Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
PCBway
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

HP TX2000 nagle martwy i to dwukrotnie

30 Gru 2011 11:23 6270 30
  • Poziom 17  
    Witam

    3 lata temu kupiłem 2 identyczne laptopy HP TX-2000,
    - kilka dni temu padł jeden z nich - po włączeniu - poza szumem wentylatora i świecącymi kontrolkami - był martwy. Ekran bez znaku życia, żadnych też dźwięków nawet po wyjęciu RAM - co powinno skutkować dwoma protestacyjnymi dźwiękami przy starcie.
    Podmieniłem wszystkie możliwe podzespoły z drugiego egzemplarza i stwierdziłem że problem leży w płycie głównej.
    Tymczasem przełożyłem dysk do drugiego działającego aby przegrać dane z HDD, uruchomiłem i zacząłem kopiowanie na zewnętrzny dysk, kopiowanie trwało długo, robiłem to z przerwami kilka dni. Wszystko działało normalnie, aż do dzisiaj. Po restarcie komputer nie wstał.
    Objawy identyczne jak w pierwszym - wyjścia są więc dwa:
    - był to wirus - dysk uszkodził płytę
    Drugie raczej wykluczam z uwagi na całkowity brak reakcji...
    Proszę o wskazowki co mogę dalej zrobić bez wysyłania obu komputerów do serwisu?
  • PCBway
  • Poziom 39  
    Jeśli po wyjęciu dysku komputer nie wstanie stawiam na punkt 2 - uszkodzenie płyty przez dysk.
  • Poziom 17  
    ! Tak jak napisałem: to ze jest to uszkodzona płyta to wiem bo jak napisałem podkładałem wszystkie nowe elementy - nie wiem tylko czy uszkodził płytę fizycznie dysk, czy uszkodził to wirus.

    Natomiast pytanie mam tylko takie:
    czy można i jakie należy poczynić dalsze kroki, aby uruchomić sprzęt - czy jestem w stanie wgrać nowy BIOS w warunkach domowych ?
  • PCBway
  • Poziom 39  
    Nie za bardzo wierzę w software'owe uszkodzenie hardware-u (że to zrobił wirus).
    Po co chcesz wgrać bios, jak Ci płyta padła? Myślisz, że sam BIOS poleciał? - Wątpię.
    W warunkach domowych tego raczej nie zrobisz.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 17  
    Dostałem odpowiedź z serwisu - nie naprawiają tych modeli w Polsce po gwarancji. Serwis HP odmówił przyjęcia do naprawy z uwagi na brak jakichkolwiek części do tej serii laptopów. Na gwarancji by jeszcze przyjęli i odesłali do innego kraju, po gwarancji nie ma takiej możliwości.

    Laptopy były złożone w HP na indywidualne zamówienie kosztowały niemałe pieniądze - i nie chciałbym po prostu wyrzucić 6,5tys zł

    Tak więc pozostała mi tylko ewentualnie nadzieja że jest tu ktoś kto wspomoże mnie konstruktywną radą.
  • Poziom 39  
    dsg napisał:
    Tak więc pozostała mi tylko ewentualnie nadzieja że jest tu ktoś kto wspomoże mnie konstruktywną radą.


    To tak jak radził kolega - pomierz najpierw zasilanie. Zdobądź schemat. Potem krok po kroku i dojdziesz - co padło. Pytanie - czy ta cała operacja będzie opłacalna, bo prawie wszystko można naprawić - kwestia kasy.
    Poszukaj podobny sprzęt, może z kilku złożysz te dwa.
  • Poziom 34  
    dsg napisał:
    Proszę o wskazowki co mogę dalej zrobić bez wysyłania obu komputerów do serwisu?
    Wymienić w obu mosty północne Go6100/6150 (w zależności od tego, jaki jest zamontowany) na wersje pozbawione wady fabrycznej.
    Oczywiście o ile dysponujesz stacją do lutowania układów BGA oraz masz doświadczenie w lutowaniu na płytach wielowarstwowych.
  • Poziom 17  
    Nie wiem na pewno ale wydaje mi się że wszyscy próbujący są zwolennikami teorii wielkich zbiegów okoliczności.
    np że dysk działa dobrze i raz w tygodniu uszkadza płytę główną (a teraz przez 10 godzin testów nie wykazuje żadnych odstępstw od normy)
    lub że to przetwornica padła w obu jednocześnie, czy też grafika mentalnie porozumiała się z drugim laptopem i padła...

    Czy żadnemu z was nie wydało się dziwne że oba laptopy pracujące bez zarzutu przez 3 lata padły jednocześnie, a jedynym wspólnym elementem je łączącym było przełożne oprogramowanie ?

