Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tacens model: Valeo 460 - dziwne odgłosy i napięcia

04 Sty 2012 17:05 3800 11
  • Poziom 14  
    Tacens model: Valeo 460 - dziwne odgłosy i napięcia

    Witam,
    Dostałem zasilacz w celu zdiagnozowania usterki, gdyż właściciel powiedział po prostu, że "zasilacz przestał działać". Skoro tak otworzyłem obudowę, po czym na pierwszy rzut oka rzuciły mi się 3 spuchnięte małe kondensatory elektrolityczne po stronie wtórnej (w tej okolicy co zaznaczyłem na foto):
    Tacens model: Valeo 460 - dziwne odgłosy i napięcia, Tacens model: Valeo 460 - dziwne odgłosy i napięcia
    Wymieniłem więc te kondensatory elektrolityczne, a także kilka innych w okolicy (łącznie z tym przy przetwornicy Stand-By). Nic innego nie wyglądało podejrzanie, dlatego załączyłem do do sieci poprzez żarówkę 250W i efekt taki: żarówka zaświeciła się bardzo mocnym światłem i tak zostało migotać z dużą częstotliwością (ok 5 razy na sek). Zmierzyłem napięcie Stand-By i pokazało mi +5,22V.

    Zwarłem zielony pin do masy i zaczęło się dziwnie dziać, gdyż wiatrak nie ruszył w ogóle, napięcie Stand-By spadło do +2,52V, a zasilacz zaczął wydawać dziwne odgłosy. Odgłosy te to jak by świerczenie (coś jak głośny świerszcz na łące). Zmierzyłem jeszcze napięcia i o dziwo napięcia na wyjściach były, lecz średnio niższe o troszkę ponad połowę:
    +12V - 5,6V
    +5V - 1,9V
    +3,3V - 1,4V
    Napięcia na kablu szarym PG nie ma w ogóle. Co prawda z tymi połówkami napięć miałem już problem z tym zasilaczem co w linku: :arrow: Link
    Lecz w tym przypadku obniżenie mocy żarówki z 250W do 150W nic nie pomogło. Zasilacz nie startuje, żarówka nadal świeci (raczej szybko mruga), a coś w zasilaczu mocno świerszczy i bardzo ciężko zdiagnozować, który to element. Jak widać na foto rozlutowałem tranzystory i diody po czym wszystko sprawdziłem i są w porządku.
    Czy za niskie napięcia nadal są u mnie spowodowane żarówkami i trzeba by obniżyć znacznie ich moc i skąd się bierze ten dziwny dźwięk...?
    Pozdrawiam i dziękuję za wypowiedzi!
  • Computer Controls
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Skoro u poprzedniego właściciela zasilacz nie wywalił korków (tylko przestał działać) to możesz usunąć żarówke i testować lub jak się boisz usunąć na chwile aPFC i tak potestować - wpływ żarówki na aPFC był już wiele razy wałkowany...
    (może to i było sarkastyczne tak jak zauważyłeś w tamtym wątku ale opisywanie tego n-ty raz robi się nudne).

    Kondensatory to chyba zwykłe Jamicony seria TK na 105°C - jeśli tak to się nie postarałeś.
  • Computer Controls
  • Poziom 14  
    No tak, było parę razy już opisywane działanie żarówki na zasilacz, ale nigdzie nie znalazłem wyraźnej odpowiedzi, że jeśli nie ma innego wyjścia, to ją odłączyć bo wiadomo że ponownie może to uwalić zasilacz! Sprawa kondensatorów to także żadna pomoc lecz tak jak kolega pisał zwykły sarkazm, bo co do prób samego uruchomienia nie ma to aż takiego wpływu.
    Nadal także nie wiem od jakiego elementu mogą pochodzić te niepokojące dźwięki, bo jeśli element który teraz nie dostaje odpowiedniego napięcia tylko sobie skwierczy, to po podaniu mu wyższego może już wydać dużo wyższe tony ( i pewnie długo by to nie trwało ) więc z braku doświadczenia w tej sprawie udałem się do Was...
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Słabo szukałeś :wink:

    Co do kondensatorów - to sprawa się ma tak czy - zaoszczędzając pare groszy - robisz zasilacz na od***l aka na chwilę czy na dłużej.

