Cześć.
Próbuje uruchomić mały sterownik urządzenia na 230V (żarówka). Do sterowania ma być wykorzystany triak BT136. I mam problem....
Układ wygląda następująco:
Załączenie triaka miało być realizowanie "jedynką" na pinie i ustawieniem tego pinu jako wyjście, a wyłączenie przez "zero" na porcie i ustawieniem pinu jako wejście (rozwiązanie zaczerpnięte z innego rozwiązania ale na PICu). I to nie działa tzn. triak cały czas jest załączony bez względu na stan pinów (kombinacje wejście, wyjście, "1", "0").
Po wyjęciu procesora z podstawki o dziwo działa tzn. jak podaje 5V kabelkiem to triak się włącza, a jak kabelek zdejmę triak się wyłącza (potwierdza to słuszność idei sterowania triakiem przez mikrokontroler poprzez ustawianie pinu jako pływającego).
Nie chce używać układów pośredniczących (optoizolacji) z serii MOCxxxx (płytka jest już polutowana...), macie jakieś sugestie, podpowiedzi?
Próbuje uruchomić mały sterownik urządzenia na 230V (żarówka). Do sterowania ma być wykorzystany triak BT136. I mam problem....
Układ wygląda następująco:
Załączenie triaka miało być realizowanie "jedynką" na pinie i ustawieniem tego pinu jako wyjście, a wyłączenie przez "zero" na porcie i ustawieniem pinu jako wejście (rozwiązanie zaczerpnięte z innego rozwiązania ale na PICu). I to nie działa tzn. triak cały czas jest załączony bez względu na stan pinów (kombinacje wejście, wyjście, "1", "0").
Po wyjęciu procesora z podstawki o dziwo działa tzn. jak podaje 5V kabelkiem to triak się włącza, a jak kabelek zdejmę triak się wyłącza (potwierdza to słuszność idei sterowania triakiem przez mikrokontroler poprzez ustawianie pinu jako pływającego).
Nie chce używać układów pośredniczących (optoizolacji) z serii MOCxxxx (płytka jest już polutowana...), macie jakieś sugestie, podpowiedzi?