    To może teoria spiskowa, że HP zaimplementował wadliwe układy które ulegają samodestrukcji po upływie 1000dni od daty produkcji?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 34  
    dsg napisał:
    To może teoria spiskowa, że HP zaimplementował wadliwe układy które ulegają samodestrukcji po upływie 1000dni od daty produkcji?
    Proszę odszukać sobie wątek traktujący o "Planowym Postarzaniu Produktu", wtedy Kolega zrozumie, jacy jesteśmy mali w konfrontacji z producentami.
    Oczywiście, że jest to celowe działanie producentów - ale nie tylko laptopów, bo to dotyczy akurat wszystkich gałęzi towarów konsumpcyjnych.

    Proszę rozkręcić laptopa (któregokolwiek), podgrzać rdzeń mostu północnego (temperatura 200st.C, czas 2-3 sekundy, nie dłużej).
    Jeśli laptop się uruchomi, potwierdzą się moje przypuszczenia.

    Oczywiście powyższe zabiegi mają na celu wyłącznie diagnozę wadliwego układu, zaś sam układ należy wymienić na pozbawiony wady, jeśli usterka się potwierdzi.
    Nie należy traktować powyższego jako naprawę, ponieważ usterka wystąpi ponownie w krótkim czasie.

    Paniki napisał:
    na niewłączanie się laptopa?
    Laptop się włącza, lecz nie uruchamia procedury POST - co wynika jednoznacznie z treści pierwszego posta.
  • Poziom 39  
    dsg napisał:
    Nie wiem na pewno ale wydaje mi się że wszyscy próbujący są zwolennikami teorii wielkich zbiegów okoliczności.
    np że dysk działa dobrze i raz w tygodniu uszkadza płytę główną...


    Napisałeś, że po przełożeniu dysku padła (po pewnym czasie) druga płyta.
    Nie wiem dlaczego myślisz, że laptop jest tak zaprojektowany, żeby można było go programowo "uwalić".
    Te "spiskowe teorie dziejów" o tym jak Nokia robi specjalnie komórki, żeby się uszkadzały mnie śmieszą.
    Czy nie jest czasem tak, że w pogoni za "cięciem kosztów" projektanci dają części o gorszych parametrach - bo tańsze?
    Dlatego sam osobiście wymieniam co jakiś czas w firmie kondensatory na płytach głównych (kilkanaście już przelutowałem - i działają).
    Mój kolega średnio co 2 dzień przyjmuje notebook do "przelutowania", bo UE wymyśliła sobie stopy bezołowiowe.
    Jakiś lobbysta posmarował w UE - i wcisnęli nam żarówki "energooszczędne" - teraz im cyferka roku większa - tym u mnie w domu ciemniej :(
    Kto (na złość) nam wszystkim wciska nam "szajs"? Cykliści w czerwonych czapeczkach?
    Taki już jest ten świat. Rządzi pieniądz, nie rozum.
  • Poziom 34  
    mickpr napisał:
    Te "spiskowe teorie dziejów" o tym jak Nokia robi specjalnie komórki, żeby się uszkadzały mnie śmieszą.
    Pojęcie "planowego postarzania produktu" było znane (a nawet jakiś czas stosowane przez projektantów) jeszcze przed wojną.
    Gospodarka żadnego państwa nie utrzymałaby się zbyt długo, gdyby towar był trwały z założenia i nie ulegał awarii.
    Dlatego towary projektuje się dziś tak, aby nie służyły konsumentowi za długo, ponieważ brak popytu na towar oznacza brak jego podaży, brak podaży skutkuje z kolei drastycznym zmniejszeniem produkcji, co znów prowadzi do likwidowania miejsc pracy, ograniczenia wpływów z podatków do budżetu państwa i w konsekwencji znaczące nadwyrężenie gospodarki, przejawiające się t.zw. "kryzysem gospodarczym", czasem prowadzącym ją niemal na skraj bankructwa (vide: Grecja).

    mickpr napisał:
    Czy nie jest czasem tak, że w pogoni za "cięciem kosztów" projektanci dają części o gorszych parametrach - bo tańsze?
    Mylisz się - elementy PbFree mają często lepsze parametry od ich ołowiowych poprzedników, co widać chociażby po wytrzymałości termicznej.
    Układy ołowiowe w wielu przypadkach nie przetrwałyby nawet jednego procesu lutowania w temperaturach, w jakich lutuje się zwykle układy zgodne z RoHS.