    Co do źródła skwierczenia - stetoskop w postaci patyczka drewnianego do ucha i badać :D

    pawomanhatan napisał:
    element który teraz nie dostaje odpowiedniego napięcia tylko sobie skwierczy, to po podaniu mu wyższego może już wydać dużo wyższe tony ( i pewnie długo by to nie trwało )

    Ciepło, chociaż za bardzo pesymistycznie - przy wyższym napięciu może też poprawnie działać i nie kwiczeć.

    J.w. - masz tam aPFC chyba na NCP1653A - omiń go / wyłącz i jeszcze raz się pobaw.
  • Poziom 14  
    Kolego WojtasJD za pewne masz rację i nie omieszkam się kłócić w żadnym detalu, ale bądź tak miły i powiedz mi jak obchodzić się z tym stetoskopem (patyczkowym :) ) Czy dobrze rozumiem, że jeśli drewniany to dlatego, żeby można go było przyłożyć "bezpośrednio do elementu" nie ryzykując przy tym życiem...?:) (oczywiście chodzi mi tu o przewodność elementu). Jestem jeszcze świeży w takich tematach i chętnie bym się dowiedział o owych technikach diagnozowania...:)
  • Poziom 22  
    pawomanhatan napisał:
    No tak, było parę razy już opisywane działanie żarówki na zasilacz, ale nigdzie nie znalazłem wyraźnej odpowiedzi
    Podłącz jeszcze raz zasilacz w szereg z żarówką 250W i poczekaj dłużej, powinna zgasnąć, jak żarówka zgaśnie to włącz główną przetwornice, może znów zacząć mrugać ale powinna po jakimś czasie zgasnąć. Jak nie przestanie mrugać odłącz APFC. Z tego co widzę APFC jest w tym zasilaczu łatwo pominąć, wystarczy odlutować i zewrzeć odpowiednie przewody.
  • Poziom 29  
    Niejako sam sobie narobiłeś dodatkowej roboty, jeśli nie dysponujesz miernikiem ESR to wymień wszystkie kondensatory elektrolityczne w liniach +5VStand-by oraz +3.3V, +5 V i +12V na nowe, low ESR np. Jamicon WL, TL itp.

    Piszczenie zapewne pochodzi od tych wizualnie „dobrych kondensatorów elektrolitycznych” Skoro żarówka miga i pojawiają się napięcia to znaczy, że nie masz zwarcia. Moc zasilacza to 420W więc, jeśli chcesz zastosować żarówki to połącz je równolegle 250W+150W lub wyłącz APFC (przez odlutowanie tranzystora z płytki APFC).

    Co do startu wentylatora to ten typ tak ma wentylator uruchomi się wtedy, jeśli zasilacz osiągnie odpowiednią temperaturę. Gdy radiator zasilacza ma temperaturę pokojową to wentylator jest wyłączony.
  • Poziom 14  
    Panowie sprawa poniekąd się rozwiązała, albowiem tak jak doradzaliście wymieniłem wszystkie te kondensatory elektrolity (łącznie z tymi z serii TK), podłączyłem zasilacz bez żarówki i zasilacz ruszył (przynajmniej po części). Bez żarówki nie było już dziwnych dźwięków, napięcia w normie, nawet pod obciążeniem (żarówkami 12V) i wszystko wygląda optymistycznie, oprócz dwóch spraw...

    Mianowicie kolega foldback pisał wcześniej, że wentylator startuje dopiero po pewnym czasie (po nagrzaniu się radiatorów), ale u mnie pod żarówkami chodził już kilkanaście minut i wentylator nie ruszył. Zbliżając się nawet do radiatora (tego na wejściu zasilacza) czuć fizycznie, że już jest ciepły, a że chciałem zbadać to dokładnie po czym się go dotknąłem i co? Popieściło mnie i to dość odczuwalnie.

