tam detonowac az tak zeby mi dom zdemolowalo i tlen byl od razu laczony z wodorem... cale urzadzenie do elektrolizy bylo wielkosci przekznika na wys ok 5 cm i szerokosci ok 3 cm... a podstwa to kwadrat wypelniony w 2/3 woda z sola zasilane z trafa z mostkiem 12V... skoro to dzialalo to czemu samochod mialby nie dzialac?
    gdybym mial fundusze a aktualnie na nic mnie nie stac to bym zbudowal model tak zasilanego silnika a moze nawet cala mini elektrownie

    pozdro
    p.s. zreszta niech kazdy mysli co chce... ja mam pelna dokumentacje wlacznie z budowa komory sprzegniata elektronicznie z pompa regulujaca poziom wody w komorze... elektroniczne sprzezenie pedalu akceleracji z elektrodami itd... calosc to kilkadziescia stron papieru moze mniej moze wiecej - nie liczylem


    ej. a możesz udostepnic to wszystkim ?
  • #87
    Gelo94
    Level 2  
    A czy nie da się pozyskać wodoru z rozpadu wody pod wpływem promieniowania ultrafioletowego?
  • #89
    Gelo94
    Level 2  
    Rośliny nie potrzebują wcale dużo energii, aby móc przeprowadzić fotolizę wody, więc my byśmy także dużo nie zużyli.
  • #90
    _jta_
    Electronics specialist
    Duża część ultrafioletu jest pochłaniana w atmosferze - to jest powodem, że rośliny nastawiły się na światło widzialne
    - gdyby "chciały" uzyć UV, to niewiele by z niego uzyskały, i my będziemy mieli ten sam problem. Przypuszczam, że
    na UV można by liczyć, gdyby reakcję przeprowadzać na orbicie i mieć okno kwarcowe, które przepuszcza UV.