logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Zmiana biegów a dodanie gazu

luka5 22 Gru 2011 19:38 37297 13
REKLAMA
  • #1 10292802
    luka5
    Poziom 9  
    Zauważylem, że przy zmianie biegów na wyższy, aby zniwelować szarpanie i płynnie przyspieszać, trzeba w końcowej fazie puszczania sprzęgła zacząć lekko dodawać gazu. Całość dzieje się bardzo płynnie i bez szarpania. Jeśli chodzi o redukcje to tak samo, tyle że ciut więcej gazu w zależności od biegu/obrotów.

    Jest też druga szkoła, która mówi ze gaz dopiero po całkowitym puszczeniu sprzęgła.

    Czy moja technika jest prawidłowa?
  • REKLAMA
  • #2 10293307
    carot
    Poziom 26  
    luka5 napisał:
    Czy moja technika jest prawidłowa?

    Tak, sam tak jeżdżę i przy wymianie oleju w skrzyni oglądałem sprzęgło i nie wygląda na bardzie zużyte.
  • #3 10293381
    kamil_Ziomek
    Poziom 20  
    Zmniejszasz szarpnięcia więc też moment obrotowy jaki musi przenieść skrzynia i sprzęgło żeby dopasować silnik do obrotów skrzyni więc jak najbardziej poprawnie. Przeguby i sprzęgło się odwdzięczą za to dłuższą pracą.
  • #4 10293430
    jannaszek
    Poziom 39  
    Stosując taką technikę(nie wyobrażam sobie innej) można jechać nawet bez sprzęgła.
    Czasem jest taka konieczność.
  • REKLAMA
  • #5 10293661
    putin2208
    Poziom 18  
    Ja również tak śmigam i po 170tys. km musiałem wymienić sprzęgło bo docisk się zepsuł. Tarcza jeszcze niezbyt zużyta była.
  • REKLAMA
  • #6 10293895
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #7 10294327
    luka5
    Poziom 9  
    Na każdym kursie prawa jazdy "uczą", że gazu wolno dodać dopiero po całkowitym zwolnieniu sprzęgła po zmianie biegu.

    Ale jak dla mnie to trochę bez sensu, bo po co przyspieszając mamy tracić tę dodatkową sekundę i hamować w tym czasie silnikiem zamiast płynnie podczas zwalniania sprzęgła (tak gdzieś jak zaczyna łapać) dodawać stopniowo gazu. Całość trwa 1-2 sekundy więc raczej nie ma mowy o ślizganiu się sprzęgła.

    Mam rację?

    Po prostu radzę się, bo jestew wciąż świeżakiem jeśli chodzi o kierowców. Na kursie wpajali mi inną metodę, czyli całkowite odpsuzczenie sprzęgła i dopiero potem gaz.
  • REKLAMA
  • #8 10297309
    kamil_Ziomek
    Poziom 20  
    To znaczy że właściciele tych pojazdów kursowych chcą wydawać dużo na mechaników albo mają z nimi układy :D

    Jeździj tak jak tu piszemy a auto będzie Ci wdzięczne.
  • #9 10297414
    jannaszek
    Poziom 39  
    Uczą różnych metod, aby sobie zapewnić wygodę i bezpieczeństwo.
    Przypomnijcie sobie jak uczyli, że nie wolno dojeżdżać do skrzyżowań ze światłami na "luzie", a jak to jest w praktyce po latach?
    Owszem, w przypadku hamowania jest to słuszne, ale w końcu należałoby redukować biegi, bo przecież nie da sie jechać wolno na 5 tce i tak trzeba było robić.
    Czy każdy z was po latach rusza z ręcznego? a może nikt.
  • #10 10297478
    carot
    Poziom 26  
    jannaszek napisał:
    Czy każdy z was po latach rusza z ręcznego? a może nikt.

    Ja nawet na egzaminie tak nie ruszałem. Z ręcznego jest niewygodnie i tyle. Po opanowaniu gdzie bierze sprzęgło, bardzo rzadko się używa ręcznego.
  • #11 10329011
    tzok
    Moderator Samochody
    carot napisał:
    jannaszek napisał:
    Czy każdy z was po latach rusza z ręcznego? a może nikt.

    Ja nawet na egzaminie tak nie ruszałem. Z ręcznego jest niewygodnie i tyle. Po opanowaniu gdzie bierze sprzęgło, bardzo rzadko się używa ręcznego.
    To miało sens w samochodach z gaźnikiem. We współczesnych samochodach nie ma problemu z ruszeniem bez dodawania gazu czy utrzymaniu samochodu w miejscu na praktycznie dowolnym wzniesieniu wyłącznie operując sprzęgłem i nie dotykając gazu ani hamulca.

