Bez żadnej przyczyny włącza mi się wiatrak pod maską. Zarówno po dłuższym postoju (silnik zimny) jak i po jeździe ( silnik gorący)
Od kilku dni ta wada zniknęła. To znaczy podczas postoju na parkingu odłączam profilaktycznie akumulator, zaś jak obserwuje w ciągu dnia to ta przypadłość nie powtarza się.
Wpisy na forum pokazują że nie ma jednoznacznej przyczyny czy to zepsuty czujnik temperatury czy też zawilgocone styki. Komputer też nie zawsze wyłapie wszytkie usterki. Zresztą jak za każdym razem odłączam akumulator, to i tak komputer się resetuje.
Moje pytania:
1. ile godzin musiałby chodzić wiatrak np. przez noc żeby rozładować mi akumulator ?
2. czy jeśli ta przypadłość ustąpiła samoistnie to czy mogę spać spokojnie ?
auto: Octavia, 1,9 diesel
Od kilku dni ta wada zniknęła. To znaczy podczas postoju na parkingu odłączam profilaktycznie akumulator, zaś jak obserwuje w ciągu dnia to ta przypadłość nie powtarza się.
Wpisy na forum pokazują że nie ma jednoznacznej przyczyny czy to zepsuty czujnik temperatury czy też zawilgocone styki. Komputer też nie zawsze wyłapie wszytkie usterki. Zresztą jak za każdym razem odłączam akumulator, to i tak komputer się resetuje.
Moje pytania:
1. ile godzin musiałby chodzić wiatrak np. przez noc żeby rozładować mi akumulator ?
2. czy jeśli ta przypadłość ustąpiła samoistnie to czy mogę spać spokojnie ?
auto: Octavia, 1,9 diesel