Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!

michal_rybka 23 Gru 2011 00:35 20240 11
  • Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!

    witam

    Na ostatniej delegacji - montaż rentgena (pracuję w serwisie RTG) jako, że wszystko już zostało zamontowane, i koledzy robili testy akceptacyjne sprzętu, stwierdziłem, że aby nie marnować czasu trzeba coś skonstruować.
    Poza tym do testów różnej wielkości kaset RTG potrzebne były różnej wielkości klisze (zdjęcia RTG robi się na wielkich światłoczułych kliszach w kasetach z foliami wzmacniającymi świecącymi gdy pada na nie promień RTG), a szkoda było napoczynać wszystkie opakowania więc docinałem z jednego rozmiaru, a ścinków szkoda było zmarnować, co było kolejnym powodem zrobienia z nich porzytku.
    A że na dodatek lubię to co stare, to już wogóle :)

    Postanowiłem więc sprawdzić czy ustrojstwo jakim jest słynna "camera obscura" faktycznie działa i jest to coś warte.
    Do tego celu wziąłem pierwsze lepsze pudło, obkleiłem w miarę szczelnie taśmą, zrobiłem dziurkę (a w zasadzie dziurę bo jakies fi8). wyszło coś takiego:

    Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!

    potem w ciemni nakleiłem na przeciwległej ściance kliszę rtg, zakleiłem całość, zatkałem palcem dziurkę, wyszedłem z ciemni i odkryłem palcem dziurkę na chwilkę (około 1sek), po czym wszedłem do ciemni i wrzuciłem film do wywoływarki (do ciemni automatycznej do zdjęć rtg - optimax). szczerze mówiąc nie spodziewałem się że zobaczę cokolwiek, gdyż o ustrojstwie słyszałem dawno temu, chyba gdzies w jakims "zrób to sam" czy czyms takim, nie pamiętałem żadnych parametrów wielkości itp, ale ku mojemu zdziwieniu na kliszy ukazały się zarysy fotografowanego pomieszczenia! wszystko było bardzo nieostre i blade

    Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!





    tak więc wywnioskowałem z tego, że 1:słaba ostrość bo za duża dziurka, 2:blado, bo za krótki czas. szybko więc naświetliłem jakić ścinek, wywołałem tak aby mieć czarny kawałek sztywnej folii, zrobiłem w tym małą dziurkę ok 1mm, zakleiłem taśmą na miejscu wielkiej dziury i tak powstała camera obscura v.1.1

    Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!

    załadowałem, ponowiłem próbę skierowując na monitory komputerowe, wydłużyłem też czas naświetlania do 10sek. zdjęcie wyszło wyjątkowo nieźle jak na drugie przypadkowe zdjęcie

    Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!

    jako, że robione z ręki, tak więc ostrość taka sobie, ale mimo to można już dostrzec obraz na monitorze!. kolejne wnioski były takie - aparat za duży (film za daleko dziurki) co powoduje, że widać tylko mały wycinek fotografowanego pomieszczenia.

    szybko więc poszedłem szukać materiału na camere obscure v.2.0.
    idealne do tego celu okazało się pudełko wielkości pudełka np od Nokii 3310. uszczelniłem jak poprzednio, zrobiłem dziurkę jak poprzednio

    pierwsze zdjęcie - otwarta z założoną kliszą (oczywiście prześwietloną już)
    Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!

    kolejne - zamknięta ale nie oklejona do okoła pokrywki
    Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!

    załadowałem film, ustawiłem na pudełku aby nie trzymać w ręku, odkryłem dziurkę, odczekałem 10sek, zakryłem i wywołałem. efekt widać poniżej(robione zdjęcie tego zdjęcia na matrycy laptopa jako negatoskop więc stąd te linie - widać piksele matrycy).

    Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!

    kolejne eksperymenty z rosnącym czasem dały bardzo dobre efekty widoczne na kolejnych zdjęciach.

    Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa! Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!

    na koniec jak już negatywy wychodzić zaczęły na prawdę niezłe pomyślałem, że trzeba to "odnegatywić" tak więc położyłem w ciemni nienaświetloną kliszę rtg, na to wywołany negatyw, i z wyciąniętej jak najwyżej ręki błysnąłem na chwilkę latareczką ledową. latareczka mimo bardzo już słabych baterii ma tak dobre światło, że nim mniejwięcej nabrałem wprawy w odmierzaniu tych milisekund błyskania to trochę a to całkiem bladych wyszło a to całkiem czarnych, ale też doszedłem do powtarzalności i zrobiłem kilka udanych odbitek najbardziej udanych negatywów. efekty widać na poniższych zdjęciach.

    Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa! Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa! Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!

    muszę nadmienić że w rzeczywistości zdjęcia wyglądają dużo lepiej, są strasznie klimatyczne (artefakty na kliszy, ciemniejsze na bokach a jaśniejsze w środku - gdyż środek jest bardziej doświetlony) na prawdę super i niespodziewanie dobra jakość

    na prawdę polecam każdemu pobawienie się z czymś takim :)) świetna sprawa! mimo, że nie jest to wcale elektroniczne urządzenie to myślę że warte uwagi :)

    na koniec zasada działania camera obscura:
    Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!


    POZDRAWIAM :) i Wesołych Świąt


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz pendrive 32GB.
  • #2 23 Gru 2011 04:16
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 42  

    No i teraz duch niejakiego Pana Daguerr'a będzie Cię po nocach prześladował :D
    Poza tym, wytnij w górnej ściance pudełka kwadratowy otwór i wklej kawałek pergaminu (od opakowania smalcu np.) a w środku lusterko na zawiasie, pod kątem 45° z możliwością ruchu do góry - będziesz miał Zaawansowaną Technologię -Lustrzankę co najmniej jak Hasseblad :D
    Prawdziwe Foty Pod Choinkę Na Swięta :D (Achh te żółte paluchy od wywoływacza :cry: )
    A tak na serio, to tego rodzaju materiał światłoczuły można wywołać od razu na pozytyw, bez kopiowania. Poszukaj w Googlach jak to się robi a i idz dalej - technologie: sepia, przetłok bromoolejowy, bo to już jest sztuka dla Sztuki przez duże ,,S" tyle że zdechła w epoce photoshopów.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Szlachetne_techniki_fotograficzne

  • #3 23 Gru 2011 08:24
    necavi
    Poziom 17  

    Gratuluję pomysłu i życzę owocnego eksperymentowania w tej technice.
    Był gość i miał nawet stronkę o tego typu fotografii, nawet sprzedawał swoje aparaty na allegro. Nie mogę znaleźć linku do jego stronki. Może ktoś ma?

    Jest stronka traktująca zbiorczo Link - nawet nie spodziewałem się, że tak wielu się tą techniką zajmuje.

  • #4 23 Gru 2011 13:33
    silvvester
    Poziom 24  

    Fajna zabawka, z powiększalnika w piwnicy pozostał tylko sentyment.
    Pierwsze zdjęcia z ekspozycją kilku godzin w pełnym słońcu to było coś :)
    Jeszcze w latach 90-tych były zakłady fotograficzne gdzie przychodziła pani i retuszowała negatywy do zdjęć portretowych, dowodu, czyściła zmarszczki ludzie byli zadowoleni. Obecnie jest jeszcze grupa "zapaleńców" ale to i tak pozostanie jak kolega napisał sztuką dla sztuki. Choć chemię można kupić bez problemu.

  • #5 23 Gru 2011 13:33
    skaktus
    Poziom 37  

    necavi napisał:
    Gratuluję pomysłu i życzę owocnego eksperymentowania w tej technice.


    Pomysłu tutaj nie ma, już wiele lat przed nami fotografia otworkowa była znana.

    Jednak gratulacje za chęci. Na internecie i w książkach możesz sporo poczytać odnoście odległości kliszy od otworu itp, wówczas efekty są naprawdę genialne.

  • #6 23 Gru 2011 20:34
    andrzejlisek
    Poziom 28  

    Gdyby zbudować obudowę z płyt metalowych, to czy możnaby otrzymać aparat rentgenowski? Wtedy pomieszczenie trzebaby "oświetlić" lampami rentgenowskimi.

    Czy klisze RTG są podatne na zjawisko solaryzacji? Jeżeli tak, to można tą cechę wykorzystać, bo za długo naświetlana, da obraz pozytywowy, a w pewnym zakresie będzie pomieszany negatyw i pozytyw. Wtedy nie trzeba naświetlać drugiej kliszy od pierwszej.

    Czy to prawda, że to, co nazywamy zdjęciem rentgenowskim, jest tak naprawdę fotogramem? http://en.wikipedia.org/wiki/Photogram Wydaje mi się, że prześwietlanie człowieka wygląda podobnie, jak na tym obrazku z wspomnianego linku:
    Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!


    Skoro masz do czynienia z technologią RTG, to czy możesz mi odpowiedzieć na nurtujące mnie pytanie:

    Gdzieś czytałem (co potwierdziłeś w swoim poście), że to, co otrzymujemy na kliszy to tak naprawdę "odbicie" światła wytwarzanego przez folię świecącą pod wpływem RTG, a klisza reaguje na zwykłe (widzialne) światło.

