Moim zdaniem pomysł bez większego sensu. W zasadzie, sensu po prostu nie ma.
Wzywanie pomocy - byle stara komórka bez karty.
Słuchanie o kontrolach drogowych? Po co? Jak dobrze pójdzie to może z wysiłkiem 40km/h przekroczysz. A jak jeździsz napruty, to i tak nie będziesz zwracał na to uwagi.
Informacja o korkach? Roweru nie dotyczy. Przejedzie wszędzie tam, gdzie człowiek przejdzie.
Pytanie o drogę? lepsza będzie nawigacja z trybem pieszym lub rowerowym.
Po za tym rower nie samochód. Niewygodnie się jeździ z jedną ręką na kierownicy, a z drugą na "gruszce".
W dodatku, niepotrzebne dodanie masy. Te kilo więcej można odczuć.
Nigdzie roweru nie postawisz, bo ci radio zawiną.
Same wady, żadnych plusów, poza szpanem. Ale do tego wystarczą świecące koraliki na szprychy i HID-y - Bi-Ksenony, na kierownicy...
Jeżeli jednak jest powód, dla którego radyjko jest ci niezbędne - to jak wspomniał kolega wcześniej - mały "ręczniak" dobrej firmy, w plecaku. Niektóre modele mogą pracować ze słuchawkami i mikrofonem.Wystarczy wpuścić przewód w plecak, jak do MP3.
A jak chcesz się po prostu pobawić CB-radyjkiem, to lepiej uderzyć w temat domowej bazy stacjonarnej o dużym zasięgu. Więcej się dowiesz o temacie, więcej posłuchasz i może zdobędziesz trochę znajomych.
Niegłupim pomysłem jest pomoc w topografii okolicy i w dojeździe do różnych miejsc.