Witam.
Wymieniałem świece żarowe, lecz nie miałem odpowiedniego jednego klucza aby wykręcić wtrysk, lecz odkręciłem już kable dochodzące do świec.
Tak go odpaliłem i pojechałem jakieś 500m do kumpla, gdyż on ma warsztat. Wymieniłem przekaźnik świec żarowych i to nie to, nawet go nie załącza, bezpieczniki wszystkie dobre.
Czy coś się mogło spalić, gdy kable dotykały głowicy?
Przy próbowaniu grzania świec kontrolka mrugnęła tylko 1 sekundę i gaśnie a przekaźnik nie reaguje.
Proszę o pomoc.
Wymieniałem świece żarowe, lecz nie miałem odpowiedniego jednego klucza aby wykręcić wtrysk, lecz odkręciłem już kable dochodzące do świec.
Tak go odpaliłem i pojechałem jakieś 500m do kumpla, gdyż on ma warsztat. Wymieniłem przekaźnik świec żarowych i to nie to, nawet go nie załącza, bezpieczniki wszystkie dobre.
Czy coś się mogło spalić, gdy kable dotykały głowicy?
Przy próbowaniu grzania świec kontrolka mrugnęła tylko 1 sekundę i gaśnie a przekaźnik nie reaguje.
Proszę o pomoc.