Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Źle założony LPG. Czy można udowodnić winę instalatorowi?

27 Gru 2011 10:36 5566 20
  • Poziom 14  
    Witam.
    Przed paroma miesiącami założyłem LPG do Toyoty Yaris 1.0 2000r.
    Po założeniu wymieniłem sondę lambdę na oryginalną, bo była jakaś zamienna i wyskakiwał błąd grzałki. Po wymianie tej sondy grzałka już była ok, jednak pojawił się błąd za uboga mieszanka paliwa.
    Wykasowałem błąd i jeździłem tylko na benzynie, żeby sprawdzić czy przypadkiem nie jest coś nie tak z gazem.
    Ale błąd po paru km znowu się pojawił.
    Przejechałem w międzyczasie 1000km i pojechałem na przegląd gwarancyjny instalacji LPG.
    Powiedziałem o problemie i podobno poprawili skład mieszanki.
    Jeździłem 2 dni i myślałem już, że w końcu lampka nie zaświeci.
    Jednak wyruszyłem w trasę i po przekroczeniu 100 km/h lampka silnika znowu się zapaliła. Dałem sobie spokój już bo w końcu 2 lata świecenia. Byłem przyzwyczajony do tej pomarańczowej lampki.

    Teraz na gazie przejechane mam ok 10 000 i efekt jest taki, że wypalony zawór w pierwszym cylindrze powoduje, że kompresja jest ok 4 atm (o wiele za mała). Przez to jest problem z mocą silnika i wypadaniem zapłonu.
    Auto ma przejechane ok 220 000 i po 3-ch miesiącach użytkowania gazu silnik do remontu.
    Silniki Toyot jak wiadomo są nie do zajechania (w pobliskim zakładzie mają ich kilkadziesiąt i wszystkie na gazie działają lata. Mają po 500 000 przejechane i pewnie jeszcze dużo pojeżdżą).
    Czy mam możliwość ścigania instalatora gazu?
    Wpadłem na pomysł, żeby jechać do innego autoryzowanego instalatora LPG STAG4 (bo taki mam założony) kilkadziesiąt km od siebie, żeby sprawdzili czy faktycznie jest skład mieszanki źle ustawiony.
    I żeby potwierdzili, że jest coś nie tak z ustawieniami.
    Gdyby mi potwierdzili, że winny jest instalator to miałby podkład pod warunkiem, że na piśmie ekspertyzę opiszą.
    Koszt remontu silnika (zawory, możliwe, że też szlif głowicy wymagany, uszczelki itp.) może przekroczyć 1000 zł.
    Możliwe, że dałoby się urwać coś od winnego instalatora gazu.
    Nie bardzo mi się wydaje, że mój zepsuty silnik to przypadek i zbieg okoliczności z niedawno założonym LPG.
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 32  
    Aby dochodzić ewentualnych roszczeń musisz mieć od rzeczoznawcy ekspertyzę przyczyn zniszczenia silnika i on powinien zlecić zakładowi który ma odpowiednie uprawnienia do LPG i autoryzacje producenta instalacji, jeżeli koszt naprawy to 1000-1500zł to zastanów sie nad sensem takiej drogi bo tania nie jest i trwa długo ,bo po ocenie ekspertów czeka cię droga sądowa .
  • Moderator Samochody
    Zaraz, zaraz, sam napisałeś, że:
    platfus1109 napisał:
    Po wymianie tej sondy grzałka już była ok jednak pojawił się błąd za uboga mieszanka paliwa. Wykasowałem błąd i jeździłem tylko na benzynie żeby sprawdzić czy przypadkiem nie jest coś nie tak z gazem. Ale błąd po paru km znowu się pojawił.
    Czyli mieszanka była zbyt uboga i na benzynie, a więc albo wtryskiwacz LPG był źle wpięty i nie działał ani on ani benzynowy na tym cylindrze (ale temu towarzyszyły by inne błędy, no i silnik pracowałby na 3 cylindrach, nie doprowadziłby to też do wypalenie zaworu) albo było coś nie tak z układem sterowania wtrysku benzyny. Jeśli instalacja LPG IV generacji jest źle skalibrowana powoduje to zmianę adaptacji wtrysku benzyny i mimo wszystko utrzymanie poprawnego składu mieszanki na tym paliwie, na którym więcej się jeździ kosztem tego drugiego.

    platfus1109 napisał:
    Dałem sobie spokój już bo w końcu 2 lata świecenia byłem przyzwyczajony do tej pomarańczowej lampki.
    platfus1109 napisał:
    Auto ma przejechane ok 220 000 i po 3-ch miesiącach użytkowania gazu silnik do remontu.
    Więc nie po 3 miesiącach jazdy na LPG tylko po 2 latach jazdy z usterką układu zasilania.

