Takie sprawdzenie uchroni Cię jedynie przed posądzeniem o paserstwo (ale musisz mieć takie zaświadczenie na piśmie) jeśli jednak okaże się, że samochód był kradziony, nie uchroni Cię jednak przed konfiskacją samochodu. Policja jedynie może zaświadczyć, że na chwilę wydania oświadczenie nie wiedzą aby samochód był kradziony, nie daje to jednak żadnej gwarancji, że za godzinę, miesiąc czy rok się o tym nie dowiedzą.
Najgorzej jest kupować auto od handlarza - zazwyczaj wtedy nie podpisujesz umowy z handlarzem tylko z właścicielem w Niemczech czy we Francji, handlarz ma przygotowane umowy "in blanco" z podpisem (autentycznym albo podrobionym) zagranicznego właściciela. Jeśli samochód był kradziony a umowa sfałszowana to masz poważny problem, bo nie tylko stracisz samochód ale oskarżą Cię o kradzież i/lub paserstwo oraz o fałszowanie dokumentów.
Pewność czy był kradziony masz tylko wtedy jak kupujesz nowy w salonie (że nie był), albo kiedy... sam go ukradniesz (że był)
