Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Samochodowy algorytm może szybko rozwiązać problem korków

28 Gru 2011 12:59 4490 30
  • #2 28 Gru 2011 17:17
    stomat
    Specjalista elektryk

    Już widzę reakcję "dziadka" w skodzie (obowiązkowo w kapeluszu) jak mu samochód "przyspiesza za pomocą tempomatu". Kto by odpowiadał jakby on spanikował i np. wjechał na chodnik ?

  • #3 29 Gru 2011 00:13
    Mje3sław
    Poziom 14  

    Co za bzdury! Jeśli warunki pozwalają na rozładowanie korka w ten sposób to równie dobrze można zrobić tak, żeby do niego w ogóle nie doszło. Wystarczy tych "optymistycznych" wcześniej przełączyć na wolniejszą i płynną jazdę.

  • #4 29 Gru 2011 00:57
    RitterX
    Poziom 36  

    Informatycy mogą wszystko... Dla przykładu rozwiązać za pomocą algorytmu deterministycznego problem natury chaotycznej. Na papierze albo w symulacji wygląda to naprawdę nieźle ale w praktyce... Rozpacz!
    A co do "moherów", "dziadków", etc. To problem rozładowania korków jest nieco bardziej złożony. Dla przykładu nagminna sytuacja w Polsce to cwany "dobry" kierowca wjeżdża na skrzyżowanie ale nie opuszcza go po drugiej stronie zupełnie. A to za sprawą tego, że za skrzyżowaniem "jest pełno". I taki wystający w połowie samochód blokuje ruch w kierunku poprzecznym. W cywilizowanym kraju, podobnie jak posłowi "światłej partii" cofającemu na autostradzie do zjazdu, wrzepiono by solidny mandat i tą metodą za którymś razem wytępiono. Korki powstają także dlatego, że sporo kierowców nie używa albo używa w poniewczasie kierunkowskazów. Zapewne by zaoszczędzić na paliwie albo żarówkach. Ewentualnie z wrodzonego upośledzenia umysłowago a minimum takowej ociężałości. No i odległości, nawet przy niewieliej prędkości samochodów, muszą być większe. Dalej... Zwyczajna uprzejmość, choćby płynne wpuszczenie kierowcy zmieniającego pas, nie śmiem nawet marzyć o szybkiej zmianie dwóch pasów ruchu bez klaksonów, obelg,..., także upłynniłaby ruch sumaryczny. System oznaczeń dróg w Polsce wymyka się wszelkiej logice. Zapewne drogowcy uznali, że wszyscy poruszają się już z nawigacjami. W takim razie po co robią znaki... Doprawdy nie pojmuję tej logiki... No i są jeszcze "podjeżdżający" gdy na zwężeniu jedni czekają inni wpychają się tuż przy przewężeniu.
    W czasie zmiany świateł na skrzyżowaniu dosyć często słychać jak jakiś koleś ostro prze do przodu. Jak by był tuż przed pasami bym to zrozumiał ale gdy "startuje" by wyhamować 5 metrów dalej w kolumnie to nie koniecznie ułatwia ruch innym. Dobrze jak nie usiłuje się przeciskać... .W głowach wielu kierowców przebiega wtedy myśl "kolejna małpa z brzytwą (prawem jazdy)" no i jadą wolniej by się pozbyć wariata.
    A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Może więc lepiej zamiast drenować kieszenie podatników na podobne systemy w Polsce, wpierw warto byłoby popracować nad głowami, a już na pewno ociężałym umysłowo nie wydawać praw jazdy. Na podobieństwo wielu cywilizowanych krajów o znacznie dłuższej tradycji masowego automobilizmu.

    p.s.
    Wszyscy przejęli się śmiercią 5. żołnierzy w Afganistanie i słusznie. Za to jakoś nikt nie przejął się 44 ofiarami wypadków w 3 dni świąt...

  • #5 29 Gru 2011 01:38
    sundayman
    Poziom 24  

    Cytat:
    Większość ekspertów zgadza się co do jednej podstawowej kwestii – samochody powinny opuszczać korek szybciej niż w niego wjeżdżać.