    Tak już całkiem na marginesie to zakładanie LPG do silniczka o pojemności 1.0 uważam za nieporozumienie, te silniki ani nie są zbyt trwałe (200 tys km. to dla takiego silnika na prawdę spory przebieg) ani nie cierpią na nadmiar mocy. Silniki Toyoty może i są niezawodne ale LPG zbyt dobrze nie znoszą i trwałe to są ale silniki 1.8...
  • Poziom 14  
    Tak wiem. Silnik kompletny mam za 1700 i raczej cały wymienię a ten na części zostanie. Może pozostaje liczyć że gazownik sam się przyzna i zaproponuje częściową chociaż rekompensatę. Ale innego autoryzowanego warsztatu warto by się chyba poradzić? Wtedy by chociaż miałem lekką podporę z innej strony.

    Dodano po 6 [minuty]:

    Błąd uboga mieszanka pojawił się po instalacji gazu (w tym czasie gdy założyłem LPG wymieniłem sondę na oryginalną) Na zamiennej był błąd grzałki przez 2 lata (zła oporność). Błąd grzałki nie ma wpływu na pracę silnika (podgrzewa sondę i nie każde auto ma podgrzewaną). Sonda sama w sobie była ok i działała dobrze z wyjątkiem podgrzewania.
  • Moderator Samochody
    Tylko najpierw usuń usterkę bo kolejny silnik wykończysz. MIL to się miał prawo świecić przy instalacji I i II generacji, przy IV nie ma prawa. Skoro po zresetowaniu ECU MIL zaświecał się również podczas jazdy na benzynie, to w/g mnie przyczyna usterki nie tkwiła w instalacji LPG, więc gazownik nie ma się tu do czego przyznawać, może poza tym że powinien odmówić założenia instalacji do niesprawnego samochodu.
  • Relpol przekaźniki
  • Moderator Samochody
    Jedyne co mógł skopać gazownik w tym przypadku to jeśli zostawił by jakąś nieszczelność w dolocie.
  • Poziom 17  
    1.0 lpg :D mam nadzieje ze wlew gazu masz na czole
    do kompletu z silnikiem wymien tez przepływke
  • Poziom 38  
    wopor napisał:
    Dałem sobie spokój już bo w końcu 2 lata świecenia byłem przyzwyczajony do tej pomarańczowej lampki.

    platfus1109 napisał:
    Błąd uboga mieszanka pojawił się po instalacji gazu (w tym czasie gdy założyłem LPG wymieniłem sondę na oryginalną) Na zamiennej był błąd grzałki przez 2 lata (zła oporność). Błąd grzałki nie ma wpływu na pracę silnika (podgrzewa sondę i nie każde auto ma podgrzewaną). Sonda sama w sobie była ok i działała dobrze z wyjątkiem podgrzewania.

    Nie wiadomo co się działo przez te dwa lata, przez które kolega przyzwyczajał się do świecenia check'a. Być może nie cały czas się ona paliła z powodu grzałki.
    U mnie w zagazowanej corolli, też co jakiś czas, zapala się check (zawsze P0420) i nerwowo bym nie wytrzymał jak bym nie sprawdził jaki kod.
    Przed instalacją gazu należało sprawdzić luzy na zaworach i ewentualnie je skorygować, byłoby jakieś porównanie, nie mówiąc o tym, że na gazie w toyotach należy częściej sprawdzać luzy zaworowe (co 30 000 km). Gdybym to zaniedbał, to też obudziłbym się z ręką w nocniku.
    U mnie wg ASO po 100 000km na gazie, przy następnej konieczności regulacji luzów będzie konieczna regeneracja gniazd zaworowych ze względu na brak możliwości regulacji - co nie znaczy, że nie spróbuję ten momentu trochę przesunąć.
  • Poziom 14  
    Przez te 2 lata nie występował inny błąd niż grzałki. Gdyby taki był to by został w pamięci i wyszło by to podczas przeglądania na kompie u mechanika. A akumulatora nie odłączałem więc nie było niewykrytych innych. Błąd grzałki był spowodowany tym że sonda była jakaś uniwersalna (powinna być z grzałką 10 Ohm). Była też nowa przed 2 laty założona bo oryginalna padła (też grzałka). A zbyt uboga mieszanka pojawiła się po zainstalowaniu gazu (i też wyskakiwał na benzynie). Oczywiście gdy założono gaz to benzyna też mogła nieć przez to ubogą mieszankę (bo i tak benzyna szła poprzez te gazowe zawory przełączniki itp.). Dodam że jeszcze założyli przy gazie układ smarowania zaworów, żeby ich nie wypalało (co 5000 km kupowałem specjalny olej ok 50 zł za litr).

