Witam, jest to ciąg dalszy mojego problemu z rozładowującym się akumulatorem ( nie wiem dlaczego poprzedni temat poleciał do kosza?)- zrobiłem tak jak koledzy radzili czyli na wyłączonym silniku założyłem cęgi na + i jest to prąd rzędu 2 do 3 mA - podejrzewałem alternator ale dziś go wyciągnąłem po raz kolejny po moich oględzinach wszystko OK ale dla 100% pewności zawiozłem do elektryka, rozkręcił, sprawdził, skręcił do kupy, skasował mnie na 2 dychy i powiedział że wszystko jest w porządku, wsadziłem go do auta i odpalił na dotyk.
Dodam że sprawdzenie cęgami poboru prądu to w tym przypadku jakoś nie za bardzo jest wskazane bo - auto jeździ kilka dni i jest OK ale któregoś dnia coś mu odbija i rano już nie odpali, aku jest rozładowany tak że nie ma siły nawet słabo zakręcić, naładuję aku pojeździ kilka dni i znów przez jedną noc rozładowany.
Jak powiedziałem to temu elektrykowi to powiedział że jest to nie możliwe.
Dodam że sprawdzenie cęgami poboru prądu to w tym przypadku jakoś nie za bardzo jest wskazane bo - auto jeździ kilka dni i jest OK ale któregoś dnia coś mu odbija i rano już nie odpali, aku jest rozładowany tak że nie ma siły nawet słabo zakręcić, naładuję aku pojeździ kilka dni i znów przez jedną noc rozładowany.
Jak powiedziałem to temu elektrykowi to powiedział że jest to nie możliwe.