    Ciekawe, ileż to pieniędzy poszło na osiągnięcie tego zaskakującego wniosku ?
    Na pewno wykonano setki kosztownych eksperymentów, i symulacji z użyciem najwyższej klasy klastrów komputerowych.

    Szkoda, że nie zapytali dzieci w podstawówce. Powiedziałyby im to gratis.
    No dramat jakiś. To się nazywa zrobić odkrycie z niczego.

  • #6 29 Gru 2011 08:24
    Siles
    Poziom 17  

    Widzę iż tacy jak kolega "RitterX" potrafią myśleć i porównać wiedzę teoretyczną oraz praktyczną, a nie bujanie z głową w chmurach jak ci informatycy.
    Istotą rzeczy jest to, że tam gdzie kapitał społecznej kultury osobistej jest wysoki, nie ma znaczenia czy to w Parku, w Metrze czy też na Drodze, ludzie potrafią współpracować bez tych wspaniałych ALGORYTMÓW, a korek rzadko samoistnie powstaje lub szybko znika. A tak ?... nie ma co się głowić nad algorytmami, gdyż czynnikiem decydującym i tak zawsze będzie jednostka podejmująca ostateczna decyzję, czyli Człowiek (Kierowca).
    Jeżeli ci zdolni i twórczy Informatycy tak bardzo chcą pruć ten bezsensowny sposób, warto z ich strony przeciągnąć temat do Pełnej Automatyzacji pojazdów ograniczając ludzką ingerencję do wyboru miejsca końcowego podróży, a zapewniam Panów Informatyków, że nawet prosta Symulacja będzie się pokrywać w 100% z rzeczywistym modelem, nie wspominając o unikniętych wypadkach wyrażanych nie w spekulacjach ale w prawdziwych liczbach oznaczających czyjeś życie.

    Pozdrawiam i Szczęśliwego Nowego Roku

  • #7 29 Gru 2011 14:24
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #8 29 Gru 2011 15:50
    adam1987
    Poziom 18  

    No proszę, ilu mamy "ekspertów"!

    Mje3sław napisał:
    Co za bzdury! Jeśli warunki pozwalają na rozładowanie korka w ten sposób to równie dobrze można zrobić tak, żeby do niego w ogóle nie doszło.
    Nie zawsze, geniuszu.

    RitterX napisał:
    Informatycy mogą wszystko... Dla przykładu rozwiązać za pomocą algorytmu deterministycznego problem natury chaotycznej. Na papierze albo w symulacji wygląda to naprawdę nieźle ale w praktyce... Rozpacz!
    Gdyby nie informatycy, to byś mógł sobie te bzdury pisać najwyżej na maszynie do pisania.

    sundayman napisał:
    Na pewno wykonano setki kosztownych eksperymentów, i symulacji z użyciem najwyższej klasy klastrów komputerowych.
    Czyli uważasz, że lepiej by było zrobić to ręcznie z kalkulatorem i ołówkiem na kartce, najlepiej na kolanie?

    Siles napisał:
    Widzę iż tacy jak kolega "RitterX" potrafią myśleć i porównać wiedzę teoretyczną oraz praktyczną, a nie bujanie z głową w chmurach jak ci informatycy.
    Ja mam wrażenie, że tacy jak kolega RitterX potrafią tylko bić pianę nie mając zielonego pojęcia o czym mówią. Oczywiście, że automatyzacja ruchu w miastach jest raczej nieunikniona i do tego dążą nie tylko informatycy.

    Proctor napisał:
    Tu nie trzeba żądnych tempomatów, wystarczy zwykła edukacja i odrobina inteligencji...
    Edukacja może przynieść efekty najwcześniej za kilkadziesiąt lat, a widocznego wzrostu inteligencji raczej nie będzie.

    A wystarczyłaby jedna ustawa zobowiązująca do instalacji tempomatu z takim systemem w określonym czasie, i problem byłby przynajmniej częściowo rozwiązany. Bo wiadomo, że źródłem problemu są zbyt liczne skrzyżowania i przejścia z sygnalizacją, zbyt szybka zmiana sygnalizacji (30 sekund to zdecydowanie za mało na dużym skrzyżowaniu) i oczywiście za mało dróg oraz przesadne ograniczenia prędkości.