    Czy są takie aparaty RTG, a jeżeli nie, to ciekawe, dlaczego, gdzie zamiast kliszy jest cyfrowy aparat fotograficzny, który robi zdjęcie folii w momencie jej naświetlenia? Oczywiście praca aparatu i lampy RTG są zsynchronizowane, może aparat ma specjalną matrycę o bardzo wysokiej czułości, że można nawet skrócić czas naświetlania promieniami (ważne przy prześwietlaniu ludzi).

    Jakby nie patrzeć, taki zapewne sposób jest na lotniskach (łatwo wyobrazić, ile klisz by szło dziennie, gdyby nie było techniki cyfrowej), więc myślę, że w medycynie też mógłby być i nawet chyba nie jest to dużym problemem.

    Wtedy wykonywanie zdjęć byłoby dużo tańsze, chociażby o koszty klisz i wywoływaczy i utrwalaczy potrzebnych do uzyskania, poza tym możnaby oglądać w komputerach zamiast podświetlaczy.

  • #7 23 Gru 2011 21:30
    RitterX
    Poziom 36  

    Albert Einstein też się nudził w pracy i w wolnych chwilach zrobił co zrobił... Aż strach myśleć co będzie wynikiem następnej delegacji...
    A swoją drogą wynalazek szczelinowego aparatu fotograficznego wart przypomnienia. Wyszedł ci ten aparat zupełnie zgrabnie. No może nie jak pierwszy ogólnie dostępny przenośny Kodak ale miałeś mało czasu i materiałów.
    Gratulacje! To działa!

  • #8 24 Gru 2011 08:35
    satanistik
    Poziom 27  

    RE:
    andrzejlisek

    W kasecie RTG rzeczywiście jest folia która świeci pod wpływem promieniowania - jednak nie jest ona konieczna a jedynie zwiększa czułość a co za tym idzie zmniejszana jest dawka jaką absorbuje pacjent.

    Co do pomysłu oświetlenia lampą pomieszczenia - raczej nic z tego - promienie rentgena nie ulegają w takim stopniu odbiciu od otaczających przeszkód (raczej wnikają) a co za tym idzie nic by nie wróciło do obiektywu.

    Co do matrycy - są one stosowane ale nie jest to zwykła bardzo czuła matryca i folia ale raczej siatka detektorów np na scyntylatorach i fotodiodach lawinowych stanowiących poszczególne piksele, alternatywnym starszym rozwiązaniem jest lampowy wzmacniacz obrazowy którego zasada działania podobna jest do lampy noktowizora.


    Więcej informacji o RTG można uzyskać w dziale sprzęt medyczny

    Co do pomysłów starej fotografii była technika oparta o trzy zdjęcia czarno - białe wykonane przez filtry RGB. Następnie zdjęcia były wyświetlanie projektorem z kolorowymi żarówkami i uzyskać można było obraz kolorowy.

  • #9 24 Gru 2011 12:32
    tmf
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie

    andrzejlisek napisał:
    Gdyby zbudować obudowę z płyt metalowych, to czy możnaby otrzymać aparat rentgenowski? Wtedy pomieszczenie trzebaby "oświetlić" lampami rentgenowskimi.


    To promieniowanie nie specjalnie się odbija (na szczęscie), więc ciężko nim coś oświetlić - w sensie oświetliłaby tylk obezpośrednio skierowana wiązka, nie byłoby promieniowania rozproszonego. Mniej więcej tak jakbyś laserem oświetlał pokój. No prawie tak :)

    andrzejlisek napisał:
    Czy klisze RTG są podatne na zjawisko solaryzacji? Jeżeli tak, to można tą cechę wykorzystać, bo za długo naświetlana, da obraz pozytywowy, a w pewnym zakresie będzie pomieszany negatyw i pozytyw. Wtedy nie trzeba naświetlać drugiej kliszy od pierwszej.

    Tak, to są zwykłe klisze fotograficzne, tylko uczulone pod widmo użytego scyntylatora.


    andrzejlisek napisał:
    Czy to prawda, że to, co nazywamy zdjęciem rentgenowskim, jest tak naprawdę fotogramem? http://en.wikipedia.org/wiki/Photogram Wydaje mi się, że prześwietlanie człowieka wygląda podobnie, jak na tym obrazku z wspomnianego linku:
    Camera Obscura - zbuduj sobie aparat fotograficzny - to faktycznie działa!


