Witam serdecznie.
Na początek : jeśli moderator uzna to za stosowne to proszę podłączyć mój post pod topic Peiying 1k76d - monoblok nowość 2008, choć zauważyłem że ten klocek ma na elektrodzie już kilkanaście topiców i nikt nie zgłasza pretensji.
Otóż od 2008 roku chodził mi po głowie ten wzmacniacz, odwlekałem to, szukałem innych rzeczy bo nie chciałem inwestować w chińszczyznę. Ostatnimi czasy użytkowałem piecyk mono RF serii Punch (05-06), model p6001bd, czyli 600WRMS przy 2 omach, ganiałem nim 2x GT5 12" w firmowej skrzyni 2402BR, moc jednego głośniczka to 275WRMS. Wszystko to w fiacie punto, z przodu głośniki alpinki i jako deck jeden z podstawowych modeli Alpine CDE111RM (jeśli się nie mylę). Otóż złożyło się, że zakupiłem wzmacniacz "osławionej" również na tym forum firmy Peiying, 1k76d. Poniżej chciałbym podzielić się spostrzeżeniami nt. przesiadki na "chińczyka":
1) Spostrzeżenia ogólne: tak jak wynikało z moich wcześniejszych ustaleń, terminale do kabli zasilania są niewielkie i jest pewien problem ze zmieszczeniem tam kabli 35mm. Sprawiają za to wrażenie solidnych, nic nie powinno się tam raczej luzować. Gorzej wygląda to z drugiej strony - potencjometry rylocą się, trzeba manipulować z wyczuciem, bo dosłownie czuć jak pod śrubokrętem potencjometr dosłownie się wygina. Jest sterowany płynnie subsonic, jest oczywiście LPF, gain i bass boost, a na dokładkę sterowanie poziomem basu na kablu. Na pilocie mega oślepiająca niebieska dioda którą jak najszybciej po zakupie należy wyeliminować np. przy użyciu taśmy izolacyjnej. Zabezpieczenie 4x35 jest typowo na wyrost, pod maską mam bezpiecznik 40A ze starego systemu i ma się świetnie, a różnica jest lekko mówiąc kolosalna.
2) Ważna różnica względem p6001bd - tak jak przy RF z pilota kierowało się podbiciem basu (db), tak tutaj steruje się poziomem basu - a raczej czułością na wejściu - czyli upraszczając głośnością gry suba. Rozwiązanie chyba dobre, można bez grzebania w ustawieniach radia oddać się słuchaniu wiadomości bez żadnych subbasów, tak naprawdę przydałoby się i to, i to, czyli sterowanie poziomem + podbiciem na kablu.
3) Moc. Przy poczatkowych ustawieniach (na chybił trafił, podłączane na krótko w pracy) sub z łatwością zagłuszył mi przód,(a jest pod wzmacniaczem 2x200WRMS choć z dość mocno skręconym gainem), co przy rockfordzie było nie do pomyslenia. Po wstępnym wysterowaniu wzmacniacza :
Gain na 50%
Subsonic od ~30hz
LPF do ~120hz
podbicie trochę ponad 50%
z wymachiwaniem pilotem nie bardziej niż na 2/3 (a obsługuje zakres od 0.2v do 6v, wiec lekko licząc może do jakichś 4v dojeżdzam), stwierdzam że ten piec jest o wiele mocniejszy niż 600watowy RF. Nie wiem czy jest to 900WRMS, zgodnie z zapowiedzią producenta, ale byłbym skłonny w to uwierzyć.
4) Podsumowanie: powiem w ten sposób : podczas świąt zbiłem sobie specjalnie subwoofer do Powerbassa serii Exteme który mi zalegał w rupieciarni z myslą podłączenia go pod ten piecyk na 1 oma (głośnik PBX ES 10DS D2), ale stwierdzam że raczej nie będę tego robił, bo moc którą uzyskałem na dzień dzisiejszy jest dla mnie wystarczająca.
