Brak podstawowej wiadomości - gabarytów sali...
Takiego typu instalacja powinna być zrobiona na głośnikach z transformatorami 100V.
Transformatory luzem można kupić, ot choćby i takie:
http://www.pro-systems.pl/cat,92__G%C5%82o%C5%9Bniki
Tylko wtedy potrzebny i wzmacniacz 100V a takiego to na pewno za 200 zł nie kupisz.
Wprawdzie Twoje głośniki mają w danych 170W ale tak naprawdę, w Twoich warunkach (sufit podwieszany? panele ścienne?) to na niskich tonach 10...20W to góra co potrafią prawdopodobnie przetworzyć bez nadmiernych zniekształceń. Są dwudrożne z maluśkim koncentrycznym tweeterem, czyli nawet przy jego uszkodzeniu jakość przetwarzania będzie akceptowalna. Nie da się na nich ani zapewnić wysokiej jakości i głośnej muzyki (nie do takich warunków w jakich pracują były projektowane) jak i nie da się zapewnić głośnej i zrozumiałej transmisji mowy (brak odpowiedniej mocy oddzielnego głośnika średniego) - mowa zawsze będzie nieco zbasowana, bulgocząca.
W Twojej sytuacji proponuję
1. albo zrezygnować z jednego głośnika albo dołożyć jakiś (koniecznie tej samej impedancji) w miejsce brakującego, ich liczba musi być parzysta. Ostatecznie może to być opornik 3,9 lub 4,7 oma / 25W zawieszony w powietrzu by miał chłodzenie.
2. połączyć po dwa głośniki równolegle - otrzymasz pięć zespołów dwugłośnikowych o impedancji 2 omy każdy.
3. te pięć zespołów połącz szeregowo - otrzymasz instalację o wypadkowej impedancji 10 omów.
4. możliwe są też inne warianty, np dwa łańcuchy po pięć głośników szeregowo połączone potem równolegle - też w rezultacie będzie to 10 omów.
4. kup wzmacniacz o mocy rzędu 100W przy CIĄGŁEJ PRACY - będzie miał przynajmniej kilkanaście kg żywej wagi (mono, albo stereo 100W/kanał ale skorzystasz tylko z jednego kanału) i impedancji obciążenia 8 omów. Pewnie będzie z tym problem... No to największą moc jaką Ci się uda.
Wzmacniacza nie przeciążysz - obciążenie będzie miało impedancję większą od jego znamionowej, głośników też - na każdy wypadnie nie więcej niż 10W mocy. A to już będzie bardzo głośno.
Oczywiście łącząc głośniki pamiętaj o fazowaniu, samochodowe mają zwykle oznaczenia końcówek +/-. Odpadnie wtedy zabawa z bateryjką 1,5V. Równolegle łączymy głośniki takimi samymi "biegunami" (+ do +, - do -). Szeregowo łączymy głośniki różnymi biegunami (+ do -).