Witam Szanowne Forum! Przeczytałem prawie wszystkie posty z podobnym problemem jak mój, jednak nie znalazłem odpowiedzi.
Mam Citroena Jumpy silnik 2.0 TDI, rok prod. 2007 i od kilku tygodni zaczął sprawiać problem przy odpalaniu rano. Silnik nie chce zaskoczyć, pracuje jak by nie na wszystkich garach, mocno rzuca silnikiem i strasznie mocno dymi na biało. Po kilkunastu-kilkudziesięciu sekundach problem mija, auto zaczyna normalnie funkcjonować. Nie czuć utraty mocy, może troszkę głośniej gwiżdże turbina.
Zauważyłem delikatny wyciek oleju, jak się okazało rozszczelnił się interkuler-tak stwierdził mechanik. Wymienił filtr paliwa ale problem pozostał. Auto krótko przed awarią miało wymianę paska rozrządu, oleju oraz filtrów.
A wszystko zaczęło się w dość dziwnej sytuacji a mianowicie, jadąc pewnego wieczoru poczułem, że auto dostało jakiej nadprzyrodzonej mocy, normalnie silnik szalał jak by się czegoś napił, po kilkunastu sekundach wariactwa samoistnie wskoczył na wysokie obroty po czym wyświetlił komunikat "faulty antipollution" po czym nie chciał jechać więcej jak 90km/h. Po wyłączeniu silnika, za którymś razem komunikat znikł, auto zaczęło jeżdźić z normalna prękością ale poranny problem pozostał. Byłem już u kilku mechaników, ale wszyscy rozkładają ręce...
Posiada Ktoś rozwiązanie mojego problemu, miał Ktoś podobny przypadek? Pozdrawiam
Mam Citroena Jumpy silnik 2.0 TDI, rok prod. 2007 i od kilku tygodni zaczął sprawiać problem przy odpalaniu rano. Silnik nie chce zaskoczyć, pracuje jak by nie na wszystkich garach, mocno rzuca silnikiem i strasznie mocno dymi na biało. Po kilkunastu-kilkudziesięciu sekundach problem mija, auto zaczyna normalnie funkcjonować. Nie czuć utraty mocy, może troszkę głośniej gwiżdże turbina.
Zauważyłem delikatny wyciek oleju, jak się okazało rozszczelnił się interkuler-tak stwierdził mechanik. Wymienił filtr paliwa ale problem pozostał. Auto krótko przed awarią miało wymianę paska rozrządu, oleju oraz filtrów.
A wszystko zaczęło się w dość dziwnej sytuacji a mianowicie, jadąc pewnego wieczoru poczułem, że auto dostało jakiej nadprzyrodzonej mocy, normalnie silnik szalał jak by się czegoś napił, po kilkunastu sekundach wariactwa samoistnie wskoczył na wysokie obroty po czym wyświetlił komunikat "faulty antipollution" po czym nie chciał jechać więcej jak 90km/h. Po wyłączeniu silnika, za którymś razem komunikat znikł, auto zaczęło jeżdźić z normalna prękością ale poranny problem pozostał. Byłem już u kilku mechaników, ale wszyscy rozkładają ręce...
Posiada Ktoś rozwiązanie mojego problemu, miał Ktoś podobny przypadek? Pozdrawiam