Witam, ostatnio w aucie mojego ojca - renault 19 chamade 1989r 1.6l - jest problem z akumulatorem - bardzo szybko się rozładowuje. Ostatnio przejechał 16 KM i już drugi raz nie odpalił. Pomyślałem że oprócz starego akumulatora wina może tkwić także w alternatorze.
Odpaliłem więc auto, obroty było ponad 2 tys, odłączyłem klemę masową od akumulatora i zmierzyłem napięcie pomiędzy klemami - wynosiło 8V, gdy włączyłem światła mijania spadło do 6V a światła świeciły oczywiście słabo. Wg mnie to napięcie powinno być powyżej 12V i spokojnie zaspokoić potrzeby świateł mijania, ba - powinno doładowywać akumulator. Czy to może świadczyć o uszkodzonym alternatorze?
Przeczytałem także że nie zaleca się odłączać akumulatora podczas pracy silnika ale dlaczego tego nie wiem. Byłoby miło jakby ktoś to wyjaśnił.
To że nowy akumulator należy zakupić to wiem ale nie chcę doprowadzić do śmierci tego nowego
Odpaliłem więc auto, obroty było ponad 2 tys, odłączyłem klemę masową od akumulatora i zmierzyłem napięcie pomiędzy klemami - wynosiło 8V, gdy włączyłem światła mijania spadło do 6V a światła świeciły oczywiście słabo. Wg mnie to napięcie powinno być powyżej 12V i spokojnie zaspokoić potrzeby świateł mijania, ba - powinno doładowywać akumulator. Czy to może świadczyć o uszkodzonym alternatorze?
Przeczytałem także że nie zaleca się odłączać akumulatora podczas pracy silnika ale dlaczego tego nie wiem. Byłoby miło jakby ktoś to wyjaśnił.
To że nowy akumulator należy zakupić to wiem ale nie chcę doprowadzić do śmierci tego nowego