    Co do techniki zmiany biegów, to redukcja jak najbardziej z "międzygazem", natomiast przy wybieraniu wyższego biegu, jeśli zrobi się to sprawnie to nie ma takiej potrzeby, bo obroty nie zdążą spaść. Na kursach to uczą, żeby nie przyspieszać, zanim nie puści się sprzęgła. Generalnie przy zmianie biegu na wyższy obroty silnika muszą spaść, więc odpuszcza się gaz (choć niekoniecznie do zera) a nie go dodaje.

    Zależy też jakie auto, w żadnym dieslu nie udało mi się zmienić biegu bez sprzęgła, podczas gdy w starym Puncie potrafiłem zmieniać w obie strony bez zgrzytów nie używając sprzęgła (nauczyłem się z musu, bo w trasie rozleciało mi się łożysko, jakoś tam działało jeszcze resztkami ale używałem go tylko do ruszenia), oczywiście "w górę" jest dużo łatwiej niż "w dół". Przy redukcji trzeba dodać gazu na luzie.
  • #12 10329211
    carot
    Poziom 26  
    tzok napisał:
    To miało sens w samochodach z gaźnikiem.

    Na Kursie jeździłem renówką z 2008 roku i pod górkę nie było opcji, żeby bez gazu nie zgasł.
    tzok napisał:
    utrzymaniu samochodu w miejscu na praktycznie dowolnym wzniesieniu wyłącznie operując sprzęgłem i nie dotykając gazu ani hamulca.

    Tylko po co palić sprzęgło?
    tzok napisał:
    Zależy też jakie auto, w żadnym dieslu nie udało mi się zmienić biegu bez sprzęgła

    Na razie jedynym dieslem, jakim próbowałem, to swoim Passatem B4(1994), w górę ładnie idzie bez sprzęgła, lecz w dół zgrzyta. Musze się jeszcze doszkolić :)
  • #13 10329365
    Konto nie istnieje
    Konto nie istnieje  
  • #14 10329880
    tzok
    Moderator Samochody
    Poprzednicy najwyraźniej nie zrozumieli mojej wypowiedzi...

    carot napisał:
    Tylko po co palić sprzęgło?
    Tylko stwierdziłem, że się tak da, zresztą na wolnych obrotach (pisałem, że nie dotykając gazu) ciężko przypalić sprzęgło.

    Proctor napisał:
    Takie rzeczy to mogę robić swoim współczensym samochodem z 1989 roku :D Tylko po co
    Raczej miałem na myśli układ regulacji wolnych obrotów w samochodach z elektronicznym wtryskiem paliwa, gdzie w razie zwiększenia obciążenia silnika sterownik silnika sam "doda gazu" by utrzymać wolne obroty.

    Proctor napisał:
    Obroty nie zdążą spaść ale co z tego, jak po pełnym 'zasprzęgleniu' silnik zadziała jak hamulec...
    Jadąc 40 km/h na II biegu obroty są wyższe, niż przy tej samej prędkości na III biegu, więc żeby nie było szarpnięcia muszą spaść do odpowiedniego poziomu w czasie zmiany biegu. Jeśli spadną za bardzo - będzie szarpnięcie, jeśli spadną za mało - też będzie szarpnięcie. Wyczuwając odpowiedni moment można po prostu jednym ruchem puścić sprzęgło zamiast go powoli odpuszczać (jak przy ruszaniu) i jednocześnie dodać gazu. Nie dorabiajcie teorii do kursów, bo tam uczą początkujących i uczą, żeby nie dodawać gazu zanim się puści sprzęgło (żeby silnik nie wył na wysokich obrotach i żeby nie palić sprzęgła).

    Żeby oszczędzać skrzynię i sprzęgło, biegi należy zmieniać tak, żeby przenosiła jak najmniejszy moment napędowy w momencie załączania i wyłączania sprzęgła.

    Możliwość i stopień trudności zmiany biegów bez sprzęgła zależy od konstrukcji skrzyni jak i jej przełożeń oraz szybkości reakcji silnika na pedał gazu. Na dłuższą metę w "cywilnej" skrzyni prowadzi do uszkodzenia synchronizatorów.

    carot napisał:
    Na Kursie jeździłem renówką z 2008 roku i pod górkę nie było opcji, żeby bez gazu nie zgasł.
    Jeździłem kilkoma Fiatami, Oplami i VW i na równej drodze do 3 biegu dało się dojść nie dotykając gazu, ruszyć zawsze się dało z 1 bez gazu, nawet na podjeździe. W większości były to auta z silnikami o pojemności nie większej niż 1.4.
REKLAMA