Ja proponuje zmienić wałek- na wspomnianego już powyżej Pana Goduli, splanować głowice, wypolerować kanały, założyć strumienice dolotową i wylotową, wybebeszyć odrobine tłumik (ale bez przesady bo to ma jeździć a nie pierdzieć), splanować koło zamachowe, założyć świeczki 4-elektrodowe, stożkowy filtr powietrza, zalać dobre paliwko, po tym wszystkim jechać na hamownię i poprosić o indywidualny programik (chiptunning) i samochód będzie śmigać aż miło. Właściwie ograniczeń w przerabioaniu nie ma, są nimi tylko zdrowy rozsądek i cena. Nie ma problemu żeby zrobić z matiza 200 konnego potwora, pytanie tylko po co, jeżeli tego typu samochody przy urzyciu wprawnego kierowcy potrafią czynić cuda i ścigac się z dużo mocniejszymi maszynami.
Pozdrawiam