    Jeśli miałeś kiedyś w ręku laptopa HP Pavilion z serii DV9000, to jest on właśnie klasycznym przykładem "planowego postarzania produktu".
    Układ chłodzenia mostu północnego (lub hybrydowego, zależnie od wersji) wykonano tak, aby po 2-3 latach most przegrzał się na skutek zeschnięcia grubego termopada między rdzeniem a radiatorem.
    Gdyby to nie wystarczyło, projektanci - poprzez zamocowanie lewego zawiasu sporej matrycy (17 cali) do radiatora przykręconego niemal na sztywno do płyty - zadbali o to, aby PCB ulegała stałym, mechanicznym naprężeniom i w konsekwencji znacznie szybszemu fizycznemu zużyciu ("zmęczenie materiału", objawiające się czasem mikropęknięciami połączeń w PCB).
    Jednakże projektanci nie poprzestali na tym - zastosowali niemal pasywne chłodzenie chipsetu grafiki (w wersjach z dodatkową grafiką). Obroty wentylatora zależne są tam wyłącznie od temperatury procesora (dodatkowo, większość powietrza tłoczonego przez wentylator uchodzi przez finy radiatora CPU), zaś perforacje w finach radiatora grafiki skutecznie gromadzą kurz, który po pewnym czasie uniemożliwia prawidłową cyrkulację powietrza i doprowadza do trwałego przegrzania grafiki. Podobna sytuacja jest z chłodzeniem grafiki w kadłubkach Asmobile Z96S, jednakże nic nie przebije Asusów F5M/F5N, w których jako chłodzenie chipsetów zastosowano... metalową powierzchnię palmrestu i spód klawiatury.

    Przepraszam za ten długi OffTopic - mam nadzieję, że moderatorzy wybaczą i nie usuną zbyt szybko ;)
  • Poziom 39  
    Vogelek23 napisał:
    Mylisz się - elementy PbFree mają często lepsze parametry od ich ołowiowych poprzedników, co widać chociażby po wytrzymałości termicznej.

    Muszą mieć, bo temperatura topnienia stopu bezołowiowego jest wyższa.
    Ja zwróciłem tylko uwagę, że stopy (nie elementy RoHS) te mają gorsze właściwości odpornościowe (na naprężenia) oraz szybciej się "starzeją". Stopy ołowiowe są bardziej plastyczne, co w przypadku naprężeń ma kolosalne znaczenie. Każdy, kto rozlutował (Hot-Air'em) jakąś płytkę lutowaną stopem bezołowiowym (pewnie Pan również) to wie.
    Vogelek23 napisał:
    ...
    Układ chłodzenia mostu północnego (lub hybrydowego, zależnie od wersji) wykonano tak, aby po 2-3 latach most przegrzał się na skutek zeschnięcia grubego termopada między rdzeniem a radiatorem. Gdyby to nie wystarczyło, projektanci - poprzez zamocowanie lewego zawiasu sporej matrycy (17 cali) do radiatora przykręconego niemal na sztywno do płyty - zadbali o to, aby PCB ulegała stałym, mechanicznym naprężeniom i w konsekwencji znacznie szybszemu fizycznemu zużyciu ("zmęczenie materiału", objawiające się czasem mikropęknięciami połączeń w PCB).Jednakże projektanci nie poprzestali na tym - zastosowali niemal pasywne chłodzenie chipsetu grafiki (w wersjach z dodatkową grafiką). Obroty wentylatora zależne są tam wyłącznie od temperatury procesora (dodatkowo, większość powietrza tłoczonego przez wentylator uchodzi przez finy radiatora CPU), zaś perforacje w finach radiatora grafiki skutecznie gromadzą kurz, który po pewnym czasie uniemożliwia prawidłową cyrkulację powietrza i doprowadza do trwałego przegrzania grafiki. Podobna sytuacja jest z chłodzeniem grafiki w kadłubkach Asmobile Z96S, jednakże nic nie przebije Asusów F5M/F5N, w których jako chłodzenie chipsetów zastosowano... metalową powierzchnię palmrestu i spód klawiatury....

    Wniosek jest prosty. Producenci produkują buble. Jaki jest tego powód napisałem na koniec mojego poprzedniego postu (ostatnie zdanie).
    mickpr napisał:
    Rządzi pieniądz, nie rozum.

    Wracając do meritum - moja uwaga dotyczyła faktu, że rzeczone dwie płyty uszkodziły się najprawdopodobniej (moim zdaniem) z powodu felernego dysku HDD. Być może dysk działa nadal, ale tak obciąża układ, że pada zasilanie.
  • Poziom 34  
    mickpr napisał:
    Ja zwróciłem tylko uwagę, że stopy (nie elementy RoHS) te mają gorsze właściwości odpornościowe (na naprężenia) oraz szybciej się "starzeją". Stopy ołowiowe są bardziej plastyczne, co w przypadku naprężeń ma kolosalne znaczenie.
    Zgadzam się z tym w 100%.

    mickpr napisał:
    Być może dysk działa nadal, ale tak obciąża układ, że pada zasilanie.
    Moim skromnym zdaniem, gdyby było tak, jak piszesz, awaria wystąpiłaby dużo szybciej, niż po tygodniu.
    Ale mam nadzieję, że się mylę i autor nie będzie musiał inwestować kilku setek w naprawę urządzeń (podobno nadzieja umiera ostatnia ;) ).

