Witam wszystkich, wiem że na temat świec żarowych jest na forum multum tego ale niestety na tą dziwną sprawę nie mogę nic znaleźć. Otóż nie grzeją świece wcale rano nawet przy temp. minusowej kontrolka tylko mrugnie i tyle gdzie powinna się parę sekund świecić jak podgrzewa... Na kompie błędy pokazało uszkodzony czujnik temp. i źle ustawiony kąt wtrysku, zauważyłem że przy czujniku jest wstawiony opornik (rezystor) pewnie żeby oszukiwać temperaturę wyjąłem go i fakt świece zagrzał ale po chwili zaczęły falować obroty i ciężko pali na ciepłym tzn. kręci parę sekund i dopiero odpala... Stwierdziłem że ten czujnik do wymiany, kupiłem nowy i fakt błędu na kompie nie ma ale świec niestety nie grzeję nadal, został jedynie kąt wtrysku ale on nie ma nic do świeć przepuszczam... Po założeniu nowego czujnika nie ma błędu i opornik wyjęty to nie podgrzewa świec a na dodatek ciężko pali na ciepłym silniku kręci, kręci i dopiero po dłuższej chwili zapala... Opornik zakładam tak jak był wcześniej i pali na dotyk jak ręką odjął ale świec nie podgrzewa nadal... Ma ktoś jakiś pomysł co można zrobić?