Samochód benzyna. Rano odpala bez problemu jednak po przejechaniu około 2 kilometrów w samochodzie zapalają się kontrolki i silnik gaśnie. Przy próbie rozruchu rozrusznik nie ma siły zakręcić. Co ciekawe nie dzieje się to cały czas lecz w różnych odstępach czasu. Nieraz jest spokój nawet przez miesiąc. Samochód raczej dużo użytkowany. Napięcie ładowania w granicach 12,6 do 13,1 V , czyli za niskie. Zastanawiające jest że rozrusznik mocno kręci silnikiem a po 2 kilometrach akumulator jest bardzo mocno rozładowany. Akumulator jest założony nowy. Czy może alternator robić jakieś zwarcie?