  • #9 29 Gru 2011 16:24
    creative1agh
    Poziom 14  

    Proctor napisał:


    Klasyczny przykład np. w Lublinie, wyjazd z uliczki Pawiej/Piaskowej do Kunickiego - wiecznie niekończący się korek. Zielone trwa z 30 sekund, za skrzyżowaniem 99% czasu pusto, w jednej zmianie przejeżdża przez to skrzyżowanie średnio ze 3-4 samochody z prawego pasa :D A no i jest tam delikatnie pod górkę, to już koszmar dla większości tych polskich kierowców o ponad przeciętnych możliwościach ('walenia w gaz' :D).


    Jest i na to wspaniały sposób, zapewne tańszy niż ten tutaj opisywany. Licznik czasu zamontowany na sygnalizatorze ( armii krajowej z piastowską w krakowie naprzykład ) oraz tzw "zielona fala " w kierunku w którym lubi się korkować. Z tego licznik wydaje się być banalnie prostym i tanim rozwiązaniem - zdaje egzamin wspaniale, natomiast ta "fala" wymaga zapewne synchronizacji sygnalizacji świetlnej z jakimś centrum dowodzącym - domyślam się, że większość świateł należało by przebudować do tego celu.

  • #10 29 Gru 2011 16:27
    sundayman
    Poziom 24  

    Cytat:
    No proszę, ilu mamy "ekspertów"!


    Zapewne też się do nich zaliczasz ?

    Cytat:
    Czyli uważasz, że lepiej by było zrobić to ręcznie z kalkulatorem i ołówkiem na kartce, najlepiej na kolanie?


    Nie. Do akurat tego wniosku, który komentowałem, można dojść podczas 5 minutowego posiedzenia w ...no, powiedzmy - miejscu, do którego król chodzi piechotą, i bez kalkulatora.

    Cytat:
    Edukacja może przynieść efekty najwcześniej za kilkadziesiąt lat, a widocznego wzrostu inteligencji raczej nie będzie.


    Odpowiednie zmiany w systemie szkolenia kierowców przyniosą efekty w ciągu kilku lat. Oczywiście dotyczy to nowych kierowców. Ale imho problemem nie jest jeden czy drugi "dziadek w kapeluszu" spowalniający ruch, a statystyczna większość kierowców, wsród których ci "nowi" są całkiem sporym odsetkiem.

    Cytat:
    A wystarczyłaby jedna ustawa zobowiązująca do instalacji tempomatu z takim systemem w określonym czasie, i problem byłby przynajmniej częściowo rozwiązany


    Gratuluję abstrakcyjnego poczucia humoru.

    Cytat:
    Jest i na to wspaniały sposób, zapewne tańszy niż ten tutaj opisywany. Licznik czasu zamontowany na sygnalizatorze


    Też wydaje mi się, że to najbardziej realistyczna koncepcja. Można to dalej rozwijać, w stronę np. instalacji na takim sygnalizatorze nadajnika IR, który zbliżając się do zielonego uruchamia np. w samochodzie sygnalizację akustyczną
    zwracającą uwagę kierowcy (jakiś dyskretny w miarę dźwięk), itp.

    Ale oczywiście to już pomysły z gatunku "genialnych, szalonych i takich sobie".
    Dopóki to kierowca (a nie komputer) decyduje o zachowaniu pojazdu, to należy wpływać na tegoż kierowcę (ucząc, wychowując, itp).

    Pomysły w rodzaju "tempomatów" to czysta fikcja - zarówno od strony technicznej jak i prawnej - chciałbym widzieć tego producenta samochodu, który weźmie na siebie odpowiedzialność za wypadek spowodowany przez taki "system".

    Jedyną alternatywą są systemy automatyzujące w całości kierowanie pojazdem , ale to oczywiście pieśń dalekiej przyszłości (a może w ogóle SF), i tutaj problem "ruszania spod świateł" jest najmniejszym (Albo w ogóle go nie ma, bo automatyzacja ruchu z natury rzeczy eliminuje te problemy).