    W starych aparatach tak - przyczyna jest prosta - nie ma sensownych soczewek, które mogłyby stanowić tor optyczny takie urządzenia. Stąd też wytwarza się równoległą (w miarę) wiązkę promieni i na kliszy zostaje po prostu cień. W nowszych stosuje się scyntylator (płytę, która świeci pod wpływem promieniowania), a dalej światło widzialne można już obrabiać normalną optyką.


    andrzejlisek napisał:
    Gdzieś czytałem (co potwierdziłeś w swoim poście), że to, co otrzymujemy na kliszy to tak naprawdę "odbicie" światła wytwarzanego przez folię świecącą pod wpływem RTG, a klisza reaguje na zwykłe (widzialne) światło.

    Czy są takie aparaty RTG, a jeżeli nie, to ciekawe, dlaczego, gdzie zamiast kliszy jest cyfrowy aparat fotograficzny, który robi zdjęcie folii w momencie jej naświetlenia? Oczywiście praca aparatu i lampy RTG są zsynchronizowane, może aparat ma specjalną matrycę o bardzo wysokiej czułości, że można nawet skrócić czas naświetlania promieniami (ważne przy prześwietlaniu ludzi).

    Oczywiście, praktycznie wszystkie nowsze aparaty tak działają. Bo to jest tańsze w eksploatacji i czulsze, dzięki czemu można ograniczyć dawkę. No i umożliwia łatwy postprocessing cyfrowy, dzięki temu ze zdjęcia można wyeksponować to co chcemy ocenić. No i widzi się od razu efekt, dzięki czemu można poprawić zdjęcie, wykonać ponowne ze zmienionymi parametrami (np. energia fotonów - zdjęcie twardsze/miększe).

    Dodano po 7 [minuty]:

    Jeszcze małe addendum do tego co napisał kolega satanistik. Promieniowanie RTG bardzo słabo oddziałuje z materią, stąd też czułość kliszy wystawionej bezpośrednio na jego działanie byłaby ekstremalnie niska. Bezpośrednią ekspozycję kliszy na promienowanie stosuje się obecnie chyba tylko w metodach naukowych, gdzie wykrywa się obecność izotopów. Np. znakowanych izotopowo molekuł (stare metody sekwencjonowania DNA, hybrydyzacji itd), ale to już też historia jest. No i tam się stosuje izotopy dające np. promieniowanie beta, które o wiele intensywniej oddziałuje z materią i klisza jest dla niego dosyć czuła.

  • #10 24 Gru 2011 15:07
    michal_rybka
    Poziom 15  

    andrzejlisek
    jako, że pracuję w tym na codzień to w RTG jet tak:

    1: klisza jest pokryta normalną emulsją światłoczułą (ale dwustronnie) i można ją założyć w kasetkę bez żadnych folii wzmacniających i położyć pod pacjentem a nad nim lampa RTG i zdjęcie wyjdzie
    Folie wzmacniające stosuje się dla zmniejszenia dawki, są folie wzmacniające o oznaczeniach 100, 200, 400 i 800, a także gradientowe o zmiennej czułości. zazwyczaj stosuje w dzisiejszych czasach folie 400 (ale nie wiem czy to oznacza ze potrzeba 400x mniejszej dawki niż bez folii - raczej wontpie chociaż kto wie..) folie 800 mają już za duże ziarno. do drobnych kości sugeruje się folie 200

    jako że ja to naprawiam a nie jestem technikiem RTG wykonującym zdjęcia zawodowo, to mogę sie w czasach ekspozycji trochę mylić ale z tego co wiem to w czasach aparatów jak X-18 nie stosowało się wcale folii ale ekspozycje (np płuca jakiegoś wyjątkowo grubego pacjenta) czasem trzeba było dawać na max czasu i puszczać nawet 2 razy pod rząd (razem z 10sek) więc gdy teraz jest to czas chyba nie przekraczający nigdy 1sek a zazwyczaj to są czasy w ms.

    następne:
    zdjęcie RTG to jest PRZEŚWIETLENIE a nie odbicie - rysunek który podałeś w miarę dobrze to pokazuje

    następne:
    nigdzie nie widziałem aparatów cyfrowych w aparatach RTG. zapewne dla tego, że mają one zbyt kiepskie parametry.

    cyfrowe aparaty RTG budowane są dwojako:
    1: radiografia pośrednia: używa się zamiast kaset z kliszą kasety fosforowe które po wykonaniu ekspozycji wkłada się do specjalnego skanera który wysuwa fosforową płytę z kasety do urządzenia, zczytuje obraz, kasuje zapis i chowa do kasety. obraz zeskanowany przesyłany jest do komputera.
    -zaletątego jest to, że można to zastosować w KAŻDYM aparacie RTG