    Pytanie do autora - rozumiem, że dysk działa sobie gdzieś tam w najlepsze?
    A co z laptopami? Oba dalej nie działają po odłączeniu tego podejrzanego dysku?
  • Poziom 11  
    Kolega Vogelek23 pewnie dość trafnie wytypował przyczynę uszkodzenia, też bym stawiał na wadę grafiki/mostka+grafiki, zależy co tam jest wsadzone.
    Jednocześnie - moim zdaniem - trochę minął się z rzeczywistością, snując wywód o planowym postarzaniu produktu.
    Wady procesorów graficznych nVidii wynikają z użycia w procesie produkcyjnym złego spoiwa, łączącego krzemową strukturę z płytką kontaktową, na której jest osadzona.
    Nie jest to żadne planowe postarzanie produktu, tylko ewidentny błąd wykonawcy - bo nVidia jest tylko projektantem.
    Niemniej nVidia poniosła konsekwencje tej wady, z tego co wiem - to większość producentów laptopów miała wypłacone odszkodowania. Apple wymieniało układy w w swoich laptopach, nawet tych po okresie gwarancyjnym, i wydłużało gwarancję do 5 lat. HP - wg tego co piszą w biuletynach nVidii - otrzymało 160mln $ jako rekompensatę za kłopoty związane z wadliwymi układami. Problem z tym, że HP wypięło się na użytkowników, i na ich firmowym forum jest oficjalne stanowisko firmy - winni są użytkownicy, a przypadki związane z tą wadą są jednostkowe (!).
    Zakładając, że wadliwe układy były montowane w samych seriach domowych - DV2000, 3000, 6000 i 9000 - to ile tego mogło zejść w skali światowej...? Miliony...? Jednostkowe przypadki :D
    Każdy z tych wadliwych układów padnie, kwestia tylko odpowiedniego rozgrzania.

    Osobiście posiadam - zakupionego jako uszkodzonego - DV9702ea. Oczywiście występuje w nim ta wada, bo jest wyposażony w procesor nVidii - GF8400GS.
    Ratunkiem na całkowite "wyleczenie" jest wymiana układu na nowy, pozbawiony wady. Jednak wygrzanie układu, i zapewnienie mu odpowiedniego chłodzenia - ja zdecydowałem się na mostek cieplny między ciepłowodami CPU i GPU - dało efekt ponad rocznej bezawaryjnej pracy, komputer pracuje praktycznie cały czas. Ani razu przez ten okres temperatura na GPU nie wzrosła powyżej 70st.C, okupione jest to jednak przerzuceniem dekodowania strumieni video na CPU, czyli rozwiązanie nie jest zbyt eleganckie, ale skuteczne.Sprawdza się.

    Myślę, że obydwa komputerki Kolegi zakładającego wątek są do odratowania.
    Przy mądrym zmodyfikowaniu układów chłodzenia, oraz przestrzeganiu zasad higienicznego traktowania (twarde czyste podłoże) mogą jeszcze sporo posłużyć.

    BTW - ja wygrzewam temperaturą 400-420st.C, przez ok 5min. Jak do tej pory - skutecznie uratowało to 3 szt. DV9xxx (w tym jeden mój), 5 szt. DV6xxx z grafikami zintegrowanymi w mostkach, i jednego Averateca z serii 2300 (GF6150). Domyślam się, że Koledzy pracujący w serwisach mają z racji większej ilości przypadków także więcej doświadczenia w uruchamianiu komputerków z wadliwymi procesorami nVidii.

    Proszę poprawić post i wkleić zdjęcia wg tej instrukcji: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic595877.html [DriverMSG]

    Post poprawiony, można usunąć powyższą wiadomość.
    Dziękuję za zwrócenie uwagi.
    maxikaaz
  • Poziom 17  
    Dziękuję za uwagi.

    Więc tak - moja koncepcja iż był to wirus skasował bios (zresztą zasugerowana przez serwis HP) - jest coraz mniej prawdopodobna bo testowałem już dysk przez aktualny N360 dość dokładnie i żadnego wirusa tam nie znalazłem.
    w kwestii uszkodzenia fizycznego przez dysk - jest to ciągle możliwe, ale z uwagi iż byłem osobiście przy tym jak padły oba laptopy - nie sądzę. Oba laptopy działały do końca, jednak jeden zgasł w czasie przeglądania internetu, po czym się już nie uruchomił, drugi zaś przy kopiowaniu zaczął mulić okrutnie więc został wyłączony poprzez polecenie "ponownie uruchom system" ale już się nie uruchomił, ale było to po 5 dniach codziennego użytkowania, o ostatniego po włączeniu działał godzinę, lub dwie.