  • #11 29 Gru 2011 16:50
    ravelation
    Poziom 21  

    Po co tak komplikować prosty temat.Wystarczy radar mierzący prędkość samochodów i sterujący wyświetlaczem ze zmiennym ograniczeniem prędkości ustawionym 2km wcześniej.Można też korek "wyłapywać" wcześniej na sygnalizacji świetlnej wydłużając czas "czerwonego".Skoro i tak 2 km dalej jest korek to po co zasilać go kolejnymi autami zamiast puścić ruch poprzeczny.

  • #12 29 Gru 2011 22:25
    sundayman
    Poziom 24  

    Cytat:
    Można też korek "wyłapywać" wcześniej na sygnalizacji świetlnej wydłużając czas "czerwonego"


    Bardzo słuszna koncepcja. Jak przypuszczam, kolega nie pobrał z UE ogromnej dotacji na wyciągnięcie powyższego wniosku. A szkoda, bo pewnie jego pomysły mogłyby być sensowniejsze, niż te , które produkują "naukowcy"...

    Oczywiście nie mam nic przeciwko naukowcom jako takim, ale jak się nieraz czyta na jakie badania idą pieniądze, jakie się z tego wyciąga wnioski i jakie wprowadza przepisy, to naprawdę nieraz brzydkie wyrazy się pod nosem mamrocze...

  • #13 30 Gru 2011 01:07
    mosfet
    Poziom 25  

    Problem polega na tym, że mistrzowie prostej mają problemy z ruszaniem. Każdego wieczora z okna obserwuję koreczek jaki powstaje przy wyjeździe w Ostatni Grosz z Bystrzyckiej. Miszcz prostej rusza dopiero wtedy, gdy auto przed nim nabrało już prędkości kosmicznej. Przez takie zachowanie przepustowość skrzyżowania drastycznie spada.

    Posiadam Skodę i kapelusz (bo dawali gratis do Skody)...ale prawda jest taka, że to ja przeważnie ruszając spod świateł widzę w tylnym lusterku oddalającego się posiadacza prestiżowego VW Golfa, jak do jego 'wczorajszej' świadomości powoli dociera fakt zapalania się zielonego światła.

  • #14 30 Gru 2011 01:15
    adam1987
    Poziom 18  

    @sundayman:
    Kolega tylko rzucił koncepcję, której jest jeszcze bardzo daleko do projektu, nie mówiąc o jego realizacji. Myślę, że ci naukowcy nie pisali by artykułu tylko o tym, że wpadli na jakiś ciekawy pomysł. Pomysł musi być najpierw zweryfikowany. Do weryfikacji najłatwiej i najtaniej jest wykorzystać realistyczną symulację komputerową. Można jeszcze dodatkowo opisać model matematycznie i określić teoretyczne warunki poprawnego funkcjonowania, które można później zweryfikować w symulacji. Jak pomysł będzie zweryfikowany, dopiero jest sens brać się za projektowanie docelowego systemu. Jak będzie poprawny projekt, to potem wykonuje się prototyp i testy. Dopiero po zakończeniu testów można mówić, że to jest na pewno dobry pomysł, albo zły. Do tego niestety potrzebne są pieniądze, ale to jest niezbędne, bo żadna instytucja rządowa czy samorządowa nawet nie spojrzy na projekt nie posiadający szczegółowej analizy.

  • #15 30 Gru 2011 08:46
    gervee
    Specjalista Automatyk

    creative1agh napisał:

    Jest i na to wspaniały sposób, zapewne tańszy niż ten tutaj opisywany. Licznik czasu zamontowany na sygnalizatorze ( armii krajowej z piastowską w krakowie naprzykład ) oraz tzw "zielona fala " w kierunku w którym lubi się korkować. Z tego licznik wydaje się być banalnie prostym i tanim rozwiązaniem - zdaje egzamin wspaniale, natomiast ta "fala" wymaga zapewne synchronizacji sygnalizacji świetlnej z jakimś centrum dowodzącym - domyślam się, że większość świateł należało by przebudować do tego celu.


