mczapski napisał: Olej w agregacie sprężarkowym pracuje sobie czasem dziesiątki lat.
No, ale w sprężarce nie masz produktów spalania węglowodorów, które w silniku przedostają się do oleju. A ni takich obciążeń, temperatur, ani takiej ilości elementów trących.
mczapski napisał: Pokutuje wśród nas pogląd z ubiegłego wieku, że samochód ma służyć kilkadziesiąt lat i być naprawiany w nieskończoność.
Jak dla mnie słuszny pogląd, gdy na samochód trzeba pracować n-lat. Marzeniem producenta i dilera było by żeby samochód co dwa lata zmieniać jak komórkę etc.

Samoloty, statki, eksploatuje się w o wiele cięższych warunkach i latają/pływają po kilkadziesiąt lat.
Istnieją samochody i 18 letnie, przewyższające pod każdym względem, bezpieczeństwem, wyposażeniem, ergonomią, mocą z litra, komfortem itd. współczesne nówki typu doćka Logan, jakieś skodziny, itp. chłam. Ale nowe = bezpieczne

Po paru latach regularnie do mechaników się jeździ to kabelki zgniją, to ceweczka, do wymiany etc, 'turbinka' nie ładuje, przepływomierz nie działa itp.

A stare 'graty' budowane w innej epoce wymagają głównie wymian elementów zawieszenia, oleju i tankowania paliwa.
A w artykule jest trochę racji, oleje hiper, mega, super formula 1, w reklamach rewolucyjne rozwiązania, a i tak trzeba wymieniać jak i 20 lat temu.
Jak proszek do prania 'Wezyr', 10 lat temu skarpetki po praniu były śnieżno białe o idealnej bieli, w między czasie dodano 10 nowych rewolucyjnych rozwiązań, a skarpetki nadal są śnieżno białe i idealnie białe
Olej jeszcze najlepiej wysysać przez 'miarkę', tak z 80%, reszta może zostać. Niedługo wymyślą filtry nie wymagające wymiany (ale cena usługi wymiany oleju się nie zmieni), itd. A do korków spustu oleju będzie kilkaset rodzajów kluczy jak do nakrętek antykradzieżowych kół... (najlepiej żeby jeden kosztował ze 100PLN, 'serwisy' też można doić

).