Objawy: początkowo załączał się po kilkukrotnej próbie użycia włącznika sieciowego. Z czasem stan się pogarszał aż do zupełnego "padnięcia".
Oczywiście podejrzany był zasilacz - optycznie wszystkie elektrolity OK.
Po wylutowaniu kilku okazało się, że jeden z nich w obwodzie transoptora miał pojemność ok 2uF zamiast 47uF. Ponieważ wymiana nie do końca pomogła (znowu monitor działał w przypadkowym momencie) zwróciłem większą uwagę na elementy na płytce sygnałowej - optycznie bez zastrzeżeń ale sprawdzając "organoleptycznie" czyli palcem temperaturę poszczególnych elementów okazało się, że elektrolit zamontowany przy układzie scalonym, którego radiator jest przykręcony do chassis (chyba wzmacniacz audio - nie mam schematu i nie zapisałem oznaczeń) prawie parzy. Po wymontowaniu pomiar pokazał wartość bliską nominalnej (330uF) ale po wymianie na nowy usterka ustąpiła. Nowy elektrolit również jest ciepły podczas pracy ale oparzyć się już nim nie da.
Pozdrawiam, Ed
Oczywiście podejrzany był zasilacz - optycznie wszystkie elektrolity OK.
Po wylutowaniu kilku okazało się, że jeden z nich w obwodzie transoptora miał pojemność ok 2uF zamiast 47uF. Ponieważ wymiana nie do końca pomogła (znowu monitor działał w przypadkowym momencie) zwróciłem większą uwagę na elementy na płytce sygnałowej - optycznie bez zastrzeżeń ale sprawdzając "organoleptycznie" czyli palcem temperaturę poszczególnych elementów okazało się, że elektrolit zamontowany przy układzie scalonym, którego radiator jest przykręcony do chassis (chyba wzmacniacz audio - nie mam schematu i nie zapisałem oznaczeń) prawie parzy. Po wymontowaniu pomiar pokazał wartość bliską nominalnej (330uF) ale po wymianie na nowy usterka ustąpiła. Nowy elektrolit również jest ciepły podczas pracy ale oparzyć się już nim nie da.
Pozdrawiam, Ed