Jadę na seryjnym alternatorze, aku Bosch silver 70, kablach prądowych 35mm. Mam zamontowany woltomierz Auto Gauge, generalnie bez włączania radia mam napięcie rzędu 14V, także nie idealnie ale też katastrofalnie (aku ma jakieś 3 miesiące), i stwierdzam że spadki napięcia przy porównywalnym sposobie grania na PY są mniejsze niż były przy RF-ie. Nie zmienia to jednak faktu że spadki się pojawiają, więc na wioskę na 100% będę musiał zaaplikować "big 3". No i oczywiście będę się bawił ustawieniami żeby wysterować wzmacniacz w najbardziej odpowiadający mi sposób.
Podsumowując : jestem pozytywnie zaskoczony tym piecykiem. Co prawda zbaraniałem jak po ustawieniu wtedy w pracy gaina na jakieś 80% (jak za czasów RF), nie usłyszałem w subach nic, do momentu gdy odkryłem że trzeba trochę pokręcić pokrętłem na pilocie. Generalnie dopisuję się do grona entuzjastów tego wzmacniacza no i w sumie także firmy (choć nie wiem czy kupiłbym ich radio czy głośniki), i szczerze polecam - za tę cenę wyrwanie takiej mocy pieca jest nie do pomyślenia. Tym samym oddzielam PY grubą krechą od firm typu Voice Kraft, First Austria, Bottari.
Acha, jeszcze jedno. Pierwotnie kupiłem ten wzmacniacz na pewnym portalu aukcyjnym od faceta z Bydgoszczy, przez 2 tygodnie nie otrzymałem od niego ani paczki ani żadnej odpowiedzi na moje próby kontaktu, więc przestrzegam. Po transakcji ze sklepem w Warszawie na drugi dzień piecyk był u mnie. No i dają gwarancję na 2 lata, a nie, jak niektórzy, na 1 rok.
W wolnej chwili postaram się nagrać jakieś wideo, a jeśli znajdę czas (a pewnie nie znajdę) to sklecę też jakiś filmik z porównania gry RF i PY.
Pozdrawiam.
Na początek : jeśli moderator uzna to za stosowne to proszę podłączyć mój post pod topic Peiying 1k76d - monoblok nowość 2008, choć zauważyłem że ten klocek ma na elektrodzie już kilkanaście topiców i nikt nie zgłasza pretensji.
Otóż od 2008 roku chodził mi po głowie ten wzmacniacz, odwlekałem to, szukałem innych rzeczy bo nie chciałem inwestować w chińszczyznę. Ostatnimi czasy użytkowałem piecyk mono RF serii Punch (05-06), model p6001bd, czyli 600WRMS przy 2 omach, ganiałem nim 2x GT5 12" w firmowej skrzyni 2402BR, moc jednego głośniczka to 275WRMS. Wszystko to w fiacie punto, z przodu głośniki alpinki i jako deck jeden z podstawowych modeli Alpine CDE111RM (jeśli się nie mylę). Otóż złożyło się, że zakupiłem wzmacniacz "osławionej" również na tym forum firmy Peiying, 1k76d. Poniżej chciałbym podzielić się spostrzeżeniami nt. przesiadki na "chińczyka":
1) Spostrzeżenia ogólne: tak jak wynikało z moich wcześniejszych ustaleń, terminale do kabli zasilania są niewielkie i jest pewien problem ze zmieszczeniem tam kabli 35mm. Sprawiają za to wrażenie solidnych, nic nie powinno się tam raczej luzować. Gorzej wygląda to z drugiej strony - potencjometry rylocą się, trzeba manipulować z wyczuciem, bo dosłownie czuć jak pod śrubokrętem potencjometr dosłownie się wygina. Jest sterowany płynnie subsonic, jest oczywiście LPF, gain i bass boost, a na dokładkę sterowanie poziomem basu na kablu. Na pilocie mega oślepiająca niebieska dioda którą jak najszybciej po zakupie należy wyeliminować np. przy użyciu taśmy izolacyjnej. Zabezpieczenie 4x35 jest typowo na wyrost, pod maską mam bezpiecznik 40A ze starego systemu i ma się świetnie, a różnica jest lekko mówiąc kolosalna.