    Licznik zdaje egzamin ale tylko częściowo - gdy kierowcy na niego patrzą i mają nogę na sprzęgle gdy gaśnie (ok. 5 sekundy przed zmianą świateł). Zabawa biegami, sprzęgłem gdy będzie zielone ma taki sam sens jakby tego licznika nie było.
    Widzę to codziennie na tym skrzyżowaniu, o którym piszesz. Kierowcy nie są nauczeni korzystać z tego udogodnienia a w dodatku jest ono montowane na znikomej liczbie skrzyżowań.

  • #16 30 Gru 2011 09:58
    mosfet
    Poziom 25  

    Może pomógłby fotoradar? 100zł za stanie pod zielonym światłem dłużej niż 2s ?

    Tym 'z przodu' musi zależeć na dynamicznym ruszeniu, podczas gdy teraz nie zależy (bo przecież oni są z przodu i na pewno 'załapią się' na bieżący cykl świetlny. Poza tym dochodzi szoferacki mit o oszczędzaniu paliwa podczas powolnego ruszania. Mandat za ślamazarstwo zredukował by sens tych 'oszczędności'. Do tego, jak w USA dos**ać 1000zł za zastawienie skrzyżowania (wjazd bez możliwości zjazdu).

  • #17 31 Gru 2011 10:26
    timo66
    Poziom 23  

    ravelation napisał:
    Po co tak komplikować prosty temat.Wystarczy radar mierzący prędkość samochodów i sterujący wyświetlaczem ze zmiennym ograniczeniem prędkości ustawionym 2km wcześniej.Można też korek "wyłapywać" wcześniej na sygnalizacji świetlnej wydłużając czas "czerwonego".Skoro i tak 2 km dalej jest korek to po co zasilać go kolejnymi autami zamiast puścić ruch poprzeczny.


    Mylisz się takie coś już istnieje i to już wieki - oparte to jest na cewkach wbudowanych w drogę. Są trzy albo cztery cewki. Jedna pod światłem druga 50m dalej , trzecia około 200-400m zależnie od ograniczenia prędkości, natężenia etc. i kolejna na skrzyżowaniu. Cała inteligencja opiera się na umiejętnym obrabianiu danych pochodzącym z tych cewek. Całe skrzyżowanie potrafi mieć nawet 50 cewek i dobrze wykorzystane mogą wprowadzić w zdumienie. Z tego co zaobserwowałem to nawet styl jazdy ma wpływ na długość pomarańczowego światła. Ludzie są nauczeni że pomarańczowe to nie czerwone i wiedzą też to, że jeśli dystans do poprzedzającego samochodu zwiększy się na długość kolejnego auta to ten zanim przejeżdża już na pomarańczowym. W takich sytuacjach raz może przejechać 5 aut a raz nawet i 30, wszystko zależy od prędkości i sposobu ruszania. Ale o czym tu mówić jak w polsce montują bramki na autostradach :P

  • #18 31 Gru 2011 11:25
    hoktaur
    Poziom 11  

    Dłubanie w nosie na skrzyżowaniu to jedna sprawa ... ale kij ma dwa końce ... często też zamiast wjeżdżać na skrzyżowanie trzeba uważać czy czasem "mistrz kierownicy" z poprzecznej strony nie uzna że jeszcze zdąży

    Z drugiej strony ograniczenia prędkości nie są spowodowane jakimś tam widzimisię tylko często statystyką wypadków w danym miejscu - ale kto by tam przejmował się ograniczeniem .... a potem mamy korek nie 5-15min na skrzyżowaniu tylko 2-3h w całym okręgu

    P.S. Często jak widzę podczas jazdy tych "strusi pędziwiatrów" to nasuwa mi się ta historia wyścigu żółwia z zającem - a kto wygrywa to wszyscy pamiętamy!!!