    2: radiografia bezpośrednia:
    zamiast kratki RTG w którą wkłada się kasetę rtg jest w stole i w stojaku specjalny detektor (czasem jest jeden przekładany żeby było taniej), który jest wielką monochromatyczną matrycą (zapewne ccd) wielkości kasety RTG (np 40x40cm) i w niej są wszelkie układy scalone do tego, żeby zczytany (synchronicznie z załączeniem i wyłączeniem promieniowanie) obraz mógł zostać przesłany do komputera.
    - to rozwiązanie jest droższe niż 1, teoretycznie mniej zawodne, ale to teoria.. moim znadniem lepsza jest 1 wersja bo jak zdechnie (komputery mają to do siebie ze wiecznie są z nimi problemy spftwarowe - windows...) to można założyć zwykłą kasetę i normalnie wywołać

    jeszcze jedna uwaga: cyfrowy rentgen ma porównywalną czułość z kasetami 400 więc nie jest wcale bezpieczniejszy dla pacjenta, co gorsza w radiografi cyfrowej bezpośredniej (z detektorem) programy komputerowe są tak zrobione, żeby z każdego zdjęcia zrobić w miarę dobre po obróbce, więc te niedoświetlone przerabiają na lepsze ale jest widoczne duże ziarno/cyfrowe zniekształcenia ale te (nawet mocno) prześwietlone są w stanie obrobić praktycznie tak że wyglądają jak wykonane prawidłowo, więc co za tym idzie technikom nie chce się dobierać dobrze parametrów i wolą dać więcej, bo na pewno wyjdzie


    a co do lotnisk - tam nikt nie robi zdjęć rtg, tylko jest cał czas prześwietlenie, i odbywa się tak, że w linii jest najpierw lampa potem taśmociąg z bagażami, potem (bynajmniej w starszych) jest zapewne wzmacniacz obrazu (ZOX) a dalej kamera telewizyjna i obraz oglądany jest na żywo na telewizorze (monitorze AV)
    praca ze wzmacniaczem obrazu powoduje, że wystarczy bardzo mała dawka (prąd anodowy rzędu 3mA, gdy przy normalnym zdjęciu to prąd wielkości zazwyczaj 50-500mA)


    myśle że trochę pomogłem, w razie czego można pytać dalej :)

    pozdrawiam i wesołych świąt


    Dziękujemy za życzenia i prosimy poprawić pisownię.
    Wielkie litery, kropki, błędy...
    Czy na prawdę tak trudno jest pisać poprawnie?
    3.1.13. (10.9, 15) Zabronione jest publikowanie wpisów naruszających zasady pisowni języka polskiego, niedbałych i niezrozumiałych.
    (dj-MatyAS)

  • #11 24 Gru 2011 19:58
    satanistik
    Poziom 27  

    Gdzieś kiedyś słyszałem że istniała fotografia RTG mało obrazkowa z filmem przewijanym jak w aparatach fotograficznych , nie jestem jednak pewien. Może ma ktoś jakieś informacje na ten temat?

  • #12 25 Gru 2011 00:18
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 42  

    satanistyk_ Tak, a i chyba są używane do dziś. Film zwojowy szerokości 100mm(w RTG skaningowych, 36mm w aparatach z przetwornikiem obrazu. Były dwa typy rozwiązań tych aparatów - pierwsze, jak Kolega pisał, wielka płyta scyntylatora lub i razem przetwornik elektronooptyczny oraz zwykły aparat fotograficzny z migawką synchronizowaną z podaniem napięcia anodowego na lampę. Stare to straszliwie(widziałem taki, chyba z czasów IIWS, z aparatem Exacta Ihagee :D ).
    Nowsze rozwiązanie polegało na ruchomym układzie skaningowym; Specjalna lampa i kolimator wytwarzało poziomą wiązkę promieniowania, obejmująca całego pacjenta i o szerokości 1 mm. Lampa z kolimatorem poruszała się z góry na dół ,,skanując", a synchronicznie z wiązką przemieszczało się za pacjentem ramię z listwą scyntylacyjną a reszta to też już zwykła optyka. To drugie rozwiązanie, pozornie bardziej skomplikowane (mechanika) jest ,,zdrowsze "i lepsze, można przyłożyć wyższe napięcie na lampę, celem uzyskania lepszego kontrastu, a pacjent otrzyma mniejszą dawkę ekspozycyjną ( :D )

    Pozdrawiam Swiatecznie

  Szukaj w 5mln produktów