witam was
Mam taki problem: auto Lincoln, a w nim leciwy alarm Python 750, pilot z dwoma przyciskami.
Problem polega na tym, że alarm nie reaguje na piloty. Przy naciśnięciu diody na pilotach świecą.
Próbowałem zrestartować alarm, przez odłączenie akumulatora, ale po podłączeniu ponownym nic się nie dzieje, alarm się nie włącza.
Natomiast objaw jest taki, że silnik się uruchamia, a po chwili gaśnie. Nie ma jednej zasady w tym odcięciu, raz silnik działa przez 2sekundy, innym razem przez 30sekund - tak jakby odcinał immobilaizer.
Auto ma dodatkowe zabezpieczenia, ale wygląda na to, że działają dobrze. Zabezpieczenia w postaci przełączników i "dotykowej bateryjki"
Dioda od alarmu nie mruga wogóle.
Pytanie: czy jeśli odłączę alarm (wyciągnę centralkę) to wszystkie zabezpieczenia (pompa, immo, itp) będą działać, czy będę mógł uruchomić silnik?
Z góry dziękuję za odpowiedz
Mam taki problem: auto Lincoln, a w nim leciwy alarm Python 750, pilot z dwoma przyciskami.
Problem polega na tym, że alarm nie reaguje na piloty. Przy naciśnięciu diody na pilotach świecą.
Próbowałem zrestartować alarm, przez odłączenie akumulatora, ale po podłączeniu ponownym nic się nie dzieje, alarm się nie włącza.
Natomiast objaw jest taki, że silnik się uruchamia, a po chwili gaśnie. Nie ma jednej zasady w tym odcięciu, raz silnik działa przez 2sekundy, innym razem przez 30sekund - tak jakby odcinał immobilaizer.
Auto ma dodatkowe zabezpieczenia, ale wygląda na to, że działają dobrze. Zabezpieczenia w postaci przełączników i "dotykowej bateryjki"
Dioda od alarmu nie mruga wogóle.
Pytanie: czy jeśli odłączę alarm (wyciągnę centralkę) to wszystkie zabezpieczenia (pompa, immo, itp) będą działać, czy będę mógł uruchomić silnik?
Z góry dziękuję za odpowiedz