    Co do spisków:
    Oba laptopy zostały zamówione bezpośrednio w HP 3 lata temu, ale jeden był używany raz, dwa razy w tygodniu, drugi zaś codziennie w firmie. Jeden więc wygląda na zmaltretowany, a drugi jak nowy - więc tym bardziej nie chce mi się wierzyć iż to przypadek że oba jednocześnie padły z przyczyny wadliwego układu dokładnie w tym samym czasie.

    Gdyby tak było iż technologicznie firmy potrafią obliczyć dokładną żywotność podzespołów - nie byłoby prawie usterek w okresie gwarancyjnym, a przynajmniej 70% sprzętów uszkadzałaby się tuż po gwarancji. Szczególnie iż te same laptopy HP sprzedaje z roczną lub 3 letnią gwarancją. Na polibudzie już dawno temu na zajęciach obliczaliśmy prawdopodobieństwo uszkodzeń dla sprzętów złożonych z X elementów i uwierzcie mi obliczenie żywotności pralki złożonej z 80 podzespołów o wyznaczonej żywotności i prawdopodobieństwa awaryjności jest na tyle skomplikowane, iż nie wierzę w obliczanie tego przez firmy dla laptopa złożonego z kilku tysięcy elementów, kiedy model nie jest równy modelowi i zmienia się za kilka miesięcy.

    Cóż dziś przytargałem dawno nie używane sprzętu typu lutownica HA i walizkę z podzespołami i spróbuję zacząć od strony elektronicznej. Co prawda ostatnie elementy SMD lutowałem 13 lat temu jak naprawiałem sprzęt telekomunikacyjny - i to nie ta epoka miniaturyzacji, ale cóż spróbuje...
  • Pomocny post
    Poziom 34  
    maxikaaz napisał:
    Jednocześnie - moim zdaniem - trochę minął się z rzeczywistością, snując wywód o planowym postarzaniu produktu.
    Wady procesorów graficznych nVidii wynikają z użycia w procesie produkcyjnym złego spoiwa, łączącego krzemową strukturę z płytką kontaktową, na której jest osadzona.
    Istota wady chipsetów nVidia jest mi doskonale znana, ponieważ jako były specjalista wsparcia technicznego serwisów Acer oraz Packard-Bell na Europę, miałem dostęp do stosownych dokumentacji. Nie zgodzę się jednak z tym, że konstrukcja układu chłodzenia w serii DV2000/DV6000/DV9000 i wielu innych nie przyczynia się do skrócenia trwałości chipsetów.

    maxikaaz napisał:
    Problem z tym, że HP wypięło się na użytkowników, i na ich firmowym forum jest oficjalne stanowisko firmy - winni są użytkownicy, a przypadki związane z tą wadą są jednostkowe (!).
    Zdecydowana większość producentów laptopów to zrobiła, co potwierdza moją tezę.

    maxikaaz napisał:
    Domyślam się, że Koledzy pracujący w serwisach mają z racji większej ilości przypadków także więcej doświadczenia w uruchamianiu komputerków z wadliwymi procesorami nVidii.
    Doświadczenie wskazuje tu jednoznacznie na to, że ani modyfikacja chłodzenia, ani wygrzewanie czy reballing nie są skuteczne.
    Jednostkowe przypadki mogą mieć się dobrze, ale przy ilościach napraw około 1500 rocznie, miałbym około 80% reklamacji w okresie gwarancji.
    Dopiero wymiana układu na poprawioną wersję (oczywiście z pewnego źródła, bo podróbki nie są rzadkością) skutkuje długą i bezawaryjną pracą sprzętu.
    Co ważne - temperatury nowych układów są znacznie mniejsze przy standardowym chłodzeniu (bez przeróbek) i - jak wynika z moich statystyk - nie przekraczają wartości 75st.C przy testach powyżej 72 godzin w komorze termicznej, ustawionej na temperaturę 40st.C.

    Dodano po 16 [minuty]:

    dsg napisał:
    Szczególnie iż te same laptopy HP sprzedaje z roczną lub 3 letnią gwarancją.
    Dwuletnią - dla firm jest rok, dla osób prywatnych (konsumentów) dwa lata.

    dsg napisał:
    Gdyby tak było iż technologicznie firmy potrafią obliczyć dokładną żywotność podzespołów - nie byłoby prawie usterek w okresie gwarancyjnym, a przynajmniej 70% sprzętów uszkadzałaby się tuż po gwarancji.
    Co najmniej 1/3 sprzętu uszkadza się zaraz po gwarancji, zdecydowana większość zaś ma jakąś awarię nie dalej, jak 3 lata od zakupu.