  • #19 31 Gru 2011 11:40
    timo66
    Poziom 23  

    hoktaur, ale nie możesz statystyki wypadkowej podpinać pod samą predkość pojazdu. Jest wiele przyczyn wypadku, a wszyscy zawsze mówią o prędkości. Często pozostawia wiele do życzenie stan drug, oznakowanie, warunki atmosferyczne, stan techniczny pojazdów, czy nieuwaga kierowcy , a niedostosowanie prędkości to jest jeden czynnik, który zawsze idzie w parze z innym. Na pewno bezpieczniejszy jest na drodze ktoś kto pędzi 200km/h niż ten co jedzie 80km/h przy ograniczeniu 100km/h. Ten pierwszy skupia całą swoją uwagę na sytuacji drogowej , a ten drugi ma dużo czasu by odwracać swoją uwagę. Inną sprawą jest niedostosowanie prędkości do umiejętności - temat rzeka.

    edit:literówka

  • #20 31 Gru 2011 16:24
    Fredw
    Poziom 20  

    timo66 napisał:
    Na pewno bezpieczniejszy jest na drodze ktoś kto pędzi 200km/h niż ten co jedzie 80km/h przy ograniczeniu 100km/h. Ten pierwszy skupia całą swoją uwagę na sytuacji drogowej , a ten pierwszy ma dużo czasu by odwracać swoją uwagę.

    Bzdura, pomijając czas na reakcję (przy prędkościach rzędu 200km/h lub więcej nie masz go w zasadzie żadnego) to wszystko zależy od konkretnego człowieka. To, że ktoś jedzie 80 na 100 nie znaczy z automatu, że jest gorszy.

    Problemem są ludzie za kółkiem, np. lubię tych co na czerwonym świetle cały czas dotaczają się do przodu, mijają nawet sygnalizator, a jak zapala się zielone to następuje szok i stoją jak ciapy blokując.
    Problemem są dekle muszący się wcisnąć zawsze i wszędzie, nawet jak stworzą dzięki temu zagrożenie czy zblokują skrzyżowanie (ważne, że on już jest ZA sygnalizatorem).
    I tak można by jeszcze długi, ale wszystko się sprowadza do naszego braku kultury i pomyślunku za kółkiem.

  • #21 01 Sty 2012 15:06
    hoktaur
    Poziom 11  

    Cytat:
    Często pozostawia wiele do życzenie stan drug, oznakowanie, warunki atmosferyczne, stan techniczny pojazdów, czy nieuwaga kierowcy , a niedostosowanie prędkości to jest jeden czynnik


    Może wszystko co napisałeś to prawda ale źle ją interpretujesz - to że rzeczywistość jest jaka jest (patrz wyżej) to jest sprawa na którą nie mamy wpływu ale na prędkość tak wiec zamiast zrzędzić wokoło że to było źle tam też może porostu pomyśl co mógłbyś zmienić żeby to poprawić (nasuwa się cytat John Fitzgerald Kennedy "Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju" - tu zamiast kraju wstaw bezpieczeństwo na drodze)

  • #22 02 Sty 2012 00:58
    Gigantor
    Poziom 18  

    mosfet napisał:
    Poza tym dochodzi szoferacki mit o oszczędzaniu paliwa podczas powolnego ruszania. Mandat za ślamazarstwo zredukował by sens tych 'oszczędności'.


    Witam, czy mógłbyś przybliżyć mi, dlaczego uważane jest to za mit? Jestem ciekawy. Jak dla mnie, powolne ruszanie nie jest złe, byle reakcja na zmianę światła była szybka.
    Pozdrawiam

  • #23 02 Sty 2012 06:49
    kisiel291
    Poziom 11  

    Ja jak chcę ruszać powoli zajmuje pas prawy, jak dać gaz do dechy pas lewy. Więc jak zajmuje lewy i mam przed sobą zawalidrogę który jedzie wolniej niż kierowcy na pasie prawym, to krew mnie zalewa :)

  • #24 02 Sty 2012 10:01
    hoktaur
    Poziom 11  

    Dlaczego mam wrażenie, że większość uważa że światła na skrzyżowaniu to należy traktować jak start na wyścigu F1?!

