Witam.
Posiadam Golfa II, rok produkcji 1989, przebieg 460 000.
Auto kupiłem w styczniu 2012 i jak się później okazało, jedną z kilku niesprawnych rzeczy w nim było ogrzewanie. Silnik dogrzewał się w normalnym czasie, odpalał nawet przy -20, lecz mimo to z nawiewów leciało chłodne powietrze. W marcu, gdy słońce pierwszy raz mocniej przygrzało, popsuł się termostat, który został wymieniony na nowy. Efektem awarii termostatu było przegrzanie silnika, co w powiązaniu z cieknącym układem chłodniczym doprowadziło do pęknięcia uszczelki pod głowicą i samej głowicy. Obydwie rzeczy zostały wymienione, głowica została dociągnięta, wymieniono ponadto wentylator oraz czujnik temperatury wody. Mechanik doradził mi aby po dociągnięciu głowicy, do układu chłodniczego dolać specjalnego płynu, który skutecznie powinien oczyścić układ chłodniczy. Tak też zrobiłem i efekt przekroczył moje oczekiwania. Otóż oprócz oczyszczenia układu chłodniczego, w aucie wróciło ogrzewanie !

Prawdopodobnie cały problem leżał w nigdy, lub bardzo dawno nieczyszczonym układzie chłodniczym. Jednak z biegiem czasu pojawił się pewien problem - ogrzewanie jest słabsze, gdy poruszam się z prędkością większą niż 70 km/h. Podczas jazdy w mieście ogrzewanie jest na tyle mocne, że swobodnie można jechać podczas przymrozku nawet w krótkich spodniach

Ale gdy jadę dłuższy czas z prędkością większą niż 70 km/h, powietrze jest chłodniejsze :/
Dodam również, że CZASAMI zdarza się iż nawet podczas jazdy po mieście ogrzewanie nie jest takie jak powinno być. Są to jednak sporadyczne przypadki.
Mój ojciec posiadał swego czasu identyczny egzemplarz jak mój i pamiętam, że nawet w największe mrozy w środku auta, podczas dłuższych przejazdów temperatura była bardzo przyjemna
Dlatego mam pytanie - z czym może wiązać się taki stan rzeczy ? Czy warto byłoby jeszcze raz dolać specjalnego środka chemicznego, który przeczyściłby cały układ czy przyczyn szukać gdzie indziej ?
Sorry za tak długiego posta, ale wolałem dokładnie nakreślić problem
Pozdrawiam !