    Zmierzyłem napięcie pomiędzy masą zasilacza a radiatorem i jest tam stale 125V. Czy w jakikolwiek sposób może to być poprawne działanie, bo w moim odczuciu nie za bardzo .
    Co prawda napięcia nadal w normie i nic się nie dzieje podczas jego pracy, oprócz nie kręcenia się wentylatora (nawet zabezpieczenie przeciw-zwarciowe zadziałało kiedy kabelki od molexa się zwarły), ale to napięcie na radiatorze mnie niepokoi i nie wiem czego to może być winą :(

    Sprawdzę zewnętrznie czy wentylator nie jest uszkodzony, ale wątpię, gdyż podczas pracy zasilacza na jego pinach jest zaledwie 0,35V więc nie ma prawa się obracać...
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Termistor siedzi na radiatorze strony wtórnej więc jego trzeba było macać :wink: i przy okazji byś nie oberwał (lub wyciągnąć termistor i ogrzać).

    Co do macania zasilacza podłączonego zapewne bez uziemienia - jeden radiator podłączony do GND i kołka uziemiającego a drugi - masy gorącej: kopnęło dzięki kondensatorom CY na wejściu zasilacza (w rogu PCB takie dwa niebieskie) - zadziały jak dzielnik pojemnościowy i połowe napięcia sieciowego masz na obudowie.

    Tacens model: Valeo 460 - dziwne odgłosy i napięcia
  • Poziom 14  
    Kolego WojtasJD co do termistora, to może być słuszne, gdyż podczas prób uruchomienia zasilacza odczuwalnie ciepły był radiator strony pierwotnej, a na stronie wtórnej bardzo delikatnie ciepły, więc może wynikało to ze zbyt małego obciążenia zasilacza.

    Co do samego kopnięcia, to po tym co kolega napisał, to jednak mogło też być tak, że kopnęło mnie wtedy, gdy niechcący dotknąłem jednocześnie właśnie radiatora i obudowy zasilacza (gdyż wcześniej dotknięcie samego radiatora nie było jakoś odczuwalne).

    Tak, czy siak wnioskuję, że takie efekty są zupełnie normalne i nie trzeba się tym przejmować?
    Pozdrawiam :)
  • Poziom 29  
    Wentylator włącza się przy temp radiatora na stronie wtórnej w okolicach 50 – 60 stopni. Więc jedną żarówką nie sprawisz, że ruszy - za małą moc. Obciąż zasilacz jak przystało, czyli każdą linię albo podłącz zasilacz pod płytę główną (bo był projektowany do pracy z takim obciążeniem), ewentualnie podgrzej termistor np. grotem lutownicy.
    P.S.
    Standardowo zasilacz ma metalową obudowę i elementy w środku maja być niedostępne podczas pracy. Proponuję w trosce o twoje zdrowie abyś poczytał sobie zasady BHP pracy z urządzeniami elektrycznymi lub przeczytał np. jakiś kurs na uprawnienia SEP do 1kV. Skutki porażenia prądem mogą być ciężkie/śmiertelne.
  • Poziom 14  
    Kolego foldback znam ogólne zasady BHP pracy a i uprawnienia SEP'owskie zdarzyło mi się przeczytać :) Owe "kopnięcie" to nic innego jak moja nieuwaga i pewnie jeszcze zbyt mała wiedza o zasilaczach impulsowych, ale na naukę nigdy za późno :)

    Zasilacz podpiąłem z wyjętymi termistorami ( bo są tam dwa na radiatorze strony wtórnej ) i podgrzałem je z zew. źródła ciepła. Wiatrak choć trochę późno, lecz ruszył i wyłącza się w zależności od stopnia obciążenia zasilacza a więc chyba wszystko jest w porządku.
    Teraz zasilacz testuję pod większym obciążeniem w celu sprawdzenia poprawności i stałości wszystkich napięć. Co do efektów na pewno dam znać.

    Pozdrawiam.