    dsg napisał:
    obliczenie żywotności pralki złożonej z 80 podzespołów o wyznaczonej żywotności i prawdopodobieństwa awaryjności jest na tyle skomplikowane, iż nie wierzę w obliczanie tego przez firmy dla laptopa złożonego z kilku tysięcy elementów
    A kto mówi o kilku tysiącach elementów? Wystarczy, że 2-3 kluczowe (często te najdroższe) podzespoły mają założoną w toku projektowania żywotność. Dlatego w serwisach dość często spotykamy t.zw. usterki standardowe dla konkretnych modeli.

    dsg napisał:
    Cóż dziś przytargałem dawno nie używane sprzętu typu lutownica HA i walizkę z podzespołami i spróbuję zacząć od strony elektronicznej
    Proszę zacząć - jak już wcześniej pisałem - od mostka północnego. Szybko i łatwo wykluczy Kolega (lub potwierdzi) jego usterkę.
  • Poziom 17  
    Witam

    Szacunek dla kolegi Vogelek23 !

    Nie chciało mi się wierzyć w taki zbieg okoliczności, ale zabieg przeprowadzony wg wskazówek - przywrócił do życia jeden z egzemplarzy, poprawiłem chłodzenie i skręciłem - na razie chodzi - pewnie nie długo ale diagnoza jest poprawna: Go6150.

    Spróbuję zrobić to samo z drugim, ale żona protestuje przed spędzeniem sylwestra przy naprawie laptopów - więc nie wiem czy nie zostawię tego do jutra.

    Tymczasem: sam tych układów nie wymienię, czy kolego Vogelek23 masz możliwość przyjęcia zlecenia takiej naprawy ?
  • Poziom 34  
    dsg napisał:
    Tymczasem: sam tych układów nie wymienię, czy kolego Vogelek23 masz możliwość przyjęcia zlecenia takiej naprawy ?
    Pytania stricte personalne winny być zadawane przez system Prywatnych Wiadomości - zatem i tą drogą podałem Koledze odpowiedź.
  • Poziom 29  
    maxikaaz napisał:
    Kolega Vogelek23 pewnie dość trafnie wytypował przyczynę uszkodzenia, też bym stawiał na wadę grafiki/mostka+grafiki, zależy co tam jest wsadzone.
    Jednocześnie - moim zdaniem - trochę minął się z rzeczywistością, snując wywód o planowym postarzaniu produktu.
    Wady procesorów graficznych nVidii wynikają z użycia w procesie produkcyjnym złego spoiwa, łączącego krzemową strukturę z płytką kontaktową, na której jest osadzona.
    Nie jest to żadne planowe postarzanie produktu, tylko ewidentny błąd wykonawcy - bo nVidia jest tylko projektantem.


    To jak kolega wytłumaczy fakt że laptopowe mostki firmy amd cierpią na tę samą przypadłość? Czyżby nvidia i amd miały tych samych wykonawców?
    Przy mostkach amd jest o tyle gorzej że gdy w przypadku nvidii czasami wystarczał reballing czy wygrzanie to dla amd jeszcze się nie spotkałem aby wystarczyło to na dłużej niż kilka dni.
  • Poziom 11  
    TSMC (Taiwan Semiconductor Manufacturing Company) produkuje wafle krzemowe dla wielu "producentów", takich jak m.in. AMD, Qualcomm, nVidia, Intel...
    Pewnie wynika to z tego, że takich producentów komponentów do produkcji kompletnych procesorów jest niewielu. Do tego stopnia niewielu, że rozpoczęcie produkcji GF100 odbiło się w pierwszym kwartale 2010 na produkcji Radeonów 58xx.

    Producentów "masy" (czy jakby tego nie nazwać) spajającej krzem z podłożem też pewnie nie będziemy liczyć na dziesiątki, więc z racji tego produkt wadliwy mógł trafić i do finalnych składaczy zarówno Radeonów, jak i GeForce'ów.

    Myślę, że to wytłumaczenie Kolegę przekonuje.
  • Poziom 29  
    Raczej nie - np dlaczego procesory produkowane w podobnym procesie co mostki tzn organiczne podłoże do którego przyklejony jest krzem praktycznie się nie psują przynajmniej w porównaniu do liczby awarii mostków - czyżby dlatego że przeważnie są w podstawce i ewentualna naprawa jest banalna?
  • Poziom 11  
    Myślę, że jednoznacznej odpowiedzi nie ma.

    Trzeba by wziąć pod uwagę sposób projektowania układów chłodzenia do CPU, sposób gospodarowania energią przez różne rodzaje układów, proces technologiczny, w jakim są wytwarzane itp.
    Z tych wszystkich czynników i obserwacji można wysnuć wniosek, że CPU mają generalnie niższe temperatury niż inne podobnie konstruowane elementy - dla przykładu komputer, z którego piszę, ma na CPU 33stC, na GPU 62stC, na mostku 51stC.

