Witam. Problem polega na tym, że wzmacniacz się nie uruchamia. Jakiś czas temu podłączyłem go pod zasilacz 16V (byłem przekonany, że ma 12V), spalił się wtedy jeden z bezpieczników. Wymieniłem je, ale wzmacniacz wciąż nie daje znaku życia, teraz już pod zasilaczem z komputera. Podłączony jest na pewno prawidłowo. Wewnątrz nie zauważyłem żadnego wybrzuszonego kondensatora czy przepalonych ścieżek. Mam nadzieję, że któryś z Panów na pewno wie gdzie może leżeć problem i jak go zlikwidować. Pozdrawiam
Zdjęcie "bebechów" w wysokiej rozdzielczości:

Zdjęcie "bebechów" w wysokiej rozdzielczości: