Witam
Zakładam nowy wątek ponieważ szukam już od kilku tygodni i nie mogę nic znaleźć na temat tego silnika...
A więc: Polonez Caro, 1994r, silnik 1.5 ,gaźnik, bez wtrysku, komputera, silniczka krokowego i gazu.Podstawowa wersja.
Problem: prawie miesiac temu rano wsiadam do wechikułu i podczas jazdy się zaczęło dziwne szarpanie (tak jakby nie dostawał paliwa ). Miejscami była oblodzona droga i nie pokapowałem się od razu, że coś jest nie tak, natomiast po południu było to juz odczuwalne.
Wymienione/sprawdzone:
cewka zapłonowa
moduł zapłonowy
zielony kabelek
kable WN
świece
filtry
gaźnik wyczyszczony, uszczelki, oringi wymienione
palec aparatu zapłonowego wymieniony
kopułka sprawdzana
zapłon regulowany
Jeździłem z nim po mechanikach i albo nie chcieli się podjąc naprawy albo rozkładali ręce...
Jeden tak przestawił zapłon, że miałem problem z dojechaniem do domu...
Na ten moment zapłon jest wg mnie ustawiony w porządku ale poldi bez ssania nie chce jechać... Ssanie oczywiście ręczne.W momencie wyłączenia ssania automatycznie traci moc, zaczyna się szarpanie, obroty spadają a dodanie gazu to jest automatyne zgaśnięcie
silnika.Z włączonym ssaniem nie ma tego problemu tylko nie da się go wkręcić wyżej niż jakieś 3,5 - 4 tys obrotów.Są momenty kiedy bardzo muli, wtedy pomaga zatrzymanie sie, zgaszenie i ponowne odpalenie silnika. Tematów podobnych jest bez liku, tylko, że: ja nie mam gazu, wtrysków, kompa, silniczka krokowego....
Czyżby kończył się silnik/gaźnik?
Pomóżcie rozwikłac tą zagadkę.
Pozdrawiam
Sebastian
Zakładam nowy wątek ponieważ szukam już od kilku tygodni i nie mogę nic znaleźć na temat tego silnika...
A więc: Polonez Caro, 1994r, silnik 1.5 ,gaźnik, bez wtrysku, komputera, silniczka krokowego i gazu.Podstawowa wersja.
Problem: prawie miesiac temu rano wsiadam do wechikułu i podczas jazdy się zaczęło dziwne szarpanie (tak jakby nie dostawał paliwa ). Miejscami była oblodzona droga i nie pokapowałem się od razu, że coś jest nie tak, natomiast po południu było to juz odczuwalne.
Wymienione/sprawdzone:
cewka zapłonowa
moduł zapłonowy
zielony kabelek
kable WN
świece
filtry
gaźnik wyczyszczony, uszczelki, oringi wymienione
palec aparatu zapłonowego wymieniony
kopułka sprawdzana
zapłon regulowany
Jeździłem z nim po mechanikach i albo nie chcieli się podjąc naprawy albo rozkładali ręce...
Jeden tak przestawił zapłon, że miałem problem z dojechaniem do domu...
Na ten moment zapłon jest wg mnie ustawiony w porządku ale poldi bez ssania nie chce jechać... Ssanie oczywiście ręczne.W momencie wyłączenia ssania automatycznie traci moc, zaczyna się szarpanie, obroty spadają a dodanie gazu to jest automatyne zgaśnięcie
silnika.Z włączonym ssaniem nie ma tego problemu tylko nie da się go wkręcić wyżej niż jakieś 3,5 - 4 tys obrotów.Są momenty kiedy bardzo muli, wtedy pomaga zatrzymanie sie, zgaszenie i ponowne odpalenie silnika. Tematów podobnych jest bez liku, tylko, że: ja nie mam gazu, wtrysków, kompa, silniczka krokowego....
Czyżby kończył się silnik/gaźnik?
Pomóżcie rozwikłac tą zagadkę.
Pozdrawiam
Sebastian