    Należy też wziąć pod uwagę, że dotychczas CPU były produkowane na najbardziej zaawansowanych liniach technologicznych - to też może mieć jakieś znaczenie, mogły mieć inaczej przeprowadzane testy "zerowe", mogły być używane do produkcji inne komponenty... Można sobie "gdybać", albo zwrócić się do producenta z prośbą o udostępnienie takich wiadomości ;)

    Jednak - tak jak Kolega zauważył - w skali globalnej temat problematycznych CPU nie istnieje, a mostki/grafiki wysypują się systematycznie.
  • Poziom 34  
    maxikaaz napisał:
    w skali globalnej temat problematycznych CPU nie istnieje
    Oczywiście, że istnieje, jednakże problemy te nie wychodzą na światło dzienne zbyt często, ponieważ chipsety "padają" sporo wcześniej, niż CPU.

    Dla przykładu podam coraz częstsze awarie procesorów AMD S1G2 - np. Turion Ultra.
    Po wymianie na nowy mostu północnego ATi RS780/781 zdarza się, że laptopy wracają za jakiś czas z uszkodzonym CPU.
    Kolejny przykład, tym razem znany z niektórych netbooków - VIA C7.
    Współpracujące z nimi zwykle mosty VIA (CN896) dość często ulegają awarii, ale znów po ich wymianie (po jakimś czasie) uwidaczniają się problemy z procesorem.

    Jednakże CPU mają jedną, zasadniczą przewagę nad chipsetami - zintegrowany obwód pomiaru temperatury rdzenia, który w przypadku przekroczenia ustalonej wartości powoduje odcięcie zasilania płyty głównej (blokadę wszystkich przetwornic) i czas, przez który procesor ma zbyt wysoką temperaturę, jest dość krótki.
    Niestety - ani chipsety, ani grafiki nie wykorzystują sygnałów nadmiernej temperatury do wyłączenia sprzętu.
    Stąd też, na skutek pracy w wysokich temperaturach przez dłuższy czas, zaczynają one szwankować.

    I dla porównania - bez mała sześć lat temu zakupiłem HP Pavilion DV6000. Jeden z pierwszych modeli tej serii, chipset SPP100 + grafika nVidia Go7200.
    Do dziś laptop nie był ani naprawiany, ani wygrzewany, ani modyfikowany - systematycznie, od nowości, ma jednak regularnie zmieniane pasty i termopady.
    Świadomie zrezygnowałem z tego powodu z jakiejkolwiek gwarancji (jak wiadomo, aby wyczyścić chłodzenie w tym modelu, trzeba całkowicie rozkręcić laptopa).
    Efektem tego, laptop jeszcze nigdy nie osiągnął temperatury grafiki powyżej 70st.C a chipsetu powyżej 65st.C. Do dziś działa w najlepsze.
    Co więcej, moi synowie często uruchamiają na nim gry, zaś żona "buszuje" po internecie. Laptop pracuje więc lekko 10-12 godzin dziennie.
    Na koniec - ciekawostka: bateria w tym egzemplarzu wytrzymuje ponad 1,5 godziny normalnej, "biurowej" pracy (przy grach jest nieco gorzej, bo ledwie godzinę).
    Bateria jest cały czas zainstalowana w laptopie, laptop większość czasu "wisi na kablu", choć w wakacje bateria jest eksploatowana nieco częściej.
    Ale i tak uważam to za dobry wynik, zważywszy na wiek sprzętu.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    maxikaaz, proszono Cię o coś.
  • Poziom 17  
    Dziękuję wszystkim za pomoc. Problem rozwiązany.

    Moderowany przez Futrzaczek:

    Odblokowano na prośbę Autora tematu.

  • Poziom 17  
    Temat wrócił po roku, próbowałem skontaktować się z vogelek23, niestety nie odpowiada na wiadomosci. Skoro nie odpowiada na pytania śmiem wątpić czy wymienił mi ten układ, czy tylko go wygrzał i skasował pieniądze, jak za nowy.
    Poszukuję kogoś kto uczciwie podjął by się naprawy - wymiany mostka.
  • Poziom 34  
    dsg napisał:
    Temat wrócił po roku
    Gwoli ścisłości - jedyna wiadomość, jaka została do mnie wysłana (PW na forum Elektroda.pl) jest datowana na 29 września 2013 roku - a więc ponad 1,5 roku od naprawy (gwarancja udzielona na rok). Odczytałem ją dzisiaj - i to tylko dlatego, że Kolega napisał w tym temacie i dostałem powiadomienie o odpowiedzi.