  • #25 02 Sty 2012 10:46
    timo66
    Poziom 23  

    Gigantor napisał:
    Witam, czy mógłbyś przybliżyć mi, dlaczego uważane jest to za mit? Jestem ciekawy. Jak dla mnie, powolne ruszanie nie jest złe, byle reakcja na zmianę światła była szybka.
    Pozdrawiam


    to zależy ile masz "horspałerów" , ale generalnie szybkie osiąganie zadanej prędkości zużywa mniej paliwa niż mułowate ciągnięcie po najwyższym biegu. Zagadnienie jest bardzo złożone i styl jazdy powinien być dopasowany do charakterystyki ślinika, ale i tak nic nie zastąpi "logicznej" jazdy z przewidywaniem i wybieganiem wzrokiem na kilometr. Często można spotkać kierowców którzy cisną na max gazie pod samo czerwone .

  • #26 02 Sty 2012 11:23
    michal.fita
    Poziom 14  

    Nic nowatorskiego w tym pomyśle nie ma, takie wynalazki pokazywali jeszcze w Sondzie (jak ktoś pamięta ten słynny program TV).

    Moje zdanie jest zawsze takie samo: Sygnalizacja Świetlna to porażka ludzkiej myśli technicznej. Koszty stania na światłach przekraczają wielokrotnie koszty budowania skrzyżowań bezkolizyjnych. Nie mówiąc już o zdrowiu psychicznym.

  • #27 02 Sty 2012 12:40
    mosfet
    Poziom 25  

    Cytat:
    Dlaczego mam wrażenie, że większość uważa że światła na skrzyżowaniu to należy traktować jak start na wyścigu F1?!


    A jak byś chciał traktować? Jak zaproszenie do dysputy filozoficznej? z czasem do namysłu, rozważenia wszystkich za i przeciw dalszej jeździe???
    Każda sekunda to potencjalny korek. Ty się zmieścisz, plus dla Ciebie, ale pomyśl chwilkę o tych za Tobą. Niestety mamy tutaj do czynienia z sytuacją w stylu 'wypuszczone dobro wraca'. Bo żwawe ruszenie nic nam nie da, ale jak wszyscy inni sprawnie ruszają to już korzystamy. Niestety auto wymaga wyższej kultury i myślenia o innych.

  • #28 02 Sty 2012 12:46
    michal.fita
    Poziom 14  

    mosfet napisał:
    [...]auto wymaga wyższej kultury i myślenia o innych.
    Na kursie prawa jazdy ten cytat każdy kursant powinien przepisać ręcznie pięć tysięcy razy.

  • #29 02 Sty 2012 14:24
    hoktaur
    Poziom 11  

    Kolego mosfet ja powiem tak, dla mnie każda przesada w tą czy w drugą stronę nie jest dobra więc nie róbmy sobie jaja że "każda sekunda" jest ważna - po prostu jak jest już zółte mamy ustawić bieg i się przygotować do jazdy (nie dłubiemy w nosie ani nie startujemy jakby to była sprawa życia czy śmierci) i tu nie ma akurat znaczenie kultura czy nie.

    Dla mnie kultura jest wtedy kiedy ktoś kogoś puszcza przed siebie u nas bardzo fajnie to przeważnie widać na rondach (podczas szczytu auta się zazębiają - szkoda tylko że przeważnie), jak jest ograniczenie to auta na siłę się nie wyprzedzają itd. a co ma kultura do tego czy ty wystartujesz na skrzyżowaniu po mistrzowsku?!

    P.S. wracając do postu głównego mi się pomysł podoba, fajnie to w niektórych nawigacjach widać gdzie i z jaką prędkości idzie dany kawałek przelecieć i na podstawie tych danych ustalana jest trasa, niestety tylko martwi mnie to, że te dane mogą być wykorzystane w drugą stronę np. w myśl założenia że człowieka trzeba bronić przed samym sobą i należy go na każdym kroku obserwować i kontrolować

  • #30 02 Sty 2012 15:52
    ravelation
    Poziom 21  

    Byłem niedawno we Wiedniu i tam jest tak, że zielone światło miga zanim zapali się żółte.Czyż to nie jest genialne rozwiązanie?Podobnie powinno być przy ruszaniu; żółte mogłoby migać kilka razy zanim się zapali przed zmianą na zielone.Żeby dać czas tym dłubiącym w nosie, w beretach i kaszkietach :-)