2) Ważna różnica względem p6001bd - tak jak przy RF z pilota kierowało się podbiciem basu (db), tak tutaj steruje się poziomem basu - a raczej czułością na wejściu - czyli upraszczając głośnością gry suba. Rozwiązanie chyba dobre, można bez grzebania w ustawieniach radia oddać się słuchaniu wiadomości bez żadnych subbasów, tak naprawdę przydałoby się i to, i to, czyli sterowanie poziomem + podbiciem na kablu.
3) Moc. Przy poczatkowych ustawieniach (na chybił trafił, podłączane na krótko w pracy) sub z łatwością zagłuszył mi przód,(a jest pod wzmacniaczem 2x200WRMS choć z dość mocno skręconym gainem), co przy rockfordzie było nie do pomyslenia. Po wstępnym wysterowaniu wzmacniacza :
Gain na 50%
Subsonic od ~30hz
LPF do ~120hz
podbicie trochę ponad 50%
z wymachiwaniem pilotem nie bardziej niż na 2/3 (a obsługuje zakres od 0.2v do 6v, wiec lekko licząc może do jakichś 4v dojeżdzam), stwierdzam że ten piec jest o wiele mocniejszy niż 600watowy RF. Nie wiem czy jest to 900WRMS, zgodnie z zapowiedzią producenta, ale byłbym skłonny w to uwierzyć.
4) Podsumowanie: powiem w ten sposób : podczas świąt zbiłem sobie specjalnie subwoofer do Powerbassa serii Exteme który mi zalegał w rupieciarni z myslą podłączenia go pod ten piecyk na 1 oma (głośnik PBX ES 10DS D2), ale stwierdzam że raczej nie będę tego robił, bo moc którą uzyskałem na dzień dzisiejszy jest dla mnie wystarczająca.
Jadę na seryjnym alternatorze, aku Bosch silver 70, kablach prądowych 35mm. Mam zamontowany woltomierz Auto Gauge, generalnie bez włączania radia mam napięcie rzędu 14V, także nie idealnie ale też katastrofalnie (aku ma jakieś 3 miesiące), i stwierdzam że spadki napięcia przy porównywalnym sposobie grania na PY są mniejsze niż były przy RF-ie. Nie zmienia to jednak faktu że spadki się pojawiają, więc na wioskę na 100% będę musiał zaaplikować "big 3". No i oczywiście będę się bawił ustawieniami żeby wysterować wzmacniacz w najbardziej odpowiadający mi sposób.
Podsumowując : jestem pozytywnie zaskoczony tym piecykiem. Co prawda zbaraniałem jak po ustawieniu wtedy w pracy gaina na jakieś 80% (jak za czasów RF), nie usłyszałem w subach nic, do momentu gdy odkryłem że trzeba trochę pokręcić pokrętłem na pilocie. Generalnie dopisuję się do grona entuzjastów tego wzmacniacza no i w sumie także firmy (choć nie wiem czy kupiłbym ich radio czy głośniki), i szczerze polecam - za tę cenę wyrwanie takiej mocy pieca jest nie do pomyślenia. Tym samym oddzielam PY grubą krechą od firm typu Voice Kraft, First Austria, Bottari.
Acha, jeszcze jedno. Pierwotnie kupiłem ten wzmacniacz na pewnym portalu aukcyjnym od faceta z Bydgoszczy, przez 2 tygodnie nie otrzymałem od niego ani paczki ani żadnej odpowiedzi na moje próby kontaktu, więc przestrzegam. Po transakcji ze sklepem w Warszawie na drugi dzień piecyk był u mnie. No i dają gwarancję na 2 lata, a nie, jak niektórzy, na 1 rok.
W wolnej chwili postaram się nagrać jakieś wideo, a jeśli znajdę czas (a pewnie nie znajdę) to sklecę też jakiś filmik z porównania gry RF i PY.
Pozdrawiam.