Jak w temacie. Jestem prawie pewny że to akumulator umarł ale wolałbym poznać opinię kogoś kto ma większą wiedzę na ten temat.
Pacjent: Corsa B C14NZ (1.4 na pojedynczym wtrysku - 60KM) 1993
Objawy: W sumie nie ma się co rozpisywać. Nie tak dawno jechałem z małżonką na zakupy. Pod domem samochód odpalił bez problemu. Przejechaliśmy ok 3km do sklepu. Po wyjściu z niego rozrusznik prawie nie kręcił. Auto odpaliło na popych. Od tamtej pory pojawił się problem z akumulatorem. Jak planowałem gdzieś jechać to wyciągałem akumulator żeby go naładować (po każdym wypadzie padał). Teraz nawet 2-dniowe ładowanie niewiele daje.
Alternator raczej wykluczam. W zeszłym roku w kwietniu wymieniałem na nowy. Razem z kompletnym sprzęgłem.
Jak myślicie? Wina akumulatora czy szukać raczej problemu gdzie indziej?
Pacjent: Corsa B C14NZ (1.4 na pojedynczym wtrysku - 60KM) 1993
Objawy: W sumie nie ma się co rozpisywać. Nie tak dawno jechałem z małżonką na zakupy. Pod domem samochód odpalił bez problemu. Przejechaliśmy ok 3km do sklepu. Po wyjściu z niego rozrusznik prawie nie kręcił. Auto odpaliło na popych. Od tamtej pory pojawił się problem z akumulatorem. Jak planowałem gdzieś jechać to wyciągałem akumulator żeby go naładować (po każdym wypadzie padał). Teraz nawet 2-dniowe ładowanie niewiele daje.
Alternator raczej wykluczam. W zeszłym roku w kwietniu wymieniałem na nowy. Razem z kompletnym sprzęgłem.
Jak myślicie? Wina akumulatora czy szukać raczej problemu gdzie indziej?