    Dodano po 8 [minuty]:

    Regularnie jeździłem do swojego mechanika wymieniać olej i inne eksploatacyjne elementy. Średnio 2-3 razy w roku. Zawsze przeglądał check i nie było innych problemów niż grzałka sondy. Uważam więc że ta grzałka nie miała wpływu na usterkę.
  • Moderator Samochody
    Benzyna nie idzie przez żadne zawory, jedynie wtryskiwacze benzyny są odcinane na przekaźnika w centralce LPG. Instalacja LPG w żaden sposób nie ingeruje w układ zasilania benzyną, jedynie rozcięte jest sterownie wtryskiwaczy.

    Jeśli był montowany układ smarowania zaworów, prawdopodobnie był zdejmowany kolektor dolotowy, więc albo go nie dokręcili, albo założyli stare uszczelki, albo im pękł ten kolektor. Nie wiem czy w tym silniku jest MAP czy MAF, jeśli MAF to uszkodzenie kolektora dolotowego rzeczywiście mogło doprowadzić do zubożenia mieszanki (przy MAP, jedynie na biegu jałowym, chyba że była by to jakaś wielka dziura).
  • Poziom 20  
    LPG przy silniku 1.0 to nie głupota, ja osobiście spotkałem się z LPG przy silniku 704ccm
  • Poziom 32  
    wopor napisał:
    Dałem sobie spokój już bo w końcu 2 lata świecenia byłem przyzwyczajony do tej pomarańczowej lampki.
    kolego gimak ja tego nie pisałem :D , albo mam tak daleko posunietą skleroze :cry:.
  • Poziom 38  
    wopor napisał:
    wopor napisał:
    Dałem sobie spokój już bo w końcu 2 lata świecenia byłem przyzwyczajony do tej pomarańczowej lampki.
    kolego gimak ja tego nie pisałem :D , albo mam tak daleko posunietą skleroze :cry:.

    Zgadza się, sklerozy kolega nie ma. Za kiks przepraszam, tekst zaznaczyłem w pierwszym poście kolegi platfus1109 i zaznaczyłem cytuj selektywnie, a jak się kolega znalazł w nagłówku naprawdę nie wiem - nie wiem co sknociłem i jeszcze raz przepraszam.:?
    A teraz jeszcze do kolegi platfus1109 odnośnie check'a. U mnie jeszcze na gwarancji parę razy zapalił się check, nie było jakichś innych objawów ze strony silnika. Co było powodem (jaki był kod) nie wiem, bo zanim dojechałem do ASO (nie miałem jeszcze wtedy programów umożliwiających sczytanie zamrożonych ramek), to check gasł i w ASO tylko mi komunikowali, że rejestr jest czysty. Ostatni raz check mi zgasł jak byłem już w serwisie i wyłączyłem silnik. Po przyjściu serwisanta z czytnikiem po odpaleniu silnika check już się nie palił. W serwisie nie umieli mi wyjaśnić dlaczego tak się dzieje. Później długo, długo był spokój. Jak się zapalił ponownie to był P0300 - wypadające zapłony, a faktycznie były zatkane dwa wtryskiwacze benzynowe. Więc też do końca nie wiem, czy tymi kodami można się bezkrytycznie sugerować.
  • Poziom 35  
    KOlego autko dobrze ci jeździło, mało paliło było się czym pochwalić ,teraz przyszedł czas za to zapłacić.
  • Poziom 29  
    Jak by to napisać Ci naprawdę prosto i czysto, jeździłeś autem zkontrolką o złej emisli spalin i tu jesteś przegrany, nie masz czans na wygranie( wypalony zawór świadczy o bogotej mieszance a nie o ubogiej)spalało się wcześniej ,zarem z zaworami.
  • Poziom 39  
    Jak zawór wypaliło to i od ubogiej mieszanki czy źle myślę?
  • Poziom 16  
    1. Tam jest o ile dobrze pamiętam MAF. Takie info dla kolegi który się zastanawiał.
    2. Która sonda była nie oryginalna ?
    3. Układy lubryfikatora to bzdura i tyle. Wystarczy zdjąć kolektor ssący by zrozumieć.
    4. przy 220 tys. km na benzynie należało sprawdzić luzy zaworowe, przed motażem LPG.
    5. Czy mieszanka bogata, czy uboga upali zawór szybciej... Hmmnn napewno najszybciej upali sie zawór który się nie domyka :D.
    6. Skoro autor miał watpliwości co do montażu i funkcjonowania instalacji LPG to dlaczego nie zgłaszał problemu kiedy był na to czas? Teraz mamy mu dać duchowe wsparcie by walczył z gaziażem że się motor wysrał? Nie rozumie.
  • spec od auto-elektro
    adresfizyczny napisał:
    Teraz mamy mu dać duchowe wsparcie by walczył z gaziażem że się motor wysrał? Nie rozumie.


    Masz całkowitą rację , natomiast ja nie rozumiem tej całej dyskusji.P
  • Poziom 22  
    Jedynie do siebie możesz miec pretensje :(
    Założyć gaz do silnika z 200 000 przebiegu i nie sprawdzić zaworów - to jest powód wypalenia gniazd :(
  • Poziom 14  
    Powiem tyle. Od sprawdzania zaworów są mechanicy i fachowcy. Ja oddaję auto w ręce fachowca i nie muszę mieć obowiązku szukać co należy wiedzieć i sprawdzać przy instalacji gazu. To nie ja jestem ekspertem. Ci co montują jak już nie są w stanie tego sprawdzić to powinni mi chociaż o tym powiedzieć. Ja jestem użytkownikiem i nie mogę wiedzieć o pewnych trikach jakie powinny być zastosowane przy instalacji. Sam pracuję za granicą i naprawiam elektronikę medyczną z całego świata. Na każde urządzenie firma daje rok gwarancji i niezależnie od tego czy jest to urządzenie które ma parę miesięcy czy kilkanaście lat. Sprzęt powierzony fachowcowi który się na tym zna i powinien wiedzieć co należy zrobić albo chociaż doradzić.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Co do instalacji gazu w litrowym silniku to nie uważam za przesadę. Dlaczego w pobliskiej firmie jeżdżą takimi samymi autami z gazem i to bez szwanku przez pół miliona km? I będą nimi jeszcze jeździć kto wie czy nie drugie tyle.
  • Moderator Samochody
    Tak samo jak w monopolowym nie dadzą Ci gwarancji na to że po regularnym kupowaniu "Wyborowej 40%" po kilku latach nie padnie Tobie wątroba, tak gaziarz nie ma obowiązku gwarantowania że żywotność silnika nie ulegnie zmniejszeniu po montażu LPG. Gaziarz gwarantuje poprawne działanie instalacji przez okres jej gwarancji - raz gwarancja na podzespoły, a dwa na montaż - że to będzie działać, samochód się nie zapali i nie wysadzi garażu w którym parkuje.
    Te 0,5 mln. km na gazie litrowymi Toyotami to sugeruję pomiędzy bajki włożyć - to graniczny żywot silnika przy podstawowym zasilaniu, na gazie będzie na pewno sporo mniejszy, tym bardziej że i elementy inst. gazowych tak długo "nie żyją" - inna rzecz że pewnie były serwisowane, czyli okresowo miały wymieniane nieco więcej elementów niż olej filtry i świece w zaprzyjaźnionym garażu. Wypalony zawór nie jest niczym niezwykłym w silniku zasilanym LPG, masz jakiś sposób na udowodnienie że to gaziarz skopał ustawienia parametrów zasilania, anie to Ty sam grzebałeś w mapach w celu "ekstra oszczędnych" wyników spalania? Zawory wypalają się zawsze z jednej przyczyny - zbyt uboga mieszanka, pomijam taką oczywistość jak zbyt małe luzy - tu już nawet nie chodzi wtedy o zwyczajną erozję metalu, ale o to że nieprawidłowo przylegający do gniazda grzybek nie oddaje prawidłowo ciepła. Była jeszcze przyczyna znana z I/II gen - zalanie silnika zimnym gazem kiedy to również zawory oddawały ducha - kłóciłem się kilka razy na ten temat z niedowiarkami na forum.
    Tak więc reasumując nie próbuj zwalać winy na gazownika, napraw głowicę i jeździj dalej. Zamykam.