    dsg napisał:
    próbowałem skontaktować się z vogelek23, niestety nie odpowiada na wiadomosci.
    Prócz PW na Elektrodzie, były i nadal są inne sposoby kontaktu, jak chociażby zakładka Kontakt na forum Elvikom czy też adres e-mail z karty naprawy - jest to wyłącznie kwestia chęci. Ponadto proszę mieć na uwadze kilka innych rzeczy:
    - od 16 czerwca 2013 roku (ostatni mój post tutaj, przedostatni zaś niemal rok wcześniej) nie udzielałem się wcale na forum Elektroda.pl
    - od sierpnia 2012 roku serwis Elvikom nie istnieje (choć adres kontaktowy e-mail na stronie pozostał i można było wysłać zaptanie także i na ten adres)

    dsg napisał:
    Skoro nie odpowiada na pytania śmiem wątpić czy wymienił mi ten układ, czy tylko go wygrzał i skasował pieniądze, jak za nowy.
    Poszukuję kogoś kto uczciwie podjął by się naprawy - wymiany mostka.
    Tak sformułowane, w dodatku publicznie, śmiałe tezy powinny być poparte dowodami.

    Na koniec dodam, że z jednej strony rozumiem rozżalenie Kolegi, że sprzęt się popsuł (choć nastąpiło to pół roku po upłynięciu okresu gwarancji, biorąc pod uwagę datę wysłania PW). Wszyscy życzylibyśmy sobie, żeby sprzęt, który kupujemy, działał wiecznie. Niestety, realia są zupełnie inne - nawet nowy sprzęt, wyjęty dopiero z pudełka, może być uszkodzony. Obarczamy wtedy winą producenta sprzętu, choć nie wiemy, czy np. nie spadł pracownikowi z marketowego/sklepowego regału podczas układania towaru. Tak samo w przypadku naprawy urządzenia, winą za jego ponowną niesprawność obarczamy serwis, choć nie wiemy, czy istotnie to naprawiana część uległa ponownemu uszkodzeniu, czy przyczyna jest inna (np. kurz, usterka innego podzespołu). Serwis bierze odpowiedzialność za usługę, udzielając gwarancji na określony czas - tak, jak producent udziela gwarancji na sprzęt na określony czas. W dobie dostępnej techniki i postępującej miniaturyzacji sprzętu, a także jego cen rynkowych, nie możemy jednak wymagać tego, aby sprzęt działał wiecznie - gdyby tak miało być, ten sprzęt musiałby być inaczej skonstruowany, lepiej zabezpieczony, słowem: prawie niezniszczalny. Ale to miałoby wtedy odzwierciedlenie w cenie tego sprzętu - byłby co najmniej 10x droższy. Ilekroć patrzę na płyty laptopowe, w których producent - w celu obniżenia ceny towaru - nie montuje np. diod zabezpieczających przed ESD przy gniazdach USB, zalewa mnie krew. Ilekroć widzę tanie, tandetne, plastikowe obudowy, stylizowane na wysokiej jakości ABS czy nawet aluminium, dociera do mnie, dlaczego producenci naciągają nabywców ładnym design'em towaru. I to jest jednym z powodów, dla których nie chcę już naprawiać tego chłamu, lecz projektuję i wykonuję swoje urządzenia - takie, które za dwadzieścia lat będą wymagały jedynie wyczyszczenia obudowy z kurzu. Takie, które dla przeciętnego obywatela naszego kraju są stanowczo za drogie.
  • Poziom 17  
    Przepraszam jeśli uraziłem moim stwierdzeniem.
    Rzeczywiście nie jest poparte żadnymi dowodami, ale też nie jest stwierdzeniem a "wątpliwością" a miało na celu upewnienie następnych serwisantów, że chodzi mi o wymianę a nie doraźne naprawy.

    Jednak nie rozumiem Twego postu:

    W wiadomości którą wysłałem (jak pamiętam) wcale nie prosiłem o naprawę gwarancyjną, ani takiej nawet nie sugerowałem !!

    Pytałem czy mogę ponownie go wysłać do naprawy i czy warto.
    Jako że nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, a sprawdziłem że byłeś od tamtego czasu na elektrodzie nie raz (!! tak logowałem się na elektrodzie i sprawdzałem 2 krotnie że byłeś zalogowany już po mojej wiadomości), uznałem że nie chcesz tego naprawiać.
    Szkoda że dopiero ten post Cię poruszył.

    Ze swojej strony mogę napisać na usprawiedliwienie takiego podejrzenia, że komputer ten używam tylko w konkretnym celu przy wyjazdach serwisowych, dlatego też szkoda mi kupować nowego do użytku raz na pół roku a na dotychczasowym mam całe oprogramowanie serwisowe.
    Sprawdziłem moje wyjazdy serwisowe od tamtego czasu i okazało się że od naprawy wyciągnąłem go z torby kilkakrotnie, więc pracował łącznie po naprawie kilkanaście godzin !!
    Przyznasz że to mało jak na wymieniony mostek na nowy.
    Fakt że minęło 1,5 roku jest bezsporny, dlatego powtarzam, że nie domagałem się naprawy gwarancyjnej.
    Ale brak reakcji z Twojej strony spowodował takie nie inne podejrzenia.