Witam ponownie:) Mój silnik to oczywiście też ASV a dym o którym była mowa miał kolor biały i zapach rozpylonego ON (zapomniałem o tym wcześniej napisac). Ale to już przeszłośc, okazało się, że (jak wynika z logów) dwa urządzenia, których praca zależna jest od jakości podciśnienia, nie pracowały poprawnie na niskich obrotach silnika. Przyczyną był luźny króciak wychodzący z pompy podciśnienia. Był na nim przeciek. Po zaklejeniu tegoż miejsca prowizorycznie taśmą elektroizolacyjną silnik znów odpala jak należy, czyli niemal natychmiast po zaskoczeniu turbina zostaje wysterowana prawidłowo na max i stara się podac do garów powietrza ile się da (widocznie z powodzeniem). Silnik szybko wchodzi na obroty, dawka rozruchowa zostaje spalona a dym, który przedtem wydostawał się biały, zamienił się na czarny:). Przy okazji czuc poprawę działania hamulców.
W sprawie znikającego oleju, mogę powiedziec, że raczej wykluczam zużyte pierścienie tłokowe. Na zimnym silniku po odpaleniu z wlewu oleju nie wydostaje się absolutnie żaden dym, tylko czuc powietrze jak by sobie drgało w tą i spowrotem. Na gorącym silniku z wlewu oleju wydostaje się lekka jakby mgiełka ale jedyne czym pachnie to rozgrzany olej, dla mnie to jest po prostu mgiełka z oleju. Też po przejechaniu ostatnio 800km, lecz jechanych ciągle, na miarce nie zaobserwowałem żadnego ubytku oleju. Z różnych innych powodów, jestem przekonany, że do znikania oleju dochodzi, kiedy silnik / turbina jest jeszcze nie rozgrzana. I pachnie mi tu teraz czymś takim, że turbina cieknie kiedy jest nie rozgrzana a później już nie. Chcę, aby ktoś mi odpowiedział, czy takie przypadki są znane i powszechne czy raczej nie?
Pozdrawiam:)